janowa
14.11.05, 12:11
Tak sobie czytam niektore watki i zastanawia mnie jedna rzecz. Jak moze
kobieta czegos ZAKAZAC swojemu mezowi? Przeciez to dorosly facet, nie synek
czy corka, ktorych trzeba wychowac i pokazac co dobre a co zle. Np. watek o
ogladaniu "zakazanych" stron na necie. Nie wydaje wam sie, ze nie tedy droga?
Nie lepiej usiasc z mezem i pogadac? Powiedziec, ze jest wam przykro, ze
czujecie sie przez to zagrozone/niedowartosciowane/zazdrosne? Po prostu i
szczerze. Mysle, ze predzej uzyskalybyscie to co chcecie w ten sposob zamiast
zabraniac. To zalosne...
---
"Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
kilka instrumentów" Aleksander Spoerl