beta73
23.11.05, 13:20
Kochani!
Sytuacja wygląda tak, od 2 lat zajmuję się wychowaniem syna,taką podjęliśmy z
mężem decyzję, jak Mały sie urodził. Podkreslam, że to była wspólna decyzja.
Prowadzę dom tzn.mieszkanie, gotuję, sprzątam... itp. Mąż pracuje po 10
godzin dziennie i nie zajmuje się sprawami domu, nawet rachunki i opłaty są
na mojej głowie. I dobrze, daję sobie radę. Problem polega na tym,e mojemu
mężowi wydaje się, że ja nic nie robię, no bo co można robić cały dzień w
domu? On myśli, że ja cały dzień spędzam przed telewizorem. Nie będę Wam
pisała jak wygląda dzień matki 2-letnigo dziecka, bo dobrze wiedzie, ledwie
znajduję chwilę dla siebie jak mały śpi, a i wtedy najczęściej rzucam się do
garów. Jak wytłumaczyć tym niewdzięcznkom facetom, że jest
inaczej,opowiadanie nie wiele daje. Chyba go zostawię na weekend samego,
niech sie przekona. Napiszcie jak to wygląda u Was, czy wasi mężowie też was
nie doceniają?