Rodzinka chce mi się zwalić.POMOCY!!!

07.11.05, 14:26
Mój młodszy brat upodobał sobie ze swoją rodziną (żona + dziecko)mój dom na
coroczną listopadową wizytę. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to że po
pierwsze dzwoni i mówi że przyjadą, a wiadomo że nie będą mieszkać w hotelu
tylko u nas.Nie pyta przy tym czy my z mężem nie mamy planów i czy mamy
ochotę na ich kilkudniową okupację zwłaszcza że w znikomym stopniu
uczestniczą w ponoszeniu kosztów pobytu(od 1999 roku zawsze w listopadzie są
u nas przez 2-3 dni)- oprócz alkoholu który wspólnie rozpijamy przywozili
najczęściej jakiś prezent dla naszego dziecka. Ale nie to jest najbardziej
wkurzające. Latem 2004 mieliśmy chęć wybrać się do nich po kilkuletniej
przerwie na 2-3 dni w drodze nad morze (oni mieszkają na Mazurach). Bardzo
nieśmiało powiedziałam, że będziemy przejeżdżać blisko nich w drodze nad
morze i chętnie byśmy się z nimi spotkali.Znależli wtedy dużo powodów (być
może prawdziwych) dla których wizyta nie może się odbyć.Najbardzej utkwiła mi
choroba ich dziecka, ale jak następnego dnia namówiliśmy nasze dziecko aby
zadzwoniło do ich rzekomo chorej pociechy to okazało się , że nie ma jej w
domu. Ale w listopadzie (nie pamiętam czy ok.1 czy 11) mieli już czas aby się
z nami spotkać - oczywiście u nas i ponownie z ich inicjatywy. Schemat ten
sam wspólnie rozpijany przywieziony przez nich alkohol jakieś drobne prezenty
tym razem dla wszystkich. W 2005 mąż mój uparł się że do nich pojedziemy więc
zaproponowałam aby sami podali termin a my dostosujemy plany urlopowe. Tak
też się stało. Pojechaliśmy. Podobnie jak oni zabraliśmy jakiś alkohol oraz
drobiazgi dla rodziny.Zamierzaliśmy być tam 3 dni i dwie noce, lecz po
pierwszym dniu (wtedy trochę wypiliśmy) okazało się że jest problem co mamy
jeść - oni chyba myśleli że ja będę gotowała dla wszystkich w dodatku z tego
co sama w pobliskim sklepie kupię - po prostu wyszli do pracy zostawiając nas
z ich dzieckiem ( zaczęły się wakacje) w domu z prawie pustą lodówką. Po
powrocie z pracy okazało się że już nie jedzą bo jest późno 18!! i byłoby to
nie zdrowe. Wyszliśmy z mężem na spacer - wtedy być może nakarmili własne
dziecko- nie wiem. Jak wróciliśmy bąkneli że może byśmy zjedli jakąś kolacje
ale mój mąż powiedział z przekąsem, że to nie zdrowe i poszliśmy spać a
następnego dnia rano wyjechaliśmy. Od tamtej pory nas nie zapraszali do
siebie - widzieliśmy się tylko w czasie Świąt u moich (i brata oczywiście)
rodziców. I teraz zadzwonił mój brat z "radosną" wiadomością że udało im się
zachomikować po dwa dni urlopu i pobędą u nas od piątku do niedzieli.
Poradźcie co robić bo mąż zapowiedział, żę na obiady i kolacje będzie
serwował zdrową wodę mineralną do wyboru dwa rodzaje- utkwiła mu gościnność
szwagra i szwagierki.Napiszacie czy odwołać wizytę pod byle pretekstem czy
przekonać męża żeby nieco odpuścił??? Ewentualnie co zrobić, jak uniknąć
niedomówień w przyszłości? Kocham swojego brata i jego rodzinę i on zapewne
mnie też lecz trudno mi nie dostrzegać jego błędów - nie można przecież
zwalić winy na panią domu - wszak on też powinien mieć coś do
powiedzenia.Dodam tylko że ich sytuacja materialna jest porównywalna z naszą -
obydwa małżeństwa pracują na etatach w prywatnych firmach. Proszę napiszcie
co wy byście zrobili na moim miejscu.
    • kalina_p Re: Rodzinka chce mi się zwalić.POMOCY!!! 07.11.05, 14:32
      ja bym porozmawiała szczerze z bratem o tym wszytskim i wyjasniła.
    • rita75 Re: Rodzinka chce mi się zwalić.POMOCY!!! 07.11.05, 14:34
      Hmmm...mozesz np. isc wet za wet- oni pusta lodowka- wy pusta lodowka, ale do
      czego to doprowadzi, to nie wiem.
      Zawsze mnie bawily takie wyliczanki...
      • mojuda Re: Rodzinka chce mi się zwalić.POMOCY!!! 07.11.05, 14:42
        tez proponuje rozmowe, powiedz mu to co tu napisalas i poczekaj na
        rezultaty..moze to wszysyko wynika wlasniez niedomowien?..
        pozdrawiam
      • roca2 Re: Rodzinka chce mi się zwalić.POMOCY!!! 07.11.05, 14:51
        Mówisz wyliczanki - nie byłoby ich gdyby stanęli na wysokości zadania i
        ugościli nas w jakikolwiek porównywalny z nami sposób. Zapewniam że poprzeczki
        nie położyliśmy zbyt wysoko, lecz oni dali nam jasno do zrozumienia że nasza
        wizyta jest dla nich kłopotem większym niż przyjemność ze spotkania. Wiadomo że
        takie wizyty są kłopotliwe, ale w sytuacji gdy samemu łatwo jest zwalić się
        komuś nawet bliskiemu na głowę powinno się umieć unieść ciężar rewizyty a
        przynajmniej próbować, a nie wykręcać się najprawdopodobniej wyimaginowanymi
        powodami. Mogliby ewentualnie powiedzieć jasno jeśli wyczucie im pozwoli że do
        nas przyjeżdżać jest fajnie bo zawsze byliśmy bardzo wylewni(być może za
        bardzo), ale do nich lepiej nie przyjeżdzajmy bo oni nie lubią zajmować się
        gośćmi tak długo (porzekadło mówi gość jak trup po dobie zaczyna
        śmierdzieć).Tylko nie wiem jak bym przykonała siebie i przede wszystkim męża do
        kontaktów z bratem na jego zasadach.
    • ewa2233 Re: Rodzinka chce mi się zwalić.POMOCY!!! 07.11.05, 14:43
      >>co wy byście zrobili na moim miejscu>>

      To zależy co chciałabyś bratu "przekazać" i co osiągnąć.
      No i w jakim stopniu brat jest "rozgarnięty" i ile do niego dotrze.
      Wariant 1.
      Pijecie jego alkohol - na drugi dzień wyłącznie wodę (za to Waszą) smile
      Wariant 2. (bardziej tchórzliwy)
      Odwołujecie brata wizytę pod byle pretekstem.
      Ważne, by pretekst był wystarczająco błahy!
      Wariant 3.
      Zachowujecie się jak gdyby nic się nie stało.
      Ty serwujesz posiłki, oni się urlopują.
      Wariant 4. (najbardziej by mnie "porwał" smile
      I dzień - pijecie alkohol brata, jedzenie Wasze.
      II dzień - Twoje poranne pytanie:
      "na co macie ochotę na obiad? Może schabowe?"
      Oczywiście przewidywalna zgoda na takowe menu.
      Twoja kontynuacja: "No to jak będziecie na spacerze, zróbcie PO DRODZE zakupy
      (tu proponujesz ile trzeba kupić schabu, gdzie itp) - a jak wrócicie,
      przygotujcie mięso i obierzcie ziemniaki, bo my musimy pilnie wyjść i wrócimy
      koło piątej - szóstej".
      III dzień - brat wyjeżdża i już więcej się nie zapowiada smile
      smile
      ------------------------------------------------------
      çççççççççççççççççççççĂçççççç
      • roca2 Re: Rodzinka chce mi się zwalić.POMOCY!!! 07.11.05, 15:15
        Wariant 2 chyba odpada - wcześniej czy póżniej będzie trzeba "wychować" brata i
        bratową. Na całkowite zerwanie kontaktu mnie nie stać. Mężowi mojemu pewnie by
        ten wariant odpowiadał - po wizycie u nich rzucił coś w rodzaju że w Wielkim
        Świecie Przyrody organizmy żywe i myślące pozbywają się pasożytów a nie
        kombinują jak wejść z nimi w symbiozę. Ale dodał że to jak ułożę stosunki ze
        swojączęścią rodziny jest moim problemem i przyznaję żę on ze swoim rodzeństwem
        (ma dwóch starszych braci)ma bardziej partnerskie stosunki - jego bracia po
        prostu mają więcej wyczucia.
