ojciec nieznany

21.10.05, 10:37
nie do końca, bo jest na wyciągnięcie ręki - mieszka w tym samym miescie,
jest dyrektorem w państwowej instytucji, wyskakuje w internecie jak sie
wrzuci nazwisko w google. a jednak mąż nigdy go nie poznał - był dzieckiem
nieslubnym, został uznany przez ojca, nosi jego nazwisko, ojciec przysyłał
matce kasę ale nie chciał go znać. niedługo urodzi się nam drugi syn, będzie
nosił to samo imię co dziadek którego nie pozna - nie "dlatego" ale "pomimo",
bo to po prostu ładne imię. mąż wie o tym ze ojciec tu jest (przez lata
mieszkał za granicą), ale nie nawiązuje z nim kontaktu, teraz jego pasją są
poszukiwania genealogiczne rodziny ze strony matki, skupił się gł. na dziadku
ze strony matki. rozumiem urażoną ambicję ale mnie jakos boli ta sytuacja,
tym bardziej że ten drugi dziadek moich dzieci jest tak blisko, wystarczy
wziąć telefon ze strony tej instytucji i zadzwonic. ironia losu, to jest
rodzina hrabiowska, z tradycjami i uwzględnili męża w swoim drzewie gen.
które wywodzą od średniowiecza a w życiu go nie uwzględnili.

pewnie poradzicie żeby porzucic temat skoro mąż nie chce znac ojca z
wzajemnością, ale czy wnuki nie mają jakis praw?
    • ada_zie Re: ojciec nieznany 21.10.05, 10:47
      Nie wiem jak ludzie moga być tak nieczuli - mam na myśli ojca Twojego męża...
      Wie, że ma syna a nie ma z nim kontaktu! Kto wiem może chciałby ale boi się, że
      jego nieobecność trwa za długo a może to facet bez sumienia i honoru.
      Z Twojego postu wywnioskowałam, że chciałabyś to zmienić - tylko jak??
      Zadzwonić do tego mężczyzny i przypomnieć mu?? Nie wiem czy masz do tego prawo -
      skoro Twój mąż sam tego nie robi. Zresztą możliwe, ze to i tak by nic nie
      zmieniło a Twojemu mężowi byłoby jeszcze bardziej przykro.
      W mojej najbliższej rodzinie mam podobny przypadek - ojciec nie utrzymuje
      kontaktu ze swoim nieślubnym synem. Synek jak na ironię jest do niego podobny i
      żal mi tego chłopca - bo wcześniej czy póxniej spotkają się - mieszkamy w
      niewielkim miescie.
      • reed28 Re: ojciec nieznany 21.10.05, 11:20
        Uszanuj decyzje meza to w jego mysli i swiat chcesz wprowadzic zmiany na ktore
        on nie wyraza zgody. Mamy w rodzinie podobne przypadki moj maz ma brata ktory
        mieszkal na tym samym osiedlu tez mi zalezalo zeby sie spotkali maz nie chcial
        musialam uszanowac i uszanowalam jego wola nic na sile.
    • 18_lipcowa Re: ojciec nieznany 21.10.05, 12:01
      Powiedz czy gdyby dziadzia był zaszczanym alkoholikiem pod budką z piwem też
      byś chciała by twoje dzieci go poznały? Nie. A ty, Hehe chcesz poznać dziadzia
      z wnukami bo ma tytuł, kasę, pieniądze. Nieładnie.
      Mąz sobie nie życzy to odczep się. Nie licz że coś Ci skapnie.
      • michalina7 Re: ojciec nieznany 21.10.05, 12:36
        A skąd Ty wiesz czego ona chce? Moze właśnie niektórym zależy na dobrych
        relacjach rodzinnych, a nie tylko na kasie.
        • 18_lipcowa Re: ojciec nieznany 21.10.05, 12:45
          Plisss bejbe, zycia nie znasz?
          Dziadzia z pochodzeniem, kasą, na stanowisku. Zyc nie umierać.

          Jakby był biednym, zapuszczonym dziadem napewno by mamusia nie chciala z
          wnusiem poznac.
          • michalina7 Re: ojciec nieznany 21.10.05, 12:49
            Jaka Ty jesteś życiowa
            • 18_lipcowa Re: ojciec nieznany 21.10.05, 13:01
              A Ty bardzo naiwna.
              • jajko54 Re: ojciec nieznany 21.10.05, 13:05
                lipcowa, dla Twojej informacji, kasy nam nie brakuje. jakby ojciec męża był
                zapijaczonym dziadem to bym go po prostu nie znalazła w internecie. a jesli
                chodzi o kase to mąż i tak po nim dziedziczy czy go zna, czy nie.
                • 18_lipcowa Re: ojciec nieznany 21.10.05, 13:08
                  Oj tam czy Wam brakuje czy nie...Wazne że moze byc wiecej.
                  Prawda jest taka ze chcesz go poznac bo mozesz cos zyskac, Ty, Twoj mąz, a moze
                  Wasze dzieci. Dlatego chcesz go pozna, bo jest na stanowisku, bo jest znany, bo
                  ma władze może, bo ma pochodzenie, bo jest o nim w internecie.
                  A nie dlatego że jest po prostu.
              • michalina7 Re: ojciec nieznany 21.10.05, 13:16
                wolę być naiwna niż wyrachowana
                • 18_lipcowa Re: ojciec nieznany 21.10.05, 13:21
                  A ja jestem niewyrachowana i nienaiwna.
                  • ada_zie Re: ojciec nieznany 21.10.05, 13:30
                    Stoję mocno na ziemi a mimo to uważam, że można chcieć czegoć więcej niż tylko
                    kasy...
                    Autorka wątku miała raczej na myśli normalne relecja dziadek - wnuki i
                    ewentualnie jakiekolwiek ojciec - syn.
                    • asientos Re: ojciec nieznany 21.10.05, 15:52
                      nie interesował się synem (uczuciowo rzecz jasna) to czemu miałby się
                      zainteresować wnukiem? Dlaq mnie ojciec to ten, który wychowuje, a nie daje
                      kasę. Mój "dziany" teść nie widział wnusi, a ona ma 13 miesięcy. Mąż mówi, że
                      jesli chciałby ją zobaczyć toby z nią do niego pojechał. Chęci ze strony
                      dziadunia brak.
                  • michalina7 Re: ojciec nieznany 21.10.05, 13:47
                    Czytając wypowiedzi na temat chęci wyłudzenia kasy od dziadka można wysnuć
                    bardzo jednoznaczną mysl- materializm i wyrachowanie przez Ciebie przemawia i do
                    tego oceniasz ludzi wg siebie.
                    • 18_lipcowa Re: ojciec nieznany 21.10.05, 14:46
                      Ależ w życiu. Daleko mi do materializmi i wyrachowania w kwestii pieniędzy.
                      Dlatego od razu zauważam to u innych.
      • kaja2071 do lipcowej 22.10.05, 20:24
        lipcowa, czasem jak czytam twoje watki to wlos mi sie na głowie jezy. Dziewczyna prosi o rade, wsparcie, bo skoro wpada tutaj i tu wlasnie sie wyzala to zdaje mi sie ze nie ma do kogo zwrocic sie z problemem, a ty wyskakujesz z takim komentarzem.
        Jesli nie wiesz co biduli poradzic, jesli nie jestes w stanie wesprzec dobrym słowem to po co dołujesz panienke?? Sprawia ci to przyjemnosc czy jak???????
    • kosmitos Re: ojciec nieznany 21.10.05, 12:20
      a po co twoim dzieciom taki dziadek; na co liczysz, że wnuki go zainteresują?
      możesz dziecku-jeśli jest odpowiednio duże opowiedzieć kim jest "dziadek" ale
      po co szopka z integracją rodziny?
    • izabela1976 Re: ojciec nieznany 21.10.05, 12:38
      Nie jestem co prawda dzieckiem nieślubnym, ale ja także nie znam swojego ojca.
      Nie widziałam go ponad 25 lat, byłam malutka jak rodzice się rozwiedli. A on
      jakoś nie interesował się córką. Mieszka w tym samym mieście co ja, jego nr
      widnieje w książce telefonicznej... Ale co z tego. Ojciec mnie zostawił, nie
      chciał się widywać ze mną. Nigdy nie będę dążyla do nawiązania kontaktów z nim.
      Mam synka, ale on nigdy nie pozna dziadka ze strony mamy.
      Jeśli Twój mąż nie chce nawiązać kontaktów z ojcem, to go nie namawiaj.
      • jajko54 Re: ojciec nieznany 21.10.05, 13:07
        nie namawiam ale jednak troche mnie to dręczy. mąż w ogole nie chce o tym gadac
        ale myslę ze jednak mu przykro. ojcem jest bardzo dobrym.

        zresztą oprócz braku jednego dziadka moje dzieci będą myslały ze dziadek i
        babcia to takie stwory z których każdy występuje osobno. tak mamy...
        • janowa Re: ojciec nieznany 22.10.05, 20:16
          Uwazasz, ze bedzie mu mniej przykro jezeli bedziesz go dreczyc? Jest dorosly,
          podjal decyzje swiadomie i moim zdaniem honorowo. Dlaczego ci tak na tym zalezy?
          Przeciez milosci i zainteresowania wnukiem nie wymusisz ani nie wyzebrasz. Nie
          rozumiem czemu sie uparlas, to nie twoj ojciec. Wiele dzieci nie ma "pelnego"
          skladu dziadkow i nie cierpia z tego powodu.
          ---
          "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
          fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
          kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
          • betty_julcia Re: ojciec nieznany 22.10.05, 21:05
            Nie powinnaś przejmowac się wypowiedziami na forum. Uważam że zarówno on jak i
            wy powinniście dostać szansę poznania się. To jest życie, nie ma na nie gotowej
            recepty. Kiedyś zaróno jedna jak i druga strona może żałować że nie dała sobie
            szansy poznania tego drugiego jednak najbliżsego człowieka. Ludzie czasami z
            niezrozumiałych powodów zachowują się irracjonalnie, przez urażoną dumę, honor,
            ogromny żal. Ty jako osoba trzecia możesz spróbować. Na pewno da to im dużo do
            myślenia. Tym bardziej ze są jeszcze dzieci, wnuki.
            I nie dziwie się że chcesz was do niego zbliżyć albo jego do was, jeżeli jest
            to człowiek z pochodzeniem, na stanowisku to tym bardziej, taka natura
            człowieka. Na pewno jeżeli wszystko między wami by dobrze sie ułożyło to dużo
            byście na tym skorzystali i wcale nie mam na myśli korzyści materialnych. Ktoś
            komu takei myśłi przychodzą do głowy kierowany jest chyba zazdrością albo sam
            nie wie czym. Może ma okressmile
            ------------------------------------------------------
            Betty to mama a to jestem ja:
            GWIAZDECZKA
    • kasssannndra odczułam to samo co lipiec 22.10.05, 21:12
      Gdy przeczytałam ten wątek (pierwszy post) to mi od razu to samo co Lipiec
      przeszło przez myśl .......
      Nie wiem czy tu na 100% autorce wątku chodzi kwestie materialną, może kierują
      nią inne uczucia. Jednak czytajac ten wątek pomyślałam tak samo jak lipiec (z
      tą różnica że ja nie jestem na 100% pewna swojej racji), ale tak jakoś dużo w
      wątku było o tym jaki to kasiasty i sytuowany dziadek a mało o uczuciach, o
      wspólnych spotkaniach wnuka z dziadkiem, o wycieczkach , wspólnie spędzonych
      urodzinach, świątach...Za duży nacisk był położony na kwestie materialna,na
      pochodzenie (hrabioskie), na stanowisko ... a końcowe pytanie "czy wnuki nie
      mają jakiś praw?" - od razu mi sie tu narzuca ciag dalszy "...praw do róznych
      dóbr materialnych"...Takie są moje odczucia. Nie twierdze, ze odczucia autora
      wątku sa takie same jak moje. Ja po prostu piszę to co odczułam po przeczytaniu
      tego postu.Nie upieram sie jednak , ze tak jest w rzeczywistości.
      • bea-chiara i to imie... 23.10.05, 07:28
        Troche dziwi mnie decyzja o nadaniu drugiemu synowi imienia tegoz
        dziadka.Nawet,jesli jest ladne.Przyznaje,ze w podobnej sytuacji wybralabym
        inne.Tez ladne.I pozostawilabym mezowi decyzje co do szukania lub nie kontaktu
        z "nieznanym ojcem"...

