Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w takiej

05.12.05, 12:29
Trochę jestem podłamana wcześniej chcieliśmy oboje tego samego dwójki a teraz
się zmieniło nie wiem dlaczego chyba w pracy mu nagadali że z dwójką to już koniec
z małym od poczatku nie było problemów nie miał kolki od 6 miesiąca przesypial
całe noce więc to nie o to chodzi
rozmawiałąm z nim i to nie raz stwierdził ze nie damy sobie rady ale nie
finansowo tylko tak nie damy bo mąz całe dnie w pracy nie bedzie mial czasu na
dwójkę
ja stwierdziłam że teraz to wszystko mamy i ubranka wózek łóżeczko więc nie
jest żle oczywiście maz powiedizał ze myśle tylko o tym co teraz a jak pójda
do szkoły co wtedy
ale skąd ja moge wiedzieć co bdzie za 5 czy 10 lat czy będzie nas stć czy nie
myślac w ten sposób nikt by się nie decydował na drugie a co dopiero na
trzecie dziecko
nic z tego nie rozumiem do niedawna palnowalismy nawet starania zaczełam brac
już kwas foliowy (sam mąz go kupił) nie wiem co mam robić
może jestescie albo byłyscie w takiej sytuacji
dodam że rozmowy na ten temat coraz bardziej go denerwują więc nawet nie zaczynam
na dodatek mąż twierdzi że by chciał ale.... nie wie czy damy radę itp w końcu
cała rozmowa schodzi do tego zxe nie chce
    • kasielka Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 05.12.05, 12:35
      Ja myslę, ze Twoj mąż martwi się o rodzine, czy starczy kasy, czy starczy Tobie
      sił i czasu na opieke nad dwójką dzieci.czy bedziecie mieli czas na wszytsko,
      czy podołacie macierzynstwu...to chyba pozytywne myslenie, gdyby było inaczej
      powiedziałby ok to robimy drugiesmilenie ma problemu
      Poczekaj jeszcze, nie nagabuj, moze musi się oswoić z tym wszystkim, .Nie mów
      mu nic, moze sam za jakis czas zacznie temat...to tyle co ja mysle,pozdrawiam
    • mama_maksa Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 05.12.05, 16:24
      Też jestem w takiej sytuacji. ja chcę a mąż nie. Obydwoje jesteśmy jedynakami,
      ja zawsze chciałam mieć rodzeństwo... ale niestety rodzice sie nie postarali...
      Nie chcę, żeby Maksio był sam. Ale mój mąż na razie nie chce. Maksio ma teraz
      nie całe 2 latka, więc liczę, że może jak pójdzie do przedszkola. Ubranka i
      inne akcesoria na razie zostawiamy... Finansowo raczej damy sobie radę. Muszę
      chyba jeszcze poczekać troszkę, aż Maksio podrośnie, będzie bardziej
      samodzielny, a my sie wyśpimy....
    • go_sia13 Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 05.12.05, 18:59
      Ja byłam w takiej samej sytuacji."Oswajałam" męża ponad 6 m-cy i jakoś tak się
      stało,że cieszymy się teraz małym brzdącem.Ale na pewno jest trudniej z dwójką
      dzieci,szczególnie gdy na codzień zostajesz z tym sama(mężą często nie ma w
      domu).Myślę jednak,że warto byłosmile
      • ewma Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 05.12.05, 21:24
        U nas jest odwrotnie.Do tej pory wspólnie zadecydowaliśmy że nie chcemy
        drugiego dziecka ale od 3 miesięcy mąz zaczyna mnie namawiać na drugą ciąże ale
        ja jakoś nie jestem przekonana.
    • magdalenamk Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 05.12.05, 22:03
      Mam tak samo. Miało być dwoje, jeste jedno, Ja chcę drugie. Względy materialne
      i mieszkaniowe jako tako, ale raczej damy radę. Jeśli chodzi o zdrowotne, to
      powinniśmy się pośpieszyć, bo lata już nie te i mam dwa różne wskazania do
      operacji. Lekarze powiedzieli, ze najpierw ciaza a potem operacja. Mąż, ze on
      musi to przemyśleć. Dzisiaj wybraliśmy się na kolację do centrum miasta.
      Patrzac na te wszystkie biurowce, budowy, nowe sklepy poczyłam, ze chyba
      wypadłam na margines społeczeństwa, ze to już nie mój świat i ze chyba nie
      będzie mi łatwo do niego wrócić (piszę o ciekawej pracy). Wiec albo teraz
      drugie dziecko albo wcale....
    • optymist1 Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 06.12.05, 07:58
      Nie jestes sama dziewczyno! Dokładnie jakbym mojego meza słyszała. Im wiecej o
      tym mówie, tym bardziej on sie wkurza i zacina w sobie. Postanowiłam, wstrzymac
