Rozwód i co dalej?

20.10.05, 17:14
Żaden sąd rodzinny nie odda dzieci ojcu. Są wyjątki: matka jest zdegenerowaną
alkocholiczką, prostytutką lub narkomanką ale to i tak nie jest pewne.
W sytuacji, gdzie matka już uciekła z dziećmi i mieszkają razem nie masz po
prostu szans.
Jest jedno wyjście: musiałbyś porwać dzieci, nie posyłać ich do przedszkola
tylko zajmować się nimi sam, złożyć w sądzie wniosek o ustalenie miejsca
pobytu dzieci przy tobie i złożyć zawiadomienie na policji, że żona odeszła i
nie wiesz gdzie perzebywa.
Sprawaę można przewlekać. I zadziałasz metodą faktów dokonanych. W tej chwili
każdy dzień oddala cię lkod możliwości sprawowania bezpośredniej opieki nad
dziećmi.
Skoro tak nagle uciekła, może ci również utrudniać spotkania z dziećmi. Jest
zapewne niedojrzała emocjonalnie.
    • wiesia42 Re: Rozwód i co dalej? 21.10.05, 16:03
      A może mąż jej poprostu nie słuchał i wydaje mu sie, że nagle uciekła. To typowe
      dla facetów, którzy myślą tylko o sobie i nie widzą co sie wokół nich dzieje.
      • milcha2 Re: Rozwód i co dalej? 21.10.05, 16:23
        Jak można po prostu zabrać dzieci jak zabawki i odejść bez słowa!?
        Przecież zabrała je z domu, wpakowała w jakieś nieznane miejsce, dzieci nie
        wiedzą co się dzieje.
        W takie sytuacji trzeba rozmawiać a nie zabierać zabawki i uciekać. Dla dzieci
        najważniejszi są rodzice. Trzeba choćby dla nich starać się aby rodzinba dobrze
        funkcjonowała. Ona prawdopodobnie chciała odegrać się za coś na mężu i ugodziła
        go w czułe miejsce. Ale tak się nie postępuje.

        Ponieważ jego żona zachowała się tak jak się zachowała wnioskuję, że scenariusz
        będzie taki jak opisałam.
        • titta Re: Rozwód i co dalej? 12.11.05, 14:29
          A moze rozmawiala? Pewnie ze niektore kobiety postempuja impulsywnie i
          egoistycznie. Najczesciej jednak to do facetow nie docieraja syganly wysylane
          przez nie. Nie koniecznie z ich winy, tacy juz sa ale...
          Moj byly (na szczescie nie maz) do dzisiaj nie moze zrozumiec dlaczego
          odeszlam. Po prawie dwuch latach klarowania...(takze na pismie). Jakbym miala
          dzieci zrobila bym to samo.
          Jesli tak jest to ten mezczyzna absolutnie nie powinien otrzymac opieki nad
          dziecmi. Tak samo nie bedzie umial ich sluchac i dostrzegac ich potrzeb. Moze
          bedza lepiej ubrane, beda mialy lepsze rzeczy, prawdopodonie wiecej "luzu" ale
          raczej na dobre im to nie wyjdzie.
    • emilia111 Re: Rozwód i co dalej? 26.10.05, 09:12
      A kto do tej pory wychowywał dzieci, kto sie nimi zajmował? Z racji tego, że
      mąż pracuje mozna wywnioskować, że matka. Z kim więc są bardziej związane? Nie
      można odebrać dzieci matce tylko dla własnego widzimisie. Inna sprawa to taka,
      że matka nie ma prawa w takiej sytuacji zabraniać dzieciom kontaktu z ojcem.Nie
      ważne z kim zamieszkają muszą mieć kontakt z obydwojgiem rodziców. To, że
      rodzice nie mogą się ze sobą dogadać nie może odbijać się na dzieciach. Nie
      ważne z kim będą mieszkać, ale to że będą mieć nadal dwoje rodziców którzy ich
      kochają i ojciec powinien to zrozumieć, bo jeżeli będą widzieć walkę rodziców
      mogą dojść downiosku, iż to one ponoszą w jakimś stopniu winę za to, że mamusia
      i tatuś nie są już razem. Dla dobra dzieci nie można więc toczyć wojny, a dojść
      do porozumienia i poszukać rozwiązania, które wszystkich usatysfakcjoniuje a co
      najważniejsze nie odbije się na dzieciach, bo przecież one najbardziej to
      przeżywają.
    • gosik80 Rozwód i co dalej? 29.08.06, 13:40
      Typowy facet .Jak przez 6 lat wuychowywała ( sprzatała, prała,gotowała,+
      wychowanie dziecka potem dzieci ) nie widzial .ona wysyłałą sygnały -
      mowila .wiecie co on slyszal to ale nie bral tego wszystkiego na powaznie ,
      poprostu ja olewal , jej uczucia olewal,ZOBACZYŁ- w koncu jej decyzje ( pusty
      pokoj) i sie przerazil. Teraz -tatusiek twierdzi ze dzieciom bedzie lepiej u
      niego ( u kogo ) kogos kto nie widzial ich przez 6 lat , teraz dojzal bo ma noz
      na gardle .przypomina mi sie moja historia , DUPEK nie toleruje takich . Szuka
      teraz ratunku . chcecie pogadac moj GG 5418981
    • triss_merigold6 Re: Rozwód i co dalej? 29.08.06, 13:46
      Buhahah, tak nagle żona z dziećmi rocznym i sześcioletnim wyprowadziła się bez
      uprzedzenia? Jaasne.
      Niczego facet nie zdziała, niech będzie miły dla żony i nie sprawia kłopotow
      wtedy kontakt z dziećmi będzie nieutrudniany.
      • wolf1234 Re: Rozwód i co dalej? 11.05.07, 09:34
        A jeśli będzie niemiły i niegrzeczny dla byłej, to ta może utrudniać te
        kontakty? Vive la Pologne!
        • twojasasiadka Re: Rozwód i co dalej? 11.05.07, 09:50
          smile)) w tatusiu obudziły się uczucia rodzicielskie po tym, jak dzieci
          wyprowadziły się z matkąwink
          (z tekstu wynika,że drugiego dziecka nie chciał i niejako z tego powodu
          następował powolny rozpad związku).
          Pan ten na pewno przeszedł pranie "mózgu" w jakiejś organizacji pro ojcowskiej
          i nagle zachciało mu się "zawalczyć" o to, co miał całe lata pod nosem-tylko
          tego nie szanowal.
    • selavi2 Re: Rozwód i co dalej? 11.05.07, 10:01
      Moj maz tez uwazal, ze jestem niezrownowazona histeryczka, bo plakalam, ze mi
      ciezko samej wszytko w domu i przy dzieciach wszystko robic, bo zle sie czulam
      w czasie ciazy, bo jechalam do szpitala, po tym jak mnie kopnal w brzuch w 8 m-
      cu ciazy, bo chcialam zeby mnie pzrytulal
      • zanetkazz1 Re: Rozwód i co dalej? 07.07.07, 10:16
        Po przeczytaniu tych postów troche nabrałam odwagi. Moj maz ostatnio oznajmil
        ze mam sie wynosic a dziecko zostanie z nim. Gdy mu powiedzialam ze dziecko
        zawsze zostaje z matka i kazdy sad tak przyzna. Wystraszylam sie gdy
        powiedzial" jeszcze zobaczymy"... Zastanawiam sie jak on chce zajac sie sam
        dzieckiem gdy bywaja dni lub noce gdy wychodzi z domu na wiele godzin..... do
        tej pory glosno krzyczal ze mu sie nalezy.... a co ja mam powiedziec gdy po
        pracy wracam do domu i reszte dnia spedzam z dzieckiem? Czy matce nie nalezy
        sie troche czasu dla siebie? Np na silowni czy u kosmetyczki?
    • przyszlamama111 Rozwód i co dalej? 24.08.07, 15:23
      Wszystko to jest bardzo smutne, najbardziej poszkodowane sa dzieci.
      Bardzo chcialabym zapewnic dziecku spokoj i bezpieczenstwo (niby
      podstawy - to co moi rodzice dali mi), ale niestety moj maz juz od
      poczatku ciazy zdaje sie prowokowac mnie do klotni i czerpie z tego
      satysfakcje. A przeciez to podchodzi pod znecanie sie psychiczne.
      Ostatnio poruszyl temat wyjazdu za granice do pracy. Najpierw bardzo
      mi sie nie podobal ten temat, ale moze tak by bylo dla mnie i dla
      mojej coreczki po prostu lepiej....
      Jedno jest pewne dzisiejsze czasy sa anty rodzinne, i to nie tylko
      jesli chodzi o prace dla mlodych mam ale nawet zachowanie partnera.
Pełna wersja