Czy wasi mężowie też was nie doceniają?

23.11.05, 13:20
Kochani!
Sytuacja wygląda tak, od 2 lat zajmuję się wychowaniem syna,taką podjęliśmy z
mężem decyzję, jak Mały sie urodził. Podkreslam, że to była wspólna decyzja.
Prowadzę dom tzn.mieszkanie, gotuję, sprzątam... itp. Mąż pracuje po 10
godzin dziennie i nie zajmuje się sprawami domu, nawet rachunki i opłaty są
na mojej głowie. I dobrze, daję sobie radę. Problem polega na tym,e mojemu
mężowi wydaje się, że ja nic nie robię, no bo co można robić cały dzień w
domu? On myśli, że ja cały dzień spędzam przed telewizorem. Nie będę Wam
pisała jak wygląda dzień matki 2-letnigo dziecka, bo dobrze wiedzie, ledwie
znajduję chwilę dla siebie jak mały śpi, a i wtedy najczęściej rzucam się do
garów. Jak wytłumaczyć tym niewdzięcznkom facetom, że jest
inaczej,opowiadanie nie wiele daje. Chyba go zostawię na weekend samego,
niech sie przekona. Napiszcie jak to wygląda u Was, czy wasi mężowie też was
nie doceniają?
    • kalina_p Re: Czy wasi mężowie też was nie doceniają? 23.11.05, 13:43
      moj docenia jak najbardziej, jak wraca z pracy stara się "przejąć" córę, żebym
      od niej odpoczela i...hehe, podziwia mnie, że z nię wytrzymujewink) Ma 1,5 roku i
      nieźle potrafi szaleć.
      Nigdy nie dal mi odczuc, że niby nic nie robie, wręcz przeciwnie - namawia,
      żebym sie nie męczyla odkurzaniem, gotowaniem, że on pomoże, jak tylko wróci.
      Nie korzystam, bo wiem, że on przeciez tez jest zmeczony po powrocie.
      Fajny jestwink
    • wesolek11 Re: Czy wasi mężowie też was nie doceniają? 23.11.05, 13:44
      Mój docenia, ale nie za bardzo na codzień myśli nad tym, że to jest etat 24
      godziny na dobę. (teraz już nie, bo pracuję). Za to jak zostanie na cały dzień
      sam z dziećmi, to już wszystko pojmuje... Zostaw na weekend, to Cię szybko
      doceni! I tak co miesiąc na 2 dni, żeby nie zapomniał za szybko!
    • karambol45 Re: Czy wasi mężowie też was nie doceniają? 23.11.05, 13:51
      moj mąż zmienił zdanie jak został na 3 dni sam z dzieckiem teraz z dwojka
      i nigdy mi nie wyrzuca pretensji
      a wrecz pomaga
      co sobie też cenie
      tłumacze mu też że zajmowanie sie dziećmi to obcowanie z nimi i ich poznawanie,
      rozumienie zachowania - wpajam mu to jak mantre

      i jakoś jest ni e narzekam

      pozdrawiam i życzę konsekwencji wobec męża
      Agnieszka
      • cristina7 Re: Czy wasi mężowie też was nie doceniają? 23.11.05, 14:27
        Mój docenia nawet bardzo, ja jego zresztą też.
        • lidma Re: Czy wasi mężowie też was nie doceniają? 23.11.05, 14:40
          Mój też docenia, bardzo mi pomaga i mimo że wraca umordowany z pracy, zawsze
          stara mi się pomóc, zajmuje się Małą a ja......staram się odpocząć, najlepiej
          przy dobrej kawie i książce -choć 30 min jest tylko moje, bo potem jakoś zawsze
          dołanczam do szalonych zabaw moich Bobasów
    • kosmitos Re: Czy wasi mężowie też was nie doceniają? 23.11.05, 14:57
      najlepiej zostaw go na 2 dni samego z dzieckiem to nie będzie sobie wyobrażał,
      że cały dzień odpoczywasz przed tv
    • dziumdziarumdzia Posłuchaj 23.11.05, 15:07
      Facetów trzeba wciągać w życie domowe. Muszą wiedzieć, że kibel nie myje się sam
      i takie rzeczy. Moj mąż też peracuje po 10 godzin, bo nie mam zamiaru oddawać
      dziecka na wychowanie obcym babom. Ale JA PRACUJĘ 24h NA DOBĘ! Pomyśl o tym w
      ten sposób! Generanie ja zajmuję się domem, ale:
      - on kąpie codziennie dziecko już od roku - wbijam mu, że jakiś kontakt z tym
      dzieckiem mieć musi! Mała jest z tego powodu zadowolona, bo faceci inaczej jakoś
      te dzieci kąpią - więcej zabawy jest przy tym. Owszem, może ja bym to zrobiła
      lepiej, ale jakoś młoda z brudu nie umiera, więc jest ok, nie?
      - usypiamy młodą na zmianę, a drugie w tym czasie ogarnia kuchnię i resztę domu
      i może spocząć dopiero jak jest w miarę czysto
      - w weekendy razem wychodzą na spacery, a ja w tym czasie nie rzucam się w wir
      sprzątania, tylko robię sobie zajebistą kąpiel, golę nogi itd, bo mi się też
      należy chwila dla siebie
      - systematycznie wychodzę z koleżankami na piwko i zakupy. Perfidnie znikam na
      cały dzień (w zeszłą sobotę na przykład wyszłam z domu o 10 a wróciłam około
      północy), a jak młoda da mu w kość to się modli, żeby już pójść do pracy, bo tam
      sobie przynajmniej odpocznie
      i w ogóle stary jedzie na szczocie, robi kaszki, kupuje pieluchy itd. Łaski mi
      nie robi w końcu to też jego dziecko. Jedyne co mu odpuszczam, to nocne ryki.
      Jak się mała wybudzi na darcie ryja, to ja się nią zajmuję, bo on musi się
      wyspać do roboty.

      Uważam, że kobiety same sobie strzelają gola - myślą, że on jest zmęczony po
      pracy ( a Ty nie jesteś???), że same zrobia coś lepiej i tak dalej... On nie
      jest jedyną osobą, która pracuje w tym domu! Gwarantuję zresztą, że zamienić by
      się nie chciał. Zostaw dziada samego na weekend, idź się rozerwać, kup sobie coś
      ładnego, piwka się napij z koleżanką i ZACZNIJ WYMAGAĆ, bo za parę lat (jeśli
      dożyjesz w tym tempie) on Ci zarzuci, że źle wychowałaś dziecko i bezczelnie
      doda, że żałuje, że nie poświęcił mu więcej czasu.

      No. To tak mniej-więcej wygląda układ u mnie i się sprawdza. Stary zyje w
      poczuciu, że jest superojcem, ja mogę czasami poleniuchować a mała wyciąga
      rączki i piszczy z radości jak tata wraca z pacysmile
      Naprawdę zacznij go wciągać w życie Waszego domu, i wymagaj nie tylko od siebie!!!
      Powodzenia!!!
    • dagbe Na wesoło. 23.11.05, 15:20
      www.joemonster.org/article.php?sid=4607
      Pozdrawiam,
      Dagmara
      • cruella Re: Na wesoło. 23.11.05, 17:18
        Kochana moja...miód na moje zranione sercesmile)) Wydrukuję i powieszę na lustrzesmile))
        • beta73 Re: Na wesoło. 23.11.05, 17:21
          więcej, ja tak zrobię!!!!
    • agao_72 Re: Czy wasi mężowie też was nie doceniają? 23.11.05, 15:20
      Mój mąż mnie docenia. Pracuje bardzo dużo, ale jak przychodzi do domu to
      przejmuje ode mnie Zochę i się nią opiekuje. I dla niego jest to normalne - bo
      młoda musi poznać ojca. Ale czasami głupieje jak Zośka wyje jak syrena, a on
      nie wie o co chodzi.
      • beta73 Re: Czy wasi mężowie też was nie doceniają? 23.11.05, 15:46
        agao_72 napisała:

        > Mój mąż mnie docenia. Pracuje bardzo dużo, ale jak przychodzi do domu to
        > przejmuje ode mnie Zochę i się nią opiekuje. I dla niego jest to normalne -
        bo
        > młoda musi poznać ojca. Ale czasami głupieje jak Zośka wyje jak syrena, a on
        > nie wie o co chodzi.
        ale mój mąż też zajmuje się dzieckiem, od 18 do 20, bo o tej porze wraca z
        pracy i potem kąpie i usypia małego, tylko problem polega na tym, że on
        zajmując się nim 3 godziny dziennie(na spółę ze mną) uważa, że to jest cudowne
        zajęcie i jak można być zmęczonym, nie myśli o tym, że ja jeszcze codziennie
        gotuję, robię zakupy... itp. Nie rozumie dlaczego ja zasypiam o 21.30 przed tv.
        • wesolek11 Re: Czy wasi mężowie też was nie doceniają? 23.11.05, 15:52
          To o tym mówią dziewczyny. Zostaw Go na weekend, jak będzie musiał ubrać, iść
          na spacer, ugotować i jeszcze nocki nie prześpi, bo mała będzie do Ciebie
          tęskniła, to zrozumie!!! Będzie wiedział, że 2 godzinki wieczorem to nie
          wszystko, i że oprócz dziecka są inne obowiązki w domu. Albo mu przez tydzień
          nie pierz, nie sprzątaj i nie daj michy!!!
          • dziumdziarumdzia BUNT!!! 23.11.05, 21:15
            Tylko bunt Cię uratuje!!! Naprawdę babo zrób wyjazd z domu raz i drugi a mąż
            będzie jak nowy!!!
Pełna wersja