Życie za kredyt

07.11.05, 19:11
Trzy lata temu wyszłam za mąż. Oboje mamy 28 lat. Mój mąż powiedział mi, że
nie będę musiała pracować, bo on zarobi na nasze utrzymanie. Zarabiał dosyć
marnie, a pracował z dużymi przerwami. W czasie, gdy miał zatrudnienie brał w
bankach kredyty i kupował różne rzeczy na raty. Kiedy się denerwowałam
uspokajał mnie i mówił, ze ma wszystko pod kontrolą. Radziliśmy sobie
finansowo marnie, raty nas zjadały. W końcu doszło do sytuacji, ze nie
mieliśmy pieniedzy na nic, na opłaty, raty, życie. Rodzice zaczeli za nas
spłacać zobowiązania. Po prostu nas utrzymywali, bo gdyby nie spłacali
kredytów nie mielibyśmy za co żyć. Kiedy zaszłam w ciąże mąż spoważniał.
Znalazł pracę, ale gdy tylko poczuł pieniadze i możliwość kredytowania znów
zaczęły się zakupy na raty. Nie potrafi zrozumieć, ze nie chcę żyć za
kredyty, nie chcę by rodzice za nas spłacali kredyty. Nie rozumiem dlaczego
mój maż nie czuje odpowiedzialnosci za rodzinę. Ważniejsze jest mieć teraz,
pokazać się, bo ktoś coś ma, a on nie chce być gorszy. Zaczęłam szukać pracy.
    • musia2002 Re: Życie za kredyt 07.11.05, 19:20
      Moj maz takie zycie prowadzil za kawalera i moze z pol roku po slubie-
      naprostowalam go kilkoma awanturami.Teraz ja trzymam kase a wszystkie
      propozycje kart kredytowych dla meza laduja w koszu na smieci-i mam spokoj.Co
      wcale nie znaczy,ze nie mamy kart kredytowych[ja trzymam lape na pulsie].To
      jest choroba ale mysle,ze do wyleczenia.
    • musia2002 Re: I jeszcze cos 07.11.05, 19:28
      To,ze Ty pojdziesz do pracy nie zalatwi problemu-maz dalej bedzie tak zyl a Ty
      bedziesz splacac jego zobowiazania.Rozmawiaj z nim,tlumacz-pogadaj z tesciowa
      moze ona Ci pomoze[mi nie pomogla].Moj maz w koncu zrozumial i za jego zgoda to
      ja decyduje o pieniadzach i wydatkach.I teraz wcale nie mamy mniej niz inni.Jak
      zobaczyl,ze to ma sens[oszczedzanie i nie branie kolejnej pozyczki]-zrozumial.A
      ja juz bylam bliska rozwodu.Pozdrawiam i powodzenia.
    • agacz2905 Re: Życie za kredyt 07.11.05, 23:17
      Z tego co piszesz nie jest w ogóle odpowiedzialny. Porozmawiaj z nim szczerze i
      bez ofródek, ustalcie coś WSPÓLNIE. Wiem, rada sztampowa, ale chyba konieczna
      do zastosowania w tej sytuacji. Pozdrawiam
    • mynia_pynia Re: Życie za kredyt 08.11.05, 09:53
      A ja powiem tyle, że nie ma co liczyć że sam się zmieni, ja jestem osobą która
      lekką ręką wydaje kase, a dopiero później się martwie. Wiem ze ile bym nie
      miała to bym wydała. Wziąść coś na raty zero problemu, ale na szczęście mój
      facet jest opanowany finansowo i często ukraca mi takie zachowanie.
      Doszło do tego że jak mam jakąś gratisową kase to mu ją oddaje - bo to jedyne
      wyjście.
      Mam świadomość tego że nie jestem oszczendna - sama znalazłam wyjście, mam
      lokate, na której trzymam kase którą dostałam kiedyś tam i jej nie ruszam
      wogóle, bo bym zaraz wydała.
      He he ale wiem że jestem wstanie przeżyć 10 dni mająć 100zł wink
Pełna wersja