Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic..

10.10.05, 21:17
wróciłam po 11 mies do pracy. I? dowiedziałam sie ze nie ma miejsca.. ze mam
dziecko .. ze sie zacznie chorobowe itd.. pracowałam tam kilka lat. zderzyłam
sie ze scianą.. narazie jestem, bo takie mi przysługuje prawo. czuje sie jak
intruz. niewiem czy wytrzymam psychicznie ten miesiac.
    • maminka5 Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 11.10.05, 17:05
      zadna z Was nie miała takiej sytuacji ?
      • ewcialinka Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 11.10.05, 17:21
        współczuje ci naprawde.ja obawiam sie że tez mnie zwolnią bo znimi to nigdy nic
        nie wiadomo.na pewno głupio sie czujesz rozumiem cie a gdzie pracujesz jesli
        mozna spytać??
        • esensja9301 Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 11:39
          Kochane mamy ja wróciłam do pracy po macierzyńskim i co?Otóż zaproponowano mi
          stanowisko pracy i warunki identyczne jak miałam przed macierzyńskim SUPER
          prawda!!!Tylko było takie jedno malutkie "ale" ta wspaniała posada była
          oddalona od mojego miejsca zamieszkania o 2,5 godziny jazdy pociągiem w jedną
          stronę!Tak więc musiałabym zostawić malutkie dziecko praktycznie
          na cały dzień z opiekunką,ja przyjeżdżałabym do domu aby się przespać,tego moi
          wspaniali pracodawcy nie wzięli pod uwagę,oni ze swej strony zrobili wszystko
          co mogli...Rozgoryczenie moje było wielki,przepracowałam w tej firmie 10 lat!
          Dostawałam nagrody,premie ,byłam chwalona ,że jestem dobrym i sumiennym
          pracownikiem i co to wszystko ma za zanczenie -ŻADNE!!!Do d...y z taką
          rzeczywistością.Ah można by długo jeszcze wylewać swoje żale dlatego już
          skończę.Pozdrawaim serdecznie
    • bbb21 Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 11.10.05, 17:32
      maminka5 napisała:

      > niewiem czy wytrzymam psychicznie ten miesiac.

      Czy ten miesiąc to okres Twojego wypowiedzenia? Mi szykuje się powrót na
      wiosnę'06. Chyba, że znajdę inną pracę. W co wątpię. Pozdrawiam.
      p.s. b dużo dziewczyn jest w takiej sytuacji;
    • lulkak Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 11.10.05, 17:55
      A ja wróciłam po 7 miesiącach nieobecności-L4 i macierzyński- i dostałam taką
      beznadziejną robotę że zwariuję. Obowiązki które mi przydzielono są znacznie
      poniżej moich kwalifikacji... Czuję się z tym fatalnie. Psycha mi siada. Poki
      co umowy mi nie zmieniono, ale nie wiem co mnie czeka. Zyję w stresie i marudzę
      po powrocie do domu- rodzina ma pewnie mnie już dość. Sama nie wiem co robić...
      Rozglądam się za pracą ale łatwo nie jest. Pracowałam w tej firmie 7 lat. O
      siedem za dużo. Zawiodłam się srodze...
      • maminka5 Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 11.10.05, 22:41
        pracuje w firmie gdzie jest zatrudnione ok 18 osób. Zajmowałam sie sprzedaza i
        marketingiem przez 6 lat..

        a ten miesiac, jest po to ze niby przywracaja mnie na stanowisko (tylko jakie,
        to nikt mnie nie poinformował, niemam nawet biurka) zgodnie z kodeksem pracy, a
        pod koniec mies. wypowiedzenie 3 mies..

        nie rozumiem tylko tego, jak długo beda jeszcze dyskryminowane kobiety, jak
        mozna tak postąpic?

        lulkak rozumiem Cie doskonale..
        • justin301 Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 12.10.05, 13:35
          No cóż, polska norma i polityka prorodzinna. Mnie też to niestety, spotka. Może
          przynajmniej, zeby przedłużyć tę agonię i od razu nie wylądować na bezrobociu
          weź te 60 dni na opiekę na dziecko - wypisze ci pediatra nawet na zdrowe
          dziecko - platne 80 rproc przez ZUS. oczywiście zanim dostaniesz wypowiedzenie.
          Ale wtedy moga stwierdzić, zę przyczyną wypowiedzenia są nieobecności
          dezorganizujące organizacje pracy. Poza tym przypuszczam, zę masz umowe o pracę
          na czas nieokreślony więc muszą w wypowiedzeniu podac powód zwolnienia - zawsze
          można ich nękac sądem i zlożyć pozew o przywrócenie do pracy, bo wypowiedzenie
          bezzasadne. To nie bardzo ma sens - chodzi tylko o to, ze postąpisz z nimi tak
          jak oni z tobą. No i nie będzie to dla nich przyjemne - sprawa w sądzie z
          pracownikiem. Pamiętaj jeszcz, że może oprócz wynagrodzenia za okres
          wypowiedzenia być może będzie ci przysługiwała odprawa. Więc dostaniesz jeszcze
          trochę pieniędzy ewentualnie
          • jola261 Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 12.10.05, 14:43
            To bardzo przykre ale niestety równiż bardzo powszechne,że pracownica z
            dzieckiem z góry skazana jest na niepowodzenie.Ja pracuję w firmie ponad 4 lata
            i na tyle poznałam swoich pracodawców,że nie ryzykuję i nie wracam po
            macierzyńskim do pracy bo wiem prawie na pewno,że albo by mnie zwolnili albo
            tak traktowali,że żyć by mi się odechciało(wiem co mówię).Wolę po macierzyński
            wykorzystać urlop wypoczynkowy i od razu iść na wychowawczy.Zasiłek wychowawczy
            mam nadzieję,że raczej dostanę i z czasem trzeba będzie szukać czegoś
            innego.Taki kraj i realia niezbyt przyjazne rodzinie.
        • lulkak Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 12.10.05, 19:29
          I ja Ciebie rozumiem maminka5. Mam ochotę napluć moim pracodawcom w twarz... Ja
          w pierwszym tyodniu musiałam sama sobie zorganizowac miejsce pracy...bo jakos
          ciezko było mojemu przełożonemu powiedziec ze mam usiąść w najmniej komfortowym
          miejscu w firmie. O obowiązkach w zasadzie tez mnie konkretnie nie
          poinformowano- bo dobrze wiedzą że to po prostu "śmierdzi" Załuję tylko że
          przez te lata chodziłam do pracy świątek, piątek, z gorączką i grypą.Chtnie
          pomagałam, zastępowałam, zostawałam dłużej jak trzeba było. O mało nie
          urodziłam przed czasem- taki stres mi zafundowali w ciąży. Potem musiałam leżeć
          2 miesiące. A teraz taka kpina...
          Nie wiem czy iść na jakieś L4 czy co. Czy jeśli dostanę wypowiedzenie, to
          pójście potem na L4 gwarantuje mi jakieś pieniądze z ZUSu po upływie okresu
          wypowiedzenia. Czy to już "po ptakach"? Wiecie coś? Czy powinnam iść na L4
          przed otrzymaniem wypowiedzenia bądź zmianą umowy (mniejsze zarobki etc...)?
          Chciałabym przećwiczyć każdy scenariusz i nie dać się zaskoczyć... Co
          najlepsze? Poradźcie coś proszę! Umowę mam na czas nieokreślony...
    • lonia777 Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 12.10.05, 15:53
      a mnie zmniejszyli etat.
      • anielka25 Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 12.10.05, 20:37
        Ja pracowałam jako pracownik socjalny. Fajna praca, podobało mi się. Miałam
        cały swój etat ale niestety na czas określony. Zaszłam w ciąże, powiedziałam w
        pracy, szefowa pogratulowała a kilka dni później powiedziała , że kolejnej
        umowy o prace już nie dostanę bo jak bede miała dziecko to już nie bede
        dyspozycyjna i wogóle.Dodam że praca nie wymaga dyspozycyjności bo to raptem 8
        godzin dziennie. Pracowałam do 7 miesiąca, potem wręcz mi kazała iść na
        chorobowe. Urodziłam w lutym, umowe miałam do końca września. Tak więc
        macierzyński, zaległy urlop i chorobowe bo stwierdziłam że wracać wogóle tam
        nie bedę. Od października jestem na zasiłku przz pół roku. Szukam pracy choć
        wcale nie jest łatwo ale nie tracę nadziei... "Firma przyjazna mamie" - to
        teraz zaczyna być modne - zastanawiam się tylko czy u nas w Polsce hi hi hi !!!
    • 18_lipcowa Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 12.10.05, 20:59
      dziwisz się?
      • e_r_i_n Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 08:57
        A nie powinna sie dziwic?
        • 18_lipcowa Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 10:25
          e_r_i_n napisała:

