mamy, pomocy!

10.10.05, 10:47
biorę pigułki, nie mogę stoswac innej antykoncepcji (chyba ze życue bez
seksu).
Chcę seksu ale jak dochodzi do tego to kompletnie nie jestem podniecona (mąz
robi wszystko) ale mnie nic nie rusza, leżę jak kłoda, podczas penetracji nic
kompletnie nie czuję, poważnie. Wiem ze to od pigułek, spadek libido. Kiedy
mam przerwę 7 dniową odrazu wraca ochota jak sprzed brania. Jaka to
męczarnia, narzekam, w ciągu całego seksu kilka razy mówię męzowi ze nic z
tego ze nie chcę juz, mąż załamany!
Wiem ze mój mąż długo tego nie wytrzyma, albo rzucę pigułki i nie będzie też
seksu, albo biorę dalej, i kompletnie nic z tego nie wyjdzie.Pomocy,
zrujnowałam małżeństwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • julia246 Re: mamy, pomocy! 10.10.05, 12:06
      Może spróbuj się zabezpieczać metodą kalendarzyka małżeńskiego, albo stosunek
      przerywany.
      • verdana Re: mamy, pomocy! 10.10.05, 12:32
        Zmień pigułki. Na kazdą kobietę działaja inaczej. Pewnie w koncu dobierzesz
        jakieś, które nie działaja tak bardzo na spadek libido.
      • spacey1 Re: mamy, pomocy! 10.10.05, 12:33
        Wspaniała rada, nie ma co...
        Jeśli już, to spróbuj na poważnie metod naturalnych, ale z całym
        dobrodziejstwem. Znacznym ułatwieniem sprawy jest aparat Persona, który był
        wspominany w jednym z wątków. Bada Twój mocz i określa, czy jesteś płodna czy nie.
        • kbart Re: mamy, pomocy! 10.10.05, 12:35
          dziewczyny te pigułki co biorę to ostatnia deska ratunku inne są za mocne dla
          mnie nie mam juz wyboru albo te albo wogole. Ratunku, moje małżeństwo padnie w
          gruzach!!!!!!!!!
          • spacey1 Re: mamy, pomocy! 10.10.05, 12:49
            Przepraszam za wścibstwo, ale dlaczego inne środki nie wchodzą w grę?
            A jak się zapatrujesz na moją propozycję powyżej?
            A co do pigułek, to napisz, jakie bierzesz (trój- czy jednofazowe, czy
            minipigułki). Tak w ciemno radzić, to trudno.
      • zona_wojtka Re: mamy, pomocy! 10.10.05, 17:37
        Ty to nazywasz zabezpieczaniem? Antykoncepcją znaczy?...


        julia246 napisała:

        > Może spróbuj się zabezpieczać metodą kalendarzyka małżeńskiego, albo stosunek
        > przerywany.
    • talusia Re: mamy, pomocy! 10.10.05, 12:40
      ja zmieniułam pigułki i pomogło,
      a może pigułki to łatwy sposób na to żeby się usprawiedliwić, co to znaczę leżę
      jak kloda, może trochę poobsługuj męża i przestań myśleć o sobie, czasami wbrew
      pozorom pomaga-mi pomogło
      • makoba Re: mamy, pomocy! 10.10.05, 12:56
        A moze prezerwatywa w polaczeniu z kalendarzykiem?
        • kbart Re: mamy, pomocy! 10.10.05, 13:16
          prezerwatywa tez nie wchodzi w grę, stosowaliśmy ale mam uczulenie, swędzi mnie
          cały czas, od durexów najbardziej, inne też stosowaliśmy i to samo, a nawet
          jeszcze gorzej! Pozatym źle mi jest z gumką.
          Inne środki nie wchodzą w grę, ponieważ spiralki się boję i nie dam sobie nic
          włożyc, odpada, kalendarzyk nie mam się pewności i tak, pigułki brałam już
          wszystkie, trójfazowe, i inne, a teraz biorę logest, nic innego nie mogę
          (próbowałam wszystkie dostępne) i mam bóle głowy, wymiotuję. Po logeście może
          być.Ale wszystkie tabletki tak działały(źle się czułam).
          Lekarz zaproponował zrezygnować z pigułek, bo nic juz nie ma do zaproponowania.
          Chyba muszę zrezygnowac z seksu, innej możliwości nie mam, albo zachodzić wciąż
          w ciążę.
          • spacey1 Re: mamy, pomocy! 10.10.05, 13:21
            Przepraszam, że piszę już trzeci raz, ale zdaje mi się, że jakiś czas temau
            poddałam Ci pewien pomysł, mam na myśli NPR albo oparty na nich aparat persona.
            Ciekawa jestem, dlaczego nie odniosłaś się do tego i wciąz podtrzymujesz, że nie
            ma dla Ciebie ratunku...