    • mieszkowamama Re: Rodzinka chce mi się zwalić.POMOCY!!! 07.11.05, 15:29
      Odrobina asertywności, Cochana. Powinnaś była zrobić tak: Zadzwnił brat z
      komunikatem, że przyjeżdżają, a Ty... "Wybacz, braciszku, już mamy zaplanowany
      weekend, przyjeżdżamy do Was". Albo drugi wariant (mniej drastyczny); "Hej,
      braciszku, wybacz, ale w piątek wyjeżdżamy na weekend do gospodarstwa
      agroturystycznego. A w ogóle to niedaleko od Was, ale nie będziemy Wam głowy
      zawracać,pa...".
      A teraz... zadzwoń i powiedz, że spoko, ale niech wałówkę zwiozą ze sobą. Twój
      M. ma rację.
      Odwagi i do dzieła... to Twój brat, a nie obcy człowiek, zrozumie.
      • roca2 Re: Rodzinka chce mi się zwalić.POMOCY!!! 07.11.05, 16:05
        Żeby to było takie proste...Walczę sama ze sobą jak pograć. Nie chcę urazić
        brata i wiem że postawienie sprawy na ostrzu noża może spowodować jakiś rozłam,
        z drugiej zaś strony nie widzę powodu ( a mąż tym bardziej) dla którego ja mam
        się starać tak drastycznie bardziej od swojej bratowej. Ona u nas jako gość nie
        robi nic, u siebie jako gospodyni też w zasadzie nic lub prawie nic. Brat też
        niewiele się udziela, chyba jedynie pod skórą coś czuje i próbuje łagodzić
        atmosferę, ale też bez przesadnego zaangażowania.
    • delilian Re: Rodzinka chce mi się zwalić.POMOCY!!! 07.11.05, 16:01
      A najprostsze rozwiazanie - szczera rozmowa w cztery oczy z bratem?
      W koncu to Twoj brat. Chyba mozecie porozmawiac?
      • roca2 Re: Rodzinka chce mi się zwalić.POMOCY!!! 07.11.05, 16:11
        Boję się takiej rozmowy - nie wiem jak on zareaguje, może z jego punktu
        widzenia wszystko jest OK. W zasadzie od dzieciństwa potrafił ustawić się tak
        aby jemu było dobrze i nikt z tym nie walczył - dla mnie był i jest
        najukochańszym bratem dla rodziców był najukochańszym synem.
    • aniask_mama Re: Rodzinka chce mi się zwalić.POMOCY!!! 07.11.05, 16:31
      Rozumiem, że chciałabyś to rozegrać jako dobra siostra kochająca brata. Myślę,
      że skoro Twój Brat i jego rodzina nie zauważają problemu, to po prostu musisz
      ich w jakiś mniej lub bardziej drastyczny sposób oświecić. I jak śmiem
      twierdzić, nie będzie to sprawa bezbolesna.
      Masz oczywiście kilka wyjść:
      1, nie robić nic, tylko dokąd Cię to zaprowadzi? przecież ta sytuacja Ci nie
      pasuje...
      2. zrobić jak Kuba Bogu - propozycje masz powyżej , ale grozi to wielką obrazą
      na dłuższy czas
      3. pogadac z bratem - to oczywiscie nie gwarantuje pozytywnego załatwienia
      sprawy, ale przynajmniej dasz mu do zrozumienia, że ta cała sytuacja Cię męczy.
      I jeśli Twój Brat kocha Cię tak samo mocno jak Ty jego, to myślę, że zrozumie...
    • gorgolka Re: Rodzinka chce mi się zwalić.POMOCY!!! 07.11.05, 17:22
      a może "skróć" wizytę, zadzwoń, powiedz że mogą przyjechać ale tylko na 2 dni,
      bo Wy w piątek wieczorem lub niedzielę od rana macie jakieś ważne sprawy,
      wyjazd, spotkanie
      Może to im da do myślenia
      Ewentualnie po drugie to przyjmij ich mniej wylewnie niż dotychczas. Np w
      sobotę wyjdźcie na cały dzień z meżem (coś ważnego wymyślisz)
      A Ty zostaw lodówkę wprawdzie nie pustą ale pełną tylko do połowy, np surowy
      schab, niech bratowa sama upichci kotlety, przy okazji przypadkiem brakło Ci
      jajek, więc musi wyskoczyć i kupić do sklepu, itp
      Jak wrócicie i kotlrtów nie będzie to ty też nie smaż, profilaktycznie zjedzcie
      coś na tym spacerze. Myślę że to da im do myślenia na pewno i na przyszłość
      przyjmą Was inaczej
      Aga
    • edytkus Re: Rodzinka chce mi się zwalić.POMOCY!!! 07.11.05, 18:21
      roca2 napisała:

      >
      > Poradźcie co robić bo mąż zapowiedział, żę na obiady i kolacje będzie
      > serwował zdrową wodę mineralną do wyboru dwa rodzaje- utkwiła mu gościnność
      > szwagra i szwagierki.


