Jak chronić Agatki?

07.11.05, 22:05
Kochani,

dotychczas na e-dziecko rozmawiałam tylko na typowo poradnikowych forach, ale
dziś cały dzień chodzi mi po głowie temat, który najlepiej chyba pasuje tutaj.

Pod wpływem artykułu o zamęczonej Agatce z Sosnowca zaczęłam się zastanawiać
jakie mechanizmy w Polsce powinny funcjonować, żeby takie rzeczy nie miały
miejsca. Bo tak często ostatnio niestety się dzieją.

A jestem pewna, że państwo powinno tutaj odgrywać znaczącą rolę, bo jeśli
powinno kogoś bronić to właśnie takich najsłabszych.

Kiedyś już słuchałam dyskusji mądrych głów, które mówiły, że najgorzej
wygląda kontrola nad dzieckiem do póki nie pójdzie do szkoły.

A więc jak państwo powinno troszczyć się o takie maluszki?

Mnie pierwsze co przychodzi do głowy to jakieś powiązanie tej kontroli ze
szczepieniami. Ze ich terminy są ściśle oznaczone i przestrzegane; że do
dziecka, z którym się matka nie zgłasza na szczepienie szybko wysyła się
jakąś pielęgniarkę środowiskową.

No i może coś wcześniej przed "bilansem dwulatka" - np. coś co pół roku.

Co wy myślicie? O jakich rozwiązaniach słyszeliście w innych krajach?

Matizka
    • triss_merigold6 Re: Jak chronić Agatki? 07.11.05, 22:36
      Pielęgniarka środowiskowa odwiedza dziecko 3x w ciągu pierwszych 7-8 miesięcy
      życia, ogląda, rozbiera, wpisuje uwagi do karty zdrowia. W mojej przychodni tak
      jest.
      Kontrola nad terminami szczepień. Swoją drogą był kiedyś długaśny wątek idiotek
      lekceważących obowiązkowe szczepienia.
      Reakcja otoczenia czyli tzw. obywatelskie poczuwanie się do interwencji,
      powiadamiania policji, opieki społecznej, instytucji zajmujących sie dziećmi.

      W pewnych środowiskach jednak nic nie zda egzaminu, tak przypuszczam.

      Uświadomienie 20-latkom z nieślubnymi dziećmi, że 30-letni chlejący i
      bezrobotny konkuben to NIE JEST wygrany los na loterii.
      • karawara Triss 07.11.05, 23:41
        Do mojej córki nie pofatygowała się żadna pielęgniara, była tylko położna raz
        zaraz po porodzie, musiałam zresztą iść do przychodni i szanowną panią do
        siebie zaprosić, nie wiem może przez te dwa lata, jakie upłynęły od tamtego
        czasu może coś się tam zmieniło. Tak czy inaczej te wizyty to pic na wodę i
        myślę, że raczej jako forma dozoru nie sprawdzają się, czego przykładem jest
        Agatkasad
        • cruella Re: Triss 08.11.05, 12:05
          Ja też pierwsze słyszę o pielęgniarkach, dwójkę mam ale żadna się nie pojawiłasmile
          Raz zajrzała położna, do starszego synasmile
      • kasssannndra Re: Jak chronić Agatki? 08.11.05, 13:08
        To dobra masz ta pielegniarke...
        Moja koleżanka urodziła niedawno i była u niej położna tylko RAZ, Jeden raz!
    • vibro Re: Jak chronić Agatki? 07.11.05, 22:47
      Jestem mamą 13 miesięcznej Anielki. Informacje o dzieciach katowanych przez
      własnych rodziców lub opiekunów są dla mnie ogromnym wstrząsem za każdym razem.
      Po przeczytaniu dzisiejszego tekstu w gazecie zadałam sobie jednak pytanie: co
      ja mogę zrobić? W jaki sposób mój gniew i przerażenie przekuć na działanie,
      które w choć minimalnym stopniu zmieni los takich dzieci?
    • elza78 Re: Jak chronić Agatki? 07.11.05, 23:47
      mnie zabija zawsze jak pytaja sasiadow "po" fakcie, to kazdy gada ze slyszal
      jak placze, ale czemu do cholery nikt nic nie zrobil??
      w polsce mozna zabic bezbronnego dzieciaczka i pojsc siedziec zaledwie na 12
      lat...
      to popieprzony kraj...
      wiesz jak to mozna zmienic...
      kare smierci dla takich szmat i ich konkubentow
      ukamienowanie najlepiej, zeby tyle samo siniakow mieli co ten biedny maluszek...
    • mamamarka Re: Jak chronić Agatki? 08.11.05, 01:01
      Tania i rozpowszechniona antykoncepcja, uświadamianie społeczeństwa. Nie byłoby
      niechcianych dzieci. Bo przecież to te mniej chciane lub niechciane są ofiarami
      takiego bestialstwa. Kontrolować się nie da. Chyba, że byłoby conajmniej kilka
      tysięcy więcej położnych środowiskowych, które chodziłyby od domu do domu. od
      dziecka do dziecka, nie raz wogóle tylko raz na tydzień.
      • umasumak Re: Jak chronić Agatki? 08.11.05, 08:28
        mamamarka napisała:

