coś mnie zaraż trafi!!!!

16.11.05, 12:23
Właśnie wychodzimy na spacer - wychodzimy? O matko codziennie to samo zanim
się zbierzemy to szłu można dostać. Najpierw jedna ucieka druga, starsza ma
tysiące spraw do zrobienia oprócz ubierania. Zaczynam mieć dość chyba
pójdę "na cały świat"!
    • ewcialinka Re: coś mnie zaraż trafi!!!! 16.11.05, 13:41
      wiem cos o tym zanim wyjdziemy na spacer to godzina mija..
      wózek trzeba wynieść,piciu spakowac,pieludszke tetrową, kocyk,małego
      ubieram ..nie lubi tego strasznie długo schodzi
    • xasicax Re: coś mnie zaraż trafi!!!! 16.11.05, 13:52
      ja myslałam ze mnie cos dzis tez trafi.Zaczełam ubierać małego na spacer a
      raczej do sklepu,tak sie darł ze az sie cały spocił.Wyinał sie na wszystkie
      strony,Az musiałam odczekac 20 min bo on cały spocony jescze by go zawiało.Nie
      cierpie Go ubierac,niestety nie mam nikogo do pomocy mąż w pracy do 15 a zakupy
      trzeba zrobic
      tp://img396.imageshack.us/img396/7734/chrzestoliwii0404po.jpg
      bobasy.pl/?a=&u=400&s=b25facce88fa97e914dae35885511dab&
      • xasicax Re: coś mnie zaraż trafi!!!! 16.11.05, 13:53
        img396.imageshack.us/img396/7734/chrzestoliwii0404po.jpg
    • gandzia4 Re: coś mnie zaraż trafi!!!! 16.11.05, 13:57
      Ja nim wyjdę z dwójką (13miechów i prawie 4lata) to jestem zzipana spocona i
      tak zmęczona jakbym drwa rąbała. Starszy też wszystko jest akurat ważne tylko
      nie ubieranie, a młoda to tak dzioba piłuje, że niebawem ogłuchnę przez same
      ubieranie bachorzycy. Na spacerze nie lepiej, by mieć Oskara cały czas na oku
      powinnam nieć oczy do okoła głowy i jeszcze w du..e, a Weroniska po 5 minutach
      od wyjścia zaczyna się roić a po 10 jest znowu wrzask - powód błahy w wózku
      nudno (nie bardzo ma ochotę się bawić a gapienie jej też nie bawi), a chodzić
      się jeszcze nie umie. Czekam jak zmiłowania na śnieg bo wtedy przy lekkim
      mrozie wyjdę bez wózka, puszczę młodą na raczka po śniegu niech spróbuje
      turlanek (mam taki ciemny kombinezon i rękawiczki specjalnie na takie
      czołgania, niech tytła)
      • izza3 Re: coś mnie zaraż trafi!!!! 16.11.05, 14:11
        moja malutka strasznie nie lubi ubierania a szczególnie czapki ile wtedy jest
        płaczu i cała się zgrzeje a jeszcze trzeba znieść wózek i to wszystko tyle czasu
        zajmuje ze sie odechciewa isc na spacer
    • agawa75 Re: coś mnie zaraż trafi!!!! 16.11.05, 14:19
      A u mnie wreszcie troche lepiej.
      Jak mial 1,2,3 m-ce w ogole nie chcial byc na spacerze. Przewaznie ryczal i
      tracilam juz ochote na wychodzenie.
      A od niedawna spacerujemy sobie po godzince. Wracam, bo przewaznie mi sie juz
      lazic nie chce, a Maly nadal sobie spiocha.
      Oczywiscie teraz, jak jest zimno i trzeba sie ubrac, troche jest zachodu.
      Przewaznie ryczy lub marudzi podczas ubierania, co czesciowo robie w
      mieszkaniu, czesciowo na korytarzu, a ostatnie przykrywanie juz na parterze
      przed drzwiami wyjsciowymi. Ale jak tylko wyjdziemy i Malego owieje wiaterek,
      zaczyna sie rozgladac, a po 20 minutach zasypiac.
      No!
      Ale latem mialam przechlapane!
    • kamila2909 Re: coś mnie zaraż trafi!!!! 16.11.05, 15:26
      A ja myślalam że to tylko mój syn chce mnie wykończyć psychicznie i fizycznie.
      ma 7,5 mca w gdy tylko zbliżam sie z kurtka i czapką!!!! to wrzask taki jakby
      pożar lasu byl i syrena sie właczyła. Oprócz tego wyginanie się na wszystkie
      strony świata, prężenie , zaciskanie rąk, wyrzuty nóg jak najlepszy akrobata.
      Jestem z natury spokojna i przemawiam łagodnie ubierając go w formie zabawy, ale
      młody to wtedy zachowuje sie jak diablątko i potrafi nawet anioła wyprowadzić z
      równowagi. Dziwne bo normalnie nie jest ruchliwy. Nie raczkuje, lubi sobie leżeć
      na plecach ( a raczej lubił) teraz chce by go sadzac i siedzi pewnie. Na brzuchu
      nienawidzi leżeć i rzadko przemieszcza się rękami gdy go kładę. Najlepiej tylko
      żebym go nosiła a on sobie spokojnie mógł obserwowac świat.
      • emwu55 Re: coś mnie zaraż trafi!!!! 16.11.05, 16:08
        u mnie podobnie - na widok czapki histeria od urodzenia a Tymek ma 4 m-ce. Na
        spacerze godzinę łaże aby zasnął i mało mnie nie trafi ale jakoś trzeba bo musi
        się przewiatrzyć.
        • kayah73 Re: coś mnie zaraż trafi!!!! 16.11.05, 16:21
          Ja przyznaje ze skrucha, ze ubieranie mlodej to jedyny moment kiedy wlaczam
          telewizor - to jedyna, jak na razie, metoda, zeby mloda dala sie ubrac. Na
          szczescie robie to wtedy bardzo szybko! wink
          Ja mam 3 psy, ktore na porzadny spacer musze wywiezc samochodem - pakowanie
          calego "zoo" do auta tez nadwyreza zdrowie umyslowe. wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja