cruella
06.12.05, 19:15
O teściach nie piszę, niektórzy nawet dziecięcia na oczy nie widzieli. Może to
i dobrze...
A moi rodzice (moje dzieci są jedynymi wnuczkami

od dawna nie pamiętają o
D.Dziecka, Mikołaju, Gwiazdce, sporadycznie pamiętają o urodzinach starszego
syna, o młodszym już nie.
I nie chodzi mi tu o prezenty ale o zwykłą pamięć, telefon, troskę...Dodam, że
taki sam stosunek mieli do mnie, takie pokazywanie, demonstracja "ile dla mnie
znaczysz".
W zeszłym roku nasz starszy syn zapytał, czy w takim razie musi dzwonić w Dniu
Babci? Jest dość duży, o wielu sprawach sam decyduje. Poprosiłam Go więc by
sam zdecydował. Nie zadzwonił.
Mnie jest w zasadzie wszystko jedno ale dzieciom kiedyś było przykro. Teraz
przechodzą nad tym do porządku dziennego. Babcia, dziadek stoją na równi z
ciotką, daleką krewną.
Nie pytam, jak to jest u Was, jak babcia i dziadek pamiętali o wnusi, jak do
niej dzwonili, jak opowiadają wieczorami bajki, dzwonią z pytaniami o zdrowie.
Tak się tylko zastanawiam, czy kiedyś rodzice będą mieli pretensje, że mój syn
do nich nie dzwoni zbyt czesto, tak często jak wnuczka sąsiadki??
Już teraz pojawiają się takie pretensje.