          > A nie powinna sie dziwic?

          Nie no ludzie. Babka sobie lawiruje kilka lat, potem wraca i zdziwiona ze jej
          miejsce zajął ktoś inny. W firmach nie ma sentymentów - musza dalej działać a
          nie czekać na szanową mamę.
          • e_r_i_n Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 15:04
            Kilka lat - czy 11 miesiecy?
            Poza tym badz konsekwentna - matki maja wracac do pracy, czy nie?
            Uwazam, ze owszem, w dzisiejszych czasach trzeba sie liczyc z utrata pracy po
            wychowawczym, ale TO NIE JEST DOBRE. I powinno sie to zmieniac.
            • gugus2004 Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 16:01
              e_r_i_n napisała:

              > Kilka lat - czy 11 miesiecy?
              > Poza tym badz konsekwentna - matki maja wracac do pracy, czy nie?
              > Uwazam, ze owszem, w dzisiejszych czasach trzeba sie liczyc z utrata pracy po
              > wychowawczym, ale TO NIE JEST DOBRE. I powinno sie to zmieniac.
              mieszkam we wloszech sytuacja tutaj jest taka sama to oburzajace co sie dzieje
              a ty lipcowa co nigdy nie pracowalas ze nie rozumiesz dziewczyny
              • gugus2004 Re:do erin 13.10.05, 16:04
                przepraszam erin ze dopisalam pod twoim postem przeoczylam
                • 18_lipcowa Re:do erin 13.10.05, 16:30
                  bo to do erin powinno byc, ona nigdy nie pracowała
                  • gugus2004 Re:do erin 13.10.05, 17:29
                    ale erin rozumie ze ta sytuacja musi sie zmienic
                  • e_r_i_n Re:do erin 13.10.05, 17:31
                    Tak, nie pracowalam, bo bna wychowawczym siedze uncertain
                    Zreszta, moje szanse na rynku pracy raczej spore sa.
                    • 18_lipcowa Re:do erin 13.10.05, 17:37
                      e_r_i_n napisała:

                      > Tak, nie pracowalam, bo bna wychowawczym siedze uncertain
                      > Zreszta, moje szanse na rynku pracy raczej spore sa.

                      Taa, widac od razu że słowo rynek pracy to ty tylko ze studiów znasz.
                      • e_r_i_n Re:do erin 13.10.05, 20:12
                        Poowaznie? A tak naprawde to ja sobie wmowilam, ze jak bede czesto powtarzala
                        jakas prawde, to onasie zisci. Dlatego mysle tak, a nie inaczej.
                        Nie badz okrutna i nie sprowadzaj mnie na ziemie, prosze.
                  • e_r_i_n Re:do erin 13.10.05, 17:34
                    18_lipcowa napisała:

                    > ona nigdy nie pracowała

                    poza tym - nie uzywaj takich twardych kwantyfikatorow, jak NIGDY.
                    Bo nie przypominam sobie, zeby Ci sie kiedykolwiek zwierzala z mojego zycia, w
                    tym zawodowego.
                    • 18_lipcowa Re:do erin 13.10.05, 17:38
                      e_r_i_n napisała:

                      > 18_lipcowa napisała:
                      >
                      > > ona nigdy nie pracowała
                      >
                      > poza tym - nie uzywaj takich twardych kwantyfikatorow, jak NIGDY.
                      > Bo nie przypominam sobie, zeby Ci sie kiedykolwiek zwierzala z mojego zycia,
                      w
                      > tym zawodowego.


                      heh a co inaczej było?
                      Z resztą dziecko kochane kiedy ty mogłaś pracowac jak ty po maturze w ciążę
                      zaszłaś?
                      >
                      • e_r_i_n Re:do erin 13.10.05, 21:56
                        18_lipcowa napisała:

                        > heh a co inaczej było?

                        Tak moja droga, bylo inaczej.

                        > Z resztą dziecko kochane kiedy ty mogłaś pracowac jak ty po maturze w ciążę
                        > zaszłaś?

                        Dowiesz sie, jak dopuscisz do siebie mysl, ze pracowac mozna nie tylko jako
                        urzedniczka 8 godzin dziennie, ale tez na umowe o dzielo, umowe - zlecenie
                        czy na czesc etatu.
                        A jak czlowiek chce, to sboei ze wszystkim da rade.
                        I uwierz, w porownaniu z Toba nigdy kompleksow nie bede miala.
                        • 18_lipcowa Re:do erin 13.10.05, 22:41

                          >
                          > Dowiesz sie, jak dopuscisz do siebie mysl, ze pracowac mozna nie tylko jako
                          > urzedniczka 8 godzin dziennie, ale tez na umowe o dzielo, umowe - zlecenie
                          > czy na czesc etatu.
                          > A jak czlowiek chce, to sboei ze wszystkim da rade.

                          O dzieło? Na umowę zlecenie? Może jako hostessa na promocjach albo robienie
                          ankiet za małolata...

                          > I uwierz, w porownaniu z Toba nigdy kompleksow nie bede miala.
                          >

                          Nie wiem czy nie będziemy miały, jeśli twierdzisz że nie masz to znaczy że obie
                          nie mamy.
                          >
                          >
                          • e_r_i_n Re:do erin 14.10.05, 08:31
                            18_lipcowa napisała:

                            > O dzieło? Na umowę zlecenie? Może jako hostessa na promocjach albo robienie
                            > ankiet za małolata...

                            No coz... musze Cie tylko uprzedzic, ze tracisz sporo (kasy na przyklad) myslac
                            w ten sposob. Ale skoro Ci z tym dobrze - to prosze bardzo, nie krepuj sie smile
              • 18_lipcowa Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 16:30
                sie dzieje
                > a ty lipcowa co nigdy nie pracowalas ze nie rozumiesz dziewczyny



                ehe szalala, pierwszy raz od 5 lat byłam bezrobotna.
            • 18_lipcowa Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 16:29
              e_r_i_n napisała:

              > Kilka lat - czy 11 miesiecy?
              > Poza tym badz konsekwentna - matki maja wracac do pracy, czy nie?
              > Uwazam, ze owszem, w dzisiejszych czasach trzeba sie liczyc z utrata pracy po
              > wychowawczym, ale TO NIE JEST DOBRE. I powinno sie to zmieniac.

              11 miesięcy? To i tak za długo.
              • e_r_i_n Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 17:32
                Wiem, wiem, Ty prosto z porodowki do rpacy pojdziesz.
                • 18_lipcowa Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 17:40
                  e_r_i_n napisała:

                  > Wiem, wiem, Ty prosto z porodowki do rpacy pojdziesz.

                  Tak czy siak stażem pracy i doświadczeniem już raczej mnie nie dogonisz.
                  Tak jak ja Ciebie nie dogonię w rodzeniu dzieci i ....wiesz w czym jeszcze.
                  • e_r_i_n Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 20:13
                    18_lipcowa napisała:

                    > Tak czy siak stażem pracy i doświadczeniem już raczej mnie nie dogonisz.

                    Hehe, wcale nie mam takich ambicji. Nie trzeba pracowac 5 lat, zeby w koncu sie
                    doczlapac na jakies powazne stanowisko. Wystarczy sie dobrze do pracy
                    przygotowac.

                    > Tak jak ja Ciebie nie dogonię w rodzeniu dzieci i ....

                    No pewnie. W koncu mi po domu druzyna pilkarska biega smile
                    • 18_lipcowa Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 20:24
                      e_r_i_n napisała:

                      > 18_lipcowa napisała:
                      >
                      > > Tak czy siak stażem pracy i doświadczeniem już raczej mnie nie dogonisz.
                      >
                      > Hehe, wcale nie mam takich ambicji. Nie trzeba pracowac 5 lat, zeby w koncu
                      sie
                      >
                      > doczlapac na jakies powazne stanowisko. Wystarczy sie dobrze do pracy
                      > przygotowac.

                      heh dziunia rozwalasz mnie coraz bardziej.
                      mylisz ze jak zamachasz papierem mgr ekonomii w poważnej firmie to Cię przyjmą
                      z otwartymi rękoma? Tysiące jest takich jak Ty, zdolniejszych, bardziej
                      ambitnych, bardziej dyspozycyjnych...
                      • e_r_i_n Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 21:58
                        Jesli takie myslenie ułatwia Ci zycie (nieciekawe chyba) to prosze, mysl tak
                        dalej. Ja w sobie misji wyprowadzania Cie z bledu nie odnajduje.
                        Pamietaj tylko, ze mozesz sie mylic, bo:
                        - nie wiesz wszystkiego - bo nie nalezysz do osob, ktore o wszystkich
                        wydarzeniach ze swojego zycia informuje
                        - pewne rzeczy, jak widac, nie mieszcza sie w Twoich ramach myslenia
                        i rozumienia

                        Tak wiec wiecej pokory - bo smieszna sie stajesz. Dziuniu smile
                        • 18_lipcowa Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 22:42
                          Tak czy siak za dużo o sobie piszesz...
                          • e_r_i_n Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 14.10.05, 08:32
                            A przepraszam bardzo, z jakiej okazji uzurpujesz sobie prawo do oceniania tego?
                            Pisze tyle, ile mam ochote. Nie zauwazylam swoich wpisow np. w watku 'ile
                            zarabiam' i rozpisania calego zawodowego zyciorysu.
      • ola2811 Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 09:41
        W normalnym kraju, wychowywanie dziecka nie powinno być później karane co ?
    • delilian Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 12.10.05, 21:36
      Mialam dokladnie taka sama sytuacje. Pracowalam do konca 8 miesiaca ciazy.
      Bylam umowiona z szefami, ze wracam zaraz po macierzynskim. Przez ten czas
      utrzymywalam kontakt z firma, ani razu nikt nie wspomnial, ze nie mam
      mozliwosci powrotu. A jak przyszlam "do pracy" powiedzieli mi zebym "lepiej
      zajela sie dzieckiem". Mialam do wyboru - albo wychowawczy, albo mnie
      zwolnia... A za plecami uslyszalam, ze "firma to nie zlobek". Jak w koncu po
      roku wychowawczego powiedzialm dosc, i zazadalam przywrocenia mnie do pracy, to
      oczywiscie momentalnie dostalam wypowiedzenie (nawet zwolnili mnie ze
      swiadczenia pracy w okreie wypowiedzenia), ale poniewaz powodem byla likwidacja
      stanowiska (oczywiscie tylko na papierze) to chociaz dostalam odprawe.
      A na moje miejsce zatrudnili Pania grubo po czterdziestce - z dziecmi
      odchowanymi, i juz pewnie w ciazy nie bedzie. Tyle chociaz dla niej dobrego...
      • agrest9 Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 12.10.05, 22:12
        ja jestem na wychowawczym od 3 mcy (wziełam do końca roku)- i wiem że już mam
        podpisane papiery ze zwolnieniem w pracy.
    • nikol2g Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 12.10.05, 22:48
      płakać mi się chce!!!, ja też jestem na wychowawczym, po cichu myślę o powrocie
      do pracy....ale jakiej...???mam świadomość ze jesli w ogóle zechcą ze mną gadać
      to dostanę takie warunki zebym sama zrezygnowała.pewnie bede musiała szukać
      czegoś nowego, a nasłuchałam sie ze mimo dobrych kwalifikacji i ze
      znaleźieniem nowej pracy dla matki z małym dzieckiem to wielki sukces.
      załamałam sie troche tym wszystkim...
      • morsk2 Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 12.10.05, 23:51
        widać, że taka to nasza polska norma, niestetysad
        Ja miałam problemy w ciąży, szpital, zwolnienie, ale jak tylko czułam się
        lepiej, to wracałam, bo po 8 latach pracy czułam się z firmą mocno związana. Po
        macierzyńskim wróciłam; było mi ciężko, bo daleki dojazd, dziecko na piersi, a
        ze stresu mleka coraz mniejsad Poprosiłam o pół roku wychowawczego, ale
        upewniałam się czy będę miała do czego wracać - szef zapewnił, że tak. Wróciłam
        i pierwszego dnia - wypowiedzenie.
        Tyle lat byłam lojalna wobec firmy, a tu tak mnie potraktowanosad
        No to wywinęłam im numer, którego nikt się nie spodziewał - w trakcie
        wypowiedzenia zaszłam kolejny raz w ciążę i musieli mnie przywrócić - ta mina
        szefa jak się o tym dowiedział!
        • marta76 Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 00:10

