Przedszkole..zazdrosc..tesciowa... Co robić?????

12.10.05, 09:05
Zaczne od poczatku. Mam 2 synków: 3,5 roku i 9m-cy. Starszy od wrezsnia
zaczął edukację w przedszkolu, własciwie od połowy wrzesnia, bo chorował.
Jest roznie: czasami cała droge do przedszkola sie wydziera, ze nie chce isc,
czasami idzie z usmiechem na ustach. Jest to dziecko, dla ktorego
najwazniejsza jest babcia, ktore nie potrzebuje rowiesnikow do zabawy. Bawi
sie sam, ewentualnie z babcią. Nie ukrywam ze mi przykro z tego powodu, bo
jak tylko odbieram go z przedszkola, od razu prosi, zeby zaprowadzic go do
babci. Zdecydowalismy sie na przedszkole, bo chcielismy, zeby był otwarty na
ludzi, zeby miał kontakt z dziecmi i nie był takim "starym malutkim". Teraz o
tesciowej: tesciowa to przeciwniczka przedszkola. Po kilku dniach płaczu na
poczatku stwierdziła ze przedszkole to niewypał. Mnie az telepie jak słucham
jej wywodow, bo "jej dzieci nie chodziły" i zyją. Tak, jej corka nie
chodziła, bo nie chciała chodzić. To typ dziewczynki ktora podczas gdzy
dzieci bawiły sie na podworku, siedzial na balkonie i rysowała. Nie
potrzebowała towarzystwa. Tylko mama i tata. I dom. Do rodziny tez nie lubi
jeadzic. Teraz jest juz dorosła, ale nic sie nie zmieniła. Najlepiej
zamknęlaby sie ze swoim chłopkaiem w domu i siedzieliby tak. Nie ma zadnych
kolezanek. Na rozmowe kawalifikacyjną najlepiej wysłałaby mamę. JA NIE CHCE
ZEBY MOJ SYN TEZ BYŁ TAKI!!!!! A na takiego sie zapowiada.
No i jeszce jedno. Jest tez młodszy syn. Starszy wydaje sie byc o niego
zazdrosny. Jak czasem na niego (starszego) nakrzycze to mowi ze nie chce miec
brata, ze mam go oddac itp. Czy ta zazdrosc mogło wywołac przedszkole????
Wczoraj miał zły dzien, popłakiwał w przedszkolu (co juz sie nie zdarzało), a
jak wrocił to powtarzał, ze juz nie bedzie tam chodził. Dzis od rana płacz,
zaprowadziłamgo na siłe. Tesciowa juz rozpoczęła kampanie antyprzedszkolną.
Ze za mały na przedszkole, ze mamy dac sobie spokoj, ze wyrabiamy mu nerwy
itp.
Co myslicie????? Ja juz widze poprawe w stosunkach mojego dziecka z
rowiesnikami, szkoda mi to zaprzepascic, ale oczywiscie jesli bedzie płakał
jakis czas to zabiore go z tego przedszkola. Napiszcie co sądziccie.
P.S. Bardzo prosze moderatorki o nie przenoszenie tega watku na forum
Przedszkole
    • mala.ela Re: Przedszkole..zazdrosc..tesciowa... Co robić?? 12.10.05, 09:14
      moja tesciowa jest bardzo podobna do twojej: też jest przeciwniczka
      przedszkola, też bedzie zajmowac się naszym dzieckiem, też jej dzieci nie
      chodziły do przedszkola ( z tym że w bloku w którym mieszkali dzieci było ok.
      20 - wszystkie mniej więcej w jednym wieku, żadna mama nie pracowała wiec de
      facto mieli na podwórku "prywatne" przedszkole). Ja natomiast chodziłam do
      przedszkola i uparłam sie ze nasze dziecko też będzie (co tesciowej sie bardzo
      nie podoba). Doskonale cię rozumiem i popieram: dziecko powinno chodzic do
      przedszkola zeby nauczyc się nawiazywac relacje z rówieśnikami. Nie nauczy się
      tego siedzac w domu z babcią.
      Ja bym nie rezygnowała z przedszkola pod razdnym pretekstem. Zastanów sie może
      tylko nad zmianą placówki - moze jemu naprawdę to przedszkole akurat nie pasuje
      (córeczka mojej kolezanki z pracy darła się wniebogłosy gdy wychodzili do
      przedszkola, w końcu zmienili placówkę i teraz nawet nie bardzo chce jej się do
      domu wracac).
      Zaobserwuj tez czy przypadkiem teściowa nie wmawia małemu że mu źle w tym
      przedszkolu, ze lepiej by sie miał u babci (tez znam taki przypadek) - dzieci
      są bardzo podatne na takie wpływy, zwłaszcza jeśli słyszą to od osoby którą
      kochają.
      • waha31 Re: Przedszkole..zazdrosc..tesciowa... Co robić?? 12.10.05, 09:26
        No własnie, "koledzy" ktorych moj syn miał na podworku od wrzesnia chodza do
        pzredszkoli. Na moim podworku nie ma dzieci!!!!!!!!
