Mikołaj, Gwiazdka, D.Dziecka kontra D.Babci

06.12.05, 19:15
O teściach nie piszę, niektórzy nawet dziecięcia na oczy nie widzieli. Może to
i dobrze...

A moi rodzice (moje dzieci są jedynymi wnuczkamismile od dawna nie pamiętają o
D.Dziecka, Mikołaju, Gwiazdce, sporadycznie pamiętają o urodzinach starszego
syna, o młodszym już nie.
I nie chodzi mi tu o prezenty ale o zwykłą pamięć, telefon, troskę...Dodam, że
taki sam stosunek mieli do mnie, takie pokazywanie, demonstracja "ile dla mnie
znaczysz".

W zeszłym roku nasz starszy syn zapytał, czy w takim razie musi dzwonić w Dniu
Babci? Jest dość duży, o wielu sprawach sam decyduje. Poprosiłam Go więc by
sam zdecydował. Nie zadzwonił.

Mnie jest w zasadzie wszystko jedno ale dzieciom kiedyś było przykro. Teraz
przechodzą nad tym do porządku dziennego. Babcia, dziadek stoją na równi z
ciotką, daleką krewną.

Nie pytam, jak to jest u Was, jak babcia i dziadek pamiętali o wnusi, jak do
niej dzwonili, jak opowiadają wieczorami bajki, dzwonią z pytaniami o zdrowie.

Tak się tylko zastanawiam, czy kiedyś rodzice będą mieli pretensje, że mój syn
do nich nie dzwoni zbyt czesto, tak często jak wnuczka sąsiadki??
Już teraz pojawiają się takie pretensje.
    • aureliana Re: Mikołaj, Gwiazdka, D.Dziecka kontra D.Babci 06.12.05, 20:22
      wtedy mozna im spokojnie wytlumaczyc dlaczego wnuk nie dzwoni.


      cruella napisała:

      > Tak się tylko zastanawiam, czy kiedyś rodzice będą mieli pretensje, że mój syn
      > do nich nie dzwoni zbyt czesto, tak często jak wnuczka sąsiadki??
      > Już teraz pojawiają się takie pretensje.
      >
    • clk Re: Mikołaj, Gwiazdka, D.Dziecka kontra D.Babci 06.12.05, 20:29
      Moj dziadek przez całe zycie nie pamietal o moich urodzinach, siwetach.
      Najbardziej upokarzajace byly swieta, kiedy inne jego wnuki dostawaly prezenty a
      ja jedna czekolade (zazwyczaj przeterminowana).
      nie wiem, czemu od malego mnie nie trawil.

      Kiedy jego ulubione wnuki podorastaly, fundowal im mieszkania, wyprawki itd.
      Wnuki wziely to, co mialy wziac i dziadek przestal istniec.

      W wieku 19 lat moj dziadek przypomnial sobie,ze ja istnieje. I nie mogl pojac,
      ze to za pozno i mam go GDZIES i jest obca dla mnie osoba.


      Pozwol dzieciom kierowac sie instynktem. Nie ma nic na sile.
      smile)
      • volta2 Re: Mikołaj, Gwiazdka, D.Dziecka kontra D.Babci 07.12.05, 00:36
        A mogłabyś przybliżyć na czym polegało to przypomnienie sobie o twoim
        istnieniu. Też chciał coś ci dać, czy chcial czegoś od ciebie?
        • clk Re: Mikołaj, Gwiazdka, D.Dziecka kontra D.Babci 07.12.05, 19:12
          Przypominanie o moim istnieniu - nagle byly telefony, zaproszenia do niego,
          propozycje wpadnij, porozmawiamy, jak na studiach, co slychac itd.
          To obcy człowiek, ktore całe zycie mnie "ponizał" i nie chcialam miec z nim nic
          do czynienia.
          • volta2 Re: Mikołaj, Gwiazdka, D.Dziecka kontra D.Babci 08.12.05, 00:01
            Dzięki za wyjaśnienie, byłam ciekawa czy czegoś od ciebie oczekiwał, itp.?
            • clk Re: Mikołaj, Gwiazdka, D.Dziecka kontra D.Babci 10.12.05, 13:58
              tak, kontaktu, "milosci" na stare lata, jak go wszyscy wykiwali.
              moze jestem cyniczna, ale mam gdzies, takiego dziadka, naprawde.
    • anetina Re: Mikołaj, Gwiazdka, D.Dziecka kontra D.Babci 07.12.05, 08:46
      Mały ma wspaniałych dziadków
      co prawda jest ich (jeszcze przez miesiąc) jedynym wnukiem
      w dodatku mieszkamy razem