        > Tania i rozpowszechniona antykoncepcja, uświadamianie społeczeństwa. Nie
        byłoby
        >
        > niechcianych dzieci

        W Wielkiej Brytanii jest tania i powszechnie dostępna antykoncepcja,
        uświadamianie itp, co nie zmienia faktu, że również w tym kraju najwięcej
        nastolatek zachodzi w ciąże.
        Oczywiście jestem za, jak najbardziej, tyle, że w kwestii katowanych dzieci
        niewiele to zmieni.
        Kontrola jak najbardziej powinna być, oraz reakcja otocznia danej rodziny na
        niepokojące sygnały. Czyli my wszyscy powinniśmy zmienić swoje nastawienie i
        widząc, że coś się dzieje u sąsiada, alarmować odpowiednie instytucje.

        Pijpulkowo
        • mamamarka Re: Jak chronić Agatki? 08.11.05, 11:19
          A dużo jest przypadków zakatowanych dzieci?
    • rita75 Re: Jak chronić Agatki? 08.11.05, 09:34
      Nalezy wprowadzic prawny zakaz bicia dzieci, obwarowany konkretnym
      paragrafem kodeksu karnego- obojetnie, czy bedzie chodzilo o zwylky klaps, czy
      tez regularne katowanie- bicie jest biciem, czyli wyladowaniem agresji na
      bezbronnym dziecku.
      Z badan opinii społecznej wynika, że ponad 90 proc. Polakow akceptuje
      stosowanie kar fizycznych wobec dzieci- to chyba daje do myslenia prawda??
      Rowniez i wiekszosc z was, matek akceptuje bicie. Ze bicie jest przestepstwem,
      powinny wiedziec nawet male dzieci i powinny wiedziec, gdzie moga szukac pomocy.
      "Agatki" uchroni zmiana mentalności spoleczenstwa, prawa, a nie lazenie
      pielegniarek po domach.
    • bea.bea Re: Jak chronić Agatki? 08.11.05, 09:45
      zgadzam sie z waszymi opiniami dziewczyny...ale chcialam i swoje 5 groszy dodac...

      mysle, że równiez chodzi o zmiane nastawienia spoleczeństwa do kobiet które
      zostawiaja dzieci w szpitalach...
      ze nie jest to nic zlego...ze nie jest wyrodna matka...jak powszechnie sie
      uwaza...( co i tu na forum pokutuje)

      i widze w tej pracy ogromna role koscioła...( bo przecież mocherowe berety to
      głowny materiał opiniotwórczy w tym temaciesmile)

      nie tylko nie byłoby maluszków na smietnikach...w szafach...na strychach( patrz
      wczorajsze wiadomości na WP ) ale po co "wychowywac" , czy moze bardziej
      pasuje..meczyc sie ..i męczyc dziecko którego de fakto sie nie kocha i tylko
      przeszkadza...skoro inni chetnie obdarzą je miłoscia....

      • gosiamam Re: Jak chronić Agatki? 08.11.05, 09:52
        bea.bea napisała:
        nie tylko nie byłoby maluszków na smietnikach...w szafach...na strychach( patrz
        > wczorajsze wiadomości na WP ) ale po co "wychowywac" , czy moze bardziej
        > pasuje..meczyc sie ..i męczyc dziecko którego de fakto sie nie kocha i tylko
        > przeszkadza...skoro inni chetnie obdarzą je miłoscia....

        ale większość tych "matek" uważa że kocha swoje dziecko!!
        • werva Re: Jak chronić Agatki? 08.11.05, 10:14
          Mentalnosci społeczenstwa się szybko nie zmieni, może szybciej prawo( ale nikt
          się tym zdaje się w tej chwili nie interesuje zbytnio), patologicznych
          srodowisk nie zlikwiduje się nigdy, nie chcę dowiadywac się o kolejnych
          skatowanych na smierć dzieciach.... lub nie dowiadywac, bo szanowny"tatus",
          czy ojczym przy biernym wspoludziale"mamusi"miał szczescie i dziecko przezyło
          kolejne bicie.
          Myslałam o czyms takim jak Matizka, o obowiazkowych kontrolach co pół roku na
          przykład, w rejonowych przychodniach, surowo egzekwowanych, dzieci do lat 6 z
          wszystkich, nie tylko potencjalnie "ryzykownych"rodzin.
          Bo w tej chwili sprawa ma sie tak - na moim przykładzie - urodziłam dziecko w
          panstwowym szpitalu, ale od tej chwili korzystam juz tylko z opieki prywatnej,
          i mimo, ze mineły juz prawie dwa lata nikt z zadnej panstwowej instytucji
          mojego dziecka nie ogladał, nikt sie o to nie dopominał. Mogłabym go nie
          szczepic, moglyby się z nim dziac rózne straszne rzeczy, nikt by o tym nie
          wiedział.
          Dlatego, mimo, że publ.opieki zdrowotnej unikam jak ognia i mam to szczęście,
          że mogę to robić, chętnie, choć bez przyjemności udalabym się na taką kontrolę,
          jeśli mogłoby to pomóc jakims maluchom. Bo zazwyczaj, własciwie regułą to jest,
          że gdy taka Agatka w stanie agonalnym trafia do szpitala okazuje się, że na
          ciałku ma ślady wielotygodniowego maltretowania....i smutek mnie ogarnia na
          myśl, że my tu sobie popiszemy, pobiadolimy, popłaczemy a za tydzien media
          doniosą o kolejnej ofierze"rodziców"lub innych bliskich, bo gdzies tam, może
          niedaleko, trwa właśnie jego dramat.
          • rita75 Re: Jak chronić Agatki? 08.11.05, 10:27
            werva napisała:

            > Mentalnosci społeczenstwa się szybko nie zmieni

            Zgadza sie, w Szwecji to trwalo ok. 20lat- tam teraz kazdy przechodzien wie, o
            ile nie jest emigranetm, ze dzieci bic nie wolno. Sasiad, gdy slyszy placz
            dzeicka za sciana- prosi odpowiednie sluzby o interewencje. Zgadza sie-
            mentalnosci warstw patologicznych sie nie zmieni, ale wiele pomoze, gdy sie
            zrobi cos, by ta tzw. normalna czesc spoleczenstawa pzrestala dawac
            przyzwolenie na bicie dzieci.
            • rita75 Re: Jak chronić Agatki? 08.11.05, 10:33
              Zakaz stosowania wobec dzieci kar cielesnych i innych poniżających metod maja w
              swych kodeksach: Szwecja, Finlandia, Cypr, Niemcy, Wlochy, Norwegia, Dania,
              Izrael,Austria, Lotwa, Chorwacja, Islandia.
    • rita75 Nalezy rowniez przelamac polska akceptacje 08.11.05, 10:53
      Nalezy rowniez przelamac polska akceptacje dla przemocy w rodzinie i dla
      meskiej dominacji w zwiazkach...to tak odnosnie biernosci matki zakatowanej
      dziewczynki. Moze wtedy kobiety, miast potulnie patrzec jak ich dzieci sa
      katowane- beda umialy wreszcie powiedziec nie. Nalezy przelamac obowiazujace
      wzory "meskosci" i "kobiecosci"- brak rownego statusu kobiet wobec mezczyzn.W
      tym systemie, jaki jest teraz - to mezczyzna nakazuje- a kobieta ma byc potulna
      i zadowalac innych.
      To chyba tyle, odnosnie refleksji dotyczacych zalozonego watku smile
      • triss_merigold6 Re: Nalezy rowniez przelamac polska akceptacje 08.11.05, 11:06
        Inaczej:
        Należałoby zmienić mentalność i wzorce kulturowe z których wynika, że:
        - lepszy jakikolwiek facet u boku niż żaden
        - samotna z nieslubnym powinna się cieszyć, że w ogóle ktoś ją chciał
        - nie szkodzi, że pije i bije skoro twierdzi, że kocha
        - każda nadaje się na matkę, bo instynkt wszystko załatwi (nie załatwi i nie
        każda)
        - do spraw rodzinnych inni nie powinni się wtrącać
        - nieładnie jest donosić. IMO donosić jest ładnie i prawidłowo jeśli wiemy o
        łamaniu prawa.

        I skończmy z mitem, że patologia może być dobrymi rodzicami. Nie może i nie
        będzie, bo powieli wzorce rodzinne.
        Był pamiętny wątek o 17-latce w ciązy z bezrobotnym 24-latkiem po podstawówce -
        90% szanownych forumowiczek uznało, że nie należy młodym wykrakiwać fatalnej
        przyszłości. A ja uważam, że skończą fatalnie i będzie to jak najgorsze dla
        dziecka.
        • jennefer3 Bardzo mądra... 08.11.05, 15:19
          z Ciebie kobieta,Triss.Wniosek ten wysnułam nie tylko na podstawie tej jednej
          wypowiedzi i jednego wątku oczywiście.Tylko nigdy nie miałam jakoś okazji tego
          napisać.Trochę sie bałam,że poleci wazeliną.A niech tam!
    • miirabelka Re: Jak chronić Agatki? 08.11.05, 11:27
      "...miała połamane żebra, obrzęk mózgu i obrażenia wewnętrzne..."
      "...bił dziecko pasem i kopał. Zawsze wtedy, gdy chciała jeśc, domagała się
      zabaw lub po prostu kaprysiła..."
      a wszystko to co najmniej przez kilka tygodni w bloku w którym mieszkają inni
      "ludzie", a nie na bezludnej wyspie!!!
      Dziewczyny wytłumaczcie mi dlaczego bo ja tego nie rozumiem!!!
      A wiecie jak tłumaczyła się sąsiadka? "...jak można odróżnic płacz dziecka,
      które jest głodne, od tego które jest bite..." ????????
      Moim zdaniem przepisy na temat bicia dzieci nic tu nie pomogą bo to po prostu
      nie było bicie, ale katowanie i znęcanie się. I niech nikt mi nie mówi, że facet
      nie wiedział, że może to maleństwo zabic!Powinien odpowiadac za zabójstwo!!!
      Nie mogę dalej pisac...
      (*)(*)(*)
      ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
      • rita75 Re: Jak chronić Agatki? 08.11.05, 11:38
        bo to po prostu
        > nie było bicie, ale katowanie i znęcanie się.

