siedze , rycze, a co poużalam sie

28.11.05, 22:05
Siedze i rycze, mam dosc dziewczyny,Nikola mnie wykancza, jest chora od 2 tyg
ciagle placze dzien noc, tez jestem chora i nie mam juz sily, a w momencie
kiedy Ona sie czuje lepiej rozwala mi mieszkanie, wszytsko niszczy wlazi na
parapety, komputer ,stoliki,nie mam juz jak pozastawiac,nie moge usiasc na
minute, nie moge nic zrobic bo dostaje ataku histerii, wogole nie slucha,dzis
u lekarza zaczela demolowac gabinet, w koncu spadla na glowe, proba
uspokojenia konczy sie histeriia, rozumiem wtedy jest chora cos ja boli ma
goraczke, ale sa momenty kiedy wiem ze nic jej nie jest a i tak musi plakac,
pojechalam kupic buty w skepie histeria wzielam wiec do domu, oczywiscie tez
placz bo nie i juz,,mam serdecznie dosc atu slub nie dlugo,,,,,,,,sad
    • darreen Re: siedze , rycze, a co poużalam sie 28.11.05, 22:09
      Czyj ten ślub, bo sie pogubiłem. Nikolki?
      • edycia274 Re: siedze , rycze, a co poużalam sie 28.11.05, 22:13
        moj
    • vibe-b Re: siedze , rycze, a co poużalam sie 28.11.05, 22:24
      Nie chcialabym Cie dobijac, ale psychologowie zgodnym chorem twierdza, ze
      problem niespojkojnych, rozszalalych, wariujacych dzieci zaczyna sie od
      rodzicow.
      • edycia274 Re: siedze , rycze, a co poużalam sie 01.12.05, 09:09
        Nie wiem jak to jeszcze dlugo potrwa, ale ja zaraz zwariuje, nie mam juz
        poprostu sil sad co ja mam z Nia zrobic ??
        • vibe-b Re: siedze , rycze, a co poużalam sie 01.12.05, 11:07
          edycia274 napisała:

          > Nie wiem jak to jeszcze dlugo potrwa, ale ja zaraz zwariuje, nie mam juz
          > poprostu sil sad co ja mam z Nia zrobic ??

          No wiec Ci mowie, ze terapie powinnas zaczac od siebie. To wcale nie jest zart,
          w harmonijnych, zrownowazonych, bezpiecznych rodzinach dzieci rozwijaja sie
          harmonijnie. Jesli dziecko jest nadpobudliwe, owszem, to moze byc jednostka
          chorobowa (to sie da sprawdzic) ale zwykle problem tkwi w rodzicach. O ile
          zdazylam sie zorientowac po Twoich postach, jestes osoba bardzo chaotyczna i
          rozegzaltowana, nic dziwnego wiec, ze corka tez.
    • margarettka Re: siedze , rycze, a co poużalam sie 28.11.05, 23:14
      hej
      wiesz co, ja ostatnio tez mam kryzys. Moj synek ma 21 mcy. Ponad tydzien temu
      zachorowal, tydzien goraczkowal i ogolnie sters jak jasna cholera. Ja chora,
      maz chory, wiec znam ten klimat. Do tegop przeistoczyl sie z aniolka w malego
      terroryste. Tlumacze to buntem dwulatka i zlym samopoczuciem. W lazdym razie
      wszystko na nie, placze ciagle, nic mu nie pasuje itd. Moje nerwy zszargane,
      staram sie nad tym panowac, ale wierz mi, wiem , ze jest ci ciezko. Fakt moj
      nie demoluje tak strasznie, ale np robi na zlosc.

      Trzymaj sie i pamietaj, ze nie jestes sama, moze mlodej to przejdzie, p prostu
      taki etap. A jesli niepokoi Cie jej zbytnia ruchliwosc, to moze zasiegnij
      porady specjalistow. Mam nadzieje, ze wkrotce u Was wszystk wroci do normy,
      trzymam kciuki i pozdrawiam.
    • mieszkowamama Re: siedze , rycze, a co poużalam sie 01.12.05, 11:11
      Podzielam zdanie vibe sad
    • karambol45 Re: siedze , rycze, a co poużalam sie 01.12.05, 12:05
      to prawda co pisze vibe-b
      wiem z własnego doświadczenia, jak uridził sie pierwszy syn to była masakra -
      złożyło się na to wiele przyczyn/brak pracy, mąż długo w pracy, itp./ i nie
      mogłam sobie poradzić z synem trochę poczytałam pogadała z ciotką psychologiem
      i to ona mi uświadomiła w czym problem
      wszystko się uspokoiło zmiana była tak widoczna i znacząca że mój mąż zauważył
      że jak ja jestem spokojniejsza to Tomek też
      i przy drugim dziecku już zupełny luz

      pozdrawiam i życzę dużo wytrwałości cierpliwości i spokoju

      Agnieszka
Pełna wersja