        Odnosnie zmiany placowki, to to było jedyne przedszkole, w ktoym były wolne
        miejsca. Nie sadze zeby było mu tam jakos specjalnie zle. Po powrocie czasem
        opowiada, co robił, czego sie nauczył, no i najwazniejsze:panie bardzo lubi. On
        po prostu nie jest przyzwyczajony do dzieci. W naszej rodzinie jest pierwszy,
        cały czas wsrod dorosłych, traktowany jak krol. A tam jest mnostwo dzieci, no i
        nikt nad nim nie skacze.
        • mala.ela Re: Przedszkole..zazdrosc..tesciowa... Co robić?? 12.10.05, 09:37
          i dlatego też uważam że najlepszym rozwiązaniem to posyłanie go dalej do
          przedszkola, bo do dzieci musi się przyzwyczaic i musi się nauczyc że nie
          zawsze jest najważniejszy i nie zawsze dostanie to czego chce i że sa też
          silniejsi od niego i czasem trzeba "zawalczyc" o swoje.
          Mamy w rodzinie dziecko wychowywane tylko wśród dorosłych. Nie potrafi bawic
          sie ze swoim kuzynostwem (jest 4 dzieci w jednym wieku), siada zawsze sam w
          kąciku, a najlepeij zeby mama albo babcia była przy nim i cos z nim robiłą
          (chłopak ma już 8 lat!). W szkole nie ma kolegów, bo nie potrafi nawiazac z
          nimi kontaktu. Uważam ze to upośledzenie dziecka.
    • wieczna-gosia Re: Przedszkole..zazdrosc..tesciowa... Co robić?? 12.10.05, 09:31
      Po pierwsze- przekonac sama siebie ze chcesz by dziecko chodzilo do przedszkola.
      jestes matka. masz prawo podjac taka decyzje i zamknac uszy na argumenty.

      Po drugie- Tak przedstaw sprawe przedszkola tesciowej. Po co w ogole twoj synek
      do niej chodzi? No ale w kazdfym razie powiedz ze syn do przedszkola chodzic
      BEDZIE i koniec. I w razie macenia dzieckub w glowie ze u babuni mu bedzie
      najlepiej- zalozyc krotka smycz i ograniczyc kontakty.

      Moim zdaniem zazrosc o rodzebstwo to insza inszosc, oczywiscie tu sie naklada na
      cala niepewna sytuacje, Mluch zostaje w domu. Starsze idzie do przedszkola.
      Babcia truje ze przedszkole jest be. Wniosek- mamusia oddaje mnnie do
      przedszkola ktore jest be, bo mnie nie kocha/ kocha mniej niz to nowe. Trzeba
      sytuacje odkrecac powoli i z wyczuciem. Wyprostowac sytuacje z przedszkolem,
      wyprostowac role babci.
      • monia323 Re: Przychylam sie do tgo co mówi wieczna-gosia 12.10.05, 09:35
        Zrób atak jak ona mówi. Nie zrażaj sie .
        • ala67 Re: Przychylam sie do tgo co mówi wieczna-gosia 12.10.05, 10:27
          Wieczna Gosia - mama doświadczona - ma rację, myślę dokładnie tak samo.
          Posyłając dziecko do przedszkola na pewno go nie krzywdzisz - chyba, że
          okazałoby się, że samo przedszkole kiepskie, ale piszesz, że nic na to nie
          wskazuje. Jeżeli synek lubi panie, to już bardzo dużo - dzieci w każdym
          przedszkolu będą różne, również takie, z którymi dziecko się nie polubi. To, że
          synek idzie tam ze zmiennym nastawieniem, nie jest niczym dziwnym, problem
          byłby, gdyby zawsze szedł z płaczem.
          Też myślę, że babcia może małemu w głowie mącić. I tu możesz zadziałać. Przede
          wszystkim sama podejmij decyzję, że dziecko będzie chodziło do przedszkola, i
          poinformuj o tym i synka, i babcię. Niech obydwoje nie czują, że mogą tu coś
          zmienić. Babci się wydaje, że ona chce dobrze dla wnuczka, a tak naprawdę myśli
          o sobie, niestety - pewno to jej ten układ dawał satysfakcję, poczucie, że jest
          niezastąpiona. Powinna zrozumieć, że dla dziecka na dłuższą metę lepiej będzie,
          jak będzie chodziło do przedszkola. A jak nie zrozumie - trudno, Ty jesteś
          matką i masz prawo do podejmowania takich decyzji.