      ja nie wiem, jak to jest mieć dziadków
      żadnej babci nie zdążyłam poznać (zmarły, jak byłam mała)
      jednego dziadka znałam i co z tego?

      dziadek miał 29 wnuków
      ja mieszkałam najdalej, 500 km od niego
      • anetina Re: Mikołaj, Gwiazdka, D.Dziecka kontra D.Babci 07.12.05, 09:17
        anetina napisała:

        > Mały ma wspaniałych dziadków
        > co prawda jest ich (jeszcze przez miesiąc) jedynym wnukiem
        > w dodatku mieszkamy razem
        >
        > ja nie wiem, jak to jest mieć dziadków
        > żadnej babci nie zdążyłam poznać (zmarły, jak byłam mała)
        > jednego dziadka znałam i co z tego?
        >
        > dziadek miał 29 wnuków
        > ja mieszkałam najdalej, 500 km od niego
        >
        >
        > nie wiem, jak to jest być kochaną przez dziadka
        jak to jest się do niego przytulić
        usłyszeć bajkę, jakąś historię
        >
        >
        > dlatego cenię moich rodziców za to, że pokazują, jak to jest mieć dziadków
        jak może wnuczek się do nich przytulić
        > jak może dostać bez okazji buziaka, prezent
        >
        >
        uwielbiam patrzeć, jak Mały tarza się z dziadkiem po podłodze
        jak razem oglądają telewizję
        jak razem idą do samochodu

        jak Mały z babcią gotują w kuchni
        jak razem sprzątają
        jak razem czytają, bawią się

        dziadek ma w końcu upragnionego jakby syna
        dziękuję za to, że mogą się znać
        że rodzice mogą i pokazują, jakie to jest wspaniałe uczucie mieć dziadków
        • sowa_hu_hu Re: Mikołaj, Gwiazdka, D.Dziecka kontra D.Babci 07.12.05, 09:25
          a dlaczego nie powiesz rodzicom wprost o co chodzi??? jesli w dodtaku oni mają
          pretensje...

          z moimi rodzicami pod tym względem jest ok a nawet za dobrze...
          ale z teściami jest juz nie najlepiej... o ile w tamtym roku na urodziny i
          gwiazdke dziadek przyjechał z prezentem tak babcia nie raczyła sie zjawić...
          wczoraj był mikołaj i też nikt od nich sie nie pofatygował... powiedzieli do
          mojego chłopa żeby przyjechał w tyg z małym do nich... nie o to chodzi że u nich
          są dwa samochody... ale nie lepiej dziecko w taką pogode najpierw w sadzac do
          autobusu , potem do pociągu a potem moze jeszcze z pociągu taxówką pod domek
          babci...
          marcek jest an razie mały i nie rozumie... ale wiem że traktuje ich zupełnie
          inaczej niz moich rodzicow - przedewszystkich i nie zna bo go nie widują...
          zobaczymy jak to będzie za jakiś czas... aboslutnie nie mam zamiaru sie starac
          aby poprawiać więzi między nimi...
          • cruella Re: Mikołaj, Gwiazdka, D.Dziecka kontra D.Babci 07.12.05, 09:43
            Wiesz, oni mają gotowe odpowiedzi:
            -oni jakoś żyją bez pamiętania o najbliższych, czyli się da
            -oni maj tyyyle na głowie (faktycznie, ojciec na emeryturze, mama pracuje do
            końca grudnia i idzie na emeryturę), że mogłabym im d...nie zawracać pierdołami
            -ja jakoś przeżyłam bez Mikołaja to i dzieci przeżyją
            -są taaaak zajęci, że zapomnieli
            -o co znów mi chodzi...
            -rozpuściłam dzieci
            • sowa_hu_hu Re: Mikołaj, Gwiazdka, D.Dziecka kontra D.Babci 07.12.05, 09:47
              chyba byłabym wredna i tez bym zapomniała o imieninach czy urodzinach rodziców...