      sie z namawianiem, bo widze, ze czuje sie juz napastowany...
      Na razie jestem dobrej mysli, nasza corcia bedzie miec rodzenstwo i koniec...
      Jeszcze tylko musze meza do tego przekonac...,
      Moj maz to chcialby miec ciastko (wolnosc i duzo czasu dla siebie) i chcialby
      zjesc ciastko (miec rodzine, dzieci, wesoly dom). Mysli, ze jedno dziecko to
      jest kompromis. Ale nie tak sie umawialismy... Maz twierdzi, ze juz teraz nie
      mamy na nic czasu, a co dopiero bedzie z dwojka. Ja mu odpowiadam, ze skoro z
      jednym jestesmy zajeci 16 godz. na dobe (oboje pracujemy po 8 godz), to z
      dwojka tez bedziemy zajeci nie wiecej niz 16 godz. na dobe. Niestety, zadne
      racjonalne argumenty na razie do niego nie docieraja. Ale w koncu nie bez
      powodu mowi sie, ze gdzie diabel nie moze, tam babe posle...
      Pozdrawiam.
    • mamuska85 Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 06.12.05, 08:58
      Mój mąż też nie chce drugiego dziecka. Przekonuje mnie, że nie mamy warunków, że teraz dużo rodzin ma po jednym dziecku itd. Ale szczerze mówiąc to, w każdej chwili może zdarzyć się "wpadka" i nie będzie miał nic do gadania.(mój ginekolog to powiedział). Cóż dużo zależy od kobiety.
      • g0sik Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 06.12.05, 09:07
        Tak się zastanawiam.....czym się różni panienka łapiąca chłopaka na dziecko od
        żony wrabiającej męża? Może tym, że ta druga jest pewna, że facet nie odejdzie
        na wiadomość o ciąży? Ciekawe skąd to przekonanie, że wrobiony mąż zawsze musi
        być szczęśliwy? Czytając niektóre wypowiedzi zastanawiam się czy nie czujecie
        upokorzenia posuwając się do takich metod.....
        • magdalenamk Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 06.12.05, 09:11
          oj gOsik, kobiet tak od tysiecy lat postępowały... nie twierdzę, ze to dobra
          metoda, ale mąż odmawiając też nie jest w porządku. Moja teściowa, kiedy jej
          mówię, że jej syn nie chce drugiego dziecka, pyta czy ma mnie uczyć co się robi
          w takich sytacjach. Moja mama opowiadała, ze jej teściowa a moja babcia
          powiedziała mamie dokładnie to samo.
        • polka3 Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 06.12.05, 09:18
          Mój mąż pierwszym był zaskoczony,ale ok...na drugie byłam tak napalona,że już
          nie miał wyboru, zresztą też chciał - starszy syn miał 7 lat.Trzecia to
          niespodzianka -ale jaka wspaniała...no a ostnio mówię....ale by było jakby się
          nam jeszce przytrafiło, na co mąż"dalibyśmy radę"(ja nie planuję)...Ponieważ
          koledze męża właśnie się urodziło szóste,to już chyba i mój mąż się
          uodpornił....
          Ja to myślę sobie tak,że nagabywać męża nie ma co,ale czekać na jego dobrą wolę
          można i wieczność....wyierz jakiś pośredni sposóbsmile)Przekonaj go jakimiś cud
          argumentami - że im młodziej tym pewniej,że dzieciaki się lepiej dogadają,że
          wasze dziecko będzie w przyszości samotne,jak Was zabraknie itd...tylko
          dyplomatycznie ,żeby się chłop nie zacietrzewiłsmile
          • polka3 Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 06.12.05, 09:21
            No właśnie,albo po prostu po fakcie mówisz"kochanie nie ma 100 proc metod,tak
            wyszło po prostu" potem połaskocz go za uszkiem i zamrugaj rzęsami i powiedz
            jak będzie cudownie : nowe minki, uśmiechy i może dzidzia będzie wykapany
            tatuśsmile
            • kassia007 Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 06.12.05, 14:24
              oj jakich ja argumentów nie ma że z rodzeństwem zawsze lepiej nawet za 20 lat
              bedzie miał z kim swięta spedzać a mąż swoje oczywiście przyznaje mi race ale
              podobnie jak mąż Magdalenamk twierdzi że teraz ma mało czasu na dziecko i nie
              chce później wybierać z którym się pobawić
              Ja pracuję w domu wieczorami męża czesto nie ma w domu taka praca i tym się
              martwi też chc mieć czas dla siebie