            Ja sama nie używam NPR, z różnych względów, ale myslę, że akurat dla osób
            takich, jak Ty, które nie tolerują żadnych innych metod to chyba JEST metoda.
          • weronikarb Re: mamy, pomocy! 10.10.05, 13:31
            wiesz od razu przyszlo mi na mysl "dla chcacego nic trudnego"
            jak bedziesz chciala to sie podniecisz.
            Romantyczny wieczor seksowna bielizna i Ty "obsluguj meza" a nie on ciebie
            • kbart Re: mamy, pomocy! 10.10.05, 13:36
              zmieniacie już problem.
              A czy na pisałąm ze nie obsługuje męza?
              Męża obsługuje, a kiedy on miałby mnie obsłużyc to już mi nie pomaga, nic mnie
              nie podnieca, poprstu, ja juz wszystkiego próbuje i nic.
              • weronikarb Re: mamy, pomocy! 10.10.05, 13:38
                Nie zmieniamy problemu bo to kochana Ty sama jestes problemem i najpierw to
                musialabys zmienic
                • kbart Re: mamy, pomocy! 10.10.05, 14:00
                  weronikarb napisała:

                  > Nie zmieniamy problemu bo to kochana Ty sama jestes problemem i najpierw to
                  > musialabys zmienic


                  nie jestem problemem, moze jak będziesz sama miała problem to emamy oleją to,
                  mam nadzieję.
                  Zmieniasz temat, kochana.
                  Zmienić chętnie bym chciała ale nie wiem jak dlatego pytam, napisałam co mogę a
                  czego nie, nic na przymus!
                  Ja się bardzo staram, chormony są górą, w tym jest problem.
                  • magdak5 Re: mamy, pomocy! 10.10.05, 14:21
                    Witaj,
                    Ja miałam może mam podobny problem - mąż mnie nie potrafi odpowiednio podniecić
                    i doprowadzić do orgazmu. Porzucenie pigułek w tej kwestii nie pomogło,
                    jedynie - co również ważne, mam większą ochotę. Mi pomogła jedna mała rzecz z
                    sex-shopu. Może to śmieszne, ale kiedyś kupiliśmy takie wibrujące jakby jojo,
                    pewnie są różne kształty teraz i coś takiego dawało mi bardzo skutecznie orgazm
                    łechtaczkowy. Powoli same plusy, mąż lubi mnie pieścić używając tego
                    oraz "siebie", można się kochać też w takiej pozycji że równocześnie
                    pobudzać... no i wtedy możemy mieć razem orgazm. Ja zadowolona, on też. Pomogło
                    mi też tak w ogóle dążyć do orgazmu...nauczyło. Oprócz tego zauważyłam że
                    bardzo działa wyobraźnia. Zatem może spróbujecie? Faceci lubią różne takie
                    gadżety. pozdrawiam
                  • weronikarb Re: mamy, pomocy! 10.10.05, 14:53
                    też mam ten problem- po porodzie niestety niemam ochotyn asex.
                    Z poczatku zmeczenie dzieckiem, pozniej jakos tak mi sie nie chcialo.
                    Wlasnie wtedy odkrylam to nie tylko hormony to rowniez moje podejscie do tych
                    spraw.
                    Przestalam zwazac na to ze musi mi byc dobrze, przestawilam sie na to aby nam
                    bylo dobrze.
                    I to u nas zdaje egzamin.
                    Jest coraz lepiej.
                  • sofi84 Re: mamy, pomocy! 10.10.05, 14:56
                    plastry sobie kup i problem z bani ze tak brzydko powiem
    • malila Re: mamy, pomocy! 10.10.05, 14:54
      Gdybyście już nie planowali dzieci i gdyby w Polsce było to legalne, to Twój
      mąż mógłby poddać się wazektomii. Tylko który facet na to pójdzie, przecież to
      nie jest ich problem...
    • pade Re: mamy, pomocy! 10.10.05, 15:03
      Tez kiedyś brałam pigułki i wywoływały u mnie różne reakcje: brak ochoty na
      seks, senność, mdłości i bóle głowy, agresję, trzytygodniowy okres. Po 6 mies.
      męczarni dałam sobie spokój. Poszukaj gumek, które cię nie będą uczulały, i
      omijaj dni płodne. Innych metod antykoncepcji (poza tymi, o których wspominały
      dziewczyny) nie ma. Na co tak naprawdę liczyłaś zakładając ten watek?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja