joanekjoanek
05.11.05, 19:58
Hej,
Rzucę, z inspiracji małżonka, mały kamyczek do ogródka zastanowień nad przyszłością naszych dzieciaków.
Nasz Glut jest posiadaczem porządnej kolekcji tzw. firmowych zabawek (tiny love, fisher price, chicco itepe). Jest posiadaczem, no bo jeśli nas na to stać, to jak tu nie kupić maluszkowi np. bajeranckiego grającego pociągu dla niemowlaków...
Nasz Glut jest w związku z tym posiadaczem kolekcji rzeczy, z których wszystkie, czyt. WSZYSTKIE, są made in China. No i co?
No i nasz Glut bawi się radośnie na dywanie:
- śmiercią, głodem, upokorzeniem chińskich robotników "za miskę ryżu"
- a co za tym idzie, śmiercią, ubóstwem, cierpieniem niczemu niewinnych skośnookich maluszków,
- żarłocznością korporacji, które nie oglądając się na nic dążą do dominacji rynku naszego i mnóstwa innych małych rynków, na których w przyszłości nie starczy miejsca dla pracy ludzi "lokalnych", bo wszystko będą robili Chińczycy,
- widmem przyszłości, w której ekspansja Chin może doprowadzić do Bóg wie jakich konsekwencji...
Glut siedzi na tym dywanie i jego śmiejące się oczka mają niby przez zabawę dorastać do świata. Tylko do jakiego świata? czy do świata, w którym będzie już jako dorosły musiał zmagać się z potwornymi konsekwencjami dzikiej globalizacji? w którym miliardy Chińczyków będą przymierać głodem, a inne miliardy Chińczyków w imię ekspansji być może przyjdą zabrać mu jego miejsce do życia? Tak, tak, oczywiście, że tego nie widzimy i nie wiemy, natomiast widzimy śmiejące się oczka i fajną zabawkę. Ale czy przypadkiem nie wyrządzamy w ten sposób dziecku wielkiej krzywdy?
No tak, to tylko jedna, dwie, dziesięć zabawek. Ale skoro wszystkie tzw. firmowe zabawki to produkty chińskie, to wszyscy kupujący takie zabawki - to już masa ludzi. To już zjawisko na naprawdę szeroką skalę. Z ubrankami nie jest jeszcze tak źle, można spokojnie kupić firmowe ubranka produkowane poza Chinami. Natomiast z zabawkami jest całkiem przerąbane.
Zastanawiacie się nad tym? Jakie są Wasze wybory? Przemyślenia? Komentarze?
Ktoś się podzieli?
Pozdrawiamy wszystkich serdecznie,
Joanna z Glutusiem Zagubionym w Zachińszczonym Świecie