        czyli bic mozna, ale nie znecac sie i nie katowac ???
        czyli bicie nie jest znecaniem sie??
        czyli wg ciebie jest roznica pomiedzy biciem, znecaniem i katowaniem??
    • miirabelka Re: Jak chronić Agatki? 08.11.05, 12:05
      Rita proszę Cię nie wyciągaj pochopnych wniosków. Ja absolutnie NIE jestem za
      metodą wychowawczą pt.bicie, ale chcesz lub nie, było to dosyc popularne jakiś
      czas temu(bicie linijką, pasem)jednak nikt po wymierzeniu tego typu kary nie
      trafiał do szpitala i nie umierał kilka dni pózniej. Co więcej spotkałam sie z
      wypowiedziami dorosłych już ludzi, że nie mają tego rodzicom za złe i że na
      lanie zasłuzyli.
      To tyle na temat różnic pomiędzy biciem i katowaniem.
      Moim celem było podkreślenie szczególnego okrucieństwa.
      A co do reszty mojej wypowiedzi to myślę, że najlepszym(chociaż nie jedynym
      rozwiązaniem jest czujne rozglądanie się dookoła i zgłaszanie jakichkolwiek
      watpliwości na policji nie oglądając się na "solidarnośc" sasiedzką lub
      zwyczajny strach. Może warto by rozpowszechnic możliwośc anonimowego zgłaszania
      takich spraw, dla tych którzy boją się, że taki pijaczek zemści się za zgłoszenie?
      ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
      • rita75 Re: Jak chronić Agatki? 08.11.05, 12:30
        było to dosyc popularne jakiś
        > czas temu(bicie linijką, pasem)jednak nikt po wymierzeniu tego typu kary nie
        > trafiał do szpitala i nie umierał kilka dni pózniej. Co więcej spotkałam sie z
        > wypowiedziami dorosłych już ludzi, że nie mają tego rodzicom za złe i że na
        > lanie zasłuzyli.

        Roznicy jako takiej miedzy biciem, znecaniem, a katowaniem nie ma- wszystko
        mozna wrzucic do jednego worka pod tytulem "kara cielesna" - diabel tkwi w
        intensywnosci i sile uzytej w celu wykonania wyzej wymienionych czynnosci.

        To co napisalas powyzej jest przykladem na spoleczna akceptacje bicia, ktora
        powoduje znieczulice na krzywde dziecka zostawionego sam na sam z oprawca, ty
        odroznisz placz dziecka za sciana, bitego "zwyczajnie" od tego,
        bitego "intensywniej"ktoremu sa lamane zebra?, bo ja nie. Tepic nalezy kazde
        bicie, bo kazde bicie jest zlem i moze zakonczyc sie tak tragicznie, jak w
        przypadku Agatki. Szczytem gory lodowej jest to, co napisalas:

        >spotkałam sie z
        > wypowiedziami dorosłych już ludzi, że nie mają tego rodzicom za złe i że na
        > lanie zasłuzyli.

        Pozniej ci dorosli bija swoje dzieci w mysl przyslowia "czym skorupka, tym na
        starosc...",
        jeden z drugim posunie sie za daleko i rodza sie kolejne tragedie.
        • miirabelka Re: Jak chronić Agatki? 08.11.05, 13:36
          Tyle uogólnień i nieścisłosci w tej Twojej wypowiedzi, a wszystko m.inn.
          dlatego, że chyba nie przeczytałaś uważnie tego co napisałam.
          Napiszę więc jeszce raz JA NIE POPIERAM BICIA DZIECI, więc pisanie o społecznej
          akceptacji bicia w odniesieniu do mnie jest dla mnie niemalże jak policzek.
          Mam też wątpliwości co do tego, czy dzieci które dostały w dzieciństwie raz czy
          dwa lanie będą się znęcac nad swoimi dziecmi, chociaż żeby uprzedzic Twój
          kolejny atak dodam, że znam opinie psychologów na ten temat i wiem, że takie
          zachowanie jest upokarzające dla dziecka i daje mierne efekty(jeśli wogóle).
          Ważne też żeby podkreślic, że o ile "lanie" jest przez niektórych uważane za
          skuteczną metodę o tyle nie wyobrazam sobie, żeby był ktoś kto uważa, że można w
          ten sposób wychowywac niemowlę???
          I na koniec cały bezsens tłumaczenia sąsiadki moim zdaniem tkwi w tym, że trwało
          to kilka tygodni!!!więc rozróżnienie pomiędzy rodzajami płaczu słyszanego za
          ścianą, nie ma w tym wypadku zastosowania.


          ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
          • rita75 Re: Jak chronić Agatki? 08.11.05, 14:01
            Nie... teraz ty nie czytalas dokladnie mojej wypowiedzi. Pisalam o powszechnie
            przyjetej przez 90 % spoleczenstwa akceptacji na bicie dzieci, ktora wg mnie
            jest "matka" wszelkiego zla i patologii.

            Ad personam juz nic nie bylo, no moze pytanie: jak rozroznisz placz dziecka za
            sciana bitego "zwyczajnie" od tego bitego "intensywniej"-
            -a to mialo na celu uswiadomienie ci, ze jednak paragraf zakazujacy bicia i
            obwarowany kara, okaze sie pozyteczny, co kwestionowalas, i zatrzyma zepedy
            domowych oprawcow, a jezeli nie, to otworzy furtke sasiadom do zgloszenia
            odpowiednim sluzbom doniesienia o dziejacym sie przestepstwie.
            pozdr.

            o ile "lanie" jest przez niektórych uważane za
            > skuteczną metodę o tyle nie wyobrazam sobie, żeby był ktoś kto uważa, że
            można
            > w
            > ten sposób wychowywac niemowlę???

            Wiesz, ja nie wyobrazam sobie, ze ktos mysli, ze bijac mozna wychowac
            kogokolwiem, a nie tylko niemowle.
            • wieczna-gosia Re: Jak chronić Agatki? 08.11.05, 14:37
              o ile "lanie" jest przez niektórych uważane za
              > > skuteczną metodę o tyle nie wyobrazam sobie, żeby był ktoś kto uważa, że
              > można
              > > w
              > > ten sposób wychowywac niemowlę???
              >
              > Wiesz, ja nie wyobrazam sobie, ze ktos mysli, ze bijac mozna wychowac
              > kogokolwiem, a nie tylko niemowle.

              zone.
              Zone mozna wychowac laniem smile
              • rita75 Re: Jak chronić Agatki? 08.11.05, 14:44
                > zone.
                > Zone mozna wychowac laniem smile

                o tak! Slabsza i nie odda winkJak z dwa razy dostanie takie lanie to jej sie nic
                nie stanie...Dobre futro tzreba czasami przetrzepacwink
                • matizka Re: Jak chronić Agatki? 08.11.05, 21:40
                  Hej,

                  zaczęłam wątek, a teraz się nie odzywam, ale ja niestety w pracy nie mam netu,
                  a potem obchodzę z daleka komputer, bo córcia domaga się "ał-ała" czyli uszatka.

                  Właśnie był przed chwilą reportaż o Agatce, ale nawet nie zdobyli się na jakiś
                  komentarz jak zapobiegać.

                  Mnie zawsze te ustawy zakazujące "klapsów" wydawały się śmieszne, choć samej
                  udało mi się nie uderzyć nigdy (mam taki zamiar, ale wiem, że czasem mamom
                  nerwy puszczają - mojej puszczały smile, ale teraz myślę, że one miały by sens.

                  Bo jeśli wolno przylać, to takiemu... wydaje się, że on robi to co mu wolno.
                  Tylko on robi to porządnie. Jakby on sam nie widzi żadnej różnicy.