      lepiej niech z ta woda nie przesadza bo specjalistki z forum wysla go na leczenie:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=31583451&v=2&s=0

      wink))
    • musia2002 Re: Rodzinka chce mi się zwalić.POMOCY!!! 07.11.05, 19:52
      Ja mam wredny charakter i zrobilabym to samo.W Polsce mielismy znajomych,ktorzy
      oboje palil[papierosy] ale jak my przychodzilismy z mezem to zawsze wlasnie im
      sie konczyly i palil nasze.Wiec po dwoch takich sytuacjach przychodzilismy z
      dwoma fajkami w paczce.Nie lubie byc wykorzystywana.
    • kacperka-mama Re: Rodzinka chce mi się zwalić.POMOCY!!! 07.11.05, 21:54
      posłuchaj kochana, nie mogłam tego wręcz czytać, dla mnie czy to brat czy nie
      brat, zachowanie jego i jego żony to po prostu chamstwo!!! przepraszam, ale
      tak uważam. trzeba mieć tupet i nie mieć taktu w ogóle zeby wyjść z domu na
      cały dzień, nie ugościć "gości"(rodziny) nie zostawić im nic do jedzenia, po
      powrocie udawać ze nic sie nie stało, i jeszcze mieć czelność nawiedzać ich
      znowu w listopadzie. no nie, może mam trochę zdecydowany bardziej charakter i
      czasami jestem bezwzględna, ale to już przesada. martwisz się problemem, bo to
      Tweój brat.ok. ale Ty jesteś przeciez jego siostrą, i co, czy jego żobna
      zakazała mu kupić wam po schabowym na sobote??????????? nie wierzę...... jak w
      ogóle możecie godzić się na ich przyjazd. czy nie mozesz wymysleć: nie, bo
      jestesmy chorzy, nie, bo wychodzimy do znajomych, nie bo wyjezdzamy, .......


      proponuje konkret, obedze sie bez rozmowy, skoro tak się jej boisz, a moze
      oświeci "gości" (swoją drogą skąd mają kasę na podróż, skoro na kotleta
      żałują....)
      ok, w sobote zrobisz jakieś skromne śniadanko, a jakże, Ty chociaż miej klasę,
      skoro bratowa jej nie ma. natomiast po śniadaniu rzućcie hasło: słuchajcie już
      tydzień temu planowaliśmy wyskoczyć dziś do kafajki na obiadek, a , ataki
      weekend bez gotowania, co wy nato (tylko zeby to nie zabrzmiało jak
      zaproszenie!!!!!). najlepiej,zeby to była taka knajpa, gdzie opd razu przy
      zamówieniu się płaci (każdy za siebie), zeby uniknąć potem głupiej sytuacji
      przy płaceniu rachunku na koniec. po prostu ty zamawiasz(albo lepiej Twój mąż,
      bedzie Ci "lżej", mozesz iśc w tym czasie z dzieckiem do toalety, a mąż zamawia
      dla was (tylko) i od razu płaci. potem kolej na rodzinkę-w stylu, jak sobie
      pościelą tak się wyśpią(czytaj-co zamówią , to zjedzą) powodzenia!!!!!!!!!
    • clk Re: Rodzinka chce mi się zwalić.POMOCY!!! 07.11.05, 22:00
      Miałam podobne przezycia. W gronie znajomych zawsze ja czestowalam fajeczkami, a
      kiedy wychodzilismy, nagle naszym znajomym konczyly sie pieniadze i moj
      meszczyzna stawial im piwko. Za free. Piwek i innych rzeczy nigdy sie nie
      doczekalismy, kiedys podczas jakiejs sprzeczki uswiadomiłam facetowi - wyjscia
      tak, stawianie nie. Podczas wieczoru, kiedy znajomi standardowo powiedzieli nam
      "ja nie pije, bo nie mam pieniedzy a bym chciał, pozyczysz" powiedzielismy nie.\
      2 razy i wspolne wyjscia sie skonczyly.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja