Jak zmienić swoje życie na lepsze?

11.10.05, 13:10
To będzie kolejny wątek z cyklu mam dość takiego życia .
Dzis mam jeden z tych gorszych dni ale tak naprawde juz dawno uswiadomiłam
sobie że tak naprawde wegetuje i gnusnieje siedząc w domu.
Praca mamy i pani domu nie daje mi zadnej satysfakcji a wrecz
frustruje.Jestem bardzo młoda a mam wrazenie ze całe moje terazniejsze życie
to tylko sprzątanie i czynnosci domowe a jedyną atrakcją zakupy i
internet.Wiode ograniczone życie.Siedze w tym domu zajmuje sie nim i
dzieckiem i tak dzień za dniem,wiem ze za tydzien za miesiac bede robiła
dokładnie to samo, wiem ze nic sie nie zdarzy , monotonia mnie dobija.A
najgorsze ze po 2 latach takiego zycia straciłam jakąkolwiek energie i chęci
do zmian, nie umiem wyjsć z tej sytuacji, kompletnie nie wiem co robić, mam
małe dziecko które bardzo kocham ale niestety bardzo mnie ogranicza
życiowo.Jestem przez małego skazana na dom 24 godziny na dobe.Mojemu mezowi
taka sytuacja odpowiada w 100% jest szczesliwy czuje sie bezpiecznie z myslą
ze zycie spedzam w 4 scianach. Traktuje wrecz nasze dziecko jak kule u mojej
nogi która wyklucza zdrade , zycie towarzyskie ,prywatne o ktore jest
zazdrosny.Nie ma mowy o niani czy pomocy w opiece nad dzieckiem bo mąz obawia
sie ze wowczas bede miała za duzo czasu i bede go zdradzać, to jakas
paranoja.Czuje sie jak w klatce, nie mam swojego zycia, co zrobic by zmienic
to zycie ?pomocy bo zwariuje;-(
    • rita75 Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze? 11.10.05, 13:15
      Isc do pracy, nawet jezeli to by mialo byc w ramach hobby.
      • k_wielinska Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze? 11.10.05, 13:27
        Czesc,
        Mam podobna sytuacje. Wczesniej realizowalam sie w pracy, ktora lubilam, a
        teraz... coz jestem zaszufladkowana w domu, z dzieckiem... bez (mam nadzieje,
        ze chwilowo) jakiejs nadziei na prace. Rzadko wychodze do ludzi i mam coraz
        gorszy kontakt ze znajomymi. Poniewaz nigdy nie bylo ich zbyt wielu, teraz
        zostala zaledwie garstka, a co gorsza, nie wiem, jak tu zrobic, zeby zapoznac
        jakichs nowych? Ale pocieszam sie faktem, ze nie ja jedna klepie taka biede. A
        poza tym patrze na moja kolezanke, ktora w tej roli doskonale znajduje
        spelnienie. Co do pracy nawet w ramach hobby to nie jestem pewna czy uda Ci sie
        ja znalezc, wszyscy wiemy, jak jest z praca. Dodatkowo, jesli mialaby byc
        rzeczywiscie "w ramach hobby" to boje sie, ze zaden pracodawca tego nie
        zdzierzy.
        Trzymaj sie Kobieto i czekaj na lepsze czasysmile
        • rita75 Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze? 11.10.05, 13:31
          Praca nie musi byc zarobkowa, moze to wolontariat, po co od razu pracodawca, co
          ma cos zdzierzyc? Moga to byc dodatkowe studia, lub inna forma
          doksztalcenia,np. kolo gospodyn wiejskich wink A wszystko to po to, by wyjsc do
          ludzi.
        • elejna Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze? 11.10.05, 13:41
          No własnie praca to raczej abstrakcja patrząc na sytuacje jaka jest na
          rynku.Moze własny biznes?No ale to spore ryzyko zwłaszcza ze kapitału własnego
          brak wiec skazana byłabym na kredyt.Potrzebuje wyjsc do ludzi a czuje ze jestem
          ograniczona rolą mamy. Zaczełam ograniczac spotkania ze znajomymi,wogole z
          ludzmi mam wkoncu tyle na głowie no i dziecko non stop jest ze mną.Gdzies tam
          mam jeszcze nadzieje ze mały wkoncu kiedys stanie sie bardziej samodzielny no
          ale cholera teraz są moje najlepsze lata a ja czuje ze cos bezpowrotnie mi
          ucieka.
          A tak swoją drogą to moze ja jestem jakąs rozlazłą osobą bo nie wyobrazam
          sobie realizowac sie zawodowo zyciowo towarzysko mając małe dziecko ktore
          potrzebuje całodobowej opieki (mam dwulatka)
          • adsa_21 bzdura!!! 15.10.05, 15:37
            A tak swoją drogą to moze ja jestem jakąs rozlazłą osobą bo nie wyobrazam
            > sobie realizowac sie zawodowo zyciowo towarzysko mając małe dziecko ktore
            > potrzebuje całodobowej opieki (mam dwulatka).

            No to faktycznie jestes rozlazła. Ja tez mam dwulatka w domu, pracuje na pełen
            etata, w weekendy spotykam się ze znajomymi i rodziną. Nie siedzę w czterech
            ścianach bo chybabym zwariowała
            Wystarczą dobre chęci i trochę samoorganizacji.
        • felietonista Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze? 13.10.05, 08:30
          k_wielinska napisała:

          > Co do pracy nawet w ramach hobby to nie jestem pewna czy uda Ci sie
          >
          > ja znalezc, wszyscy wiemy, jak jest z praca. Dodatkowo, jesli mialaby byc
          > rzeczywiscie "w ramach hobby" to boje sie, ze zaden pracodawca tego nie
          > zdzierzy.

          Może czegoś nie zrozumiałam do końca, ale poczułam oburzenie czytając te słowa.
          Co to znaczy, że żaden pracodawca tego nie zdzerży??? Osobiście przerabiąła
          sytuację szulania pracy z 8-miesięcznym dzieckiem w domu, jakieś 2 lata temu.
          Po pierwsze - nie wychodzić z założenia:
          nie jestem pewna czy uda Ci sie
          >
          > ja znalezc, wszyscy wiemy, jak jest z praca.

          O tym się nie myśli szukając się pracy - po prostu sięjej szuka - inaczej
          znaczy to, że tak naprawdęnie chce nam sięjej szukać i sytuacja w kraju nas
          usprawiedliwia.
          Po drugie - PODSTAWOWA ZASADA szukając pracy mając dziecko - nie przyznawać się
          do dziecka nie pytanym! Pracodawcy często o to pytają (choć niby nie mają
          prawa), ale przy którejś rozmowie któryś zapomni o to spytać - tak było u mnie.

          Rezultat jest taki, że jestem jednym z najsumienniejszych pracowników w firmie,
          nie wykluczając oczywiście gotowości bycia od czasu do czasu dyspozycyjnym, gdy
          zachodzi taka potrzeba. Dziecko na tym nie ucierpi (raz na jakiś czas) a mama
          udowadnia, że nie jest pracownikiem mniej wartościowym od innych. Bo jeśli chce
          się równego traktowania, trzeba tym samym wyrażać gotowość na równi z innymi.
          • zonka77 ZGADZAM SIĘ!!!! 13.10.05, 10:37
            z felietonistą (ką smile w 100% !!!
            Nie znajdziesz pracy zaczynając od słów "napewno nie znajdę"
          • k_wielinska Re: do felietonista 14.10.05, 18:51
            Czesc Felietonisto (ko)?
            Chyba rzeczywiscie nie zrozumialas, a ja nie rozumiem co Cie oburzylo? Moze
            najpierw nalezaloby zinterpretowac co znaczy pojecie "w ramach hobby". Bo dla
            mnie oznacza ono nic innego jak prace na tzw. "pol gwizdka" czyli nie specjalne
            identyfikowanie sie i zaangazowanie w prace. A w takim przypadku - gwarantuje,
            ze wczesniej czy pozniej efekt bedzie oplakany - pracodawca to na pewno zauwazy
            i we wlasciwy sposob potraktuje. Ja nie bronie pracodawcow ale mam przeszlo 10-
            letni staz pracy w niejednej firmie i widzialam juz niejeden podobny przypadek.
            Mysle, ze nalezaloby raczej postulowac zmiane regulacji prawnych co do matek na
            uropach wychowawczych (sama jestem na takowym). Ja natomiast dziwie sie, ze
            radzisz nie przyznawac sie do dziecka pracodawcy. Sadzisz, ze tak bedzie
            lepiej? Jak myslisz, co sobie pomysli taki pracodawca, ktory jest przekonany,
            ze nie masz dziecka, jak ten fakt, ze tak powiem "wyjdzie w praniu", kiedy
            bedziesz sie ubiegac o dzien wolny na dziecko? Sadze, ze wtedy wezmie Cie za
            osobe nieszczera i nierzetelna. No chyba, ze bedziesz na tyle wyrafinowana i
            zdyscyplinowana, zeby o tym pamietac, przy kazdej okazji, kiedy bedziesz
            chciala sie zwolnic wczesniej z pracy, bo np. trzeba bedzie pojsc z dzieckiem
            na szczepionke. Na jak dlugo starczy Ci innych wymowek?
            Ja tam polecam bycie szczerym z pracodawcami...
            A w ramach hobby to proponuje zajac sie czyms pozytecznym w tej materii -
            decoupage albo jakis aerobic, moze basen? No i jak najbardziej jezyki obce!
            Trzymajcie sie Kobiety w swoich postanowieniach!
            Karolina
            • rita75 Re: do felietonista 15.10.05, 13:45
              > Chyba rzeczywiscie nie zrozumialas, a ja nie rozumiem co Cie oburzylo? Moze
              > najpierw nalezaloby zinterpretowac co znaczy pojecie "w ramach hobby". Bo dla
              > mnie oznacza ono nic innego jak prace na tzw. "pol gwizdka"

              A wydawaloby sie, ze ludzie korzystajacy z internetu reprezentuja jakis poziom
              intelektualny, a znajomosc slów obcojezycznych nie jest ponad ich mozliwosci.
              Prosze dla Ciebie- wytlumaczenie slowa "hobby", ktore jakby nie bylo nie ma nic
              wspolnego z wykonywaniem zajec na pol gwizdka.

              portalwiedzy.onet.pl/polszczyzna.html?qs=hobby&tr=pol-obc&ch=1&x=12&y=6
              Czasami zapominam, ze korzystanie z ineternetu nie jest czyms ekskluzywnym i
              juz dawno trafilo pod strzechy. A pod tymi strzechami- wiadomo...bywa roznie.
    • gruba-buba Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze? 11.10.05, 13:49
      Nic dodać, nic ująć. Dziewczyny, czy Wy czasem nie piszecie o mnie? wink)))

      Ja w ramach autoterapii najpierw wymyśliłam studium, potem naukę języka. No
      cóż. Przecież każdy mąż chce mieć w domu matkę, kochankę, kucharkę , ale też
      kobietę światłą, mądrą i wykształconą (oby nie bardziej od niego, hi hi). Czyź
      nie? Poza tym robimy coś dla własnej przyszłości i na pewno tego typu wyjście z
      domu łatwiej uzasadnić i zrealizować (koszty, opieka do dziecka itp) niż np
      kółko różańcowe czy nawet fitness club lub fryzjera.

      Ze mnie ostatnio też uszła para (czyżby jesienne osłabienie wink), bo już
      zabrakło mi pomysłów "na aktywne życie kury domowej", ale myślę, że razem uda
      nam się coś przemyślnego wykombinować, aby we własnych oczach się podbudować i
      nabrać zwykłej chęci do życia.

      I proponuję w tym wątku nie odpowiadać na prowokacyjne i obraźliwe teksty, by
      kolejny konstruktywny wątek nie zamienił się w pyskówkę. Szkoda by było.
      Pozdrówka kobitki.
    • nean Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze? 11.10.05, 14:50
      Hej, Ja po roku wróciłam do pracy i nie żałuję zaczynałam tak jak Ty myśleć o
      sobie. Po powrocie do pracy mam ochotę żyć chociaż czasu dla dziecka mam mniej
      ale za to ma weselszą mamę. Proponuję Ci zebyś nie siedziała w domu. Moja
      córcia też dwulatka jest już na tyle duża że robi się coraz wiecej mozliwości
      zabaw z nia tzn nie jest już tak monotonnie. Chodzimy z nią na basen, do sal
      zabaw z kulkami zjeżdżalniami itp do zoo teraz zaczynamy zajęcia z rytmiki i
      plastyki dla takich maluszków a poza tym znalazłam sobie świetne hobby
      (decoupage) i czasem załuję że nie siedzę w domu. polecam zajrzyj na forum
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23390
      Jeśli lubisz prace ręczne to Tu jest kurs decu (podstawowy)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1111&w=19591237
      Tu zobaczysz prace innych forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=1111
      Może Cię to zainspiruje.
      Pozdrawiam Ania
    • wisienka78 Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze? 11.10.05, 15:12
      Witaj Elejna.
      Jestem w podobnej sytuajcji do Ciebie, tylko mam dwójkę dzieci, 3.5 latka i 2 latkę. Ale, żeby nie siedziec tak i nie biadolić nad losem postanowiłam poszukać pracy. Rozważałam wszystkie za i przeciw, zastanawiałam się baardzo długo nad tym czy naprawdę bedzie lepiej jak pójdę do pracy. I wyszło że tak, chociażbym miała większość pensji oddać opiekunce.
      Mąż się nie wtrąca, wie, że to moje życie, choć nie jest aż tak bardzo zadowolony.
      Ale cóż, ja żyje dla siebie, podjęłam decyzję i znów szukam pracy (dlaczego znów?)wcześniej dziecmi miala zając się teściowa, potem sie rozmyslila, pogodzilam sie tymczasowo z siedzeniem w domu, stwierdzilam - nie mam wyjścia.
      Ale jednak zdecydowałam sie na opiekunkę i szukam pracy, nawet takiej która miałaby nieodpowiednie godziny i zarobki, ale stwierdzilam - od czegos trzeba zaczac, zawsze potem mozna zmienic prace, a jak dzieci podrosna pojda do przedszkola, to zmniejszą się koszty opieki nad nimi.

      I nie wariuj, tylko tak jak ja rozważ wszystkie za i przeciw i zdecyduj co bedzie dla ciebie i dziecka lepsze.
      Ja stwierdziłam, że moja praca, jesli bedzie mi odpowiadać i nie bede zestresowana przez szefa, nie bedzie opoznionych wyplat, czy jakichs prob wyzysku pracownika bedzie plusem dla wszystkich.
      Nawet dla dzieci, ponieważ szczesliwa mama to szczesliwe dzieci, a czas spedzony z nimi po pracy bedzie bardziej wartosciowy niz ten, kiedy stoje przy garach, ciagle sprzatam, denerwuje sie na byle co, nie mam swojego zycia.
      Pozdrawiam serdecznie
    • jagoda56 Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze? 11.10.05, 15:13
      Miałam podobnie,ale znalazłam sobie zajęcie.Zaczęłąm uprawiać sport.Dziennie
      godzina rowerku stacjonarnego,basen,długie spacery.W moim przypadku po porannej
      dawce rowerku mam ogromnego kopa.Kiedyś wracałam umęczona pracą w hipermarkecie
      i mówie wam nic fajnego.Wracałam bez humoru,a mąż nie mógł ze mna
      wytrzymać.Teraz ma szczupłą wesołą kobitkę z której jest zadowolony.Mam także
      dużą ochotę na seks.
      • scarlett_poland Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze? 13.10.05, 11:23
        a ja mam odwrotna sytuacje, moj maz na sile by mnie wypchnal do pracy , a ja
        nie chce zostawiac dziecko ktore ma 8 mies , wiec zazdroszcze ci meza ktory
        jest szczesliwy ze jestes w domu duzo bym za takiego oddala
    • gruba-buba Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze? 11.10.05, 19:23
      No tak, praca to najlepsze wyjście, ale najtrudniejsze do realizacji. Czasem
      szukanie pracy trwa i trwa. A czym się zająć (i jak), aby do tego czasu nie
      zwariować?

      A może macie jakieś sposoby na ułatwienie sobie życia codziennego, usprawnienie
      zwykłych czynności domowych, czy po prostu co olewacie, bo wiadomo, że
      wszystkiego zrobić się nie da. Zwłaszcza w towarzystwie dzieciaków, niektórych
      dzieciaków. Mnie się taki egzemplarz przytrafił (jako drugi) i też ma już dwa
      latka. Wymaga oczu dookoła głowy i przynajmniej pary rąk więcej dla mamusi.
      Tylko nie piszcie, że można wszystko zrobić, jak dziecko śpi, bo ileż można
      zrobić w godzinkę czy półtorej :-o. I nie hałasując zbytnio.
      Pozdrówka.
      • elejna Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze? 11.10.05, 19:43
        Ja w bałaganie frustruję sie jeszcze bardziej , gdy mam w domu syf i sama
        zaniedbam czynnosci higieniczno kosmetyczne tzw. dbanie o siebie popadam w
        skrajną depreche. Jakos psychicznie mi lepiej gdy przebywam w estetycznym
        czystym wnętrzu i sama wyglądam ładnie.No ale nielada wyczynem jest utrzymanie
        porzadku w moim domu ,wiec całe dnie poswiecam na sprzatanie by na chwile
        nacieszyc sie czystoscią idealnego wnetrza, po czym jestem juz tak padnieta ze
        nie mam siły na pielegnacyjne rytuały wiec czesto chodze rozciapana i tak w
        kółko, wpadłam w jakies błedne koło.
        • lila1974 Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze? 11.10.05, 20:10
          Na sam początek proszę wziąć jakąś ciężką patelnię i przydzwonić nią w łeb
          mężowi! Co za kretyństwa wygaduje to się w głowie nie mieści. Jeszcze żeby to
          żartem było ale mam obawy, że to czysta prawda. Kategorycznie zarządaj od męża
          rozrywek!

          Przyszedł i na mnie kiedyś taki kryzys, że pomyślała - "Jeszcze jeden taki
          dzień i korby dostanę". Wszedł wówczas mąż do domu a ja mu od drzwi smirktanowczo
          rządam przygód i rozrywek, bo mnie inaczej bedziesz w psychiatryku odwiedzał!!!"
          Następnego dnia po pracy miałam zorganizowane ognisko ze znajomymi. Śmech
          dorosłych ludzi postawił mnie z lekka do pionu smile

          Uwierz, że z dwulatkiem można iść wszędzie, gdzie się chce ... tylko trzeba
          chcieć.

          I dziewczyny dobrze radzą - języki, kursy, praca, sport, basen, fryzjer ...
          cokolwiek byle ruszyć do przodu.

          A jakiejś miłej sąsiadki nie masz, która dałaby Ci chociaż na 30 min luz? Od
          ludzi nie uciekaj. Nie siedź w piaskownicy jak mumia - zagadaj do kogoś.

          Przede wszystkim jednak uświadom mężowi, ze czujesz się stłamszona i poproś o
          pomoc.
    • gruba-buba Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze? 12.10.05, 14:45
      Ja mam taki swój mały patencik na "dzień dobry". Zawsze rano muszę (!) się
      podmalować i ubrać jak człowiek, nawet gdy dziecka chore i wiem, że nosa z domu
      nie wytknę (Może listonosz zapuka dwa razy?wink))). Owszem zdażają się dni, gdy
      łażę rozciapciana, ale wtedy mój własny widok w lustrze doprowadza mnie do
      ostatecznej rozpaczy. Staram się więc tego sobie oszczędzać wink. Powywalałam
      nawet ciuchy z rodzaju "przydadzą się do sprzątania". Do licha! A po co mój
      chłop (i ja siebie w lustrze) ma mnie taką widzieć? Można sprzątać również w
      całkiem ładnym nieznoszonym jeszcze dresiku i mieć włos uczesany. No cóż, w
      końcu kobieta, z definicji, próżną jest smile. Ładny wygląd zawsze poprawia
      nastrój i chęć do życia.
    • malwisienia Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze? 12.10.05, 16:30
      proponuję znaleźć pracę i kochanka
    • gepart_czester Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze? 12.10.05, 16:39
      Ojej nie mow tak o dziecku.
      Ja rowniez mam gorsze dni. Zycie plata figle i moje przewrocilo sie "do gory
      nogami". Byl czas, ze plakalam i nie chcialo mi sie juz zyc. Powiedzialam dosc!
      Zreszta codzienni tak mowie. Ja tez nie pracuje. Co prawda dopiero 3 miesiace,
      ale mi bylo bardzo trudno bo jestem pracoholikiem i mam szczegolny stosunek do
      pracy. Pomyslalam sobie, oki! Skoro mam nie pracowac, nie bede! Zajme sie soba.
      Oczywiscie nie mam na mysli siedzenia przed lustrem ale mam tysiac pomyslow i
      wciaz brakuje mi czasu. Nareszcie moge skonczyc studia i chce to zrobic na
      poczatek. Pozniej bede szlifowac braki - zabieram sie za jezyki, ktore zaczely
      kulec. chce tez zrobic sliczna strone netowa dla mojego synka. Chce pobawic sie
      grafika komputerowa - zawsze mnie to krecilo. Moze zaczne malowac (choc nie mam
      talentubig_grin). Moze zupelnie zmienie profesje (jest kilka rzeczy oprocz
      dotychczasowej, ktore mnie kreca). No i przede wszystkim musze schudnac po
      ciazy i zaczac uprawiac sport - podobno pomaga na doly!!!
      Widzisz jest tyle rzeczy... Jesli nie musisz pracowac... Ja sie nauczylama, ba
      ja sie ucze zyc od poczatku i moze nawet bede miala kolezanki bo zawsze byla
      tylko pracabig_grin
      Pozdrawiam i trzymam kciuki.
    • pantera80 Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze? 13.10.05, 07:10
      To jest zaborcze ze nasi mezowie chca meic nas tylko dla siebie.Ale to chyba
      objaw milosci.Ja tez zajmuje sie dzieciatkiem tylko i mezem.
    • yenna_m Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze? 13.10.05, 10:04
      1. spróbować wyjść do ludzi - zaprzyjaznic sie z jakimis mamami okolicznymi,
      zaczac prowadzic przynajmniej kobiece zycie towarzyskie, czyli do poludnia,
      jesli nie ma pogody - spotykacie sie na ploatach na kawie, a jesli jest pogoda -
      na plotach na ławeczce w piaskownicy/w parku na spacerze

      2. spróbować wyjść z domu w ogóle - czyli zacząć z dzieckiem podróżować po
      mieście (jesli jesteś z wiekszego miasta) - na przykład wybrać się do
      babymultikina czy dalej położonego parku, czy do rynku z dzieckiem, czy na
      jakąs niedaleką wycieczkę (Zoo) - chocby autobusem i tramwajem. W parku, jesli
      jest jakis ogródek kawiarniany - wsadzić dziecko na trochę do autka na monety
      (często zdarza sie, ze w takich miejscach sa takie automaty), a samemu zamowic
      sobie kawe wink Idealnie jest wziac kolezanke na taka wycieczke wink

      3. Nie ma, że męża boli - minimum raz w miesiacu wyjscie do fryzjera czy
      kosmetyczki. Masz prawo do relaksu w ciszy wink


      4. Znalezc sobie hobby - robienie na drutach, szydełkowanie czy cos, co lubisz
      robic w chwilach wolnych, żeby internet nie stał się Twoim życiem (latwo o to
      wtedy, gdy jest się zamkniętym w domu)


      5. Ja do tego zapisałam się na kolejne studia i na kurs językowy. I
      ZDECYDOWANIE odmówiłam, gdy mąż zaproponował mi podwożenie i odwozenie na
      zajęcia wink
      • kubaskowa Re: Jak zmienić swoje życie na lepsze? 13.10.05, 12:15
        podpisuję się pod tym - jateż coraz częściej myślę o doszlifowaniu języka na
        jakiś dodatkowych studiach od razu się człowiekowi będzie się chciało żyć, jest
        tylko jeden problem takie studia, czy kursy sporo kosztują...i raczej mimo
        dobrych chęci mało kogo na nie stać....a jest to b. dobre rozwiązanie -
        człowiek odrywa się od codzienności, ma nowych znajomych, nowe kontakty i nowe
        sprawy i przede wszystkim mniej czasu na rozmyslania o nudach....no i jeszcze
        ma się poczucie, że robi się coś dla siebie...
Pełna wersja