kassia007
05.12.05, 12:29
Trochę jestem podłamana wcześniej chcieliśmy oboje tego samego dwójki a teraz
się zmieniło nie wiem dlaczego chyba w pracy mu nagadali że z dwójką to już koniec
z małym od poczatku nie było problemów nie miał kolki od 6 miesiąca przesypial
całe noce więc to nie o to chodzi
rozmawiałąm z nim i to nie raz stwierdził ze nie damy sobie rady ale nie
finansowo tylko tak nie damy bo mąz całe dnie w pracy nie bedzie mial czasu na
dwójkę
ja stwierdziłam że teraz to wszystko mamy i ubranka wózek łóżeczko więc nie
jest żle oczywiście maz powiedizał ze myśle tylko o tym co teraz a jak pójda
do szkoły co wtedy
ale skąd ja moge wiedzieć co bdzie za 5 czy 10 lat czy będzie nas stć czy nie
myślac w ten sposób nikt by się nie decydował na drugie a co dopiero na
trzecie dziecko
nic z tego nie rozumiem do niedawna palnowalismy nawet starania zaczełam brac
już kwas foliowy (sam mąz go kupił) nie wiem co mam robić
może jestescie albo byłyscie w takiej sytuacji
dodam że rozmowy na ten temat coraz bardziej go denerwują więc nawet nie zaczynam
na dodatek mąż twierdzi że by chciał ale.... nie wie czy damy radę itp w końcu
cała rozmowa schodzi do tego zxe nie chce