              czy oni o tym pamiętają? czy tez juz "zpaomnieli"...?
              • cruella Re: Mikołaj, Gwiazdka, D.Dziecka kontra D.Babci 07.12.05, 11:10
                Ojciec pamiętał o moich urodzinach raz, może dwa?? Zadzwonił do mnie z awanturą
                a ja mu nieśmiało przypomniałam, że mógłby chociaż w moje urodziny ściszyć głos.
                No i mi się dostałosad((
                Mama nie znosi pamiętania o jej imieninach, urodzinach, nie chciała przyjmować
                prezentów, życzeń, do mnie dzwoni ale w dniu moich imienin, urodzin dzwoni do
                męża i przez niego przekazuje życzenia dla mnie (a ja stoję wtedy tuż oboksmile.
        • tamara30 Re: Mikołaj, Gwiazdka, D.Dziecka kontra D.Babci 07.12.05, 09:37
          No to, w imieniu swojej córci zazdroszczę, ta fajnych dziadków. Do Teściów
          jezdzimy 3-4 razy w roku na parę dni. Teściowa nie ma czasu z Olką, pobawić
          się,lub też nie umie, porozmawiać, coś pokazać - opędza się od niej jak od muchy.
          Teść wiecznie śpi, na wersalce, na fotelu, na działce itd. Telewizot brzęczy
          cały dzień. Jest mi przykro patrzeć, na to wszystko. Jedziemy bo to Rodzice
          męża, najwspanialsi, najukochansi itd. dla niego, najważniejsi. Kiedy zwróciłam
          mu uwagę na ich zachowanie, obruszył się. Ale chyba dotarło trochę, w momencie
          kiedy Teściowa "walnęła" tekst : J. / ich wnuk od córki-1 rok/ jest kochany a ty
          nie. Zwrócił uwagę Matce, ale i tak sytuacja powtarza się. Nie komentuję
          zachowania Teściów, przy dziecku ale moja pięciolatka, już zaczyna to zauważać.
          Natomiast moja Mam zajmuje się wnuczką, jak tam przyjedziemy. Zresztą łatwiej
          "wychować" i uświadomić, swoją Mam. Zresztą moja Mam, była świadkiem jak jej
          teściowie traktowali dzieci swoich córek, a jak nas- dzieci syna. Więc
          zapamiętała tą lekcję.
    • kate33 Re: Mikołaj, Gwiazdka, D.Dziecka kontra D.Babci 07.12.05, 11:06
      To co piszesz jest przykre i wcale się nie dziwię, że Twój syn nie chce do nich
      dzwonić. Moi teściowie uwielbiają synka, zawsze chętnie z nim zostają, a i
      synek widać że ich lubi. Jeżeli chodzi o moich rodziców, to tata niestety już
      nie żyje, a mama przebywa za granicą i widziała wnuczka tylko na zdjęciach, ale
      za każdym razem jak dzwoni wypytuje co u niego słychać, każe przysyłać sobie na
      bieżąco zdjęcia i pamięta o prezentach dla wszystkich wnuków, a ma ich aż 7-
      mioro.
    • 76kitka Re: Mikołaj, Gwiazdka, D.Dziecka kontra D.Babci 07.12.05, 14:02
      U mnie to samo, babcia podobno pokroic by się dała tak wnuka kocha a niestety w tym roku mimo, że Jej przypominałam pamiętała tylko o urodzinach, a mały miał w tym roku chrzciny, roczek, imieniny, dzień dziecka, była Wielkanoc, Mikołajki. Prezent dostał jeden cymbałki ze sklepu wszystko po cztery złote, nie przykładając się można nimi kogoś zabić, a kobieta bez wyobraźni dała je dziecku. Mój mąż też nigdy obdarowywany nie był, Ona tak została wychowana i juz się Jej na stare lata nie zmieni, ale niestety z pamięcią o naszych uroczystościach u Niej kiepsko. Jednak gdybym ja nie zadzwoniła w imieniu małego do babci z okazji Jej święta, albo nie pojechalibyśmy kiedyś w weekend bez uprzedzenia, czy pokazali się bez prezentu, to jest obraza.
      • sowa_hu_hu Re: Mikołaj, Gwiazdka, D.Dziecka kontra D.Babci 07.12.05, 14:07
        no to niech sie obrażają!!!

