Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam stresa

13.11.05, 20:31
Jutro rano idę na rozmowę w sprawie pracy. Jestem w strasznym stresie. Mam 11
miesięczną córeczkę i boję się, że to będzie stanowic problem dla pracodawcy.
Chciałabym juz iść do pracy, ale wiecie jak to jest u młodej mamy.
Proszę o słowo wsparcia (chociaz takie małe). Może ktoś mi poradzi, podpowie
jakie pytania mogą paść i co najlepiej odpowiedzieć.
Czego się spodziewać?
    • moofka Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 13.11.05, 20:48
      spodziewać możesz się wszystkiego
      a jeśli chodzi o małe dziecko to mnożenia trudności
      a z kim, a kiedy, a choruje, a co jak jednak zachoruje
      a kiedy następne
      tak, tak
      przykre ale prawdziwe
      • mama_karolki Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 13.11.05, 21:00
        Tak wiem, że przykre. starałam sie o pracę już w instytucji w której pracowałam
        przed i w trakcie ciąży. skończyła mi się umowa na macierzyńskim i znów
        składałam podanie. Usłyszałam tylko "niech najpierw dziecko wychowa". Nie
        dostałam tej pracy mimo tego, że mam z kim zostawić córeczkę.
        taki juz los młodej mamy w tych choler... czasach.
        • zona_wojtka Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 13.11.05, 21:17
          >Usłyszałam tylko "niech najpierw dziecko wychowa". <

          Nie widzisz w tym odrobiny prawdy?
          Ja widzę. Nie tylko odrobinę...
          Nie rozumiem jak można "mieć ochotę" pójśc do pracy mając 11-to miesięcznego
          szkraba. To najpiękniejszy okres w czasie chyba całego wychowania dziecka.
          Pierwszy krok, pierwsze słowo, pierwsze samodzielne próby jedzenia itd.
          Ja nie mogłam. No nie potrafiłam zostawić z kimś innym niż ja sama. A dwie
          córki mam.
          Nie twierdzę, że kobieta powinna tak siedem lat w domu przy dziecku zostać, ale
          roczniak to przecież kruszyna...
          I nie przekonacie mnie względami materialnymi. No chyba tylko jeżeli mąż taki
          niezaradny, że mus za niego na chleb zarabiać...
          • e_r_i_n Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 14.11.05, 08:52
            zona_wojtka napisala:

            > Nie rozumiem jak można "mieć ochotę" pójśc do pracy mając 11-to miesięcznego
            > szkraba. To najpiękniejszy okres w czasie chyba całego wychowania dziecka.
            > Pierwszy krok, pierwsze słowo, pierwsze samodzielne próby jedzenia itd.

            A ja rozumiem. Wrocilam na studia dzienne (a wiec nie do pracy), gdy moj syn
            mial rok. I bardzo sobie te decyzje chwale. I ani ja, ani dziecko z tego powodu
            nie ucierpielismy. A i pierwszy zabek, i pierwszy krok zobaczylam.
            Kazdy ma inne sposoby na zycie. Na szczescie.
          • gosiamam Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 14.11.05, 16:21
            zona_wojtka napisała:
            > I nie przekonacie mnie względami materialnymi. No chyba tylko jeżeli mąż taki
            > niezaradny, że mus za niego na chleb zarabiać...

            no cóż, ja też mam tak niezaradnego męża że w styczniu muszę wrócić do pracy po
            macierzyńskim,
            zona wojtka życzę ci miłego dnia ale praca to rzecz nabyta dzisiaj jest jutro
            może jej nie być
          • marychna31 Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 21.11.05, 16:13
            A ja planuję wrócic do pracy, gdy moje dziecko bedzie miało 6/7 miesięcy. Co
            prawda będzie to praca naukowa na uczelni, czyli z nienormowanymi godzinami
            pracy i bez wymogu spędzania tychże godzin tylko na uczelni. Uważam, że i tak
            długo będę tylko z dzieckiem w domu bo to przeciez dwa razy dłużej niż trwa
            macierzyński. Mam świadomość, ze jest wiele mam, które nie mogą sobie pozwolić
            na taki luksus jak ja. I nie ma to nic wspólnego z zaradnością/lub jej brakiem
            u mojego mężawink
        • gagunia Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 13.11.05, 21:20
          moja zasada flagowa: z maksymalnym przekonaniem mowic, ze masz 2 babcie, 2
          dziadkow i jeszcze bezrobotna siostre do opieki nad dzieckiem. W zadnym wypadku
          nie wymawiaj slowa zlobek czy przedszkole, nie wyrywaj sie z opowiadaniem o
          dziecku wiecej niz zapytaja. Dziecko oczywiscie nigdy nie choruje i nie stwarza
          problemow, a noce przesypia od urodzenia. I niech ci powieka nie zadrzy jak
          bedziesz to mowila smile
          U mnie zadzialalo. Wkolo jak nakrecona powtarzalam to samo.
    • julia246 Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 13.11.05, 21:31
      Ja powiem tylko powodzenia.
      Trzymam kciuki.
    • mama_karolki Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 13.11.05, 22:07
      mam nadal stresa, piję herbatę z melisy i chciałabym aby było już po. Dzięki za
      słowa wsparcia. Będę twarda jak skała hihi... No bo przecież są dwie babcie i
      dwóch dziadków, siostry co prawda nie mam, ale mam szwagierki i szwagra. smile
      Karolcia na prawdę nie choruję (puk, puk, puk w niemalowane) i przesypia noce
      od urodzenia.
      A co do słów - jak można zostawić 11 miesiecznego szkraba? - jest bardzo,
      bardzo i to bardzo ciężko, ale kiedyś musi nastąpić ten moment. zawsze bedzie
      coś - pierwszy krok, pierwsze słowo, pierwszy ząbek... Chciałaby być przy tym
      ale Karolka ma też innych. Jest spokojnym i kochanym dzieckiem i damy radę.

      ******************************************************
      Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być
      ciągle czymś zajętym i domagać się ze wszystkich sił, tego czego sie pragnie.
      Paulo Coelho
      • moofka Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 13.11.05, 22:57
        mama_karolki napisała:

        > A co do słów - jak można zostawić 11 miesiecznego szkraba? - jest bardzo,
        > bardzo i to bardzo ciężko, ale kiedyś musi nastąpić ten moment. zawsze bedzie
        > coś - pierwszy krok, pierwsze słowo, pierwszy ząbek... Chciałaby być przy tym
        > ale Karolka ma też innych. Jest spokojnym i kochanym dzieckiem i damy radę.
        ________________________
        rada gaguni baaardzo dobra, u mnie tez zadziałało smile
        a 11-mieiseczniak juz nie jest taki malenki, pod troskliwa opieka na pewno
        bedzie mu dobrze
        nie przejmuj sie zgryzliwosciami
        ja tam rozumiem smile
        to był taki okres, kiedy byłam juz gototwa ruszyc sie z domu, a male bylo
        wychuchane i wytualone
        poszłam do pracy, kiedy miał 14 m-cy, i uwazam, ze to dobry wiek smile
      • izabela_741 Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 21.11.05, 16:57
        A co do słów - jak można zostawić 11 miesiecznego szkraba? - jest bardzo,
        > bardzo i to bardzo ciężko, ale kiedyś musi nastąpić ten moment. zawsze bedzie
        > coś - pierwszy krok, pierwsze słowo, pierwszy ząbek...

