Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego

03.11.05, 12:41
Od wczoraj postanowilam nie karmic dluzej piersia. Moj synek ma co prawda
dopiero 10 tyg, ale ja nienawidzilam tego robic i on tez nie wydawal sie byc
zachwycony (Juz od dawna musialam go dokarmiac i wolal ssac butelke). Przez
miesiac walczylam ze soba,z czasem i z moimi piersiami i odciagalam pokarm
(wszystko dla "dobra" dziecka).
Wczoraj powiedzialam sobie dosc i czuje sie z tym swietnie. Pokarm przez te
24 godziny nieomal zanikl mi calkowicie a ja czuje ogromna ulge, ze to juz
koniec tej bezsensownej szarpaniny. Mam tylko nadzieje, ze moj maly bedzie
sie zdrowo chowal.
    • kaja_81 Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 03.11.05, 12:44
      Ja wytrzymałam 5 miesięcy. Na sam koniec tylko ściągałam mleko i to coraz
      mniej, zeby w końcu zanikło. Czułam ogromną presje otoczenia, gdyby nie to, to
      pewnie przestałabym karmić dużo dużo wczesniej.
      A teraz mleka dla dzieci są tak dobre, że dzieci na pewno będą śie zdrowo
      chować.
      PS polecam bebiko omneo.
      Kaja
      • margatte Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 03.11.05, 16:02
        Ja sie wyrwałam po miesiącu karmienia bo naprawde nienawidziałm tego i
        chodziłam cała w nerwach. Myśle ze matka ma tez prawo pomyslec o sobie bo
        znederwowana matka wcale nie jest dobra dla dziecka.
        • e5121 Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 03.11.05, 16:04
          A ja karmie i bardzo to lubię.Już 11 miesięcy Ale wbrew zapewneiniom,ze mleko
          matki chroni przed chorobami, mówię,że to nieprawda...Syn znosi zarazki z
          przedszkola i córka łapie prawie wszystko. I gdzie tu ta ochrona?
          • mama_kotula Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 01:46
            U nas ochrona chyba działa, bo Anka jako jedyne dziecię w żłobie nie choruje. A może po prostu odporna.
            Karmię, karmię i mam dosyć. Już myślałam, że się bestia odstawiła, gdy po dwóch dniach zaczęła ciągnąć jeszcze więcej. Wcześniej spotykałam się z opiniami, że karmienie jest naj, naj, naj, teraz słyszę to tylko od fanatyczek, które najchętniej karmiłyby do szóstego roku życia swojego "dzidzi". Znam taki przypadek, ale to była Cyganka, u nich to jest nieco inaczej.
            Chyba wyjadę na tydzień i niech się babcia martwi.
          • pipi1001 Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 19.11.05, 18:08
            ochrona to kit. ja nie karmiłam swojego dziecka piersią i jest zdrowe juz 4
            lata, przeszło przez ten czas moze 2 przeziebienia i to wzystko na co
            chorowało. a karmiłam mlekiem sztucznym.pozdrawiam.
    • szept_ciszy Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 03.11.05, 16:13
      No i bardzo dobrze zrobiłaś. Świetnie Cię rozumiem, ja także czułam to co Ty.
      Teaz karmię na zmianę- raz z butli, raz z piersi (ale pokarm odciągnięty) i
      czuje się z tym świetnie smile
      Ja miałam wręcz obsesję na punkcie karmienia. Najważniejsze to czuć się
      dobrze. Nie żałuj swego wyboru i nie zważaj na to że ktoś Ci mówi iż źle
      postąpiłaś smile
    • renatka_sz Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 03.11.05, 16:31
      no i bardzo dobrze zrobilas, bo dziecko doskonale wyczuwa nastroje mamusi i
      pewnie Twoj synek doskonale czul ze cos jest nie tak gdy sie zmuszalas do
      karmienia piersia. U mnie bylo troche inaczej - to synek zrezygnowal z piersi,
      ja sie troche z nim szarpalam, bo nie chcialam sie poddac, ale potem
      zrozumialam, ze dziecku najbardziej potrzebna jest usmiechnieta i szczesliwa
      mama, a nie jej piersi. No i tym sposobem Szymon od ponad miesiaca dostaje tylko
      sztuczne mleczko, jest usmiechniety i zadowolony, ja zreszta tez. Swietnie
      przybiera na wadze, jest pogodny. A ja w koncu naprawde ciesze sie synkiem. I
      nie mam ZADNYCH wyrzutow sumienia!
      pozdrawiam
      Renata mama Szymonka (06.07.2005)
    • karolina10000 Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 03.11.05, 17:21
      I dobrze zrobiłaś. Odzyjecie obojesmile
      ja wytrzymałam 3 tyg. i też z wielką ulga przywitałyśmy butelkę.
      Córka ma dziś 10 mcy i...oby dalej tak zdrowo rosła!
      Pozdrawiam
    • come_back Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 03.11.05, 17:49
      Ja co prawda bardzo chcialam karmic piersia i robilam to przez 2 m-ce (choc
      planowalam min.6 ale powody zdr.przesadzily sad o przejsciu na butle), ale tez
      strasznie meczyla mnie ta wszechogarniajaca presja ze strony rodziny (tylko maz
      i mama mnie wspierali)i znajomych, a nawet obcych, lekarzy i wielu innych os.,
      ktorzy jak jeden maz pytali : "ale oczywiscie karmisz piersia?". A ja tak
      strasznie czulam sie winna, ze nie daje Malenstwu tego, co najlepsze, czulam
      sie gorsza matka! Tlumaczylam sie gesto z tego, ze niestety juz nie karmie,
      bo... Jak teraz o tym mysle, wiem, ze juz nigdy nie dam sie terrorowi laktac.,
      ani zadnej innej propagandzie. To bardzo niszczy i okrada z szacunku dla samej
      siebie i wlasnych przekonan.
      Gratuluje podjecia decyzji- wlasnej decyzji i odwagi w obliczu tak
      ortodoksyjnej propagandy- KARMIC ZA WSZELKA CENE!
      Choc powtarzam, jestem za karmieniem piersia, ale nie za wszelka cene i nigdy
      wbrew sobie.
      Goraco pozdrawiam smile
      Trzymaj sie, a Twoje Bobo na pewno bedzie zdrowe. Dobierz tylko jak najlepsze
      mleczko i ... kochaj Je, bo to najwazniejsze.
      • come_back Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 03.11.05, 17:54
        Jesli moge cos doradzic, choc nie prosilas, super jest mleko Enfamil (zawiera
        kwasy LCPUFA, te same co w mleku matki- wplywaja na inteligencje Malucha i
        rozwoj emocjonalno- psychiczny). Sama chcialam dla mojej coreczki takie mleko,
        ale niestety ma s. bialkowa i musi byc na Bebilonie ;-(
        Pozdr
        • agunia78 do come_back 04.11.05, 09:08
          a który bebilon używasz bo moja też ma skazę i używam bebilonu HA ale nie wiem
          czy moznz bo na nim jest napisane że nie poeinno się stosować u dzieci u
          których twierdzono alergie na białóko mleko krowiego. Pozdrawiam
          • mama_kotula Re: do come_back 04.11.05, 09:19
            Bebilon HA nie powinien być używany w przypadku stwierdzonej skazy. Tak zresztą jest napisane na opakowaniu.
            • agunia78 Re: do come_back 04.11.05, 09:39
              no własnie wiem i dlatego pytam jaki, dzieki za odpowiedz
              • mama_kotula Re: do come_back 04.11.05, 10:04
                Agunia, pytałam właśnie pediatry i wygląda na to, że musisz to z lekarzem skonsultować. Może być Bebilon sojowy, ale większość dzieci ze skazą uczula się też na soję. Prawdopodobnie Bebilon pepti, w ciężkich przypadkach nietolerancji pepti MCT i amino. Wszystkie na receptę.
                Pozdrawiam
                Marta
                • come_back Re: do come_back 04.11.05, 10:09
                  No i masz juz agunia wszystko na temat Bebilonu, bo mama_kotula swietnie mnie
                  uzupelnila smile
                  Pozdr
                  Aha! Gdy zabraknie recepty, co zdarza nam sie czasem, Bebilon bez prpblemu
                  mozna kupic bexz recepty, tylko... 2 X drozszy sad
          • come_back Re: do come_back 04.11.05, 09:41
            Jesli Dziecko ma stwierdzona skaze bialkowa i objawy takowej, na pewno nie
            mozesz mu dawac zwyklego mleka krowqiego, choby nawet HA (ono jest polecane
            jedynie w profilaktyce, a nie przy stwierdzonej skazie). Moja Coreczka ma od 2
            m-ca zycia Bebilon pepti, na recepte z apteki. Niech pediatra Ci dobierze
            odpowiednie mleko, wlasxciwie preparat mlekozastepczy (bialka sa tu rozbite do
            peptydow, przez co sa mniej alergizujace.)
            pozdr
        • karambol45 Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 21.11.05, 14:04
          nie no coś takiego
          czy ja dobrze zrozumiałam
          to jak moje dzieci piły mleko Bebiko i Nan a chyba nie mają tych kwasów "kwasy
          LCPUFA, te same co w mleku matki" to będą głupsze , mniej inteligentne
          co za hipokryzja
          i jeszcze rozwój emocjonalno - psychiczny no to to już chyba nie zależy od tego
          jakie mleko dziecko pije

          pozdrawiam Agnieszka
    • magdek2 Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 03.11.05, 18:52
      smile i najwazniejsze żebyście oboje byli usmięchnięci, mnie niektórzy jeszcze
      teraz potrafia zapytać wprost a dlaczego nie karmię naturalnie... co komu do
      tego... ja przez karmienie a własciwie niemożnośc wykarmienia małej popadłam w
      obsesje na tym punkcie
      • ezrapound Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 03.11.05, 19:52
        A ja walczę - chociaż nie wiem na jak długo jeszcze starczy mi sił. Nie jest
        tak, że tego nienawidzę, ale specjalnej przyjemności też mi ostatnio nie
        sprawia. Od początku córeczka ssała byle jak, potrzebowała całych godzin, zeby
        się najeść. A teraz chyba powoli zaczyna odrzucać piers więc każde karmienie to
        awantura! Narazie walczymy, może ten zły okres przejdzie, ale ten wątek podnosi
        mnie na duchu bo myślę sobie, że jeśli nawet się nie uda, to przecież nie
        koniec świata, prawda? Córeczka ma już 4 miesiące.
        A i te dwa tygodnie, przez które karmiłaś nie są bez znaczenia - najważniejsze
        przeciwciała dziecko wtedy dostało, wszystko będzie dobrze.
        • come_back Re: Ezrapound 03.11.05, 20:42
          Trzymam kciuki, zeby sie udalo, skoro chcesz i masz sile walczyc o karmienie smile
          Pozdr
    • saskiaplus1 Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 01:42
      Pewnie, że nie ma co karmić za wszelką cenę. Tyle, że dla wielu kobiet ta cena
      jest dość niewielka. Czy są gorszymi matkami? Nie, tylko głupszymi. Ale to na
      szczęście dzieciom na zdrowie nie szkodzi...
      • mama_kotula Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 01:50
        Saskia, to już kolejny wątek, w którym tępisz karmiące sztucznie. Znowu będziesz pewnie pisać o inwalidztwie i inne bzdury.
        Posłuchaj: to, że ktoś karmi sztucznie, nie oznacza, że jest g.ł.u.p.s.z.y.
        Dla mnie głupszą jest osoba, która nie potrafi przyjąć do wiadomości, że istnieje inny punkt widzenia niż jej. Racja jak d..a i każdy ma własną, co nie oznacza, że twoja jest jedyna.
        • saskiaplus1 Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 11:40
          Nikogo nie tępię - tępię tylko niemądre myślenie, że karmienie sztuczne jest
          równie dobre. Nie jest - jest tylko "protezą" w tych smutnych przypadkach,
          kiedy matka karmić piersią nie może. Dlatego porównanie z inwalidztwem jest w
          pełni uprawnione.
          Oczywiście, to że ktoś karmi sztucznie nie oznacza, że jest głupszy - nic
          takiego nie napisałam (czytanie ze zrozumieniem). Głupszy jest tylko ten, który
          wybiera karmienie sztuczne, choć może karmić naturalnie, ale mu się nie chce.
          To chyba nietrudno zrozumieć.
          "Dla mnie głupszą jest osoba, która nie potrafi przyjąć do wiadomości, że
          istnieje inny punkt widzenia niż jej. Racja jak d..a i każdy ma własną, co nie
          oznacza, że twoja jest jedyna." - Wiem, że istnieją inne punkty widzenia. Tyle,
          że ja nie uznaję ich za równoprawne. Ty pewnie też nie sądzisz, że wszyscy mają
          jednakowo rację - wtedy musiałabyś np. przyznać pedofilom prawo do uciechy z
          dziećmi, w końcu to też inny punkt widzenia. A co do tego, czyja racja jest
          bardziej "mojsza niż twojsza" - to, że ludzie mają różne poglądy, nie oznacza,
          że wszystkie one są słuszne.
          • mama_kotula Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 11:51
            Saskia: matka może po prostu nie chcieć karmić piersią. I ma do tego pełne prawo. I nie oznacza to, że jest głupsza. I ten punkt widzenia jest równoprawny.
            A twoje porównania z pedofilami - no cóż, nie skomentuję.
            "To że ludzie mają różne poglądy, nie oznacza, że wszystkie one są słuszne" - czytam następująco: "tylko mój pogląd jest słuszny".
            Nie przekonałaś mnie.
            • come_back Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 13:23
              Mnie rowniez nie przekonala, ale nawet sie nie ludzilam. Coz: inwalidzi,
              pedofile- coraz lepiej. zobaczymy, ktora grupa spoleczna stanie sie nastepna w
              poszukiwaniu argumentow. szkoda gadac...najgorzej wybrnac z glupoty, ktora sie
              napisalo, prawda? Powtorze za pewnym bardzo fajnym Panem M.: "trzeba wiedziec
              kiedy ze sceny zejsc, niepokonanym". zycze Ci tego,
              Pozdr
              • paris4 Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 14:25
                Saskia co Ty bredzisz? Zastanowiłas się choc chwilę?
          • mamikola Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 20:40
            Rzadko zaglądam na to forum i chyba nawet się cieszę z tego powodu, bo jak
            czytam wypowiedzi takich super-matek-polek, jak Ty, Saskia, to mi się
            odechciewa... Otóż, wyobraź sobie, że karmienie piersią nie zawsze jest
            najlepsze, nawet jeśli matka może karmić. Ale ten wątek już nie raz był
            przerabiany i nie chce mi się już nawet na ten temat pisać... Wolę cieszyć się
            moją córcią i spędzać z nią czas, zamiast wdawać się w takie dyskusje...
            Przecież super-matki-polki i tak wiedzą lepiej...
          • szpilki Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 05.11.05, 00:39
            a kiedy ta proteza jest niezbędna?
          • mim288 Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 24.11.05, 15:37
            O rety moje pokolenie chyba całe piersią nie było karmione (ja ani przez
            chwilę) a jakoś wyroślismy. To pewnie dobrze że teraz mówi sie o dobrych
            stronach karmienia piersią, ale źle że "terroryzuje" sie kobiety, niektóre
            zupełnie niesłusznie wpedzając w depresję i poczucie winy - większość pewnie
            może i chce karmic piersią swoje dzieci a inni nie ... i też dobrze. Nie ma
            pewnie jednego przepisu na to "jak być super mamą".
            Dodam że sama karmiłam piersią i byłam zadowolona (też z praktycznych względów -
            bez kupowania, mycia butelek, pamietania żeby nie zapomniec itd., piersi sa w
            koncu zawsze na miejscu, nie trzeba podgrzewać, przygotowywać ani ...płacić za
            mleko).
    • maallinka Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 08:57
      a ja bardzo chcialam karmic piersia, ale zrezygnowalam po miesiacu, bo u synka
      pojawila sie skaza bialkowa a ja nie wiedzialam co go uczulilo z mojej diety...:
      (( Dlatego przeszlam na mieszanke hipoalergiczna. Ale ja niestety zadnej ulgi
      nie poczulam, a wrecz przeciwnie - ogromne wyrzuty sumienia. Takie ze nie
      moglam sobie z nimi poradzic... Czulam sie tak strasznie winna ze mimo iz mam
      pokarm i moge karmic daje dziecku mieszanke... Brakowalo mi tez tej bliskosci
      synka... To moje poczucie winy tez zapewne bylo zwiekszone przez wszechobecne
      hasla ze mleko matki jest najlepsze i juz!
      Ja oczywiscie zgadzam sie z tym ze matczyne mleko jest najlepsze - bo
      naturalne, ale presja na karmienie piersia jest moim zdaniem zdecydowanie
      przesadzona, bo stawia matki karmiace butla w sytuacji nie do pozazdroszczenia.
      Ja do tej pory czuje ogromna przykrosc jak ktos pyta mnie czy karmie piersia...
      Do tej pory lecze sie z tych wyrzutow sumienia chociaz juz jest zdecydowanie
      lepiej niz 2-3 tygodnie temu...
      • kosmitos Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 21.11.05, 13:42
        ja nie czułam presji; oczywiście słyszałam propagandę od jakiegoś śmiesznego
        starego pierdołę (czyli profesora w szpitalu), ale poza tym nikt mnie nie
        próbował przekonywać do karmienia piersią; może to kwestia tego, że swoje
        zdanie wyraziłam na tyle stanowczo, że nie było sensu dyskutować; a co do
        poczucia winy, które niektórzy zwolennicy karmienia próbują wywołać u kobiet
        karmiących sztucznie to mnie to nie rusza-matka to nie są cycki wywalone na
        środku centrum handlowego czy w restauracji; macierzyństwo to przede wszystkim
        uczucia, a nie żywienie; po prostu ostatnio macierzyństwo zredukowano do jednej
        funkcji i tyle a to bzdura
    • janka19 Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 09:59
      Chole.. jasna, dlaczego całe macierzyństwo sprowadze jest do karmienia
      piersią ???
      Nie karmisz piersią i zaraz słyszysz że jest głupsza matką ! To jakas paranoja !
      A czy Ty, jako ta mądrzejsza matka-
      -czytasz maluchowi ksiażki-tak conajmniej pól godziny ?
      -nie stosujesz słoiczków tylko własnoręcznie gotujesz zupki ?
      -wprowadzasz zabawy edukacyjne ?
      -spacerujesz conajmniej 3-4 godziny dziennie ?
      -jesteś uosobieniem spokoju, widaomo na dziecko źle wpływa niespokoja matka !

      I mogłabym tu zadać jeszcze 20 róznych pytań.Czy jako ta mądrzejsza matka sama
      gotujesz, wciąz się z małym bawisz, każdego dnia spcerujesz...? Dlaczego pierś=
      macierzyństwo a każde inna czynność nie jest istotna. Dzicko może leżeć
      odłogiem, być tylko karmiona piersią a matka będzie się uważała za tę lepszą.
      Przecież dobra matka to matka karmiąca piersią, a każda mama butelkowa mimo
      najszczerszych chęci będzię ta gorszą !

      Widzę czasami matki karmiące piersią i palące papierosy. Spytasz się jej, powie
      JA KARMIĘ piersią, a ty dlaczego nie ?! Wścieka się i drze na dziecko które
      nie chce spać, a jest dobra matka bo karmi piersia itp. itd.

      Nic więcej nie ma znaczenia, znaczenia ma tylko pierś ! Jak karmisz,jesteś OK,
      jak nie,jesteś głupia i wygodnicka.

      Przepraszam za chaotyczny list, ale troche się wkurzyłam.


      • mama_kotula Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 10:08
        Janka, Saskiaplus nie uważa matek butelkowych za gorsze, tylko za kaleki czy inwalidki wink poczytaj:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=31147263&a=31149011
        i tutaj
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=31255310&a=31255693
        • come_back Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 10:10
          W iostatecznosci lepiej byc kaleka niz gorsza- ja pier.... !
          Te to maja nasrane
          • mama_kotula Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 10:11
            oj mają, mają... a co powiesz na to:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21000&w=28534359&v=2&s=0
            to się nazywa fanatyzm w kwestii karmienia.
            • come_back Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 10:22
              Natchnela mnie mysl- zamiast kupowac protezy, ktore trzeba wyparzac, myc itp.
              proponuje zlozyc propozycje mamie lub tesciowej, a noz sie ktoras zgodzi i
              ochoczo wetknie berbeciowi cyca zamiast matczynego. Co sie dzieje!
            • efka30 Re:Miałam nie odpisywac..... 04.11.05, 21:39
              ...chociarz szlag mnie trafia na chore poglądy saskiecośtam.....ale jak
              przeczytałam o matce i babce....to mi sie niedobrze zrobiło. Jest to dla mnie
              CHORE,CHORE i jeszcze raz CHoRE...W ogole te napastliwe matki-Polki pokutnice
              niech sobie karmią gdzie chcą. W parkach , sklepach, biurach wywalaja piersi na
              widok publiczny. Przepraszam ale mnie to razi. Nie odzywam sie na ten temat ale
              teraz to juz przegięły!!!To jak z palaczami-krytykuja ich niepalacy. Mnie np.
              razi jak do biura zleceń w którym pracuję przyszła klientka z dzieckiem ,
              usiadła na krześle i zaczeła karmic piersią. Klientów całe multum-facetów
              głównie, a kobita sie nie krepuje ...Nie wiem czy tym zachwalającym karmienie
              piersia mamusiom sie na mózg to ciągniecie cyca rzuca??Panowie niektórzy z
              wywalonymi gałami sie przyglądali a niektórzy wyraznie skrepowani odwracali
              sie ...
              Ja karmiłam w szpitalu, dokarmiałam butelką bo synek straszny zarłoczek męczył
              sie przy piersi. Po powrocie do domu przestałam katowac jego i siebie. jest
              teraz szczęśliwym najedzonym niemowlaczkiem:-}}
              Jak czytam porównania karmienia butelką do inwalidztwa to myslę że ktoś kto
              to pisze ma mózg nadający sie do transplantacji.

              Pozdrawiam szczęsliwe mamusie i bobaski "butelkowe"
        • come_back Re:Do mamy_kotula :-) 04.11.05, 10:18
          Ojej! Ale linka wklejilas! To sie nadaje do prasy: funkcja uboczna piersi jest
          seks (nie jest to cytat, ale interpretacja, bardzo dokladna)- nie ma jak
          szerzyc propagande: "byc mleczarnia ponad wszystko". generalnie szkoda mi
          osoby, ktora ma takie podejscie do swojego ciala i f-cji poszczegolnych organow
          w organizmie, ale skoro tak lubi- o.k, ale Skarbie, prosze nie pisz, ze butelka
          to proteza, bo zaczne tracic szacunek do przedstawicielek mojej plci.
          Inwalidztwo, hmmmm.... bez komentarza
          P.s. spadam, bo Dzieciaszka sie budzi i musze umyc i wyparzyc jej PROTEZEsmile!
      • saskiaplus1 Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 11:43
        O ja, tej! Teraz to ja wymiękam - doczytałam wątek do końca i coś czuję, że
        faktycznie macie problem z tym karmieniem... Odpadam.
        • come_back Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 13:19
          No i dobrzewink! Lepiej odpasc z klasa niz gadac takie bzdury.
          Pozdr
      • ezrapound do Janka19 04.11.05, 15:47
        Bardzo mądrą rzecz napisałaś. Nagonka na karmienie piersią ma trochę taki
        skutek, że zaniedbujemy wszystkie inne aspekty macierzyństwa, a to jest głupie.
    • jovanka_lena Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 12:10
      w irlandii gdzie mieszkam nikt nie karmi piersia... no moze 10 procent jakies
      nawiedzonych....i sie stukaja w glowe jak mowie ze karmie piersia, mysla ze
      wariatka...tak dodaje jako ciekawostke (w szpitalach oczywiscie propaganda
      brest is best ale nikt ich nie slucha)
    • kobietta2 Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 12:13
      JAk ja to rozumiem.... Przestałam karmić po dwóch miesiącach. Pierwsze i drugie
      dziecko też. Z pierwszym było tak, że za wszelką cenę chciałam karmić.
      Naczytałam się, ze jak będę karmić 24 godziny na dobę to laktacja się unormuje.
      Efekt był taki, że Mały był wychudzony i odwodniony a ja wycieńczona do granic
      możliwości. (Tu nie przesadzam. Byliśmy nawet w szpitalu).Z drugim z kolei były
      ciągle zapalenia piersi. Przestałam karmić i nic się nie stało. DZieci zzaczęły
      przesypiać całe noce, ja odżyłam. Mogłam sobie gdzieś wyjść na dłużej, bo
      karmić mógł też mąż. Miałam wyrzuty sumienia, bo nawet w aptece były
      komentarze, że taki mały a karmiony butelką. Teraz Starszy jest jest zdolnym
      dzieckiem w szkole ma same szóstki, nie ma alergii. Młodszy rozwija się
      wspaniale i oboje są kochani.
    • annakg Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 12:29
      i dobrze- skoro był to dla Ciebie stres to dla dziecka również. A w sumie jesgo rozwój emocjonalny, spokojny i niestresowy jest równie ważny co karmienie piersią! I nie rozumiem jak ktoś może oceniać inne mamy- czy robią źle czy dobrze, nie będąc w ich skórze! przecież każda z nas jest inna, inaczej przeżywa macierzyństwo- a podawanie mleka w butelce jest przecież dużo bardziej czasochłonne niż piersią- więc nie sądzę, że któraś rezygnuje bo jej się nie chce! A nawet jeśli tak to jest to jej sprawa i nie ma co tego krytykować!!
      A jakby co- ja karmię piersią.
    • amoszyn Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 12:32
      O rany, Nie sądziłam, że wywołam aż tak gorącą dyskusję. Dzieki wszystkim za
      słowa wsparcia.

      Jeszcze chciałam dodać jedno z moich przemyśleń: Karmienie piersią było
      naturalne, ale jakieś 1000 lat temu. Galopujące zanieczyszczenie srodowiska,
      nie zdrowa żywność, ciągły stres i ogolnie takie "nienaturalne" życie wplywa na
      zanik pewnych instynktów i funkcji organizmu. np. mało z nas umiało by sobie
      coś upolować a to przecież tez jest naturalne, a coraz częstrze alergie i inne
      choroby cywilizacyjne?
      • mama_kotula Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 12:34
        Hehe, kiedyś było naturalną sprawą rodzenie na posadzce jaskini... piszecie się na to?
        pozdrawiam
        • come_back Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 13:25
          Dobre smile)))))))))))
    • asiula.b Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 13:07
      Dyskusja zapowiadała się na ciekawą, a zrobiła się beznadziejna. Po co te
      skrajności, wyśmiewanie i szyderstwa???
      Odniosłam wrażenie że wcale nie czytacie tego co saskia pisze. Widzicie to, co
      chcecie zobaczyć i naskakujecie na nią - wg mnie niepotrzebnie, bo dziewczyna
      ma swoje zdanie i potrafi go mądrze (tak tak - MĄDRZE) bronić. Przede wszystkim
      ma rację co do tego, że mleko sztucznie NIE JEST tak samo dobre jak naturalne,
      jeżeli chodzi o jego przydatność dla organizmu. Jednak równie ważne jest to o
      czym pisze większość w tym wątku - ZADOWOLENIE MATKI.

      A moje trzy grosze: niech każdy niech robi tak, by był szczęśliwy. Ja nie
      lubiłam karmić piersią dopóki musiałam wziąć leki przeciwbólowe i na kilka
      godzin przejść na butlę. Okropnie mi było smutno. I już lubię smile) Ale rozumiem,
      że ktoś może nie lubić.
      • mama_kotula Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 13:12
        Asiula, mam jedno zastrzeżenie do pani Saskiaplus. Nie pisze się, że ktoś jest głupszy, bo postępuje w zgodzie z własnymi przekonaniami, które rzecz jasna nie są zgodne z jej opinią. Mleko sztuczne nie jest tak dobre jak naturalne - oki, czy pani Saskiaplus mogła to w ten sposób napisać? Niestety, ona tu robi z mam karmiących butelką z wyboru kaleki. One doskonale wiedzą, że najlepsze jest mleko matki. Ale wybrały inaczej, niż pani Saskiaplus. I to ma oznaczać, że są głupie?
        Tyle ode mnie
        Pozdrawiam
      • pimpek_sadelko Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 13:35
        tylko po co w madre wypowiedzi wtykac cos co niektore ( w tym mnie obraza?)
        nie ejstem GLUPIA tylko dlatego, ze karmie sztucznie.nie jestem tez z tego
        powodu inwalida, ktoremu nalezy wspolczuc.
        • saskiaplus1 Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 17:28
          Kurczę, pimpek, nie wierzę, że Ty też nie umiesz czytać. To jeszcze raz, w
          skrócie: moim zdaniem sztuczne karmienie jest dla matek, które NIE MOGĄ karmić
          (to się zdarza rzadko i to są przypadki patologiczne, a więc porównanie z
          inwalidztwem jest uzasadnione). I dobrze, że jest taka możliwość, bo inaczej
          ich dzieci umierałyby z głodu. Natomiast nie miałam na myśli tego, że wszystkie
          te, które karmią sztucznie są inwalidkami - tylko, że wyłącznie tego
          rodzaju "inwalidztwo" usprawiedliwia wybór karmienia sztucznego.
          A po drugie, nie uważam wszystkich matek karmiących sztucznie za głupsze - za
          głupie uważam tylko te, które dla błahych powodów (typu "bo nie mogę nigdzie
          wyjść wieczorem" - tak jakby nie można było bez tego wytrzymać kilka miesięcy)
          nie karmią piersią.
          Tekst filtrowany przez emocje niezupełnie dociera... Ale jaśniej już nie umiem.
          Nie chciałam nikogo dotknąć - a już na pewno nie Ciebie - tylko zwrócić uwagę
          na fakt, że "wyrwanie się z terroru laktacyjnego" (brzmi bohatersko, nie?) nie
          jest wcale aktem odwagi, tylko najczęściej smutnym pójściem na łatwiznę.
          • mama_kotula Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 23:37
            Saskiaplus1, ratujesz moją wiarę w ciebie. Trzeba było od razu tak napisać, bez skrótów myślowych.
            Jedno mam tylko pytanie: czy w swoich "przypadkach patologicznych" uwzględniłaś też matki, które wybierają karmienie sztuczne ze względów psychicznych? Takie, których problemy z karmieniem naturalnym skutkują depresją z obawy o dziecko, które się nie najada? Ale i takie, którym karmienie przychodzi z obrzydzeniem, które nie chcą karmić, bo nie widza siebie w tej sytuacji?
            Zaraz mi pewnie odpiszesz, że w takim razie po co decydowały się na dziecko. Ale chęć posiadania dziecka nie wynika jedynie z chęci karmienia piersią.
            Jeszcze jedna sprawa: słowa "inwalidztwo", "proteza" użyte w innym niż nasuwający się automatycznie kontekście (czyli w odniesieniu np. do niewidomych czy bezrękich) ma odcień pejoratywny, więc nie dziw się reakcji mojej i innych dziewcząt.
            I "wyrwanie się z terroru laktacyjnego" często bywa jednak aktem odwagi, bo dość trudno stawić czoła setkom fanatyków wokół nas.
            Z mojej strony, karmię piersią ponad 13 miesięcy, pierwsze dziecko karmiłam 10. Nie zastanawiałam się nigdy nad wyższością jednego sposobu karmienia nad drugim. Jestem za wolnością wyboru. Zaś powody zaprzestania karmienia, dla niektórych błahe, mogą być dla innych poważne, nawet te nieszczęsne "wyjścia wieczorem".
            Z Twoich wypowiedzi niestety tchnie lekkim fanatyzmem, a jedynie umiar jest tym, co pozwala nam przetrwać.
            Pozdrawiam
            Marta
      • monikatomaszewska Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 17:16
        a ja mam pytanie...chciałabym za niedługo przestać karmić piersią (tzn.teraz
        odciągam do butelki i tak podaje małej mleczko...),ale za miesiąc chciałabym
        przestać bo chodzenie wszędzie z odciągaczem mnie wykańcza. Powiedzcie mi jak
        to zrobić? Przecież gdy nie będę odciągac to cyce mi pękną albo zrobią sie
        zatory...Nie mam pojęcia jak sie do tego zabrać?

        pozdrawiam Monika
        • pimpek_sadelko Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 17:22
          mozesz poprosic lekarza o lek ( np bromergon),mozesz powoli zaczac omijac
          posilki i laktacja sama zaniknie.
        • kosmitos Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 22.11.05, 16:08
          idź do ginekologa po tabletki przeciw laktacji; ja miałam rewelacyjne; to były
          2 pigułki, które brało się w odstępie 12 godzin i po problemie; nie pamiętam
          ich nazwy (chyba na D), ale lekarz powinien wiedzieć
    • come_back Re:Dobra, dajmy juz spokoj temu tematowi :-) 04.11.05, 13:30

      • come_back Re:Dobra, dajmy juz spokoj temu tematowi :-) 04.11.05, 13:38
        Niech wszyscy robia jak chca:
        - te mamy, ktore karmia, bo lubia i uwazaja, ze to sluszne, niech karmia dalej,
        bo to zdrowe i dobre dla dziecka i dla nich
        - te ktore karmia, choc nie cierpia, ale sa pod pregiezem przymusu
        laktacyjnego, niech przemysla to i zdecyduja, co jest dla nich i dla dziecka
        najlepsze, ale uwazam, ze nic na sile, a nieszczesliwa karmicielka to nic
        dobrego
        -te, ktore chcialy karmic piersia, a nie moga, tak jak ja na przyklad- niech
        pamietaja, ze butla nie jest zla, jest tylko inna niz pokarm z piersi
        -te, ktore od poczatku nie chcialy karmic piersia i karmia butla i uwazaja
        karmienie piersia za odrazajace- niech tak zostanie, to najlepsze wyjscie.
        That's all!
        Jak juz ktos wczesniej powiedzial, macierzynstwo to nie tylko karmienie
        piersia, wiec opiekujmy sie naszymi dziecmi, kochajmy je, wspomagajmy w
        rozwoju... cieszmy sie macierzynstwem, a nie klocmy juz o to, czy piers, czy
        proteza smile
        Pozdrawiam wszystkie mamy butelkowe i piersiowe o wszystkich pogladach.
        jest piekny dzien, wrzucmy na luz!
        Pozdr
        • edytafg1 a ja szukam dowodu 04.11.05, 15:20
          A ja podrążę temat ale z innej strony...Ja bylam nawiedzoną, fanatyczną
          PIERSIOWĄ matką ..zanim urodzilam dziecko -po porodzie okazalo sie ze nic nie
          bedzie z kamrmienia piersia i maly dostaje butelke. Przeszlam wyrzuty
          sumienia,zalamki ect. ale teraz juz na spokojnie (maly ma 8 mies) szukam
          DOWODOW ze karmienie piersia jest lepsze dla dziecka. Wiem, ze wiesc gminna
          niesie ze tak jest zdrowiej dla dziecka ale ja szukam dowodow, badan etc. Moje
          obserwacje i lektura forum dowodzi ze chorowanie dzieci, antybiotyki etc nie
          maja nic wspolnego z karmieniem lub nie-karmieniem piersia...I zeby nie bylo -
          ja nie twerdze ze butelka jest rownie dobra jak karmienie piersia jest rownie.
          JA PYTAM bo- z moim obserwacji wyglada ze te dobrodziejstwa piersiowe to
          mity... Uwaga- pytam tylko o zalety zywieniowe, a nie emocjonalne.I chodzi mi
          o mleko modyfikowane stosowane w 21w a nie 60 lat temu...pozdr
          • jakw Re: a ja szukam dowodu 04.11.05, 15:59
            A z moich obserwacji - niekoniecznie. Konkretnie chodzi mi o zapalenie ucha.
            Otóż w moim otoczeniu dzieci karmione piersią albo wcale nie zapadały na
            zapalenie ucha albo zdarzyło im się to góra 1 raz. Z dzieci karmionych butelką
            chorowało chyba każde - niektóre kilka razy sad.
            • pimpek_sadelko Re: a ja szukam dowodu 04.11.05, 16:00
              nie stawiajmy swiata na glowie...pokarm matki jest najlepszy.
              • edytafg1 Re: a ja szukam dowodu 04.11.05, 16:09
                No ja wiem ze wiesc gminna tak niesie ale naprawde chetnie poznam dowody.Skoro
                sa dowody na potwierdzenie ze ziemia nie jest plaska to musz byc i na to ze
                pokarm matki jest najlepszy. Pewnie jest ale ja lubie konkrety smile.
                • maallinka Re: a ja szukam dowodu 05.11.05, 14:16
                  Owszem, dzieci karmione butla i te karmione piersia moga chorowac, albo chowac
                  sie zdrowo przez wiele lat. Ja tez nie zauwazylam zeby te karmione butelka byly
                  jakies chorowite (moja coreczka jest na butli i ma juz prawie 2 latka i do tej
                  pory nawet przeziebienia nie zlapala - odpukac...).
                  Ale przeciez zadna mieszanka nie jest NATURALNYM mlekiem matki, mlekiem ktorego
                  skladem "zarzadza" sama natura, a wszystkie mleczka w proszku sa jakby nie bylo
                  sztuczne (o czym swiadczy chociazby ich kilkuletnia nawet data waznosci). A
                  wszyscy producenci takich mieszanek daza wlasnie do tego zeby sklad mieszanek
                  jak najbardziej zblizyc do skladu mleka matki.
                  A jesli chodzi o dowody ze mleko sztuczne jest gorsze dla dziecka to ja (na
                  szczescie dla moich dzieci) takich nie mam, ale to czym karmimy dziecko jako
                  niemowle bedzie mialo zapewne wplyw na cale jego zycie. W krotkim okresie czasu
                  dzieci po butli nie choruja, ale nie wiadomo jaki wplyw na zdrowie dzieci
                  bedzie to mialo w dalszej przyszlosci. Przeciez tak samo jest z zywnoscia
                  chemicznie konserwowana - jemy jej duzo i nie zauwazamy w krotkim czasie zeby
                  nam szkodzila, ale jednak wszyscy wiemy ze co natura to natura i wolelibysmy
                  jesc taka bez konserwantow.
                  Oczywiscie mam nadzieje ze te sztuczne mieszanki nie odbija sie na zdrowiu
                  dzieci, bo sama mam dwojke ktora pije Nutramigen, ale na pewno gdyby nie
                  problemy zwiazane z alergia to karmilabym je piersia.
                  A matki ktore mimo wielu trudnosci karmia swoje dzieci piersia podziwiam a nie
                  uwazam za jakies fanatyczki, czasem mam straszne wyrzuty sumienia ze mnie nie
                  starczylo wytrwalosci...sad((
                  • lola211 Re: a ja szukam dowodu 19.11.05, 17:53
                    POkarm naturalny jest najlepiej przyswajalny, wpływa korzystnie nie tylko na
                    rozwoj fizyczny, ale i psychiczny dziecka(byly badania nt. rozwoju
                    intelektualnego i wyszlo, ze osobniki smile karmione naturalnie sa
                    inteligentniejsze od karmionych sztucznie).Jesli ktos chce dowodow to niech
                    poczyta fachowe pisma, w ktorych specjalisci powołuja sie na statystyki- z
                    palca sobie tego nie wyssali.Karmienie naturalne to potencjal na cale zycie,
                    wiec nie ma sie co sugerowac pierwszymi latami.Mieszanki sztuczne to erzac,
                    imitacja.JAkie by podobne nie byly do mleka kobiecego to wciaz sa tylko
                    namiastka.
                    Nie jestem z tych nawiedzonych, nikogo nie potepiam, jedynie moge sie dziwic,
                    ze niektore matki przerzucaja sie na karmienie sztuczne z tylko i wylacznie z
                    wlasnej wygody, egozimu.
                    • rita75 Re: a ja szukam dowodu 19.11.05, 19:00
                      wyszlo, ze osobniki smile karmione naturalnie sa
                      > inteligentniejsze od karmionych sztucznie).

                      Bzdury. Mozna wszystko udowodnic, a wynik zalezy od zlecajacego takie badania i
                      celu, jaki sie chce osiagnac publikujac rezultaty.
                      Nalezy rozroznic manipulację od rzetelnych badań, a takich jeszcze nie
                      przeprowadzono. Logicznym jest, że żeby ostatecznie udowodnic, to, że mleko
                      kobiece ma wplyw na inteligencję, należałoby karmić TE SAME dziecko
                      równocześnie tylko pokarmem sztucznym i tylko pokarmem kobiecym, co jak sądzę
                      byłoby niemozliwe, ale ostatecznie byłoby przekonujące.
                      • lola211 Re: a ja szukam dowodu 19.11.05, 19:12
                        Według mnie wystarczy porównac poziom inteligencji karmionych jednym i drugim
                        sposobem, wybierajac grupe zblizona jesli chodzi o inne czynniki(wywodzacych
                        sie z tej samej grupy spolecznej,rasy, etc.).Ciekawe jaki interes moga miec
                        zlecajacy takie badania? Ktos zarabia na tym, ze matki karmia naturalnie?
                        • maallinka Re: a ja szukam dowodu 19.11.05, 19:36
                          nie dobijaj mnie, lola smile mam nadzieje ze inteligencja dziecka to TYLKO i
                          wylacznie kwestia jego genow i tego czego sie nauczy w zyciu a nie pokarmu! My
                          wszyscy w koncu bylismy chowani na butli (moze z nielicznymi wyjatkami) i jakos
                          na szczescie nie widac zeby to sie na naszej inteligencji negatywnie odbilo smile)
                        • rita75 Re: a ja szukam dowodu 19.11.05, 19:37
                          Ciekawe jaki interes moga miec
                          > zlecajacy takie badania? Ktos zarabia na tym, ze matki karmia naturalnie?



                          Swiat się kreci wokół pieniądza...to prawda, ale w tym przypadku zadecydowal
                          swiatopoglad poprawny politycznie, bedacy w zgodzie z obowiazujacym trendem.


                          > Według mnie wystarczy porównac poziom inteligencji karmionych jednym i drugim
                          > sposobem, wybierajac grupe zblizona jesli chodzi o inne czynniki(wywodzacych
                          > sie z tej samej grupy spolecznej,rasy, etc.).

                          Tym sposobem mozna wiele udowodnic, np. to że "każdy pijak to złodziej", ale
                          na pewno nie wplyw mleka kobiecego na inteligencję lub jego brak.
                          • lola211 Re: a ja szukam dowodu 19.11.05, 20:13
                            > Swiat się kreci wokół pieniądza...to prawda, ale w tym przypadku zadecydowal
                            > swiatopoglad poprawny politycznie, bedacy w zgodzie z obowiazujacym trendem.

                            Ten trend ma mocne podstawy.Argumentów "za" jest mnóstwo, przeciw-
                            niewiele.Nikt rozsadny nie bedzie kwestionowal tego, co oczywiste.
                            Chyba ze ktos wierzy w spiskowa teorie, podwaza z zasady wiarygodnosc badan i
                            wowczas rzeczywiscie- moze byc swiecie przekonany, ze to co wyprodukuja w
                            fabryce jest tak samo dobre jak produkt natury.
                            > Tym sposobem mozna wiele udowodnic, np. to że "każdy pijak to złodziej", ale
                            > na pewno nie wplyw mleka kobiecego na inteligencję lub jego brak

                            Rozumiem, ze zawodowo zajmujesz sie przeprowadzaniem takich statystyk?
                            • rita75 Re: a ja szukam dowodu 19.11.05, 21:30
                              Poproszę o linki do badań. Chodzi mi o informację, ile tysięcy dzieci
                              przepadano, kto te badania zlecał, kwestię niezalezności ośrodka badawczego,
                              jaką zastosowano metodologię badań, na jakich rodzajach inteligencji oparto
                              przeslanki, że dzieci karmione piersią są inteligentniejsze od tych karmionych
                              butelką itp. Wydawnictwa typu "Naj" oraz chałupnicze zreferowania mnie nie
                              interesują.

                              >
                              > Rozumiem, ze zawodowo zajmujesz sie przeprowadzaniem takich statystyk?

                              Nie, ale zarówno zawód jak i wykształcenie pozwalają mi na ocenę miarodajności
                              statystyk, jak również i wyników badań tego typu.
                        • maallinka Re: a ja szukam dowodu 19.11.05, 19:39
                          chcialam oczywiscie powiedziec zebys mnie nie dobijala sugestia ze bede miala
                          mniej inteligentne dzieci bo karmie sztucznie. Przy wszystkich dobrodziejstwach
                          karmienia naturalnego (ktore popieram z calego serca) w ten argument akurat nie
                          wierze...
                          Ale jeszcze troche poslucham podobnych stwierdzen to zaczne sie tym moim
                          maluchom pewnie przygladac baczniej czy aby nie sa mniej inteligentne niz
                          moglyby byc...
                          • lola211 Re: a ja szukam dowodu 19.11.05, 20:04
                            To nie kwestia wiary, tylko faktów.Przeprowadzano badania i sa one
                            jednoznaczne: karmienie naturalne jest dobrodziejstwem zarówno jesli chodzi o
                            rozwoj fizyczny jak i psychiczny dziecka.Pokarm kobiecy zawiera substancje
                            wpływajace na prawidłowy rozwoj ukladu nerwowego, mózgu.

                            • maallinka Re: a ja szukam dowodu 19.11.05, 20:10
                              a wiesz ja nigdy nie widzialam wynikow takich badan na wlasne oczy. Czy po
                              pokarmie sztuczny Twoim zdaniem mozg dziecka nie rozwinie sie rownie dobrze?
                              Przeciez jego sklad jest dobierany wlasnie na podstawie pokarmu naturalnego -
                              proporcje witamin, bialek i innych skladnikow mineralnych sa wzorowane wlasnie
                              na pokarmie matki. Tylko przeciwcial niestety "skopiowac" sie nie da.
                              • lola211 Re: a ja szukam dowodu 19.11.05, 20:24
                                >a wiesz ja nigdy nie widzialam wynikow takich badan na wlasne oczy

                                To swiadczy tylko o tym, ze do nich nie dotarlas.Ale na pewno nie o tym, ze ich
                                nie przeprowadzono.
                                Kobiecy pokarm sklada sie z wielu skladnikow, to co udalo sie sztucznie
                                odtworzyc to tylko czesc- te witaminy, bialka o ktorych piszesz.Nie wszystkie
                                substancje da sie skopiowac, poza tym moze byc i tak, ze do dzis nie caly sklad
                                mleka kobiecego jest rozszyfrowany.
                                W swietle tych badan mozg dziecka optymalnie sie rozwinie wlasnie wowczas, gdy
                                bedzie karmione mlekiem naturalnym.
                                • maallinka Re: a ja szukam dowodu 19.11.05, 20:38
                                  Zalozmy ze masz racje. Ale mozg dziecka rozwija sie przez wiele lat, a piersia
                                  karmisz powiedzmy kilka miesiecy, potem pokarm matki zastepowany jest przez
                                  inny. Dziecko jakos sobie radzi z tym i wykorzystuje to co dostanie jak
                                  najlepiej. I chyba jego mozg nie rozwija sie przez to gorzej?
                                  • lola211 Re: a ja szukam dowodu 19.11.05, 21:00
                                    www.dzieci.org.pl/pap/nauka/karm_pier.html
                                    Wklejam linka na temat.

                                    Te kilka miesiecy karmienia jest bardzo istotne dla organizmu dziecka.Wtedy
                                    przeciez rozwija sie najszybciej, juz nigdy potem nie ma tak
                                    szybkopostepujacych zmian.
                                    Mysle, ze nie bez znaczenia jest fakt, w jaki sposób bylo odzywiane dziecko
                                    wlasnie w pierwszym roku swojego zycia, ze to determinuje jego przyszla
                                    kondycje.
                                    • maallinka Re: a ja szukam dowodu 19.11.05, 21:05
                                      W sumie mozna by dyskutowac na ten temat w nieskonczonosc..
                                      Ale dla mnie najwazniejsze sa obserwacje, to co sie rzeczywiscie dzieje z
                                      ludzmi wychowanymi na piersi i tymi na butli.
                                      Wezmy pod uwage nasz kraj, gdzie cale pokolenie, a moze i pokolenia wykarmiono
                                      butelka i jakikolwiek kraj arabski, gdzie karmi sie piersia i to bardzo dlugo.
                                      Czy rzeczywiscie jestesmy mniej inteligentni od tych krajow? Przeciez to
                                      ogromne populacje i gdyby rzeczywiscie po piersi ludzie byli inteligentniejsi
                                      to przy takich liczbacz bylaby juz wyrazna roznica w inteligencji pomiedzy tymi
                                      krajami.
                                      A tymczasem nie obserwuje sie takich roznic...
                                      • lola211 Re: a ja szukam dowodu 19.11.05, 21:12
                                        Porównujesz dwie rózne kultury.
                                        Poza tym przeciez nikt nie twierdzi, ze na pokarmie sztucznym wyrastaja osoby
                                        ociezale umyslowo, a na piersi sami geniusze- wtedy rzeczywiscie widac byloby
                                        róznice golym okiem.Ja rozumiem to w ten sposób, ze karmiac dziecko naturalnie
                                        daje mu szanse na optymalny rozwoj, pozbawiajac go tego- pozbawiam go tej
                                        wlasnie szansy.Inteligentny karmiony sztucznie mógły pochwalic sie jeszcze
                                        wyzszym poziomem IQ, gdyby matka przez te kilka miesiecy karmila go naturalnie.
                                        • maallinka Re: a ja szukam dowodu 19.11.05, 21:27
                                          Mysle ze badania beda jeszcze prowadzone, bo te jedne, ktorym powiedzmy przecza
                                          inne na pewno nie sa jeszcze wystarczajace. Moze kiedys beda wiarygodne wyniki
                                          badan przeprowadzonych na wielu roznych grupach ludzi i wtedy mozna bedzie
                                          stwierdzic z pewnoscia jak jest.
                                          Oczywiscie mam nadzieje ze sie mylisz, no ale mocnych dowodow na zadna teorie
                                          nie ma. Zobaczymy, tymczasem z obserwacji wlasnych takich zaleznosci nie
                                          widze... No ale coz, my jestesmy wszyscy chyba na butli chowani...smile
                                          Oczywiscie jestem jak najbardziej zwolenniczka karmienia piersia, kto wie jakie
                                          dobrodziejstwa jeszcze za soba niesie? Kto moze niech karmi!

                                          Ale tak na marginesie, karmienie butla ma tez duza zalete. Jesli karmisz
                                          piersia to dziecko dostaje wszystko co jesz - od bialek i witamin po wszelkie
                                          szkodliwe zwiazki jakie je matka. A wiadomo ze teraz we wszystkim co jemy sa
                                          rozne konserwanty, barwniki, polepszacze, spulchniacze, utrwalacze, aromaty i
                                          inne swinstwa sluzace do polepszenia smaku albo przedluzenia terminu trwalosci.
                                          W pokarmie sztucznym tego nie ma - przynajmniej jedna zaleta...

                                          pozdrawiam
                                          • moofka Re: a ja szukam dowodu 19.11.05, 22:04
                                            maallinka napisała:

                                            > A wiadomo ze teraz we wszystkim co jemy sa
                                            > rozne konserwanty, barwniki, polepszacze, spulchniacze, utrwalacze, aromaty i
                                            > inne swinstwa sluzace do polepszenia smaku albo przedluzenia terminu
                                            trwalosci.
                                            >
                                            > W pokarmie sztucznym tego nie ma - przynajmniej jedna zaleta...
                                            __________________________________
                                            ależ i więcej by się naliczyło smile
                                            tylko co do tej jednej się nie zgodzę
                                            pokarm sztuczny własnie ma trwałość kilkuletnią
                                            mleko matki dostaje się prosto z produkcji i jeśli nie jest zamrożone należy
                                            spożyć w ciągu godzin kilku
                                            a myślisz że w takim nanie nie ma "polepszaczy" smaku?
                                            to właśnie on jest wbogacany i dobogacany sztucznymi składnikami
                                            • misiabella Re: a ja szukam dowodu 19.11.05, 23:24
                                              A ja się tylko zastanawiam nad jednym,skoro mleko ludzkiej matki jest takie
                                              beznadziejne,to dlaczego producenci mleka modyfikowanego starają się zbliżyć je
                                              jak najbardziej do mleka ludzkiego?Nienormalni jacyś czy co?
                                              Ktoś napisał o skażeniu mleka ludzkiego.Hmmm,a krowy to niby w takich
                                              sterylnych warunkach żyją?Ciekawe czy wiecie ile taka krówka zżera antybiotyków
                                              i innego świństwa.
                                              Niech każda karmi jak sobie chce,ale jeżeli chodzi o terror,to ja nie widzę
                                              nigdzie żadnego terroru laktacyjnego,a bardziej antylakacyjny.
                                              Normalnie wstyd się przyznać,że się karmi piersią,bo zaraz od matek Polek
                                              wyzwą,za Cygankę wezmą albo i gorzej.
                                              Dobrze,że jestem silna psychicznie i zlewam takie teksty,ale poważnie myślę,że
                                              inna słabsza psychicznie osoba weźmie sobie do serca te "mądrości" i poczuje
                                              się fatalnie,"nie cool" no i oczywiście nie trendi,hehehe...
                                              • mkolaczynska Re: a ja szukam dowodu 22.11.05, 13:52
                                                .Hmmm,a krowy to niby w takich
                                                > sterylnych warunkach żyją?Ciekawe czy wiecie ile taka krówka zżera
                                                antybiotyków
                                                >
                                                > i innego świństwa.
                                                Mniej niż ty a jest większa wink
                                                • misiabella Re: a ja szukam dowodu 22.11.05, 14:29
                                                  Wiesz,na słuchu na pewno się znasz,ale chyba nie na żywieniu krów.Z kolei
                                                  bliska osoba w mojej rodzinie skończyła studia rolnicze,pracowła w zawodzie i
                                                  wiem niestety bardzo dobrze co jedzą krowy w hodowlach mleczarskich.
                                                  Jeżeli chodzi o mnie to raczej mam wpływ na to co jem,na to co zjadła krowa nie.
                                                  Ale skończmy tę jałową dyskusję.Niech każda karmi jak chce i potrafi,byle z
                                                  miłością.Tylko to szafowanie słowem terror jest cholernie wkurzające.
                                                  • mkolaczynska Re: a ja szukam dowodu 22.11.05, 15:53
                                                    Problem w tym misiabela ze ty te hodowane na sterydach krówki też wcinasz i to
                                                    w twoim organizmie więcej się tego świństwa kumuluje, bo nie tylko z tej krówki
                                                    jej mleczka ale i kurczaczków i innych mięseczek. Rozumiem ze nie zyłaś podczas
                                                    karmienai na dziczyźnie czy królikach. Człowiek jest znacznie bardziej
                                                    zanieczyszczony chemią metalami cięzkimi itp. substancjami niż jakiekolwiek
                                                    zwierze zwłaszcza roślinożerne-nawet jak dostaje gotowa pasze.
                                                  • moofka Re: a ja szukam dowodu 22.11.05, 15:57
                                                    mkolaczynska napisała:

                                                    > Człowiek jest znacznie bardziej
                                                    > zanieczyszczony chemią metalami cięzkimi itp. substancjami niż jakiekolwiek
                                                    > zwierze zwłaszcza roślinożerne-nawet jak dostaje gotowa pasze.
                                                    >
                                                    _________________________
                                                    no tak
                                                    a co nas nie zabije to nas wzmocni
                                                    stąd ta osławiona lepsza odporność i zdrowie mocniejsze
                                                    u dzieci piersią karmionych
                                                    się nażrą toksyn aż sie świecą
                                                    to ich potem zadna cholera nie ruszy

                                                    a przy tym to takie wstrętne
                                                    żeby tak dziecko ... do piersi ... golej... pfuj
                                                  • mkolaczynska Re: a ja szukam dowodu 22.11.05, 16:06

                                                    > a przy tym to takie wstrętne
                                                    > żeby tak dziecko ... do piersi ... golej... pfuj
                                                    Fakt z tymi oblesnymi wymionami jak krówska jakieś na pastwisku to niestety
                                                    fuj, żaden stanik tego nie ukryje, zresztą większość nawet tego ukrywać nie
                                                    chce bo i po co-naturalne przecie-dumnym trza być z mlecznych cyców, ale już
                                                    kiedyś o tym rozmawiałyśmy. wink
                                                  • misiabella Re: a ja szukam dowodu 22.11.05, 16:36
                                                    Wiem,że nie do mnie personalnie piszesz,ale ogólnie o żywieniu matek
                                                    karmiących,ale odpowiem za siebie-właściwie nie jem mięsa,z m.in.podanych przez
                                                    Ciebie powodów.
                                                    Jeżeli chodzi o krowy to akurat one,wbrew pozorom nie są jaroszkami.Uważasz,że
                                                    mleko krowy,która dostaje antybiotyki jest wylewane?
                                                    Je nie biorę hormonów wzrostu i innych hormonów.Krowa tak i wydziela je w mleku.
                                                    Jasne,że wszystko jest skażone,na wodzie począwszy na powietrzu skończywszy.Ale
                                                    myśląc o mleku krowim jak o oazie czystości w krainie wszechobecnej chemii
                                                    jesteś w błędzie.
                                                    Wiesz skąd się wzięło BSF?
                                                  • mkolaczynska Re: a ja szukam dowodu 22.11.05, 16:47

                                                    Nie nie ja nie mówie że krówki są cacy a ich mleczko cud. Ja mówie że nie są
                                                    one na pewno bardziej skażone niż kobiety. Co do hormonów wzrostu to chyba są
                                                    to substancje które jestem skłonna uznać za najmniej szkodliwe. Ja wiem ze
                                                    krowy nie są jaroszkami, niemniej w tej swojej paszy mają znacznie mniej
                                                    komponentów zwierzęcych-zawierających najwięcej świństw niż dieta przeciętnej
                                                    matki karmiącej. Cud że większość z nas nie ma tego świństwa(choć można mieć
                                                    wątpliwości)
                                                  • dagmama Re: a ja szukam dowodu 23.11.05, 12:15
                                                    Podobno szpitale sprzedają kobiece łożyska na paszę dla krów. Słyszałaś o tym
                                                    skandalu? Mleko humanizowane.
                                                    No i zdechłe szczury i koty. Mniam mniam.
                                                    Dam Ci linka, jak znajdę.
                                                  • ledzeppelin3 Re: a ja szukam dowodu 23.11.05, 16:19
                                                    I potem zjadasz taką krowe, jak również serki, kawkę z mleczkiem, i karmisz
                                                    swoje dzidzi....
                                                  • mkolaczynska Re: a ja szukam dowodu 23.11.05, 20:55
                                                    ledzeppelin3 napisała:

                                                    > I potem zjadasz taką krowe, jak również serki, kawkę z mleczkiem, i karmisz
                                                    > swoje dzidzi....
                                                    Ale ten ciąg logiczny jest dla niektórych osób nie do strawienia. Mózg się
                                                    blokuje na mleczku od "skażonej krowy". Dalej pustka wink
                                                  • dagmama Re: a ja szukam dowodu 23.11.05, 21:22
                                                    Skąd to pomówienie, że jadam serki i jogurty?
                                                    Co do mózgu to nie narzekam, ale dzięki za troskęsmile
                                                    Buziaki.

                                                  • mkolaczynska Re: a ja szukam dowodu 23.11.05, 21:28

                                                    > Co do mózgu to nie narzekam, ale dzięki za troskęsmile
                                                    > Buziaki.

                                                    A ludzie z otoczenia nic ci nie sugerują w tej sprawie?
                                                    Całusy
                                                  • dagmama Re: a ja szukam dowodu 23.11.05, 21:35
                                                    A jakoś nie. Specjalnie zapytam, jak kogoś zobaczęsmile))
                                                  • przeciwcialo Re: a ja szukam dowodu 24.11.05, 15:48
                                                    Łożyska jako odpady szpitalne ida do spalarni.
                                          • lola211 Re: a propos czystosci sztucznego mleka 22.11.05, 13:14
                                            gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3026560.html


                                            • ledzeppelin3 Re: a propos czystosci sztucznego mleka 22.11.05, 18:26
                                              No, to jak tak sobie ładnie cytujemy, to może taki link Was zainteresuje? Nic
                                              nie jest tak czarno-białe, jak byście tego chciały.
                                              www.pcb.pl/pdfs/zdr_pzh.pdf
                                    • ledzeppelin3 Re: a ja szukam dowodu 20.11.05, 13:37
                                      Lola, z całym szacunkiem, na temat takiej literatury to sobie mogą podyskutować
                                      panie w kółku różańcowym, a nie naukowcy. Literatura, która liczy sie w
                                      świecie, ma tzw impact factor i jest dostepna np. w Głównej Bibliotece
                                      Medycznej. Takie artykuliki z pisemek typu "Moje dziecko robi kupke" nie mogą
                                      być argumentem w poważnej dyskusji.
                            • mkolaczynska Re: a ja szukam dowodu 22.11.05, 13:29
                              lola211 napisała:

                              > To nie kwestia wiary, tylko faktów.Przeprowadzano badania i sa one
                              > jednoznaczne: karmienie naturalne jest dobrodziejstwem zarówno jesli chodzi o
                              > rozwoj fizyczny jak i psychiczny dziecka.Pokarm kobiecy zawiera substancje
                              > wpływajace na prawidłowy rozwoj ukladu nerwowego, mózgu.
                              To lola zależy przede wszystkim od tego jak odżywia sie matka dziecka!! Bo
                              tylko te substancje które sama zje i ma w organizmie może mu przekazać, a nasze
                              krówki czesto są odżywiane zdrowiej niż ludzie! Zwłaszcza że większość matek w
                              pierwszych miesiącach żywi sie przede wszystkim naszymi hodowanymi na sterydach
                              i antybiotykach kurczakami, marcheweczka z dużą zawartością metali ciężkich-
                              zajebista sprawa jeśli chodzi o układ nerwowy!!
                              • lola211 Re: a ja szukam dowodu 22.11.05, 14:31
                                Je to samo, co jadla w ciazy- skoro to wszystko taakie toksyczne to skad sie
                                biora zdrowe dzieci? Przesadzacie z tym niezdrowym jedzeniem.
                                • misiabella Re: a ja szukam dowodu 22.11.05, 14:36
                                  wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1355&wid=8098270&rfbawp=1132664970.166&ticaid=196f
                  • kosmitos Re: a ja szukam dowodu 22.11.05, 16:12
                    ja mam prawie 30 lat i nikt mnie piersią nie karmił i jestem zdrowa jak koń;
                    więc po sztucznym mleku nie ma powikłań w dorosłym życiu
                    • mkolaczynska Re: a ja szukam dowodu 22.11.05, 16:21
                      A to dziwne powinnaś dawno umrzeć(30 lat!) a przynajmniej całe życie cierpieć
                      na olbrzymią nadwage, upośledzenie umysłowe, parchy na gębie, wieczny katar
                      biegunki i ciągłe choróbska. Aha powinnaś się jeszcze leczyć psychiatrycznie ew
                      cierpieć na autyzm albo chociaż chorobe sierocą.
                      Nie miałaś takich objawów?
                      Może cię okłamali z tą butelką?
                      • kosmitos Re: a ja szukam dowodu 23.11.05, 12:14
                        a może mam schizę ale o tym nie wiem bo u psychiatry nigdy nie byłam
                        • mkolaczynska Re: a ja szukam dowodu 23.11.05, 20:55
                          kosmitos napisała:

