Angielski czy czas dla dziecka?

09.11.05, 11:26
Drogie Mamusie,
Przychodzę tu, bo chcę się Was poradzić. Jestem pracującą mamą i nie dość,że
nie ma mnie całymi dniami w domu (praca od 9:00 do 17:30), to jeszcze wpadłam
na "szatański" pomysł uczenia,a właściwie doskonalenia j.angielskiego.
Argumenty za:
1.Naukę sponsoruje firma, w której pracuję.
2.Od dłuższego czasu mam potrzebę rozwoju, własnego doskonalenia itp.
3.Płynne posługiwanie się j.angielskim doda mi pewności siebie,pomiając
fakt,że przyda się w róźnych dziedzinach życia.
A może jestem zwykłą egoistką, która nie potrafi zrezygnować z własnej
przyjemności i poświęcić tego czasu synkowi? Podświadomie czuję,że ten
angielski to zły pomysł.
Pomóżcie, bo sama nie rozwiąże tego dylematu.
    • ania.silenter ja też wpadłam na ten sam pomysł i to 09.11.05, 11:32
      do tego z mężem, w jego firmie. Szkoda mi trochę tego czasu (zwłaszcza, że też
      jestem mamą pracującą i długo mnie nie ma w domu), ale MUSZĘ coś dla siebie
      (dla swojej pracy) zrobić.
      pozdrawiam
    • nchyb Re: Angielski czy czas dla dziecka? 09.11.05, 11:33
      Do sekcji plusów dołów - znajomość angielskiego umożliwi mi lepszą pracę,
      większe możliwości na rynkuu itp, a to sprawi, że moje dziecko będzie miało
      mamusię pracującą, która będzie w stanie zapewnić mu byt itp. Czy aby na pewno
      więc byłby to egoizm z Twojej strony, a nie staranie sę o zapewnienie dziecku
      dużo dobrego? Przecież kurs nie trwa codziennieod 17 do 9 rano, jak się
      postaasz, to czas dla dziecka znajdziesz. Pozdrawiam smile
      • nchyb Re: Angielski czy czas dla dziecka? 09.11.05, 11:34
        miało być dołóż, a nie dołów smile
    • alistar1 Re: Angielski czy czas dla dziecka? 09.11.05, 12:06
      Na pewno nauka angielskiego i to jeszcze sponsorowanego przez firmę to okazja.
      To Twoja decyzja, kieruj się przede wszystkim własnym wyczuciem. Poza tym sama
      najlepiej wiesz, co możesz i ile rozłąki "zniesie" synek.
    • lolinka2 Re: Angielski czy czas dla dziecka? 09.11.05, 13:17
      Ucz się, inwestuj w siebie - dziecko za jakiś czas wyfrunie z domu, a wtedy jeśli teraz się zaniedbasz zostaniesz jako żyjąca życiem latorośli, wtracająca się i upierdliwa....czterdziestoletnia pani w podeszłym wieku.
      Twoje dziecko będzie szczęsliwe przy szczęśliwej mamie. A będzie też mogło się od ciebie nauczyć zbawiennej ilości miłości własnej, tyle żeby się nie zatracić w życiu tylko dla innych i żeby sprawnie funkcjonować.
      Popieram w 100%.
    • kamilkka30 Re: Angielski czy czas dla dziecka? 09.11.05, 18:35
      To ile waszym zdaniem, powinno się poświęcać dziecku czasu ? Chodzi mi o
      minimum.
      Mam 2,5 letniego synka, pracuję na własnym. Mogłabym spędzać w pracy więcej niż
      osiem godzin, szkolenia też bardzo by się przydały. Ale w którymś momencie
      stwierdziłam, że mój synek nie poczeka ze swoimi pierwszymi krokami, słowami,
      aż będę bogatsza, "mądrzejsza". Przystopowałam, wysiadłam z pędzącego pociągu
      kariery. Obecnie oczekuję narodzin swojego drugiego dziecka (nadal pracuję).
      Wcześniej musiałam mieć życie zaplanowane, chciałam być pewna jutra. Jednak w
      którymś momencie mój organizm powiedział stop, z dnia na dzień przestało mi
      zależeć na tym by mieć więcej. Stwierdziłam, że jutra może nie być, a dzień
      dzisiejszy to moje dzieci.

      • ma_ksia.24 Re: Angielski czy czas dla dziecka? 10.11.05, 14:10
        Nie da określić się "minimum" czasu poświęcanemu dziecku, bo takie minimum nie
        istnieje. Wystarczy zadać sobie pytanie czy na serio cały swój wolny czas
        przeznaczam dla maluszka. Dziecko jest dla mnie najważniejsze, to jemu chcę
        oddać jak najwięcej.
        Z drugiej strony istotne jest także wsłuchanie się w siebie. A tam gdzieś w
        środku wzrasta i dojrzewa we mnie potrzeba samorozwoju. Myślę,że warto odkryć
        ją w sobie i zrobić wszystko, by ją zrealizować.
        Dzięki za wszystkie konstruktywne myśli.
    • fastcar Re: Angielski czy czas dla dziecka? 10.11.05, 11:27
      Wydaje mi się, że jeżeli miałoby to być powiedzmy dwa razy w tygodniu, to nic
      by nie zaszkodziło Twoim kontaktom z synkiem i jego rozwojowi też nie. A
      angielski (który zasponsoruje firmawink to fajan rzecz, idź, pochodź miesiąc,
      zobacz, jak będzie, czy będą zjadały Cię wyrzuty sumienia, czy może wprost
      przeciwnie: dzięki inwestowaniu w siebie naładujesz się enegrią, którą potem
      spożytkujesz podczas zabawy z maluchem. Ja bym spróbowała na twoim miejscu. Aż
      Ci zazdroszczę: ostatnio ze względu na kaskę musiałam zrezygnować z konwersacji
      z Nativem i zapominam powoli, czego się nauczyłam. A lepszy angielski, to
      możliwośc poszukania jeszcze lepszej pracy, gdzie nie trzeba będzie spędzać
      całych dni! ot, co!
    • mbkow Re: Angielski czy czas dla dziecka? 10.11.05, 12:21
      to bardzo indywidualna decyzja. ale okazja ciekawa! nie wiem, ile masz dzieci i
      w jakim wieku, ale moze warto sprobowac. co prawda przerwalam francuski na okres
      rozpolodowy wink, bo jak dla mnie to za dzuo (3h zajec+2-3h przygotowan) w
      zestawieniu z rozynymi innymi zajeciami. ale u mnie to jest troche inaczej, bo
      to drugi jezyk, bardziej dla siebie niz celow wyzszych.
      --
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14899544&wv.x=2&a=26823212
Pełna wersja