kaja2071
14.10.05, 10:23
Kurcze dziewczyny, tak mnie zaźlił z rana, że myślałam ze mu oczy wydrapie. Sytuacja wygladała mniej wiecej tak:
ja w łazience biore prysznic, on szykuje sie do pracy-znaczy sie prasuje spodnie. Młody siedział w łóżeczku i sie bawi, co chwile " zagadując" tate. Nagle słysze RYK. Mały płacze, wyje jak zbity pies.Znam ten płacz wiec wrzeszcze z łazienki że sie uderzył i żeby wział go na rece i przytulił. Mały płakał az sie migiem nie ubrałam i wyszłam z łazienki. A mój do mnie że wychowuje maga łamage, lekko sie walnął w głowe zabawką a ja juz lece jakby nie wiem co... ze go rozpieszczam, i ze tak to sie dziewczynki chowa a nie chłopaka...
Noż kurde, dziecko niecałe 10 m-cy uderzyło sie w główke, a ten mi z tym czakims wyskakuje.Zreszta co to kurde za różnica- dziewczynke jak boli sie tuli a chłopca nie??
Tak sie wku...iłam, ze szkoda gadac.No i tak od słowa do słowa, zrobiła sie z tego GIGA awantura. Obrażony na cały swiat wyszedł z domu, z miną taką jakbym mu pół rodziny tępą siekierą wybiła.
Boszzzzze co ta... bezmózg.Teraz czeka mnie jakies 5 "cichych" dni, i patrzenia na jego naburmuszoną minę. Az sie odechciewa.
No wygadałam sie

Juz mi lepiej

))))