        No wlasnie. Pojawil sie moj ulubiony tekst : zostawic. Nie zostawiasz dziecka,
        nie porzucasz go! Mozna isc do pracy, bo ktos chce sie rozwijac, bo w domu z
        dzieckiem nie wytrzymuje albo bo musi z przyczyn finansowych.
        A tych pierwszych momentow w zyciu bedziesz miala mnostwo niezaleznie od tego
        czy do pracy pojdziesz czy nie; dziecko ciagle po raz pierwszy przy Tobie
        bedzie cos robic: jezdzic na rowerze, deklamowac wierszyk, ubierac choinke itd
        itp.
        Pozdrawiam i trzymam kciuki.
        Rady Gaguni radze wkuc na blache wink
    • mik5 Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 14.11.05, 08:34
      Znam ten problem i może nie napiszę rady, ale garść refleksji, może przydatnych.
      Pierwsza sprawa: do żony wojtka -ja mam właśnie takiego niezaradnego meża i
      pracować po prostu muszę. Wróciłam do pracy miesiąc po macierzyńskim, na
      szczęście było to bardzo dobra praca, korzystałam z godziny na karmienie, bez
      problemów zwalniałam się na badania córki. Niestety po niecałym roku musiałam
      szukać nowej (zlikwidowano oddział firmy w którym pracowałam). Podaczas
      szukania pracy zauważyłam, że niektórych pracodawców nie interesuje dziecko i
      ew. "plany reprodukcyjne" wink wogóle, a innych niestety tak, co jest niezgodne z
      prawem. Rozpoczęłam pracę w firmie, w której na rozmowie kwalifikacyjnej
      wymagano ode mnie obietnicy, że przez co najmniej 2 lata nie zajdę w ciążę.
      Okazuje się, że ta postawa pracodawcy podaczas rekrutacji ma przełożenie na
      sytuację pracownika w firmie, bo mimo, że pracuje razem ze mną wiele matek
      dosyć małych dzieci, to nie ma tu dla nich przyjaznej atmosfery. Niemile
      widziane jest korzystanie z wolnych dni na dziecko, a jeżeli dziecko choruje,
      to jedynie jego pobyt w szpitalu jest dla szefostwa powodem do wczesniejszego
      wyjścia kobiety z pracy czy spóźnienia się np.
      Osobiście więc postanowiłam na przyszłość sytuację stawiać jasno od początku -
      jestem matką i są z tym związane pewne moje wymagania co do pracy i niech
      pracodawca o tym wie i z tą wiedzą podejmuje decyzję co do zatrudnienia mnie.
      • mik5 Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 14.11.05, 08:40
        Jeszcze zdanie, troche za szybko poszło: być może nie będzie to pomocne w
        szybkim znalezieniu pracy, raczej w znalezieniu dobrej, odpowiedniej- w twojej
        czy mojej sytuacji- pracy, która później nie będzie za bardzo stresować
        konfliktem interesów szefa i dziecka.
    • joln Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 14.11.05, 08:45
      Ostatnio bylam na rozmowie, takiej trzyetapowej, pracy nie dostalam (na
      szczescie, bo nie czulabym sie tam dobrze).
      Ale na zadnym z etapow mnie nie zapytano o stan rodziny, przemaglowali mnie
      tylko z moich predyspozycji i doswiadczenia.
      Nie dostalam tej pracy, bo nie bylam odpowiednia kandydatka, o dziecku mowy nie
      bylo. Wiec moze tez bedziesz miala taka szanse, najpierw ich olsnisz swoja
      osoba, tak ze info o dziecku nie bedzie mialo znaczeniasmile
    • mama_karolki Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 14.11.05, 08:50
      Jestem juz po rozmowie. Wcale nie spokojniejsza hihi...
      Powiedziałam otwarcie że mam małe dziecko. Raczej nie zrobiło to wrażenia, bo
      na rozmowie byłam u trzech kobitek. chyba nie zrobiło, przynajmniej nie dały
      poznać. Dobre były, bo nie dały poznać! ... i na koniec usłyszałam
      skontaktujemy się z Panią...
      Nadal szukam pracy!
      Pozdrawiam Młode Mamy!
      • joln Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 14.11.05, 08:52
        i potraktuj to jako doswiadczenie, bo jest ono przydatne na takich rozmowach.
        a moze jednak dostaniesz te prace?
        zycze powodzenia
    • kaktus22 Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 14.11.05, 14:58
      Nie powinnaś się martwić, że dziecko w czymś przeszkadza. Ja jestem zdania, że
      jak masz dziecko, to zaraz nie zajdziesz w ciąże i jest to bezpieczniejsze dla
      pracodawcy. Ja wróciłam do pracy po roku i mnie zwolnili, znalazłam nową pracę
      jeszcze na okersie wypowiedzenia i nikomu nie przeszkadzało to że mam dziecko,
      a ja tego nie ukrywam wysyłając CV zamieszczam info. że mam dziecko i męża!
      Głowa do góry!!! w czym przeszkadza dziecko? Pytano mnie czy mam go z kim
      zostawić i czy będę dyspozycyjna, i to wszystko!Zapraszano mnie na rozmowy do
      różnych firm, wiedząc że mam małe dziecko, a po miesiącu znalazłam pracę w
      dobrej firmie!


    • mama_karolki Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 21.11.05, 15:50
      Dziewczyny DOSTAŁAM TĘ PRACE !!!! smile))))))))))
      Zaczynam od 1 grudnia! Ale sie cieszę!!!
      Jednak myśl, że musze zostawić córeczke w domu spedza mi usmiech z twarzy.
      Zostawiam ją pod dobrą opieką, ale serce mi sciska. Wiem, że bedzie dobrze.
      Trzeba brać życie za rogi - a jak!!!
      • mamadwojga ----Gratuluję ----- n/t 21.11.05, 15:57