        nie rozumiem takiego zachowania... oni o was nie pamiętają w wy MUSICIE bo jak
        nie to sie obrażą?
        dla mnie to by było upakarzające...
      • mruwa9 Re: Mikołaj, Gwiazdka, D.Dziecka kontra D.Babci 07.12.05, 14:25
        W tym roku byly- jak piszesz:
        1.chrzciny
        2.roczek
        3.imieniny
        4.dzien dziecka
        5.Wielkanoc
        5.mikolajki


        Duzo tych prezentow, nie sadzisz? Moze babcia nie ma pieniedzy, zeby 5 razy w
        roku wydac po kilkadziesiat-kilkaset zlotych na prezety dla wnuka ?Wielu
        doroslych, zwlaszcza starszych, nie ma bladego pojecia o tym, jakie kryteria
        (chocby w kwestii bezpieczenstwa) powinne spelniac zabawki dla dzieci, nie
        trzeba zaraz posadzac ich o zlosliwosc i zla wole.
        • anetina Re: Mikołaj, Gwiazdka, D.Dziecka kontra D.Babci 08.12.05, 09:43
          masz rację
          starsi ludzie za bardzo nie wiedzą co kupować dla dziecka

          jak wspomniałam mój dziadek miał (w tym roku zmarł) 29 wnuków, 6 prawnuków
          dla niego jednak zawsze istniała tylko 4, ale to jest nieważne

          Mały spędzał z moimi rodzicami w zeszłym roku u niego wakacje
          dostał od niego piękny koc z kubusiem puchatkiem

          chociaż on ma jeden pamiątkę
        • setite Re: Mikołaj, Gwiazdka, D.Dziecka kontra D.Babci 10.12.05, 14:18
          Ale tu nie chodzi o wykosztowanie się na prezent, tylko o pamięć. A jeśli nawet
          dziadkowie zapominają o konkretnych okazjach, ale na codzień pamiętają o
          uśmiechu, przytuleniu, zapytaniu "jak się masz?", o małych pochwałach, nikt
          przy zdrowych zmysłach nie miałaby pretensji.
    • lolinka2 Re: Mikołaj, Gwiazdka, D.Dziecka kontra D.Babci 10.12.05, 14:36
      Powiem Ci, że w mojej rodzinie jest to samo... wszystko poszło z pamięci...
      Treaz może nawet usprawiedliwienie mają i jedni i drudzy, bo nie obchodzimy
      ogólnie celebrowanych swiąt, co nie zmienia faktu, ze dziecko jest dzieckiem
      pamiętać wypada i prezent od wielkiego dzwonu (poza kubkiem jogurtu jak
      przyjedziemy) jakiś wręczyć. Młoda mnie ostatnio spytała, dlaczego inne dzieci
      mają prezenty od dziadków a ona nie. Ha, nie wiedziałam co odpowiedzieć, bo
      tłumaczenie ich byłoby kłamstwem a zbyt brutalne byłoby podanie własnej opinii.
      I tak sobie zyjemy z całą rodziną na ogromny dystans...
Pełna wersja