jajko54
21.10.05, 10:37
nie do końca, bo jest na wyciągnięcie ręki - mieszka w tym samym miescie,
jest dyrektorem w państwowej instytucji, wyskakuje w internecie jak sie
wrzuci nazwisko w google. a jednak mąż nigdy go nie poznał - był dzieckiem
nieslubnym, został uznany przez ojca, nosi jego nazwisko, ojciec przysyłał
matce kasę ale nie chciał go znać. niedługo urodzi się nam drugi syn, będzie
nosił to samo imię co dziadek którego nie pozna - nie "dlatego" ale "pomimo",
bo to po prostu ładne imię. mąż wie o tym ze ojciec tu jest (przez lata
mieszkał za granicą), ale nie nawiązuje z nim kontaktu, teraz jego pasją są
poszukiwania genealogiczne rodziny ze strony matki, skupił się gł. na dziadku
ze strony matki. rozumiem urażoną ambicję ale mnie jakos boli ta sytuacja,
tym bardziej że ten drugi dziadek moich dzieci jest tak blisko, wystarczy
wziąć telefon ze strony tej instytucji i zadzwonic. ironia losu, to jest
rodzina hrabiowska, z tradycjami i uwzględnili męża w swoim drzewie gen.
które wywodzą od średniowiecza a w życiu go nie uwzględnili.
pewnie poradzicie żeby porzucic temat skoro mąż nie chce znac ojca z
wzajemnością, ale czy wnuki nie mają jakis praw?