      • ingrid123 Swietnie!!! 21.11.05, 15:57
        cóż pozostaje pogratulowac i zyczyc powodzenia!!
        Szybkiego awansu i bonów od firmy na świetasmile
        • ewcialinka Re: Swietnie!!! 21.11.05, 16:22
          gratulacje smile
          "Nie rozumiem jak można "mieć ochotę" pójśc do pracy mając 11-to miesięcznego
          szkraba. To najpiękniejszy okres w czasie chyba całego wychowania dziecka. "
          wiesz co niektórzy maja cięzka sytuacje finansowa i zaradnego mezą i czasem
          muszą zostawic dziecko żeby je utrzymać..choć siedze w domu z dzieckiem to
          rozumiem takie osoby w przeciwieństwoie do ciebie ..wstyd
          • mamakasienki1 Re: Swietnie!!! 21.11.05, 16:40
            Serdecznie gratuluję
            i życzę powodzenia
          • marychna31 Re: Swietnie!!! 21.11.05, 16:40
            > rozumiem takie osoby w przeciwieństwoie do ciebie ..wstyd
            Przyznam szczerze, ze wstyd to pisac takie posty. Kiedy myslę o pobudkach to
            jedyne co przychodzi mi do głowy to zazdrość, ze ktoś idzie do pracy a ktos
            jest skazany na siedzenie w domu.
            • ewcialinka Re: Swietnie!!! 21.11.05, 16:47
              nie jestm skazana ..po prostu chce a mam gdzie wrócic..
              • ewcialinka Re: Swietnie!!! 21.11.05, 17:08
                ja to pisałam do żony_wojtka a nie do autorki wątku.nie wiem jak ty czytasz
                posty ?
                • marychna31 Re: Swietnie!!! 21.11.05, 17:48
                  Przepraszam Ewcialinka, faktycznie pomyliłam się. Mam takie zdanie, w tej
                  kwestii, jak Tysmile
    • mama_karolki Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 21.11.05, 23:13
      Faktycznie nie zostawiam córeczki tylko przekazuje ja w bardzo dobre ręce.
      Bardzo się cieszę. Wiem, że robie to dla mojej rodziny, bo bedzie trochę
      finansowo lepiej. Robię to tez dla siebie, bo takie siedzenie w domu sprawia,
      że człowiek dziwaczeje. Człowiek chce się rozwijać, coś osiągnąć. Przecież
      dlatego studiowałam 5 lat z daleka od domu aby mieć dobrą pracę.
      A co do męża - jest poprostu cudownym człowiekiem-powiedział kiedyś, że bedzie
      mnie zawsze wspierał w moich decyzjach. Jeżeli chcę zostać w domu, to on o
      wszystko zadba - i też tak było i jest. Do pracy mogę pójść wtedy, kiedy będę
      już gotowa. Czuję, że jest dobry moment!
      Dziewczyny dziękuję za wasze słowa.
      ---
      Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być
      ciągle czymś zajętym i domagać się ze wszystkich sił, tego czego sie pragnie.
      Paulo Coelho
      Karolinka ma już...
    • mama_karolki Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 21.11.05, 23:23
    • mama_karolki Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 21.11.05, 23:23
      I opowiem Wam coś jeszcze (to do słów które napisała żona_wojtka o
      pierwszym "czymś" ... pierwszy ząbek).
      Moja córeczka ma 11 miesięcy a z ząbkami krucho. Hmmmm...
      W poniedziałek rano byłam na tej rozmowie. Gdy wychodziłam z domu to Mała
      jeszcze spała. Gdy wróciłam, opowiedziałam wszystko mojemu mężowi i poszłam do
      niej zobaczyć. Bawiła się w łóżeczku jeszcze taka zaspana. Wyjełam ją,
      położyłam na przewijak i co zobaczyłam ??? PIERWSZY ZĄBEK !!!
      tak, własnie wtedy! Miałam poczucie jakby chciała mi powiedzieć, choć mówić
      jeszcze nie umie - "Mamo, jestem gotowa, damy radę, będzie dobrze. Mam pierwszy
      ząbek i tobie go właśnie pokazuję, bo nic nie stracisz gdy będziesz w pracy.
      Zawsze będę twoją córką". To dało mi na prawdę siłe.
      Dzięki.
      • wesolek11 Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 22.11.05, 08:27
        Super ujęłaś całe zdarzenie z pierwszym ząbkiem! Będzie ciężko, ale grunt, że
        jesteś zadowolona. Ja wolałabym siedzieć w domu, ale też pracuję od 4 m-cy,
        lecz rozumiem, że inni mają potrzebę pracy. Trzymaj się!
    • c-o-s-m-o-s-k-a Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 22.11.05, 09:28
      Na pewno wszystko pójdzie dobrze. Trzymam kciuki. Mogą zapytać np. o Twoje
      wady, wówczas najlepiej jest powiedzieć, że jesteś perfekcjonistką i męczy Cię,
      gdy swojej pracy nie skończysz tak dobrze, jak to sobie zaplanowałaś. Ponadto,
      to raczej są normalne pytania (dlaczego wybrałaś taki a nie inny kierunek
      studiów, o doświadczenie zawodowe, plany na przyszłość, jak chcesz pogodzić
      karierę z domem, pytanie o języki, o komputer - ja miałam akurat rozmowę po
      angielsku i wyliczanie jakiegoś zadanka w exelu, co wniesiesz do firmy,
      dlaczego mają zatrudnić akurat Ciebie itp.). Nię będzie źle. Zobaczysz.
      Powodzenia.
      • mama_karolki Re: Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy! i mam s 22.11.05, 10:41
        Dzięki, ale mam już to za sobą i chyba poszło ok, bo zaczynam od 1 grudnia.
        Twoje rady przydadzą sie na przyszłość hihi...
Pełna wersja