              a jak się pytam co będzie jesli jednak zajdę to mówie ze bedzie fajnie taka
              niespodzianka i wtedy nie ma odwrotu ;0(mąż twierdzi że nad tym panujei że
              raczej tak nie bedzie ale nie on jeden panował i są dzieci hehehehehe)
              czekam cierpliwie może mu sie zmieni a może bedzie niespodnianka a jak długo
              bede tak czekała to nie mam pojęcia
              mój mąz za bardzo myśli o przyszłosci a takie sa teraz czasy że tego przewidzieć
              się niestety nie da
        • marta7711 Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 09.12.05, 09:36
          ciekawe czy Ty zawsze jesteś taka mądra. smile
    • b-e-a-t-k-a Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 06.12.05, 14:40
      Ja tez tak mialam, najpierw chcieliśmy 2, po urodzeniu 1 mąż juz nie chcial
      drugiego, ale ja zaszlamwink i trochę bylo stresu bo on sie dalej upieral. zaraz
      po urodzeniu zakochal sie w dzieciątku i świata poza nim nie widzi. mąz nie
      chce juz wspominac chwil gdy nie chcial drugiego bąkasmile
      Powodzenia
      Beata
    • haganna Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 06.12.05, 16:09
      Ja bym na miejscu autorki poczekała, porozmawiała z mężem za parę miesięcy.
      Na pewno nie posuwałabym się do sposobu wymienionego przez niektóre
      forumowiczki pt. "wiesz co masz robić". To po prostu nieuczciwe, nie fair i
      poniżej poziomu. A potem się taka mama dziwi, że mąż się od niej oddala, że ma
      kochankę, że się wyprowadził drań. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.
      Argumenty, że rodzeństwo będzie się trzymało zawsze razem i za 20 lat nie będą
      sami na święta są śmieszne. Teoria sobie - życie sobie. Znam wiele skłóconych
      rodzin i rodzeństw od lat nie utrzymujących ŻADNYCH kontaktów - po prostu obcy
      dla siebie ludzie.
      W moim przypadku to mąż nalegał na drugie dziecko. Wcale nie miałam ochoty na
      ponowne użeranie się z problemami wieku niemowlęcego, mając na karku prawie
      przedszkolaka. Stwierdziłam jednak, że później to już na pewno nie zdecyduję
      się na drugie dziecko, więc teraz, albo nigdy. Dałam mężowi czas do 2006 roku.
      No i się "niestety" wyrobił w limicie wink.
      • kassia007 Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 06.12.05, 21:02
        haganna napisała:
        > Argumenty, że rodzeństwo będzie się trzymało zawsze razem i za 20 lat nie będą
        > sami na święta są śmieszne. Teoria sobie - życie sobie. Znam wiele skłóconych
        > rodzin i rodzeństw od lat nie utrzymujących ŻADNYCH kontaktów - po prostu obcy
        > dla siebie ludzie.

        ja mam rodzenstwo i bardzo się z tego cieszę święta zawsze spędzamy razem
        wspominamy dzieciństwo a że w innych rodzinach jest inaczej to już ich problem

        "wpadka" to faktycznie nie jest dobry pomysł poza tym nie wiem może jakaś ciemna
        jestem ale nie wyobrazam sobie jak kobieta która się nie zabezpiecza wrobiła
        męża w dziecko co przytrzyma go kolanami hehehehehehe

        > W moim przypadku to mąż nalegał na drugie dziecko. Wcale nie miałam ochoty na
        > ponowne użeranie się z problemami wieku niemowlęcego

        wisz co po tym co napisałaś współczuję temu dziecku po co się decydujesz skoro
        nie chcesz się "użerać" tylko mieć zeby mieć
        • haganna Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 07.12.05, 17:04
          > ja mam rodzenstwo i bardzo się z tego cieszę święta zawsze spędzamy razem
          > wspominamy dzieciństwo a że w innych rodzinach jest inaczej to już ich
          problem
          Infantylna jesteś. To co, że "ich problem". Piszę, że nie ma pewności co do
          tego, jakie będą stosunki między rodzeństwem. Planowanie, że będą razem spędzać
          Święta to myślenie życzeniowe.
          Co do współczucia, to co ty wiesz o mnie, moim macierzyństwie? NIC!
          Przypominasz mi te wszystkie sentymentalne, infantylne cipcie, matki-polki
          walczące zaciekle (obowiązkowo z piersią na wierzchu) o jedynie słuszną ideę.
          Wiek niemowlęcy jest dla mnie nieciekawy - wolę starsze dzieci. Nie decyduję
          się na dziecko po to, żeby je "mieć" - wyciągasz bardzo stereotypowe wnioski.
          • kassia007 Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 07.12.05, 19:29
            haganna
            Nie chodziło mi o to żeby Cię urazić czy obrazić jakbym myślała o wszystkich
            ludziach którzy nie utrzymują ze soba kontaktów albo o takich co nie mają co
            jeść o bym kota dostała(szkoda mi ich ale ja mam swoje życie i swoje problemy)co
            mam zrobić nie jeść bo ktoś nie je czy nie utrzymywać z rodzeństwem kontatków bo
            ktoś tego nie robi
            do matek-polek raczej nie nalezę nie karmiłam piersiąsmilekocham dzieci i jakby
            mnie było stać to nawet i trjkę czy czwórke miała ale narobć to nie sztuka
            moze jestem inaczej wychowana niż Ty nie wiem u nas zawsze na pierwszym miejscu
            byla rodzina rodzeństwoi to żeby trzymać się razem

            > Przypominasz mi te wszystkie sentymentalne, infantylne cipcie, matki-polki
            > walczące zaciekle (obowiązkowo z piersią na wierzchu) o jedynie słuszną ideę.

            tylko jestem ciekawa z jakich powodów Ty się zdecydowałaś na dziecko
            • haganna Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 08.12.05, 11:40
              Wiesz, z moich obserwacji wynika, że wychowanie ma się nijak do tego, jakie są
              stosunki w rodzinie. Znasz opowieści, że dopóki żyła babcia, to w rodzinie było
              oki, a później to się o złote zęby babci pożarli? Ja nie jestem taka
              kategoryczna w tego typu osądach. Każda rodzina ma swoje tajemnice, o których
              się nie mówi. Na zewnątrz jest cacy-cacy, ale jak by się przyjrzeć bliżej to
              wcale tak różowo nie jest. Widzę to po teściach - teść to kawał sk..., ale moja
              teściowa na jakiekolwiek uwagi na temat jego zachowania (wygłaszane przez
              rodzinę) mówi kategorycznie "to NIEMOŻLIWE". Kreują się na idealną rodzinę, ale
              ja ich postrzegam zdecydowanie inaczej.

              Z jakich powodów zdecydowałam się na drugie dziecko? Bo jest ono kolejnym
              owocem miłości - mojej i męża. Bo mogę pokazać mu świat widziany moimi oczami.
              Pokazać, wytłumaczyć, powiedzieć jakie są inne spojrzenia na tą samą
              rzeczywistość, ukierunkować i... puścić wolno. I patrzeć jak sobie w życiu
              radzi. Zakładam, że mimo moich rad ono wybierze zupełnie inną drogę - i wtedy
              będę z niego/niej dumna.
    • magdak1977 Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 09.12.05, 02:09
      Ja mam dwoje i bardzo chce trzecie i moj tez sie bardzo boi. Nie wiem, ile juz
      przez niego przeplakalam, ale o0n uwaza. ze to ja na nim wymuszam. Nie przejmuj
      sie, moze jeszcze zrozumie, ja napisalam list i zobaczymy czy zareaguje. ale
      jak sie wypiszesz, bedzie Ci latwiej, mi jestsmile

      Pozdrowienia Magda
    • magdak1977 Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 09.12.05, 09:41
      te rozmowy to niestey tak sie koncza.Najpierw niby setki roznych trudnosci, a
      potem okazuje sie, ze on sie boisad
      tak mi sie wydaje, moj tez sie chyba boi, tylko trzeciego, ktorego ja bardzo
      chce.
      Pomyslalm sobie,ze moze dobrze byloby odczekac troche i potem swoje
      oczekiwaniaspisac na kartce, ja tak zrobie. Jak sie do faceta mowi, to on chyba
      nie zawsze rozumie.
      Pozwodzienia
      Najwazniejsze, zebys byla przekonana do swoich palnowsmilesmile
      • kubara1 Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 09.12.05, 10:03
        Ha, widzicie dziewczyny, ja mam taki problem od drugiej strony. Mój mąz ma
        manię drugiego dziecka ( nasza MArysia ma niecałe trzy). Od roku już mnie
        nagabuje, od dłuższego czasu są o to kłótnie. On chce i już. Ja też chcę, tylko
        jeszcze nie teraz. Dopiero się wyrwałam z domu - dwa lata byłam z mała.
        Znalazłam pracę, jestem spełniona i znowu mam to wszystko rzucić? Chciaąłbym
        popracować dwa lata i wtedy. A on ciągle o tej różnicy wieku, wrrrr. No to
        będzie więiksza różnica. Ja jestem z tych kwok niestety, co nie zostawią
        dziecka z nikim poza babcią. Moja mam nie ma sił na drugie a ja nie dam się
        jeszcze zamknać na dwa lata ponownie w domu .Jeszcze nie teraz. No, i czasami
        bym chciała, żeby nei chciał tego dziecka. Chociaż z drugiej strony to jednak
        miłe, jak facet tak czeka na maleństwo. A kiedyś zupełnie bym się po moim mężu
        tego nie spodziewałasmile
    • magdak1977 Re: Ja chcę drugie dzieco mąz :((może są mamy w t 09.12.05, 10:31
      sluchaj, a moze on ma jakis "nagly" klopot, np w pracy, o ktorym Ci nie
      powiedzial albo wstydzi sie powiedziec i dlatego tak nagle zmienil front?
      Faceci nie sa wylewni, wiec moze go podpytajsmile
      • kassia007 Jestem na dobrej drodze:)))) 09.12.05, 12:13
        Przez kilka dni nic nie mówiłam chociaż maiłam ochotę znów zacząć ten tematsmile
        wczoraj mąz sam się mnie zapytał czy dam sobie radę z dwójka później nawet
        powiedział że czuje e drugi też bedzie chłopaksmile więc jestesmy na dobrej drodze
        Rozmawialiśmy spokojnie tym razem to On więcej mówił powiedział że jak już coś
        ma być to niedługo musimy zacząc się starać
        co do pracy to jest wszystko oki mąż chętnie o niej rozmawia o problemach też
        przyznał się że się boi i tyle hehehe

        magdak1977 mam nadzieję że Twój maz też zmieni zdaniesmile trzymam kciuki
        • magdak1977 Re: Jestem na dobrej drodze:)))) 09.12.05, 13:01
          no to super!! Na pewno sie uda, przeciez mezowie nie moga byc az tak glupi, jak
          na to wyglada i tak egoistyczni, zeby tylko myslec o swoim spokoju!!
          pozdr
          • ola31121982 a u nas.. 09.12.05, 18:43
            a u nas sprawa wyglada tak...
            jestesmy chyba młodzi-ja 23,mąż 27.Mamy 7miesięcznego Kubusia.Jest kochany.Mamy
            własną firmę,własne mieszkanie-naprawdę możemy zapewnić przyszłość spokojnie
            dwójce dzieci.Ale na tą chwilę ja myślę o drugim,mąż niespecjalnie.Zawsze
            powtarza ile to potrzeba na utrzymanie i tego ja chyba nigdy nie zrozumiem bo
            naprawdę nas stac na to.Mamy firmę pod nosem i maż cały czas tam siedzi-bo to
            lubi.Jest jedynakiem i powtarza ze jemu z tym dobrze-ja z koleji mam 2
            rodzenstwa i nigdy bym tego nie zamieniła.teraz Kuba jest mały ale za rok,dwa
            myślę że wytłumacze to mezowi i zrozumie.poczekamy zobaczymy.pozdrawiam
            wszystkie mamy borykajace sie z tym problemem.papa

            nasze Szczęście
            bobasy.pl/?u=kubuskowalczyk&s=86b503ee38664ea9e25ce19627385d19
Pełna wersja