        • 18_lipcowa Re: i to imie... 23.10.05, 10:24
          No to mówię cały czas że powód jest jeden!
        • kaja5 Re: bea-chiara 23.10.05, 11:25
          bea-chiara napisała:

          > Troche dziwi mnie decyzja o nadaniu drugiemu synowi imienia tegoz
          > dziadka.Nawet,jesli jest ladne.Przyznaje,ze w podobnej sytuacji wybralabym
          > inne.Tez ladne.I pozostawilabym mezowi decyzje co do szukania lub nie
          kontaktu
          > z "nieznanym ojcem"...

          Jak dziadek zobaczy , że wnusio ma takie same imię to na pewno mu serce
          zmięknie i uwzględni go w testamencie...
          A jeśli chodzi o słowa autorki wątku: " jesli
          chodzi o kase to mąż i tak po nim dziedziczy czy go zna, czy nie" - to już
          świadczy o jej intencjach (jednak myśli sie o pieniżąkach, co?,piszesz to z
          taka pewnościa jak już byś z prawnikiem na ten temat rozmawiała). A tak dla
          twojej wiadomości to wcale nie jest powiedziane, ze maż i tak po nim
          dziedziczy. Przeceiż ojciec może cały swój majątek przepisac na inne swoje
          dzieci lub na kogokolwiek innego i tylko sprawa w sadzie założona przez twojego
          męża mogłaby dać mu trochę majątku po ojcu.Mógłby sie w tej sprawie sądowej
          domagac tego, ze jako synowi też mu sie cos tam należy - mógłby w ten sposób
          wywalczyc troche dóbr. Jeśli jednak nie będzie chciał zakładać sprawy to (ku
          twojemu zaskoczeniu)może wcale nie być takim oczywistym dziedzicem.
          • jajko54 Re: bea-chiara 24.10.05, 09:52
            no to świetnie mnie oceniłyscie. odpowiadam zeby zakończyc wątek: ja zarabiam
            dużo więcej niż jakis dyrektor w państwowej instytucji i nie chodziło mi wcale
            o kasę, zresztą myslcie sobie co chcecie. napisałam że jest dyrektorem dlatego
            że jest 'upubliczniony' w necie i przez to łatwo go znaleźć. w kwestii
            dziedziczenia - jestem prawnikiem, dzieci nieslubne dziedziczą tak samo jak
            slubne, nie czekamy na spadek (nie mam nawet pojęcia czy cos posiada),
            stwierdziłam po prostu fakt. w kwestii imienia - ja byłam za innym, mąż się
            uparł na to, pytałam nawet czy mu nie przeszkadza ze jego naturalny ojciec ma
            tak samo na imie. to po prostu ładne imię, a nie ma duzo imiom męskich które by
            się nam obojgu podobały. gdy pisałam o prawach wnuków chodziło mi o poznanie
            własnego dziadka. ostatnio mąż wyraził chęć zmiany nazwiska na nazwisko jego
            matki ale moim zdaniem to za dużo zachodu z dokumentami.

            darujcie sobie dalsze komentarze.
            • arras-k Re: bea-chiara 24.10.05, 12:29
              Jeżeli jestes prawnikiem to wyjaśnij czy sytuacja ta jest zgodna z prawem.
              Pewna kobieta ma dosć bogatą matke, jednak ta matka wyrzeka sie tej jedynej
              córki (bo ta zwiazała sie z rozwodnikiem, a matka stara dewotka uważała to za
              grzech i córki nie chciała znać).Cały swój majątek w testamencie przepisuje
              swojej chrześnicy (dom i pieniądze), córki w testamencie nie uwzgladnia. Córka
              nie jest materialistką i nie zamirerza kłócić sie o pieniadze matki po jej
              śmierci (zresztą sama wyszła za maż za bogatego człowieka wiec nie zależy jej
              na pieniądzach matki). Spadek po matce otrzymuje chrześnica, korzysta z jej
              pieniędzy i mieszka w jej domu. Wszystko co miała matka teraz należy do
              chrześnicy (nie córki!) - czy to jest zgodnie z prawem? Pytam również dlatego,
              zę napisałas , ze maż i tak dziedziczy po ojcu - a jeśli ojciec nei uwzglęni go
              w testamencie to i tak mu sie cos tam bedzie należało?
              • jajko54 Re: bea-chiara 24.10.05, 14:39
                ogólnie sytuacja jest zgodna z prawem, matka ma prawo w testamencie zapisac
                cały majątek komu innemu, jednak córce należy się zachowek - mozesz poczytac np
                tu: www.brpo.gov.pl/index.php?poz=220&id=41 z tym że aby go dostac
                trzeba o niego zawalczyc. miałam na mysli sytuacje bez testamentu czyli
                dziedziczenie ustawowe.
    • asientos Re: ojciec nieznany 23.10.05, 12:15
      o co ci naprawdę chodzi? Mąż nie chce znać ojca - jego i ojca sprawa. Powedz
      mężowi, że jak będzie chciał pogadać o ojcu to jesteś obok, a póki co odczep
      się od niego. Jest już dużym chłopcem. Ojakie prawa wnuków ci chodzi? O
      niedzielny spacer do cyrku z lodami w ręku? To może dostać od was....
      • kaja5 asientos 23.10.05, 12:20
        O
        > niedzielny spacer do cyrku z lodami w ręku?
        __
        O jaki niedzielny spacer?O czym ty mówisz...tu chodzi o pieniądze a nie tam o
        żaden spacer wink
        • asientos Re: asientos 23.10.05, 17:02
          chciałam być delikatna, wiadomo, że lody trzeba kupić wink
    • anek.anek Re: ojciec nieznany 23.10.05, 13:59
      Nie wiem ile lat Wasze dzici mają, ale przyjdzie taki czas, że zapytają o
      drugiego dziadka. BYć może on nawet nie wie, że ma wnuki, trudno. Jesli dzieci
      wykażą kiedyś chęć pzonania go, to o ile będzie jeszcze taka możliwość trzeba
      będzie im to umożliwić. Może to być fajne przeżycie, ale może też być zderzenie
      z obojętnością. Nie ma co się wcześniej wyrywać.
    • wieczna-gosia Re: ojciec nieznany 24.10.05, 12:43
      > pewnie poradzicie żeby porzucic temat skoro mąż nie chce znac ojca z
      > wzajemnością, ale czy wnuki nie mają jakis praw?

      ja prawde mowiac zrozumielam to zdanie jako "praw do dziadka". Oczywiscie ze
      maja. Ale twoj maz ma wieksze prawo do swojego ojca, wiec jesli on na te
      kontakty nie ma ochoty- ja bym uszanowala jego wole. Bez jednego dziadka da sie
      zyc.
    • ka-tja Re: ojciec nieznany 24.10.05, 15:22
      Moim zdaniem nie do końca liczysz się z uczuciami własnego męża. Dla niego sama
      ta sytuacja z ojcem, który nie chce go znać była pewnie powodem wielu łez i
      nieszcześcia. Fakt, ze umiał zamknąć taką sytuację i stresów z nią zwiazanych,
      powoduje u mnie podziw. Pewnie musi mu być bardzo cięzko jak usiłujesz o tym
      rozmawiać i jeszcze pytać, dlaczego wnuki nie mają tego dziadka. A dlaczego mąż
      nie miał ojca. Bo ojciec go zdaje się odrzucił. Jeżeli chcesz chociaż spróbować
      nawiazać kontakt, zrób to sama, a nie obciążaj przeszłością męza. To nie w
      porządku. Niezależnie od tego co Tobą kieruje.
Pełna wersja