anik35
09.10.05, 23:23
Bardzo prosze o radę, nawet jak ktos mnie skrytykuje.Mam troje dzieci, bardzo
mało czasu i wszystkie spotkania ze znajomymi planuje wyznaczając
godzinę.Moim znajomym to odpowiada, ja też do nikogo nie chodzę bez
zapowiedzenia.Mam natomiast jedna miłą koleżankę, która próbuje mnie
przekonać do uroków wpadania do siebie bez zapowiedzi.Niby nie powinnam sie
jej krępować nawet jak jestem w starych ciuchach i sprzątam mieszkanie lub
obieram ziemniaki.A ja tak nie chcę.Mam każdy dzień dość szczegółowo
zaplanowany i nie lubie nagłych wizyt.Ta koleżanka zaproponowała mi abym w
takim razie ja wpadała do niej bez zapowiedzi a ona do mnie po
uprzedzeniu.Nie zaprasza mnie więc a czeka az sama przyjdę.A ja nie przyjdę,
bo nie chcę oglądać jej faceta w gaciach, ją myjąca głowę albo wrzeszcząca na
syna, który nie chce sie uczyć.Co o tym myślicie? Kto ma rację? Czy lubicie
niezapowiedziane wizyty? Ta koleżanka sie ciągle obraża i nie może przyjąc do
wiadomości, że gdyby podała mi dzień i godzine to odwiedziłabym ja
chetnie.Jeśli to ja robie źle, to prosze o krytykę.