Juz nie daje rady:-(!

15.11.05, 12:29
Moj Synek daje mi pospac nie wiecej niz 3 godziny na dobe, moja tesciowa
zatruwa mi zycie obwinianiem ze nie umiem obchodzic sie z dzieckiem, jej
facet zamieszkal u nas (jego chata stoi pusta) i codziennie przychodzi
pijany, a moj maz lezy w szpitalu od 5 dni, niezdiagnozowany, na intensywnej
terapii,(tak na wszelki wypadek - a na jaki wypadek nie mowia).
Jestem wykonczona. Chce do mamy (2000 km)!
Zeby chociaz ten Maly Terrorysta pospal dluzej niz 15 minut!!!
I jeszcze moja tesciowa wlazi mi do pokoju o kazdej porze dnia i nocy (dzis o
5 rano szukala aspiryny na kaca dla swojego ...-brak cenzuralnych slow), a
teraz rozbila szybe w piekarniku - na swieta ciastek nie bedzie, bo nie
podejrzewam ze kupimy nowa kuchenke.
I jak tu zyc normalnie?
    • czerska Re: Juz nie daje rady:-(! 15.11.05, 12:48

      Głowa do góry, nie poddawaj się, chociaz same brzydkie słowa cisna się na
      usta smile)

      wychodź z małym na spacer - odpoczniesz od teściowej a może i maluszek na
      powietrzu zaśnie twardszym snem.
      A może zamek w drzwiach od pokoju zamykany chociaż na noc ograniczy wizyty
      teściowej wink albo chwilowa przeprowadzka do mieszkania jej faceta skoro on
      pomieszkuje u niej?

      Pozdrawiam
      Karolina mama Igusi
      • maartha Re: Juz nie daje rady:-(! 15.11.05, 12:58
        Trzymaj sie, nie masz za wesolo ale wiesz że im bardziej jesteś niespokojna
        tymbardziej dziecko, postaraj sie nabrać powietrza w płuca i zdystansować się
        do tego wszystkiego. Skup się na dziecku, sobie i biednym mężu. Weź sprawy w
        swoje ręce i nadaj im bieg-pójdz do lekarzy i powiedz, że bardzo zależy Ci
        chociaż wiedzieć jak jest z Twoim mężem.
        Najlepszym wyjściem byłoby spakować się i pijechać do mamy ale to tak daleko.
        Skoro nie ma jak pojechać to bądz silna tutaj!!!!!
        Trzymam za Ciebie kciuki i myslę ciepło.
        • aga55jaga Re: Juz nie daje rady:-(! 15.11.05, 13:05
          dzwoń do mamy może chociaż rozmowa z nią podniesie cię na duchu, gdyby nie twój
          mąż w szpitalu, bez względu na odległość radziłabym ci się spakować i jeżeli
          tylko są u niej warunki - jechać, lecieć - mama to mama.
    • 76kitka Re: Juz nie daje rady:-(! 15.11.05, 13:11

      No skoro Ty jesteś w takim nastroju, to ja się nie dziwię, że dziecko śpi 15 minut. Postaraj się uspokoić, pogadaj z teściową, że Cię krępuje wchodzenie bez pukania, do pokoju, który dla Was przeznaczyła, mogłabyś się przeciez przebierać. Porozmawiaj też z prowadzącym lekarzem Twojego męża i zapytaj Go co podejrzewają, coś Ci musi powiedzieć, poproś o konkretną odpowiedź.
    • moofka Re: Juz nie daje rady:-(! 15.11.05, 15:05
      masz bardzo cięzki okres
      synek jeszcze maleńki
      i sama potrzebujesz wsparcia, a nie uzerania sie z dodatkowymi - niemalymi
      problemami
      tesciową sie nie przejmuj
      leń się i bądź dla siebie dobra
      a tesciowej nie słuchaj i sie nie przejmuj
      niech sie sami uzerają
      a jesli mozesz w drzwi wstaw zamek
      śpij z małym, bedzie spokojniejszy
      na marginesie - poznałam kiedyś bardzo miłą Tosie w Moskwie smile
      i też pochodziła z trójmiasta
      Tylko wtedy ani ona ani ja nie byłyśmy mamusiami smile))
      • agnesza Re: Juz nie daje rady:-(! 15.11.05, 15:14
        Przylaczam sie do moofki. Mysle, ze dzieciaczek odbiera Twoj stres i gorzej spi.
        Spacery, spacery i jak najdalej i najdluzej badz na swiezym powietrzu i
        gdziekolwiek indziej od tej atmosfery. Nie dawaj sie, zwlaszcza teraz,gdy Twoj
        maz jest w szpitalu.
        Dodaje Ci otuchy...
        Mama Weroni,
    • mika_p Re: Juz nie daje rady:-(! 15.11.05, 15:36
      Biedactwo, ale się na ciebie nazwalało... Napisz chociaż czy z karmieniem
      wyszliście w końcu na prostą, może jest jakis pozytywny objaw w waszym zyciu ?
      Trzymam kciuki, Tosiu na obczyxnie.
      • nioniak Re: Juz nie daje rady:-(! 15.11.05, 17:00
        dasz rade. ja dalamsmile moze nie mialam az takiego dramatu, ale wiem co to znaczy
        upierdliwosc innych osob. wstawienie zamka w drzwi to swietny pomysl. pamietaj
        ze nie mozesz byc jednoczesnie super matka, corka i synowa. wybierz taka role,
        ktora teraz jest wazna. mysle ze rola mamy jest teraz najlepsza. a jak Maly
        zasnie wsadz go do wozka i idz do szpitala ucaluj meza. jak sie bedzie
        przebudzal, wez go do cyca, niech ssie az sie zmeczy i dalej zasnie. tesciowej
        powiedz ze zawsze jak wchodzi i trzaska drzwiami albo jak jej przyjaciel
        halasuje to twoje dziecko na tym cierpi i przez halasy (np. otwierania drzwi do
        pokoju) nie moze zasnac.
        ja bym sie spakowala i pojechala do mamy, ale mimo wszytsko trzymam kciuki, bo
        jednak twardym kobietom, mlodym mamom nie wypada podwijac ogona.ja nie
        podwinelam, ale szlag mie trafial...
    • tosia.ru Dzieki za wsparcie... 15.11.05, 17:13
      Jurek wlasnie po 4,5 godzinie placzu zasnal, tesciowa pojechala do szpitala, a
      jej faceta na razie nie ma. Ja do szpitala z Jurkiem nie dam rady pojechac bo
      raz - mnie z nim nie wpuszcza, dwa - zdecydowanie za daleko i z wozkiem sie nie
      dotelepie (autobus,metro,autobus).
      MOOFKA - to znaczy ze sie znamy, bo ja nadal jestem w Moskwie.
      MIKA_P - z karmieniem nie wyszlo, choc sie bardzo staralam, ale mleka coraz
      mniej i nijak nie moge sie "rozdoic" - to co mam, bede dawac dopoki calkowicie
      nie zaniknie.
      Do mamy nie pojade - Jurek jeszcze nie ma paszportu, ale 17.12 mama przyjedzie
      do mnie. Juz nie moge sie doczekac.
      Dzieki Wam za cieple slowa. Jurek spi, wiec ja tez za chwilke pojde.
      Jeszcze raz dzieki.
      • moofka Re: Dzieki za wsparcie... 15.11.05, 17:44
        tosia.ru napisała:

        > MOOFKA - to znaczy ze sie znamy, bo ja nadal jestem w Moskwie.
        ___________________
        w puszkinie ??? wink
        • tosia.ru Moofka ... nie w puszkinie 15.11.05, 17:50
          nie bylam tam ze 3-4 lata, a mieszkam stosunkowo niedaleko.
          no dobra Ty mnie kojarzysz, a ja Cie nie...
          • moofka Re: Moofka ... nie w puszkinie 15.11.05, 17:59
            heh smile
            to była zima 2000
            grupy były z miast róznych, a my z wrocławia, pamietasz?
            szczesciara mieszkalas sama w pokoju i zawsze czestowalas dobrym alkoholem
            w przeciwienstwie do tych szerokodostepnych i ogolniestosowanych smile
            wiecej szczegółowów na publicznym nie podam tongue_outP

            • tosia.ru Re: Moofka ... nie w puszkinie 15.11.05, 18:16
              ha! no coz obecnie nie pije alkoholu.
              napisz wiecej na mail gazetowy
              • moofka Re: Moofka ... nie w puszkinie 15.11.05, 18:24
                eeeeeee, co Ty
                jak sobie strzelisz taki mały kieliszeczek likierku na przykład
                to i listopadowy humorek sie poprawi smile)))
                • tosia.ru Re: Moofka ... nie w puszkinie 15.11.05, 18:32
                  w ogole nie ciagnie, nawet najmniejszy kieliszeczek -bardziej sie marzy wanna,
                  cieple lozko (a teraz strasznie zimne bez meza)i 8 godzin nieprzerywanego snu
                  • moofka Re: Moofka ... nie w puszkinie 15.11.05, 18:39
                    na pewno nie jest fajnie, intruz w domu, mąż w szpitalu
                    musisz być dzielna
                    ale przeciez mozesz obłózyc sie smakołykami, walnąć sie z młodym do łózka
                    obłozyc dobrymi ksiazkami, smakolykami i pilotem tongue_out
                    i wziac cieply termoforek
                    i nie wychodzic jak sie nie chce i nie spieszyc w listopadowe poranki
                    i to jest fajne smile
                    • tosia.ru Re: Moofka ... nie w puszkinie 15.11.05, 18:50
                      no niby tak, ale po smakolyki trzeba wyjsc z chaty, mlody spokojnie w
                      rodzicowym wyrku nie lezy,telewizora nie wlaczam od 5 dni - zostaje termofor...
                      no dobra spadam bo dziecie trzeba myc. daj znac na maila
                      ja nadal nie wiem z kim gadam - z wroclawia bylo troszke ludzi
    • casjopeja1 Re: Juz nie daje rady:-(! 15.11.05, 21:25
      A może puszczaj małemu muzyczkę ,niezbyt głośno ale zeby coś grało. Mój synuś
      bardzo lubi muzykę i uspokaja sie przy niej . A od niedawna owijam go w
      pieluszkę np jak usypiam go w ciągu dnia ( ma 5 miesięcy). Zawiniecie w
      pieluszkę (tak zeby nie wieżgał raczkami )też bardzo mu pomaga . Życzę powodzenia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja