Torebka jak u Mamy Muminka?

30.11.05, 17:17
Właśnie w kolejnym plecaku zaczynają mi się uszy obrywać... Plecak nie jest
duży - taki zwykły, miejski, zamiast torebki (torebki wykańczam tak samo,
teraz mam przerwę z uwagi na wyprawy w świat w towarzystwie dziecka, zatem
plecak wygodniejszy - obie ręce wolne). Zaczęłam robić przegląd zawartości,
tym bardziej, że już kilka razy się zdarzyło, iż mąż, podniósłszy plecaczek
przypadkiem, wykrzyknął zszokowany "co Ty tam nosisz? Uran?" A tam wcale nie
żaden uran, a jedynie:
- dokumenty
- portmonetka
- kosmetyczka malutka (grzebień, sztyft ochronny, pilniczek, puder - nic
wielkiego)
- chusteczki higieniczne
- klucze
- komórka
- malutki kalendarzyk z notesem
- malutki piórnik (co to tylko 1 pióro, 1 ołówek i koniec)
- książka aktualnie czytana (no, staram się nie brać b. grubych, ale przecież
coś muszę mieć, jeśli przypadkiem kolejka gdzieś się przeciągnie, albo w
tramwaju da się usiąść)
- no a jak idę z dzieckiem, to jeszcze chusteczki nawilżane, zabawka,
książeczka, ubranko na zmianę (na wypadek oblania się soczkiem),
soczek/herbatka, herbatniki, krem przeciwsłoneczny/przeciwmrozowy...
- jeśli do pracy, to natomiast materiały dla studentów na piśmie (nie muszę
chyba wyjaśniać, ile papier waży), jakiś podręcznik, sprawdzone testy od czasu
do czasu też, drugie śniadanie...

No jedym słowem same potrzebne rzeczy. Jeśli sobie, nie daj Boże, gazetę w
takich okolicznościach kupię, nie wspominając już o niczym większych
gabarytów, no to plecaczek wypchany po brzegi. Czy tylko ja chodzę objuczona
jak wielbłąd? Mam wrażenie, że miast jest pełne kobiet z małymi torebeczkami,
którym to kobietom niczego poza domem nie brakuje? A Wy? Jakie macie patenty
na torebkę codzienną i jak ograniczacie ilość rzeczy?
    • mika_p Re: Torebka jak u Mamy Muminka? 30.11.05, 17:25
      Te kobiety z malutkimi torebeczkami maja pewnie wielkie torbiszcza w
      bagaznikach samochodu smile Ja mam skarby w wózku, hihi, wiec torebka jeszcze nie
      za pełna, ale za rok, dwa, znow bede miec pełno smile
    • atta Re: Torebka jak u Mamy Muminka? 30.11.05, 17:29
      mąż, podniósłszy plecaczek
      > przypadkiem, wykrzyknął zszokowany "co Ty tam nosisz? Uran?"

      smile))
      Bo Oni tego w życiu nie zrozumieją!!! Mój Mąż jest niemal uczulony na widok: ja
      + plecaczek, a i skojarzenia ma podobne do Twojego smile
      mąż: A Ty musisz iść z plecaczkiem?
      ja: No, przecież to moja torebka, a jak mam wyjść bez torebki?
      mąż: Torebka? Daj spokój, wyglądasz jakby Cię mieli zrzucić nad Normandią...
      Pozdrawiam smile
      • iwoniaw No, to moja nie wygląda :-) 30.11.05, 21:15
        waży swoje, a wygląda dość niepozornie. Stąd szok męża przy podnoszeniu wink Ale
        pocieszyłyście mnie trochę, że nie tylko ja kilogramy dobytku z sobą ciągnę.
        Nadal jednak intrygują mnie te kobiety z małymi torebeczkami, bo w środkach
        komunikacjji miejskiej je widuję, zatem nie wszystkie należą chyba do opcji z
        magazynem w bagażniku samochodowym...
        • anna-pia Re: No, to moja nie wygląda :-) 30.11.05, 21:26
          Ja mam sporą torebkę, do tego teczka (papiery, słownik, pieczęć...) i laptop
          (stary, więc waży sporo), więc niania, jak mnie widzi, pyta, co ja takiego
          noszę wink
          A kiedy z dziećmi - wieeeelka torba canpol babies wypchana rzeczami dla dwójki.
          Mój mąż się nie dziwi, jego teczka waży chyba z 10 kilo (aktualnie czytane 5
          magazynów, książka, kasety do słuchania w biurze, papiery...).
Pełna wersja