Kobieta z dzieckiem prosi o pieniądze

19.10.05, 13:23
Właśnie wracam z zakupów w Biedronce. Przed sklepem stoi kobieta z chorym
dzieckiem (ok. 1,5 roku). Ryczę jak głupia, bo jakie to musi być upokarzające
dla kobiety prosić o pieniądze dla swego dziecka. Skromnie ubrana, stary
wózek, a wnim zawinięte dziecko. Nie wiem czy oszukuje czy mówi prawdę, ale
dałam jej pieniądze. Żal mi...
    • cholmin Re: Kobieta z dzieckiem prosi o pieniądze 19.10.05, 13:38
      Takie osoby niestety najczęściej okazuja się naciągaczami... Nawet gdybym była
      bardzo uboga, to nie wystawiałabym dziecka na całodzienne wystawanie i
      rzebranie - najczęściej ci, którzy tak naprawdę potrzebują wstydzą się
      rzebrać... Np. w Poznaniu pewna pani zawsze stała pod Tesco z dzieckiem w wózku
      inwalidzkim, kiedyś spotkałam ją w centrum miasta też z wózkiem inwalidzkim,
      też z dzieckiem, ale zupełnie innym... Dzieci nie wyglądały na upośledzone,
      mogły jedynie nie chodzić, a to raczej nie jest wada genetyczna... Ja osobiście
      też często się wzruszam, ale wiele sytuacji pokazało mi że nie wszystko jest
      takie jak wygląda... Wolę wpłacić na konto fundacji zajmującej się takimi
      sprawami... Lub - np. ostatnio kobieta chodziła po mieszkaniach, mówiła jaką ma
      sytuację (sama wychowuje kilkoro dzieci)i prosiła o jakąkolwiek pomoc - dałam
      jej ciuszki po moim małym, ale nie rzebrała, nie ciągała ze sobą dzieci...
      POzdrawiam, Iza
      • ma4ig Re: Kobieta z dzieckiem prosi o pieniądze 19.10.05, 13:44
        Dzięki Izunia. Trochę mi lepiej, chociaż wciąż zastanawiam się co by było,
        gdyby moja Zuza zachorowała... Jak bym wyszła do ludzi i czy w ogóle umiałabym
        to zrobić. Zrobiło mi się ich żal. Najpierw przeszłam obojętnie, ale musiałam
        tam wrócić. Niech zrobi z tymi pieniędzmi co chce, ale gdy spotkam ją w "innej"
        sytuacji, to chyba zabiję kijem.
        Pozdrawiam
        Pa.
        • jamile Re: Kobieta z dzieckiem prosi o pieniądze 19.10.05, 13:50
          Ja tak kiedyś wsparłam rozdygotaną, zrozpaczoną, głodną i zgarbioną staruszkę w
          lichej jesionce. Po wzięciu pieniędzy za 5 minut przekazała je osiłkowi lat 30-
          35 po czym oboje spokojnie zapalili fajki. Od tej pory choćby nie wiem co - nie
          daję pieniędzy.
          Jeśli ktoś prosi, kupuję jedzenie
          • ma4ig Re: Kobieta z dzieckiem prosi o pieniądze 19.10.05, 14:07
            Spytałam jej, czego potrzebuje: czy pieniędzy, czy jedzenia, czy ciuszków, a
            ona z wielkim żalem powiedziała: Potrzebuję wszystkiego. Dałam jej 10 zł.
            chociaż wiem, że to nie wiele. Mam nadzieję, że jej dziecko nie ucierpi.
Pełna wersja