Czym Was rozbawili wasi faceci - część 2

05.12.05, 00:27
Własnie rozbawił mnie mąż.
Zasiedziałam się najpierw przy usypianiu dziewczynek a teraz na forum i
zapomniałam, że rozmrażam rybę na jutro. Mąż wchodzi do pokoiku.
- Ja myślałem, że przysnęłas a ty znów na tym swoim plotkarskim forum
siedzisz.
Oderwałam się od klawiatury i dogoniłam go w kuchni. Przytuliłam sie i wtedy
mój wzrok padł na tę nieszczęsną rybę. Jako że mam zawinięty właśnie obolały
palec, proszę męża:

- Kochanie pokruj rybę na kawałki i nafaszeruj ją przyprawami.
- Śrutem ciebie nafaszeruje.

Pogróżka o tyle niebezpieczna, że posiada wiatrówkę smile
Jak myślicie zrobi z niej użytek, jak mu powiem, że jeszcze pranie trzeba
powiesić?
    • gauni Re: Czym Was rozbawili wasi faceci - część 2 05.12.05, 00:35
      Sprobujsmile
      A na wszelki wypadek wez przykrywke jako tarczesmile
      • cocollino1 Re: Czym Was rozbawili wasi faceci - część 2 05.12.05, 13:53
        Powiesi pranie... razem z Toba!!!!
        I ruda bedzie wisiala, he he
    • niepytana Re: Czym Was rozbawili wasi faceci - część 2 05.12.05, 08:57
      Moj maz ma tyle takich chwil ze powinnam zalozyc wlasny watek chyba, albo
      ksiazke napisac. Przy tym robi to nieswiadomie i wyglada to niesamowicie
      smiesznie, a do tego po polsku mowi tak sobie wiec czasem jak cos przylepi!!!!
      A to jego najlepszy numer, jeszcze sprzed lat. Rok byl chyba 93 czy cos. Lato.
      Bylismy w Polsce w Swinoujsciu. Kupilismy sobie wycieczke do Szewcji. Najpierw
      autobusem do Niemiec do Sassnitz, stamtad promem do Szwecji do Malmo i do Lund,
      to zreszta szczegol. No wiec wycieczka w komplecie. Duzo pan wymalowanych od
      ucha do ucha, kolo 40, w szpilach itd. itp. chyba zeby wycieczka powaznie
      wygladala hehehehehe. No i autobus sie zatrzymal w Niemczech przed wjazdem na
      prom. Przewodnik zaproponowal ze kto chce to moze na siusiu. Godzina byla
      gdzies 2 nad ranem. Poprosilam meza zeby mnie eskortowal do lazienki. Mowie do
      niego:"Nie stoj na zewnatrz jak ta glisda na wietrze tylko wejdz do srodka, no
      jest srodek nocy i tak nikt nie wejdzie" No i wlazl i czeka. Ja juz w kabinie,
      nic nie widze tylko slysze.
      Ktos wchodzi do lazienki. Mysle sobie "O cholera, mam nadzieje ze moj pan
      wybrnie z sytuacji jako tako, jakoze nie mowi dobrze po polsku" No i slysze
      rozmowe. Maz myslac ze to pani tubylcza zaczyna jej sie tlumaczyc po niemiecku
      (po niemiecku mowi tez jako tako). Mowi:"Przepraszam, ja tu na zone czekam..."
      Pani ktora weszla przerywa mu po polsku:"Oj, ale ja nic nie rozumiem, ja nie
      mowie po niemiecku." Na co moj maz caly szczesliwy i rozpromieniony ze to
      rodaczka w te oto slowa przemawia ze swoim akcentem:"Oj, to nieszkodzi, ja tez
      mowie po polsku, ja tylko myslalem ze pani jest babcia klozetowa..."
      "O nie" sobie mysle w tej kabinie "ja stad ku.. nie wyjde. Taaaaki wstyd."
      No i pobijcie to hehehehehe. A mam w rekawie jeszcze kilka takich perelek.
      • lila1974 Re: niepytana 05.12.05, 12:59
        Już sobie wyobrażam, jakie musisz mieć przy nim rozrywkowe życie. Dawaj więcej -
        chętnie poczytam.

        Nie wiem, jak długo jesteś na forum i czy znasz ten wątek:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=20130328&a=20130328
        Mam nadzieję, że dostarczy Ci zabawy, w rewanżu wydaj swojego smile)
Pełna wersja