          Powodzenia
    • tynia3 Re: Przedszkole..zazdrosc..tesciowa... Co robić?? 12.10.05, 09:48
      Dopóki dziecko będzie wiedziało, że jest jakaś alternatywa (w tym przypadku
      babcia), dotąd pewnie będzie marudziło - taka taktyka wink. Urodzony strateg, jak
      kazdy w jego wieku. Nie daj się. Jesli zdecydujesz, ze ma pozostać w
      przedszkolu (a 3,5r. to wiek akurat), to daj Małemu odczuć, że nie ma szans na
      zmianę decyzji - taki los i basta wink)). W moim życiu babcia była arcyważna i
      nie jestem pewna, czy to akurat tak całkiem świetnie wink. Dlaczego? Bo kontakt z
      rówieśnikami było mi chyba trudniej nawiązać. Sprawa z czasem się wyrównała wink,
      więc absolutnie obyło się bez traumy wink)), ale pamiętam, że jako dziecu
      chwilowo brakowało mi pewności siebie i tego, co w naturalny sposób się
      wypracowuje, kiedy zamiast zakochanej po uszy we wnuczce/wnuku babci, są wokół
      siebie inne dzieci. Dzieci się bawią, kłócą, nie słodzą sobie i mają przy tym
      całkiem zdrowe relacje. Uczą się asertywności. To bardzo potrzebne.
      Jestem zdecydowanie za przedszkolem.
      Będzie dobrze, cierpliwości.
      pzdr
      • beata985 Re: Przedszkole..zazdrosc..tesciowa... Co robić?? 12.10.05, 11:02
        moja córa 4 latka nie toleruje obcych.Od lutego bodajże posąłłam ją do
        przedszkola-co się działo wole nie wspominać.po miesiącu zaczęła się odzywać-
        dopierosmilea teraz koleżanki to ,pani tamto.ma blisko jedną z którą zaczęły się
        odwiedzać.
        każde dziecko jest inne i musisz poobserwować czy z biegiem czasu jest lepiej
        czy gorzej.czasami faktycznie trzeba poczekać.Ale jesli teraz byś zabrała
        małego z przedszkola to możesz mieć potem problem z ponownym oddaniem Go.I nie
        daj się zmanipulować.
    • malila Re: Przedszkole..zazdrosc..tesciowa... Co robić?? 12.10.05, 13:55
      Piszesz, że dzieci Twojej teściowej nie chodziły do przedszkola. Czy to
      oznacza, że Twój mąż także? Jeśli tak, to dlaczego obawiasz się, że będzie to
      miało taki wpływ, jak na Twoją szwagierkę, a nie taki, jak na Twojego męża?
      Nie potrafię powiedzieć, czy powinnaś posyłać synka do przedszkola już teraz i
      czy jego zachowanie wskazuje na jakieś predyspozycje do bycia odludkiem. Być
      moze Twoje wątpliwości rozwieje ten artykuł:
      kobieta.gazeta.pl/dziecko/1,54983,1942700.html
      Myślę jednak, że na Twoje decyzje zbyt duży wpływ mają relacje z teściową i
      obraz szwagierki. Z lęku, że Twój syn może stać się taki, jak ta ostatnia,
      możesz przedobrzyć w drugą stronę. Warto spojrzeć na dziecko bez takich
      odniesień. Ma trzy i pół roku, dziewięć miesięcy temu pojawił ktoś, kto
      sprawił, ze rodzice całą bądź część uwagi przenieśli na to małe. To
      najzupełniej normalne, że to starsze jest zazdrosne. Teksty pt "wyrzuć
      go", "oddaj" też są najzupełniej normalnesmile Przedszkole może mieć w tym swój
      udział o tyle tylko, że dziecko może być dodatkowo przygnębione faktem, że ono
      musi iść do przedszkola a to małe zostaje z mamą. Dla trzylatków takie
      gwałtowne odstawienie jest dość szokujące i wymaga czasu i czułości ze strony
      rodziców. Zdarzają się przecież w takich sytuacjach np. powroty do smoczka albo
      do pieluchy.
      U mnie był a bardzo podobna różnica wieku. Posłaliśmy starszego do przedszkola
      jak miała troszkę ponad trzy lata. Chodził miesiąc i był to kompletny niewypał.
      Przesiedział rok w domu i już jako czterolatek radził sobie w przedszkolu dużo
      lepiej. Teraz chodzi do szkoły, jest powiedziałabym nad wyraz rezolutnywink IMO
      zmuszenie go do przedszkola przedwcześnie dałoby rezultat zupełnie odwrotny.
      Jakąkolwiek podejmiesz decyzję, życzę, żeby była najlepsza. A teściowej swoją
      decyzję po prostu oznajmij.
    • zona_wojtka Re: Przedszkole..zazdrosc..tesciowa... Co robić?? 12.10.05, 17:22
      Myślę, że powodem niechęci jest babcia.
      Gdyby ona miała takie samo zdanie, to wytłumaczyłaby twojemu synowi, że
      przedszkole to dobre miejsce dla takiego dużego chłopca. A jeśli rozmowy na ten
      temat między tobą a teściową odbywają się przy nim, to jesteś z góry przegrana.
      W ogóle, to nie mogę pojąć, jak możesz pozwalać, aby ona podważała twoje
      decyzje?
Pełna wersja