                  Ja się zastanawiam czy np. w Dziecku nie powinien być artykuł co robić gdy coś
                  się takiego dzieje (wiem, że patologia nie czyta dziecka, ale wydaje mi się, że
                  nie wszystkie takie sytuacje mają miejsce w środowiskach patologicznych).

                  Wracając do takiej większej kontroli to pamiętam sprawę dziecka zamkniętego
                  w 'łóżeczku" gdzieś w domku pod Warszawą - w końcu okazało się, że ci ludzie
                  nie znęcali się, ale jakoś nie radzili sobie z dzieckiem, oni z nim nigdzie do
                  lekarza nie chodzili, bo chyba się wstydzili - tak musieliby i ktoś by im jakoś
                  pomógł.

                  W tym wczorajszym artykule było coś o pikiecie ludzi i żądaniu np. infolinii.
                  Może to jakieś rozwiązanie. Oni się boją policji jak ognia, a tak jakoś
                  anonimowo gdzieś by dzwonili.

                  Tylko, że tę infol;inię trzeba by rozreklamować na maksa!

                  m.
                  • rita75 Re: Jak chronić Agatki? 09.11.05, 10:26
                    Ustawa zakazująca klapsów miałaby sens i to duży. Przede wszystkim, bicie
                    dzieci jest reliktem z czasów, kiedy dzieci uważane były za istoty
                    przedludzkie, które to umierały masami i jakoś nikt się o nie specjalnie nie
                    troszczył. O ile bicie żon przez mężów, uważane kiedyś za coś poprawnego,
                    dzisiaj spotkało się ze społecznym potępieniem, o tyle bicie dzieci posiada
                    jeszcze, może już nie tyle poklask, ale przyzwolenie prawie, że ogółu...”Ważne,
                    że ja nie biję, a co inni robią pod swoim dachem z dziećmi, to już ich
                    sprawa..” „od bicia nikt nie umarł..” i tak rodzi się znieczulica, która też
                    przyczyniła się, moim zdaniem do śmierci Agatki.

                    Ustawa pozwoliłaby zmienić mentalność społeczeństwa. Proces ten może byłby
                    długi, ale z pewnością owocny. Ludzie wreszcie zakodowaliby sobie, że każde
                    bicie jest przestępstwem, ściganym z mocy prawa, i że nie ma dużej różnicy
                    pomiędzy sprawieniem lania dziecku, a dziadkowi, idącemu ulicą.
                    Trzeba oczywiście społeczeństwo, a w szczególności rodziców, dokształcić w
                    materii wychowania dzieci bez klapsów- pomocne by tu były broszurki wydawane w
                    przychodniach, szkołach itp. Lata „wychowywania” biciem jednak zrobiły swoje...

                    Ustawa, wreszcie byłaby swoistym hamulcem, tak jak napisałaś...Bicie, znęcanie
                    się i katowanie – to jedno i to samo zjawisko- które nazwę zmienia w miarę
                    użycia coraz to większej siły, w to, co się robi. Jeden da klapsa, i na tym
                    poprzestanie, inny zauważywszy, ze klaps nie przynosi żadnego skutku- uderzy
                    mocniej- i będzie bil do zamierzonego skutku, czasami niosącego tragiczne
                    konsekwencje ...Przecież bić można...
                    Pozdr.
    • lizzy Re: Jak chronić Agatki? 09.11.05, 20:21
      Powinny funkcjonowaC mechanizmy najprostsze czyli jak się dzwoni na policję
      bynajmniej nie anonimowo i informuje się pana po drugiej stronie że po
      sąsiedzku dziecko jest bite, to pan policjant powinien d... w troki wziąć i to
      sprawdzić, a taka interwencja jeśli się sprawdzi powinna uruchomić kolejną
      organizację kryzyzsową - tak się nie dzieje - znam to z "własnego podwórka"
      czytaj kamienicy. Sprawdzone powielokroć. Ostatnio usłyszałam, że powinnam
      dzwonić w momencie kiedy coś się dzieje, a ja nie zawsze słyszę bo to nie są
      moi bezpośredni sąsiedzi.
      Tak więc ostatnio sąsiad wpadł do mieszkania i wywalił z własnego domu
      awanturujacego się sasiada na zbity pysk.
      Dzieci mają przykazane,że gdy tylko zacznie się awantura mają biec do sasiadki
      po pomoc. Ale to nie tak powinno być nie tak ...
      • werva A tymczasem kolejne dziecko walczy o zycie 10.11.05, 15:46
        dzisiejsze wiadomoscisad
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3009983.html
        • cocollino1 Re: A tymczasem kolejne dziecko walczy o zycie 10.11.05, 15:47
          własnie przeczytalamsad((((
          • rita75 znowu matka i jej konkubent ...n/t 10.11.05, 16:35

