edorka1
23.11.05, 20:15
Ostatnio tak się złożyło, że miałam troszkę luzu i troszke czytałam i klikałam na tym forum. W większości miło.Ale to co tu ostatnio wyczytuję poraża mnie brakiem szacunku dla innych i zastanawiam się jak to jest, że młode w większości kobiety potrafią być tak bardzo prymitywne. Nie obrażając nikogo. A już wątek o bandach nierobów z bachorami i menelami do kastracji w treści postów powalił mnie na łopatki. Patologii nie leczy sie patolgią!!!
Mam 36 lat, od większości jestem pewnie z dekadę starsza. Wiem i wierzę - bo nieraz się o tym przekonałam - że nadrzędną wartoscią w życiu jest szacunek do drugiego człowieka. Kimkolwiek jest.Z braku tego szacunku biorą sie zawiedzione miłości i rozczarowania, problemy rodzinne, niekochane dzieci i...wojny.
Jak można wychowywać dzieci na prawych i mądrych ludzi mówiąc o innych dzieciach "bachory"?
Jak wymagać od dzieci szacunku do rodziców skoro ich mamy o innych rodzicach mówią per "menele", czy uważają ich za gorszych od siebie?
Dlaczego aż tak bardzo niektóre z Was nie rozumieją, że życie nie jest tylko tym co nam się podoba i co akceptujemy; nie wszyscy są ładni, wykształceni i mądrzy i nie zawsze dlatego że są leniwi i głupi.
To kim jesteśmy jest w części wypracowane przez nas. Ale tylko w części. A w części jest darem, przypadkiem, zbiegiem okoliczności stanowiącym, że przyszliśmy na świat tu a nie tam. Warto o tym pamiętać.