    • malwisienia Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 08:09
      trzeba było pomyśleć o konsekwencjach zanim poszłaś na wychowawczy, bo jak
      wiadomo o pracę w dzisiejszych czasach nie jest łatwo, decydując się na dłuższy
      bezpłatny urlop zawsze należy liczyć się z pewnym ryzykiem, jeżeli przyjmą
      kogoś na zastępstwo to może okazać się lepszy od ciebie, a jeżeli nikogo nie
      przyjmą, tylko twoje obowiązki wykonuja koledzy i jakoś im to się udaje przez
      tyle miesięcy, to szef może dojśc do wniosku że twój etat jest tak naprawdę
      zbędny
      • koala500 Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 09:12
        malwisieniu przykro czytać to co napisałaś, jeżeli są osoby takie jak ty, dla
        których zwolnienie kobiety która wróciła po wychowawczym jest standardem, to
        jak w tym kraju ma byc normalnie? W mojej gminie w przedszkolu brak wolnych
        miejsc, przedszkola są przepełnione, a gdybym zatrudniła opiekunkę musiałabym
        jej oddać całą swoją pensję, ech szkoda gadać.
        • malwisienia Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 09:19
          standartem jest w tym kraju, podobnie jak to, że ludzie po studiach pracuja na
          kasach w supermarkecie, dlatego też znając realia trzeba się jakoś dostosować i
          kombinować żeby przetrwać; skoro sytuacja jest jaka jest, to po co chodzić na
          wychowawczy? a 11 miesięczne dziecko to jest z kim zostawić? potrzebuje tak
          samo opieki jak 5 miesięczne, więc chodzenie na wychowawczy a potem narzekanie
          na brak pracy uważam za głupotę
          • d.orka Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 11:10
            A ja uważam za głupotę pisanie o dostosowywaniu się do warunków, jakie tworzą
            pracodawcy. Jeśli każą Ci pracować po 12 godzin bez przerwy na obiad - tez się
            dostosujesz? Bez słowa sprzeciwu? Właśnie tacy ludzie pozwalaja na to, by
            pracodawcy ich nie szanowali i wywijali im podobne numery do tych, jakie
            opisuja dziewczyny. I jeszcze te słowa: "To nie żłobek" "Za długo
            odpoczywałaś" - arogancja i bezczelność. Dziewczyny - do Sądu Pracy! Czytajcie
            Kodeks Pracy i Cywilny, szukajcie wyjścia z sytuacji!
            • malwisienia Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 13:11
              do pracowania po 12 godzin na dobę to bym się nie dostosowała, ale z tym
              wychowawczym to po części pracodawcę rozumiem, i nie tylko chodzi o pracodawcę
              ale też o współpracowników, ja czułam się z tym źle kiedy siedziałam na
              macierzyńskim i kolega przez to musiał ciągnąć zastępstwa za mnie, wyobraźcie
              sobie- 3 miesiące pracował od rana do 18-20 a też ma przecież swoją rodzinę i
              swoje życie osobiste
    • gruba-buba Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 09:20
      To NORMALNE!!! Niestety.
      Nie spotkałam się w realu z żadną znajomą, która sobie wróciła do pracy po
      wychowawczym, bez względu na jego długość, i bez względu na sukcesy, które
      odnosiła ani na staż pracy przed decyzją o dzieciach.
      Sorry, decyzja o dziecku jest jednoznaczna z wywróceniem życia zawodowego do
      góry nogami.
      Kobieta zasadniczo nie jest dobrym pracownikiem, bo:
      1. jest młoda i pewnie zaraz zajdzie w ciążę,
      2. a może jest już w ciąży w chwili zatrudnienia?
      3. ma małe dzieci i będzie myśleć tylko o domu i wiecznie przesiadywać na
      zwolnieniach lekarskich,
      4. a jak ma już dzieci w miarę samodzielne, aby pozostały w domu chore same, a
      ona chciałaby wreszcie odnieść jakiś sukcesik zawodowy to... jest za stara.

      O firmach "przyjaznych matkom" póki co tylko czytam, i to rzadko.
      Gwoli uściślenia: mam wyższe wykształcenie, studium podyplomowe, język, spore
      osiągnięcia w zawodzie i.... siedzę w domu z dziećmi, bo nie mam pracy.
      • zonka77 Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 09:49
        Ja jednak też uważam że jeśli siedzi się na wychowawczym w domu to trzeba się
        liczyć ze zwolnieniem, bo jak rozumiem wychowawczy to może byc nawet 2 lata!
        Nie wiem bo nie skorzystałam - to oczywiste dla mnie że nikt mi nie będzie
        grzał tyle czasu ciepłej posadki w firmie! Sorki ale jeśli 11 miesięcy nie
        byłaś w pracy to czemu oczekujesz że Twój pracodawca teraz Cię przyjmie z
        otwartymi ramionami?? Przecież on na te 11 mies musiał inaczej zorganizować
        pracę, może kogoś dodatkowego przyjąć i teraz ma zwolnić i przeorganizować
        wszystko jeszcze raz bo ty zdecydowałaś się wrócić?
        Myslę że jeśli wybierasz życie pracującej kobiety to trzeba się liczyć z
        realiami a jesli chcesz być mamą domową to bądź nią do końca.
        Wydaje mi się że to jakieś szaleństwo dookoła z tym siedzeniem z dziećmi w
        domu, kurcze moja córka od maleńkiego zostawała z opiekunką i jest naprawdę
        fajnym dzieciaczkiem - nie ma żadnych tylów emocjonalnych, jest spokojnym
        radosnym i zdrowo rozwijającym się dzieckiem, a powiedziałabym że dzięki temu
        że nie wisi na mojej spódnicy jest w porównaniu do dzieci siedzących z mamami w
        domu bardzo śmiała, szybko chłonie, szybko nawiązuje kontakty i potrafi sobie
        świetnie radzić bezemnie chociaż jestem jej cytuję: "najlepszą na świecie
        najukochańszą mamunią"
        • d.orka Re: Po wychowaczym .. zonka77 13.10.05, 12:34
          zonka77 napisała:

          > to oczywiste dla mnie że nikt mi nie będzie
          > grzał tyle czasu ciepłej posadki w firmie! Sorki ale jeśli 11 miesięcy nie
          > byłaś w pracy to czemu oczekujesz że Twój pracodawca teraz Cię przyjmie z
          > otwartymi ramionami?? Przecież on na te 11 mies musiał inaczej zorganizować
          > pracę, może kogoś dodatkowego przyjąć i teraz ma zwolnić i przeorganizować
          > wszystko jeszcze raz bo ty zdecydowałaś się wrócić?

          Wszystko zależy od samego pracodawcy - jego chęci zrozumienia i stosunku do
          pracowników. Jeśli traktuje ich jak wyrobników (wszystkich można zastąpić), nie
          będzie czuł skrupułów i nie przypomni sobie ile lat dziewczyna była dobrym
          pracownikiem. A przeorganizować można - jeśli się chce.

          > Myslę że jeśli wybierasz życie pracującej kobiety to trzeba się liczyć z
          > realiami a jesli chcesz być mamą domową to bądź nią do końca.

          Trzeba sobie zdawać sprawę z realiów, ale też trzeba robić wszystko, by je
          zmieniać. Firma przyjazna mamie - jednak można coś takiego propagować.
          Wiele da się zrobić, jeśli spora grupa ludzi powalczy o swoje sprawy. Tymczasem
          ich praca ginie pomiędzy głosami "Trzeba się dostosować do rynku pracy". A może
          to rynek pracy powinien teraz trochę się dostosować do sytuacji Polaków.

          > Wydaje mi się że to jakieś szaleństwo dookoła z tym siedzeniem z dziećmi w
          > domu, kurcze moja córka od maleńkiego zostawała z opiekunką i jest naprawdę
          > fajnym dzieciaczkiem - nie ma żadnych tylów emocjonalnych, jest spokojnym
          > radosnym i zdrowo rozwijającym się dzieckiem, a powiedziałabym że dzięki temu
          > że nie wisi na mojej spódnicy jest w porównaniu do dzieci siedzących z mamami
          >w domu bardzo śmiała, szybko chłonie, szybko nawiązuje kontakty i potrafi
          >sobie świetnie radzić bezemnie chociaż jestem jej cytuję: "najlepszą na
          >świecie
          > najukochańszą mamunią"
          >

          To dziwne, bo moje dzieci, mimo, że są ze mną, także są otwarte, śmiałe i nie
          trzymają się kurczowo mojej spódnicy. Córka mojej pracującej znajomej jest z
          kolei nieśmiała i trudno jej nawiązać nowe znajomości. Stąd można wysnuć
          wniosek, że to jednak nie to, czy mama pracuje czy nie pracuje ma decydujący
          wpływ na "otwartość" i "towarzyskość" dzieci, lecz zgoła co innego. Ciekawe
          co wink?
          Szaleństwo z siedzeniem z dzieckiem w domu? Pewnie, że siedząc z dzieckiem w
          domu można oszaleć wink. Dlatego jeżdżę z moimi dziećmi w ciekawe miejsca,
          bawimy się i szalejemy smile
          Zonka77 każdy ma swój sposób na życie. Dla mnie ważniejsze było pełne
          macierzyństwo, bo ja typ kobiety jaskiniowej jestem. Dlatego poszłam na
          wychowawczy. Za dwa lata sama stworzę sobie miejsce pracy.
          • wieczna-gosia Re: Po wychowaczym .. zonka77 13.10.05, 13:28
            > > to oczywiste dla mnie że nikt mi nie będzie
            > > grzał tyle czasu ciepłej posadki w firmie! Sorki ale jeśli 11 miesięcy ni
            > e
            > > byłaś w pracy to czemu oczekujesz że Twój pracodawca teraz Cię przyjmie z
            >
            > > otwartymi ramionami?? Przecież on na te 11 mies musiał inaczej zorganizow
            > ać
            > > pracę, może kogoś dodatkowego przyjąć i teraz ma zwolnić i przeorganizowa
            > ć
            > > wszystko jeszcze raz bo ty zdecydowałaś się wrócić?
            >

            no zonka przepraszam, ale u nas nie ma kultury rozmow z pracownikami. jesli
            kobieta siada z pracodawca i mowi- jestem w ciazy- do konca pracuje full time,
            ale pozniej chcicaoal\bym wykorzystac macierzynski, wypoczynkowy i kawalek
            urlopu. to prcodawca w gruncie rzeczy ma wiele opcji:
            rozdzielic jej obowiazki pomiedzy reszte,
            zatrudnic kogos na zastepstwo
            powiedziec- twoje stanowisko moze na ciebie poczekac pol roku. A pozniej
            ptrzebuje cie, mozesz wrocic na pol etatu.

            Powaznej firmy tak naprawde nie stac NIE na trzymanie posadki dla kobiety, ktora
            urodzila. Tylko nie stac na ciagle szkolenie ludzi od podstaw. Bezrobocie jest
            duze, w ziwazku z tym wydaje sie ze pracownikow jest w brod. A tymczasem
            kompetentny czlowiek jest wartoscia sama w sobie. A juz kompetentna matka
            wdzieczna firmie za danie jej szansy, to w ogole smile

            Tylko bezrobocie musi sie zmniejszyc gdzies tak o 10% zeby paru burakow to
            dostrzeglo. Ja wierze ze sie zmniejszy. I ze zanim pan powie mlodej mamie
            "pocaluj mnie w tylek" trzy razy sie obejrzy
            tak sobie czytam i sie zastanawiam- czy firmy istnieja w przestrzeni wirtualnej?
            Nie. Istnieja w swiecie realnym. ja mam swoja prywatna wojne- nie zatrudniam sie
            w firmach, ktore na wejscie pytaja mnie o stan cywilny, stanu tego w CV nie
            umieszczam, ani nie tlumacze sie z planow prokreacyjnych oraz liczby dzieci.
            Owszem moj zawod mi na to pozwala, oraz pracujacy maz. Ale po cichu mam nadzieje
            ze powoli powoli coraz wiecej kobiet bedzie wkurzonych i zacznie sie stawiac.
            • zonka77 Re: Po wychowaczym .. zonka77 13.10.05, 15:24
              ok, ale Ty mówisz o pół roku (4 mies dokładniej) a tutaj mamy mowę o
              wychowawczym który trwa dwa lata nawet
          • zonka77 Re: Po wychowaczym .. zonka77 13.10.05, 15:22
            Super i to jest Twój wybór - gratuluję.
            Tyle że ja się stawiam również na miejscu pracodawcy i rozumiem że może być
            trudno kogoś zatrudnić nagle po rocznej czy dwuletniej przerwie - kogoś innego
            trzeba było na ten czas zatrudnić, przeorganizować pracę i potem co?
            Ja rozumiem że kobieta rodzi dziecko i siedzi np 3 - 4 miesiące z maluszkiem na
            taki czas kogoś można tymczasowo zatrudnić albo zastąpić innym pracownikiem już
            pracującym, ale dlaczego kobiety siedzą w domu po dwa lata a potem wracają z
            transparentem "należy mi się bo mam dziecko"
            A ja uważam że niekoniecznie się należy. Opiekunki w polsce nie są drogie, wiem
            bo zatrudniałam dwie w Krakowie. Żłobki nie są drogie, przedszkola nie są
            drogie a do tego mamy b często babcie które się chętnie zajmują.
            Najłatwiej sobie siąść na szanownej pupie a potem żądać i się żalić jaki ten
            kraj straszny.
            Nie jest straszny - ja i wiele innych mam pracujemy z sukcesem. Moja koleżanka
            na kierowniczym stanowisku kilka miasięcy temu wróciła do pracy po 4 miesiącach
            macierzyńskiego. Jakby wróciła po roku czy 2 mogłaby klamkę pocałować - mieli
            nowego dyrektora zatrudniać na rok?? Albo dwa?? A jak ona wróciła to tamtemu
            powiedzieć sio? A może on TEŻ MA DZIECKO?
            nie no, nie trafia to do mnie i już.
            A co do śmiałości i nieśmiałości dzieci to przepraszam, może akurat ja tak
            trafiłam że dzieci mam niepracujących niechodzące do przedszkola które znam są
            w tyle za dzieciakami chodzącymi do przedszkola. Ogólnie do siedzenia w domu
            NIC nie mam, tyle że jeśli to wybór świadomy i chciany to denerwuje mnie że
            ktos potem narzeka
            • d.orka Re: Po wychowaczym .. zonka77 14.10.05, 07:58
              Zonka77,
              ja zdaję sobie sprawę z sytuacji pracodawców. Sama prowadziłam działalność i
              zatrudniałam ludzi (miałam też pracowniczkę, która poszła na wychowawczy).
              Jeśli pracodawca ma w sobie szacunek do pracowników i ich sobie ceni, zrobi
              wiele, by tak przeorganizować zespół, by kobieta wracająca do pracy nie
              ucierpiała. A kobieta, której na pracy zależy powinna mieć stały kontakt z
              firmą - dowiadywać się, co się dzieje i dokształcać. Wówczas pracodawca, widząc
              jej zaangażowanie, przyjmie ja z otwartymi rękami. Uczciwy pracodawca. Bo wałów
              wśród ludzi jest sporo. Zarówno wśród pracodawców, jak i wśród pracowników.To
              tyle.

              > A co do śmiałości i nieśmiałości dzieci to przepraszam, może akurat ja tak
              > trafiłam że dzieci mam niepracujących niechodzące do przedszkola które znam

              > w tyle za dzieciakami chodzącymi do przedszkola. Ogólnie do siedzenia w domu

              Może tak trafiłaś, a może te mamy nie edukują swoich dzieci - podobnie jak te
              pracujące po 10 godzin. Tyle, że te pracujące są zmuszone oddać dziecko do
              przedszkola, gdzie faktycznie wiele się nauczy.
              Dużo zależy od postawy mamy i od osobowości samego dziecka.
      • d.orka Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 11:16
        Z Twoimi możliwościami stworzyłabym sobie miejsce pracy. Dlaczego o tym nie
        pomyślisz? Warto "zaryzykować".
    • gepart_czester Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 09:37
      No to ja Was wszystkie przebijebig_grin
      Wylecialam z firmy ojcabig_grinDD bo urodzilam mu wnukabig_grinDD

      Na poczatku nie mialam pracowac, pozniej prosil zebym wrocila i ze firma beze
      mnie nie istnieje zeby po moim powrocie mi udowodnic kim on jest i co moze.
      Przeslalam wniosek o zalegly urlop i o wychowawczy. Odchorowalam i piep... go i
      to co zrobil. Co nas nie zabije...smile
    • mamahani2 Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 10:07
      Ja już będąc w ciąży dowiedziałam się że po wychowawczym nie mam czego szukać w
      mojej firmie. Ciążę miałam zagrożoną więc całe 7 miesięcy byłam na zwolnieniu
      lekarskim. Szefowa stwierdziła że zwolnienie sobie "załatwiłam", bo dobrze
      wyglądam i ona widzi że nic mi nie jest. ( o ile zagrożenie poronieniem w ogóle
      można stwierdzić po wyglądzie ???).
      Już pogodziłam się z tą sytuacją i myślę że ONA nie jest warta tego żeby mieć
      tak dobrego i solidnego pracownika jak ja. Z miłą chęcią po wychowawczym
      poszukam sobie nowej pracy i wręczę wypowiedzenie mojej szefowej !!!
      Uwieżcie w siebie - to nie Wy tracicie tylko Wasi pracodawcy !!!
      Pozdrawiam
      Marta
    • annasweet Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 10:21
      To co robia pracodawcy w Polsce, to po prostu bezprawie i dyskryminacja
      kobiet,urlop wychowawczy jest zagwarantowany w kodeksie pracy,wiec kobiety
      majace ochote go wziasc maja do tego prawo,i zadna przerwa czy to pol roczna
      czy dwuletnia nie usrawiedliwia do rozwiazywania umow o prace pod byle
      powodem.ja mialam to szczescie ze moja corke urodzilam poza granicami
      naszego 'praworzadnego kraju',w uk,mialam mozliwosc 52 tyg urolpu
      maciezynskiego,26 tyg platny,26 bezplatny,pozniej mialam mozliwosc pracy na pol
      etatu,albo nawet z domu.tutaj nie ma tradycji ze dziadkowie zajmuja sie
      dzieckiem,i slusznie(starsi ludzie na emeryturze maja prawo cieszyc sie
      zyciem),koszt niani jest b wysoki,w polsce rynek nian i opiekunek jest jeszcze
      nieuregulowany,tutaj osoba opiekujace sie dzieckiem wiecej niz 2 godziny musie
      byc zarejestrowana,miec przeszkolenia z pierwszej pomocy ,trzeba jej oplacac
      skladki itd,czyli taka full time opiekunka to jest cala pensja,i to nie
      najnizsza,nursery czyli zlobko-przedszkole dla dzieci ponizej roku jest rowniez
      drogie,dlatego jest zrozumienie i pomoc ze strony pracodawcow,czy tez
      panstwa,bo przeciez kazda mama niezaleznie czy pracujaca czy domowa zasluguje
      na wsparcie,bo wychowanie dziecka to ciezka praca.i smutna jest to co musza
      przechodzic mamy w Polsce,szczegolnie te pracujace dla danej firmy od lat,a po
      urodzeniu dziecka stajace sie niepotrzebne i zbedne.
      • kasik751 Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 10:51
        Kiedys bylam pracownikiem i rowniez stracilam prace w podobnych
        okolicznosciach, a obecnie jestem pracodawca i zdecydowane zmienilo to moja
        optyke.
        Sytuacja wiekszosci, zwlaszcza malych i srednich przedsiebiorstw w polsce jest
        bardzo trudna i podejmujac prace trzeba to tez wziac pod uwage, a nie tylko czy
        ma sie ochote na kilkuletni wychowawczy czy nie, bo kodeks gwarantuje.
        Pracodawca moze mnie zwolnic calkiem zgodnie z prawem, bo tez ma ochote, zeby
        jego firma funkcjonowala w miare sprawnie.
        Jestem przeciwna zwalaniu calej winy na wrednych pracodawcow - im tez nie jest
        lekko, oczywiscie nie wszystkim, ale z pewnoscia wielu.
        Wspolczuje dziewczynom, ktore traca prace zupelnie bez uzasadnienia, na
        podstawie widzimisie szefa glaba, ale mysle, ze rowniez warto sie zastanowic
        czy w obecnych realiach warto tak skwapliwie zabierac sie do korzystania z
        wszystkich przywylejow, bo zapewniam was, ze pracodawcy takich przywilejow jak
        pracownicy nie maja.
        Wiecie, ze jako przedsiebiorca nie moge wziac zwolnienia, gdy mam chore
        dziecko? Nie przysluguje mi.
        Pozdrawiam.
        • d.orka Re: Po wychowaczym ... kasik751 13.10.05, 13:03
          I tu masz rację.
          Sytuacja osób fizycznych prowadzących małe firmy jest nieciekawa. Wielu z nich
          nawet, gdyby chcieli zatrudnic pracownika, czy dwóch - nie zrobi tego, bo ich
          na to nie stać.
          Inna jest sytuacja wiekszych przedsiębiorstw. Tam rządzi rachunek ekonomiczny
          przy wyborze pracowników - i on decyduje czy zatrudnić młodą mężatkę, faceta,
          czy kobietę po 40-stce. Ale można by inaczej - gdyby pracodawca był bardziej
          ludzki, a i gdyby państwo - czyli elity rządzące zmieniły swoja optykę.
        • balba_77 oj masz Kasik rację... 13.10.05, 13:05
          ...wszędzie słychać tylko głosy zbulwersowanych pracowników, pracodawców
          traktuje sięjak wyzyskującew biedny naród świnie i to nie jest fair.
          Gdyby koszty pracy były o wiele mniejsze i pracodaca nie miałby aż tylu
          zobowiązań wobec pracownika to byłoby o wiele lepiej. Beznadziejny jest ten
          kodeks pracy...
          • kasik751 Re: oj masz Kasik rację... 13.10.05, 15:05
            Bo tak kurcze jest do bani.
            Wlasnie zatrudnilam mloda mezatke jak na razie bezdzietna. I o to jaka jest
            miedzy nami roznica: ona moze isc na wychowawczy z pelnym pakietem
            ubezpieczeniowym i stazem pracy, a ja moge sie w gola d..e pocalowac jesli
            chcialabym miec teraz nastepne dziecko. Moge zamknac firme i isc na zasilek.
            Ona ma 26 dni urlopu a ja mam wolne w swieta panstwowe.
            Nie moge zatrudnic nastepnej osoby, ktora z kolei moglaby zastepowac mnie, bo
            wymaga to pewnych kwalifikacji i na takiego pracownika mnie nie stac, bo
            wyszedlby gigantyczny zus od takiej pensji i podatek.
            Nie mam zadnych praw, wylacznie zobowiazania.
            Ale nie narzekam - sama stworzylam sobie stanowisko pracy, mam prace i radze
            sobie.
            Pozdrawiam.
          • your_and Re: oj masz Kasik rację... 13.10.05, 19:14
            Kodeks pracy napisany ma zabezpieczać pracownika, ale ponieważ robi to kosztem
            pracodawcy wyrządza im niedźwiedzią przysługę.
            Natomiast jak pracodawcą staje sie kobieta z dzieckiem w malutkiej firmie to
            praktycznie znikąd pomocy, jak nie zapewni sobie wcześniej zabezpieczenia ma
            przechlapane.
            Dziwi mnie że znalazła się wśród was tylko jedna która prowadzi włąsną firmę i
            zna ten problem z drugiej strony.
            Inni procodawcy też ludzie często zaciagający kredyty pod życiowy majątek i
            ryzykujący nim, nie mają skrupułów jak i inni nie mają skrupułów wzgledem ich...
            Chociaż najbardziej bezwzględne są i tak bezosobowe wielkie korporacje...
        • e_r_i_n Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 14.10.05, 09:20
          Zgadzam sie z Toba, Kasik.
          Ja uwazam, ze sytuacja jest zla - ale to nie jest wina pracodawcow tak
          naprawde, tylko prawa w Polsce.
          Daje sie bardzo duzo przywilejow prawcownikom, ogranicza ruch pracodawcow,
          a koszty pracy sa koszmarne. I taki pracodawca nie czuje potrzeby 'pojscia na
          reke' panstwu (no bo dzieci rodza sie poniekad 'dla panstwa'), skoro to panstwo
          nijak nie chce pojsc na reke pracodawcom.
          Najlepsza polityka prorodzinna to zmniejszenie kosztow pracy i troszke wiekszy
          liberalizm (oczywiscie kontrolowany, bo czesc wykorzystywalaby go maksymalnie
          i tylko dla siebie) - bo kobiety, ktore nie balyby sie utraty pracy, chetniej
          rodzilyby dzieci.
          I taka uwaga - uwazam, ze osoba bedaca na wychowawczym kilka lat musi sie
          liczyc ze zwolnieniem. Ale mozliwosc spedzenia z dzieckiem roku w domu powinna
          byc norma (a nie ostatecznoscia ukarana potem zwolnieniem).
      • scarlett_poland Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 11:05
        uwazam ze dziecko potrzebuje matki , ni babci nie cioci nie opiekunki ale
        matki , poza tym po co decydowac sie na dziecko jesli po 3 mies oddaje sie je
        na wychowanie komu innemu?
        ja chcialam patrzec jak rozwija sie moje dziecko.matki sa rozne jedne potrafia
        zostawic dziecko inne nie , a co do pracodawcow to maja oni kase fiskalna
        zamiast serca i z nikim sie nie licza , zadnego szacunku.ja jako mloda mezatka
        szukalam pracy i nikt mnie nie chcial przyjac bo przeciez zaraz bede w ciazy co
        zreszta predzej czy pozniej by nastapilo wiec od razu bylam skazana na kleske
        rzad powinien zrobic cos zeby pracodawcy nie tracili na zatrudnianiu kobiet
        • july.29 Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 13:22
          Scarlett,
          podpisuję się pod Twoim postem obiema rękami smile

          Jak dobrze, że ktoś tak jeszcze myśli. Więc jest nas co najmniej dwie.


          mama na trzecim wychowawczym, licząca się z tym, że nie mam gdzie wrócić;
          dokonałam wyboru i nie żałuję.

          j.
      • d.orka Re: annasweet 13.10.05, 12:50
        Ale poczytaj, co piszą niektóre dziewczyny - że trzeba się dostosować i liczyc
        z realiami. Same pozwalają na to, żeby pracodawcy nie szanowali pracowników.
        Twój przykład świadczy o tym, że jednak można wrócić do pracy i to na własnych
        warunkach (praca na pół etatu lub w domu). Ale w Polsce nie będzie to możliwe,
        póki same kobiety będą kopać dołki pod młodymi mamami.
        • zonka77 Re: annasweet 13.10.05, 15:48
          Uhmmmm - no to biegnę robic następnego dzidziusia w ramach babskiej
          solidarności wink
          A tak na serio - ja też jestem młodą mamą w końcu! I pod nikim dołków nie
          kopię - nie wygryzłam żadnej mamy ze stanowiska, ja po prostu żyję świadomie a
          nie w chmurach i zamiast się żalić i narzekać na kraj pracuję i robię dużo żeby
          tą pracę mieć, jak i mój mąż jak i inni ludzie którym na pracy zależy. Duzo nie
          znaczy wszystko moje Panie więc nie napadnijcie na mnie - sznuję pracę i ludzi
          z którymi i u których pracuję a oni sznują mnie. Wolne kiedy potrzeba na
          dziecko mam, urlopy mam
          Ale szczerze powiem - jakbym sobie chciała zrobić roczną czy 2 letnią przerwę
          to bym w życiu nie oczekiwała że potem nagle wrócę i będę mieć pracę!
          Po prostu szukałabym nowej w swoim zawodzie i jestem pewna że bym ją znalazła smile
          A jeśli bym nie chciała stracić obecnej bo np nie byłoby mnie stać na siedzenie
          w domu to bym nie siedziała w domu, jak mówię - jestem mamą i widzę że moje
          dziecko nic nie straciło na tym że parę godzin dziennie spędzało z nianią.
          (zresztą wyszukaną i wysprawdzaną na 10 stron z którą córcia spędziła 2,5 roku
          i którą bardzo lubiła więc źle jej nie było)
          • d.orka Re: zonka77 14.10.05, 10:32
            Zonka77,
            jestem trochę idealistką, dlatego szukam rozwiązań, które skrzywdzą jak
            najmniej ludzi. Nie da się zadowolić wszystkich - wiem to. Zdaję sobie sprawę,
            że zatrudnienie nowego pracownika na miejce odchodzącej na urlop matki jest
            kosztowne i nie opłaca się go potem zwalniać, by przywrócić wracajacą po
            urlopie kobietę. Chodzi mi jednak o to, że sytuacje są rozmaite - jeden
            pracodawca nie przyjmie kobiety, bo faktycznie na tym straci, drugi nie
            przyjmie, bo jest męską/damską szowinistyczną...
            Mój mąż, który prowadzi działalność, twierdzi, że mało jest ludzi naprawdę
            wykwalifikowanych, których możnaby przyjąc do pracy bez kosztownego
            przeszkolenia. Potem ciężko jest zwolnić takiego pracownika, na rzecz
            wracającej z urlopu mamy, która przez cały swój urlop ani razu nie zajrzała do
            firmy.
            Twoja postawa jest mi bliska - ja nie zamierzam jęczeć, lecz stworzyć sobie
            pracę. Mnie stać na bycie pełnoetatową mamą, dlatego czerpię z tego pełnymi
            garściami smile Gdyby moja sytuacja była inna, pracowałabym.
            Denerwujące tylko jest dla mnie okazywanie braku zrozumienia dla znajdujących
            się w trudnej sytuacji. Nie wszystko mozna podłożyc pod jeden szablon.
    • marta76 Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 10:42

      Oczywiście liczyłam sie z tym,że taka sytuacja zaistnieje.Tylko wiecie co to
      jest przygnębiające.Mamy być państwem prorodzinnym i co potem?Co potem z moja
      emerytura?Mogłam oddać dziecko do złobka,bo babcie pracują,tylko,że wolalam
      spędzać z Nim moj czas.Najbardziej mnie zabolalo jak szefowa powiedziala,ze
      sobie odpoczywałam.To nie był urlop wypoczynkowy tylko wychowaczy.Tylko co moze
      wiedziec kobieta ,ktora ma 40 lat,nie ma faceta ani dzieci.W chwili gdy zaszlam
      w ciaze i musialm od poczatku lezec,zatrudnila kogos na moje miejsce.Więc już
      wtedy mialam jakąs wiedzę na temat mojego powrotu do pracy.Beznadzieja.
      • malwisienia Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 11:08
        no ale o co masz pretensje, że zatrudniła kogoś na twoje miejsce? przecież ktoś
        musiał wykonywać w tym czasie jak cie nie było twoje obowiązki, mogła też
        rozdzielić je pomiędzy innych pracowników, ale postaw się też w ich sytauacji,
        ja nie byłabym szczęśliwa jeżeli musiałabym kogoś zastępować przez ileś tam
        miesięcy po godzinach kosztem mojej rodziny
        • marta76 Re: Po wychowaczym .. chca mnie zwolnic.. 13.10.05, 11:11

          Malwisiena nie o to nie mam pretensji.Mam prestensje do systemu.W sumie
          dyskusja bez sensu,kazdy z nas ma swoje żale i z tego,ze bede je tutaj
          opisywała ,pracy nie dostanę.Cieszę sie,że mam dziecko,jest wspaniałym i mądrym
          synkiem.Ciesze sie,że oprócz jedengo roku gdy bylo ciężko z kasa,jednak nie
          przymieraliśmy z głodu i mogłam być z synkiem w domu,a nie oddawać Go nianiom.
    • zonka77 Byłoby PIĘKNIE 13.10.05, 15:51
      gdyby było inaczej, ok? Ale nie jest. I to nie raczej pracodawców wina -
      jesteśmy krajem rozwijającym się, może i do lepszej polityki prorodzinnej
      dojdziemy. Ale póki co TRZEBA żyć a nie narzekać - co to zmieni dziewczyny?
      Jestem pewna że będąc pracodawcami zmieniłybyście zdanie szybciutko.
      Jakby to w waszej firmie ktoś zechciał 2 lata niepracować a potem by się
      domagał pracy
      • esensja9301 Re: Byłoby PIĘKNIE 13.10.05, 20:53
        U mnie zakład wykombinował sobie taką sytuację po moim macierzyńskim.Ja
        nie "siedziałam" w domu dwóch lat tylko chciałam od razu po macierzyńskim
        wrócić do pracy.Niestety firmę w tym czasie restrukuryzowano i reorganizowano
        więc niejako skorzystano z okazji aby pozbyc się bezproblemowo jednego
        pracownika,mimo zapewnień wcześniejszych ze strony dyrekcji,że z powrotem nie
        będzie problemu.No cóż rzeczywistość jest bolesna.
Pełna wersja