zasmucona :(

12.10.05, 10:31
Piszę głównie żeby wyrzucić z siebie smutek, a przy okazji by poznać wasze
opinie i doświadczenia. Chodzi o to że od wczoraj przestałam karmić mojego
rocznego synka piersią. Wydawałoby się że to sukces,zważywszy na to że Olivier
poprostu jak każde dziecko kochał ten sposób karmienia. Za nami cięzka noc ale
zwieńczona sukcesem, Oli nigdy nie pił mleka modyfikowanego,dziś na śniadanko
wypił 3/4 kubeczka. Noi niby powinnam się cieszyć....a ja mam doła...
Nagle poczułam się niepotrzebna, kiedyś miałam złudne wrażenie osoby
niezbędnej w życiu mojego cudnego synka. Do tego doszły jeszcze wyżuty
sumienia że zabrałam mu coś bardzo ważnego, noi obawa czy oby teraz nie będzie
łatwiej łapał wirusów, przeziębień, infekcji...wrażenie wyrodnej matki nie
chce mnie opuścić i trochę źle się z tym czuję....nie pociesza nic...czy wy
tez miałyście coś takiego???? Czy to minie ???? sad
Pozdrowionka
    • mama_kotula Re: zasmucona :( 12.10.05, 10:34
      Ja tak miałam jak odstawiłam Szymcia. Nazywam to Syndrom Matki Odrzuconej smile)).
      To kwestia hormonów, bo w czasie karmienia wytwarza się serotonina i endorfiny,
      które poprawiają nastrój jak czekolada smile
      Przejdzie.
      Mam pytanko: jak ci się udało odstawić? Mój roczny ssak protestuje na każdą
      próbę.
      Pozdrawiam
      Marta + Ich Dwoje
      • sila81 Re: zasmucona :( 12.10.05, 10:53
        do całkowitego odstawienia przygotowywałam się od 2 miesięcy. Przez prawie 10
        mieisęcy karmiłam Oliviera wyłącznie piersią. Potem stopniowo ograniczałam
        liczbę karmień,wprowadzając inne posiłki. Tak do momentu aż karmiłam wyłącznie
        wieczorem i w nocy. Wczoraj podjęłam radykalną decyzję że to już koniec. Oli za
        tydzień kończy rok. Nie było łatwo,dlatego pisałam że mamy za sobą cięzką noc.
        Wielokrotnie juz podejmowałam próbę wieczornego karmienia butelką,ale mały sam
        mi podwijał koszulkę i dobierał się do swojego cycusia smile Wczoraj byłam
        wyjątkowo stanowcza. Niestety próba była o tyle trudna że Oli wogóle nie
        umie,nie chce i nie lubi puć z butli, więc na przemian przelewałam mleko z
        kubeczka do butelki. Efekt był taki, że mleka i tak nie wypił. Zrobiłam więc mu
        kaszkę. Kiedyś nawet nie dał się nakarmić, jak chciał piers to musiała być pierś
        smile Ale wczoraj chyba przekonał się że nie wygra noi zjadł z całego talerzyka.
        Nie brałam go nawet na kolana,nie chciałam żeby miał bliski kontakt z piersiami.
        Problem nakarmienia wieczornego był z głowy jednak najwięcej kłopotu sprawiły
        nocne przebudzenia.Wcześniej dostawiałam go do piersi i zasypiał w minutę. Dziś
        budził sie kilkakrotnie i za każdym razem usypianie trwało ok pół godziny.Był
        ogromny płacz, lamenty, krzyki, wyrywanie się z rak noi próba dobierania się do
        piersi.Ale udało się.Wyjmowałam z łóżeczka kiedy płakał i wkładałam spowrotem
        kiedy się uspokajał.Czasami kilkanaście razy...aż zasypiał. Najważniejsze to
        uzbroić się w cierpliwość. Trzeba być konsekwentnym i stanowczym. Wiem że
        najgorsze mam już za sobą, jak wspomniałam oli nigdy nie pił mleka
        modyfikowanego,dziś na śniadanko wypił z kubeczka większą połowę. Napewno
        jeszcze kilka nocek zarwę, ale z tym myślę że sobie poradzę. Pozdrawiam i
        dziękuję za odpowiedź....mam nadzieję że dołek minie smile
        • mama_kotula Re: zasmucona :( 12.10.05, 11:08
          No właśnie, u mnie też jest ten problem, bo Młoda nie umie za bardzo pić z
          butli, a mleko modyfikowane czy kaszka to dla niej największa ohyda. Spróbuję
          zrobić tak, jak piszesz, może się uda... mam nadzieję.
          Trzymaj się ciepło
          pozdrawiam
          Marta
    • agawa75 Re: zasmucona :( 12.10.05, 10:45
      wszystko przede mna.
      a dla Ciebie (pocieszenie)... przejdzie!!! Nawet nie zauwazysz kiedy.
      Wszystko przechodzi.
      Moja dewiza to: Nawet najdluzsza zmija mija.
      Trzymaj sie.
    • c0nstantine Re: zasmucona :( 13.10.05, 07:46
      Rozumiem Cię, mój czternastomiesięczny synek (7 lat temu) po obudzeniu, kiedy
      próbowałam podać mu ukochaną pierś krzyczał Nie!. Podobna sytuacje powtórzyła
      się kilka razy. Ja byłam zdecydowana karmić dłużej... Przeżyłam szok, płakałam
      jak zamiast piersi podawałam mu kanapkę, ale to mój syn był konsekwentny. Teraz
      mama corcię i wiem, że chcę ją karmic jak najdłużej. Jednak, jak napisały
      poprzedniczki, depresja po zaprzestaniu karmienia mija i zaczynamy wtedy
      dostrzegać zalety niekarmienia (piwko itp.)
      • fiola1 Re: zasmucona :( 13.10.05, 08:33
        ja odstawilam mojego 10 miesieczniaka 5 dni temu znosi to super,przesypia
        wreszcie cale noce a wczesniej budzil sie co 1-2 h!od dawna karmilam tylko w
        nocy bo nie chcial w dzien.Troszke mi smutno ze to juz koniec,mam 2 dzieci wiec
        juz raczej karmic nigdy nie bede,ale sa plusy w sobote umowilam sie i ide zaszalec!
      • ramota Re: zasmucona :( 13.10.05, 08:44
        Witaj!
        Wiem jak to boli crying((
        Karmiłam moją córeńkę 13 m-cy. Wiele razy wcześniej chciałam zaprzestać
        karmienia, ale nie umiałam poradzić sobie z tych psychicznie...
        O odstawienie zdecydowałam praktycznie w ciągu jednej nocy (dość już miałam tego
        niewyspania, zdretwiałego ciała, kiedy pół nocy przeleżałam na jednym boku z
        Olcią do mnie przyssaną wink))
        Tak jak u Ciebie-pierwsza noc była tragiczna.....płacz, krzyki....
        Z przerażaniem czekałam na kolejną noc, bojąc się jaka będzie! I tu moje miłe
        rozczarowanie. Wyobraż sobie że nie było już tych histerii wink
        Kiedy się obudziła - podałam Jej butelkę z wodą, a Ona wyrzuciła Ją, odwróciła
        się na drugi bok i zasypiała!!!
        Moja Oleńka-tak jak Twój synuś nigdy nie lubiła i nie piła z butelki, w naszym
        przypadku sprawdza sie niekapek Aventu wink Oczywiście w ciągu dnia.
        Kiedy karmiłam Ją piersią-też nie piła innego mleka....Teraz wypija po 260ml
        mleczka Nestle!!!!!!!!
        A co do zasmucenia, to minie.....Chociaż i mnie czasami zdarzają sie dni, kiedy
        jest mi smutno i wspominam....;0
        Wszystko ma swoje plusy i minusy....Największym plusem są tu jednak
        bezsprzecznie-przespane noce!!!! Musze przyznać, ze w końcu-po roku czasu
        zaczynam się wysypiać!!! wink)))
        Powodzenia!
        Pozdr. Asia
    • kasiulek11 Re: zasmucona :( 13.10.05, 08:50
      Też byłam zasmucona, zasmucone było moje dziecko i też wyżalałam się na tym
      forum:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=26422226&a=26422226
      dziś już oboje z synkiem zapomnieliśmy o tamtych przykrych chwilach, mały ma 8
      miesięcy, rośnie, slicznie się rozwija, jest pogodnym, radosnym dzieckiem no i
      mama jest zdrowasmile Karmiłaś synka długo, dałaś mu cudowny dar w postaci swojego
      pokarmu i w tej chwili po odstwaieniu najgorsze masz już za sobą. Napewno czeka
      Cię jeszcze wiele pieknych momentów maciezyństwa i wiele dowodów ze strony
      synka, że jesteś mu bardzo potrzebna. Pozdrawiam ciepło - Kasia
    • sila81 Re: zasmucona :( 13.10.05, 09:34
      DZIĘKI DZIEWCZYNY !!! KOCHANE JESTEŚCIE !!!
      Za mną druga noc bezpiersiowej terapii smile Olivier obudził się dwa razy i zaraz
      zasnął, bez żadnych problemów.Nie ukrywam że i ja czuję sie bardziej
      wyspana...Od rana zgłodniały wypił niemal całą zawartość kubka "niekapka" i
      znowu śpi smile Nawet nie próbował dorwać się do piersi, jakby już zapomniał...
      Mogę więc śmiało rzec że moja kariera w produkcji mleczka dobiegła końca (choć
      piersi aż kipią zawartością) Wczoraj ściągnęłam mleko i dałam do wypicia
      synkowi. Dorwał się do niego z takim utęsknieniem że aż łzy w oczach mi stanęły.
      Niestety przygnębienie nie mija...ale wierzę że kiedyś przejdzie. Pozdrawiam was
      gorąco!!!! Wielki cmok dla was i waszych małych pociech.
Pełna wersja