                          > a może mam schizę ale o tym nie wiem bo u psychiatry nigdy nie byłam
                          Zbadaj się zbadaj! Pewnie nie wiesz co w sobie nosisz wink
              • szpilki Re: a ja szukam dowodu 05.11.05, 00:45
                widzisz - nie zawsze.
                Dla mojego dziecka nie był. Nie pozbyłam się z jego składu laktozy - a ta mogła
                doprowadzić do perforacji jelita.
            • kobietta2 Re: a ja szukam dowodu 04.11.05, 20:40
              Tu Cię zawiodę, ale mój syn karmiony butelką przez pierwsze trzy lata życia
              dostał tylko jeden raz antybiotyk. (Nawet pediatra się dziwiła). I od czasu,
              kiedy zaczęłam go karmić butelką aż do tej pory, czyli 7 lat nie miał
              zapalenia ucha. Ja też podejrzewam, że te wszystkie dobrodziestwa związne z
              karmieniem piersią są mocno przesadzone. Mam sporo znajomych z małymi dziećmi i
              wszystkie znane mi dzieci, które mają alergię były karmione piersią.
            • szpilki Re: a ja szukam dowodu 05.11.05, 00:46
              Moja córka (20 m-cy) nie miała - a butelkowa od 7 tgodnia życia
            • milka_milka Re: a ja szukam dowodu 19.11.05, 18:02
              O nieprawda! Moje dziecko karmione sztucznie miało zapalenie uch raz w wyniku
              niedoleczonego kataru w wieku prawie pięciu lat.
            • mkolaczynska Re: a ja szukam dowodu 22.11.05, 13:45
              Zawodowo zajmuje sie słuchem przebadałam wiele dzieci-nie z otoczenia,
              przynajmniej nie tylko(ok 2 lata temu badałam dziennie ok 5 dzieci w wieku od
              kilku dni do 3 lat) Zapalenie ucha zdarza się nieco rzadziej(nie jest to
              naprawde jakaś wielka róznica) u dzieci karmionych piersią, ale tylko do czasu
              karmienia piersią. Po zaprzestaniu, jesli budowa anatomiczna nosogardzieli,
              przy sitowych zatokach, wąziutkich trąbkach wiele stanów kataralnych kończy się
              zpaleniem ucha. Dopóki budowa elementów układu nos, gardło, zatoki, ucho nie
              dorosnie odpowiednio(różnie to u dzieci przebiega) takie sprawy będa
              występowały.
              Dodajmy do tego ze zwykle zapalenie ucha jest wywołane przez katar de facto
              czyli karmienie piersią ma o tyle wspólnego z zapaleniem ucha że dzieci
              rzadziej mają katary, ale też w tym okresie ich własny system immunologiczny
              nie jest prawie użytkowany.
            • yenna_m Re: a ja szukam dowodu 23.11.05, 11:45
              zadne z moich dzieci karmionych butelka nie mialo zapalenia ucha
              alergie ma kazde - i to karmione saztucznie, i to karmione butelką. Takie geny.
    • karolina10000 Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 17:12
      Nie ma dowodu.To są pobozne życzenia.Ja z kolei znam chorowite-piersiowe dzieci
      i zdrowe jak rybka butelkowe.Nawet bez kataru w 10 mcu zycia i dłużej. a to co
      naturalne nie zawsze jest najlepsze. Cała medycyna jest sztuczna ingerencją w
      naturęwinkZnieczulenia też.Że nie wspomne o cesarkach. Z całą pewnością dla
      matki i dziecka-alergika lepsza jest mieszanka, która nie uczula , jest pewna,
      a nie uboga dieta matki, która za wszelką cenę chce karmić.
      Ja należe do mam butelkowych z wyboru i widzę same zalety takowego karmienia.
      • come_back Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 19:47
        Dobrze gadasz kolezanko wink. Moja coreczka jest butelkowa (z przyczyn od nas
        niezaleznych) i wcale nie choruje. Przeciwnie rozwija sie swietnie(poza
        niewielka asymetria ulozeniowa), wszystkiego sie uczy ksiazkowo, a nawet
        wczesniej- ostatnio staje juz na nozkach, jest barrrrdzo pogodna, wesola, madra
        7 mies. istotka, ktora od 5 m-cy przesypia cale noce, 2 razy miala katarek
        (malutki) i to przez klime w samochodzie. ja po prostu czuje i wiem, ze to
        mleko jej sluzy. Kazdy sie dziwi, ze nasza Malenka jest taka fajna, bo inne
        dzieci placza, nie spia, nie chca jesc itp., a ona- nie przesadzam- ciagle
        usmiechnieta, zadowolona...Ah! Nie chce sie tak chwalic, bo zaraz znajdzie sie
        ktos komu sie to nie spodoba, ale to sa fakty- dzieci butelkowe nie zawsze
        wiecej choruja, sa bardziej intelig. itp.
        Ale poruszylas jeszcze 1 wazna kwestie- czasem chyba na prawde lepiej przejsc
        na odp. mieszanke (np, przy pelnoobjawowej s. bialkowej) niz katowac sie
        chlebem ryzowy, dzemem i krolikiem, a dziecku dostarczac mleko
        niepelnowartosciowe.
        pozdr
    • felicyta13 Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 19:40
      karmilam Igę niecałe 3 m. Jest zdrowiutka w przeciwienstwie do swego kolegi
      karmionego piersią.
      • shiva772 Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 19:46
        Jak zwykle przesadzacie. Jaki terror laktacyjny? Macie ten terror we własnych
        głowach. Mnie nikt nie zmuszał, mało tego zebym się nie wystraszyła nawału to
        nikt by mi nie powiedział że lepiej jest karmić piersią. Pierwsze 2 noce w
        szpitalu nosiłam na dokarmianie sztuczne i nikt słowa nie powiedział.
        • milka_milka Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 19.11.05, 18:05
          To miałaś szczęście. Ja nasłuchałam się, że jestem wyrodną matką, że nie chcę
          karmić, że to kwestia psychiki. I dopiero po trzech latach dowiedziałam się, że
          żebym pękła. karmić nie dam rady z przyczyn biologiczno-medycznych. I co? Gdzie
          te wszystkie mądre doradczynie, które wpędziły mnie w depresję?
    • asientos Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 04.11.05, 21:38
      Jestem matką Polką, bo karmiłam przez rok??? Cały czas zastanawiałam się , czy
      dziecko jest najedzone, bo mało przybieta. Gratuluję decyzji. Mama
      szczęśliwa=dziecko szczęśliwe.
    • przeciwcialo Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 19.11.05, 15:43
      Karmię piersią ale w szpitalu nikt nie robił wielkiego halo jak prosiłam o
      dokarmianie. Zadnego terroru nie było. Teraz karmie w sposób mieszany- piers i
      butelka z mlekiem modyfikowanym.
      A z tymi przeciwciałami to troche mit. Wszystko zalezy od genetyki. Ale
      wgłębiac się nie będe bo to w odpowiednich podrecznikach znaleźc można.
      Wybór sposobu karmienia nalezy do matki i nikt nie powinien w to pazurów wtykac.
    • katarzyna.br Re: a kto Cię terroryzowal??? 19.11.05, 18:11
      Nie napisalaś dlaczego nienawidzilaś tego robić. Dla mnie jest to
      zastanawiające. Jeżeli decydujesz się świadomie na dziecko to zakladasz, że
      będziesz je karmić piersią. A ty nazywasz to terrorem. Nie dlugo możesz
      stwierdzić że chcesz się uwolnić z terroru zajmowania się dzieckiem.
      Używanie slów nienawidzieć i terror w odniesieniu do noworodka jest niepokojące.
      • umasumak Katarzyno 19.11.05, 18:53
        Przesadzasz wink
      • rita75 Re: a kto Cię terroryzowal??? 19.11.05, 19:08
        Jeżeli decydujesz się świadomie na dziecko to zakladasz, że
        > będziesz je karmić piersią.

        Moje dziecko nie zostalo splodzone w pijanym widzie, ale calkiem swiadomie...
        a karmienia piersią nie zalozylam, zla matka ze mnie buuuuuuuuu
      • ledzeppelin3 Re: a kto Cię terroryzowal??? 19.11.05, 20:40
        >Jeżeli decydujesz się świadomie na dziecko to zakladasz, że
        będziesz je karmić piersią
        Kto tak powiedział???
      • wieczna-gosia katarzyno TY zakladasz. 20.11.05, 00:38
        ale nie kazdy musi smile
    • mika2 Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 19.11.05, 19:49
      Ja karmiłam 10 miesięcy i była to i dla mnie i dla mojego synka ważna rzecz.
      Prestałam karmić bo musiałam wrócić do pracy. Jednak nawet gdybym nie wróciła
      to karmiłabym najwyżej rok. Karmienie dziecka starszego (które przecież może
      już jeść prawie wszystko) jakoś do mnie nigdy nie przemawiało.
      Jednak uważam, że jeżeli jakaś matka czuje się źle karmiąc, czuje na sobie
      presję itd. to nie ma po co się zmuszać. Dziecko to czuje. Nic na siłę. Uważam,
      że w takim przypadku zaprzestanie karmienie to dobre rozwiązanie - i dla
      dziecka i dla stresującej się mamy.
      Pozdrawiam.
    • aga2309 Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 19.11.05, 20:00
      dobrze zrobiłaś... ja też miałam wyrzuty, walczyłam z sobą, z tym że ja
      wytrzymałam tylko 3 tygodnie... teraz nie żałuje...
    • edytkus Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 19.11.05, 20:13
      Amoszyn, gratuluje odwagi smile
      Moje dziecko tez bylo karmione butelka i jest poki co zdrowe, infekcje ucha przeszlo raz bezbolesnie i
      to byl jedyny raz gdy dostalo antybiotyk. Wg ostatnich badan najczesciej na infekcje uszu zapadaja
      dzieci ktorych matki palily (co ciekawe, chodzi o palenie w jakimkolwiek okresie zycia matki ZANIM
      zaszla w ciaze). Inna sprawa to matka w pokarmie przekazuje dziecku zwiazki toksyczne wdychane ze
      spalin, np. rtec (o tym bylo glosno rok temu). Takze szwedzcy naukowcy w zeszlym roku udowodnili
      ze nie ma zadnego zwiazku miedzy stopniem inteligencji a karmieniem piersia (he he nie znacie
      zadnych idiotow wykarmionych piersia? na tym forum az sie roi wink ). Przed nimi badania
      przeprowdzono tylko RAZ przez... la leche, ktora to grupa do badan wybrala tylko i wylacznie rodziny
      zamozne ktorych dzieci, wykarmione piersia, uczyly sie w prestizowych prywatnych szkolach i na tej
      podstawie orzeczono ich wysoka inteligencje (cos w stylu: masz kase jestes geniuszem). Inna sprawa
      to przeciwciala zawarte w mleku matki maja na celu ochrone dlugotrwala czyli zmniejszenie ryzyka
      zachorowalnosci na np. raka w PRZYSZLOSCI a nie jak sadzicie w niemowlectwie. Jednakze z tego co
      czytalam jakakolwiek ilosc przeciwcial wystarcza zeby zmusic organizm dziecka do produkcji wlasnych.
      • maallinka Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 19.11.05, 20:22
        to jak to w koncu jest z tymi przeciwcialami? dzialaja na cale zycie czy nie?
        I czy wystarczy karmic 2 tygodnie piersia zeby uzyskac taki sam efekt jak wtedy
        gdyby karmilo sie np rok?
        • ledzeppelin3 Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 19.11.05, 20:39
          Nie, nie przez całe życiesmile). Przeciwciała to białka, mają w surowicy określony
          okres półtrwania, np. przeciwciała w klasie IgG, przekazywane przez łożysko,
          utrzymują sie do ok. 6 miesiąca życia niemowlecia. Natomiast przeciwciała
          przekazywane z pokarmem kobiecym to klasa IgA przeciwciał (właściwie S-IgA),
          służąca do ochrony błon śluzowych przewodu pokarmowego noworodka. Dlatego ich
          znaczenie jest głównie przy ochronie przed zakażeniami żołądkowo-jelitowymi.
          Istotne z punktu widzenia medycyny jest karmienie piersią przez pierwsze 3 m-ce
          życia dziecka. Potem jego układ immunologiczny jest już na tyle dobrze
          rozwiniety, że przeciwciała matczyne z pokarmu są mniej istotne.
          • maallinka Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 19.11.05, 20:45
            ufff..!!! smile
            moje niedlugo skonczy 3 miesiace i na szczescie zdrowe. Odpukac oczywiscie!
    • maadzik3 Re: Wyrwalam sie z teroru laktacyjnego 20.11.05, 01:25
      Kazdy ma prawo do wyboru, wazne ze sprobowalas tej metody, ale jesli po 10
      tygodniach dalej nie bylas do niej przekonana zrobilas dobrze. A dzieci chowane
      na butelce tez chowaja sie zdrowo, gdyby to bylo takie proste - karmisz piersia
      i koniec z chorobamiwink))))
      Magda
Pełna wersja