            • rita75 a to wszystko przez brak becikowego!!! 10.11.05, 16:39
              Tylko becikowe naprawi te sytuacje...
              • matizka Kolejna tragedia - co my możemy 10.11.05, 22:00
                Właśnie słuchałam wypowiedzi prokuratora, który mówił, że jest możliwa jakaś
                ostrzejsza kwalifikacja tego czynu. Czyli generalnie są dostępne również ostre
                kary i tak sobie pomyślałam, że czasem są takie kontrowersyjne kampanie
                społeczne typu "stop wariatom drogowym" To może przydałaby się taka
                uświadamiająca, że nawet istniejące prawo broni dzieci maltretowane!

                A wogole to ciągle chodzi mi po głowie jedno zdanie z reklamy "Dziecka". że
                tworzymy jedną z największych społeczności internetowych. Czy potrafilibyśmy to
                jakoś wykorzystać w tej sprawie?

                !!!!

                Matizka
                • rita75 Re: Kolejna tragedia - co my możemy 11.11.05, 10:41
                  Czyli generalnie są dostępne również ostre
                  > kary i tak sobie pomyślałam, że czasem są takie kontrowersyjne kampanie
                  > społeczne typu "stop wariatom drogowym" To może przydałaby się taka
                  > uświadamiająca, że nawet istniejące prawo broni dzieci maltretowane!

                  Może...
                  A wiesz, co jest "najzabawniejsze"(wiem,ze to niezbyt dobre słowo)- w kodeksie
                  karnym i w swietle konstytucji RP istnieje zakaz bicia dzieci...tzn. KK
                  przewiduje kary za znecanie sie nad rodzina, Konstytucja zapewnia kazdemu
                  obywatelowi poszanowanie jego godnosci osobistej, nienaruszalnosci osobistej i
                  co? I nic. To w odniesieniu do dzieci martwe przepisy, które ścieraja się z
                  szarym zyciem i naszą, polską mentalnością.

                  Bicie, w innych okolicznosciach czyn karalny, bezprawny, w odniesieniu do
                  dzieci przstaje byc bezprawny istaje sie dzialaniem, ktoremu opinia publiczna,
                  mentalność społeczna odbiera jego karygodne cechy, jeśli bicie ma
                  służyć "wychowaniu" i jest stosowane "dla dobra dziecka".

                  Uwazam, ze trzeba z tym walczyc. Reklamowki w telewizji tak- ale bardziej
                  wstrzasajace niz smieszne, bo "wariaci", niestety raczej bawią.

                  Pamietam, kiedys byla taka szerokozakrojona akcja plakatowa z hasłami" bo zupa
                  byla za slona" itp. Nie wiem, czy ktos badał, jaki odniosła skutek? Czy jest
                  teraz mniej przemocy w rodzinie? Mi sie wydaje, ze oprócz serii przesmiewczych
                  kontrplakatow typu pobity facet i podpis " bo sasiadka ma nowe futro" skutku
                  nie bylo zadnego.
                  Tak wiec reklamowki owszem, ale takie wstrzasajace do głębi + broszurki +plus
                  zmiana KK w odniesieniu do bicia dzieci.
                  pozdrawiam smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja