macierzyństwo a IQ...

08.12.05, 19:04
jestem mama po raz drugi i musze powiedzieć, że po raz drugi obserwuje rzec
zatrważającą: okres ciązy i hm, nie wiem, karmienia, niemowlęctwa to u mnie
okres kompletnej obniżki mojego IQ: robie sie ocięzała umysłowo, myla mi sie
słowa zarówno w języku rodzimym, jak i tym którym sie posługuje się na co
dzień, zapominam słów, nie jestem w stanie wykonać prostych kalkulacji w
pamieci, czytając gazetę, musze pewne fragmnety czytać po kilka razy, aby
zrozumieć, nie jestem w stanie przeprowadzić koherentnej i logicznej dyskusji
na pewnym poziomie. przerażające... czy jestem jedyna osobą która tak ma? czy
aby to minie na pewno po raz drugi też..?
    • aw271 Re: macierzyństwo a IQ... 08.12.05, 19:14
      Jak karmisz piersia to dzieciak zabiera Ci lecytyne, zaniki pamieci i problemy z
      wyslawianiem to normalkasmile)On madrzeje ty glupiejesz.Hi Hi hi
      • agata19753 Re: macierzyństwo a IQ... 08.12.05, 19:26
        jestem mamą pierwszy raz i obserwuje to samo. Mam na razie niewiele do
        powiedzenia, bo mój synek ma 4 tygodnie, ale rzeczywiscie trudno się skupić na
        lekturze, sklecic logiczne zdanie itp. W ogóle trudno robic cokolwiek innego,
        co nie jest związane z dzidzia i prowadzeniem domu. Odkryłam, że pomaga
        zajmowanie sę w chwilach, gdy dziecko śpi, tym, czym się lubiłysmy zajmowac
        intelektualnie przed ciążą. U mnie jest to moja praca - wiem, że nie zawsze tak
        się da. Koledzy z pracy konsultują ze mną różne rzeczy i wtedy moge się wykazac
        umysłowo, czuję sie potrzebna, a jednoczesnie wiem, że nie zabieram siebie
        dziecku,, bo takie konsultacje zdarzaja się raz na jakiś czas. Pomaga mi w
        dojściu do formy intelektualnej także mąż, z którym dla higieny psychicznej
        toczę cowieczorne pogaduchy (ale i to robiliśmy przed ciązą i w trakcie niej,
        więc staram się, żeby po prostu nic się tu nie zmieniło, choć czasem wieczorem
        padam z nóg). Ale generalnie stwierdzam, że tak chyba musi być - jakies
        wylączenie się z innych spraw i oddanie się maleństwu - ale nie na wieki
        wieków, a potem stopniowy powrót do formy. Myslę, że odgrywa tu rolę także
        prozaiczne zmęczenie związane z pierwszymi tygodniami po porodzie. pozdrawiam
        serdecznie
        agata z poznania
        • bomba001 Re: macierzyństwo a IQ... 08.12.05, 19:32
          ale ze mną nie da sie nic skonsultować...chwała Bogu, że nie dzwonią. ja mam
          problemy z przypomnieniem sobie co ja dokładnie robiłam... a robiłam dużo
          specjalistycznych rzeczysad((
    • saskiaplus1 Re: macierzyństwo a IQ... 08.12.05, 20:01
      A ja jestem w świetnej formie intelektualnej, więc to widać nie reguła. Tyle,
      że trochę jestem roztargniona, ale to nie ma nic wspólnego z IQ.
    • mrowka75 Re: macierzyństwo a IQ... 08.12.05, 20:13
      Eee tam, ja kładę to na karb zmęczenia, a o sobie nadal lubię myślec jak o
      osobie inteligentnej, i tak towrzysko mało się teraz udzielam, więc trudno to
      zweryfikować.... smile)
    • bomba001 Re: macierzyństwo a IQ... 08.12.05, 20:28
      ja nie jestem zmeczona, duzo mniej niz pracując zanim sie urodziła córka. ale
      bylam w stanie stanąc na wyzynach intelektualnych normalnej pracy + mniej
      wiecej to co robie teraz (moje dziecko nie jest bardzo zajmijące, a starszy syn
      w przedszkolu). i tak mi sie przypomina, że rozmowy ze świezo upieczonymi
      mamami nie należały nigdy do specjalnie lotnych
    • robertaa Re: macierzyństwo a IQ... 08.12.05, 20:47
      ja miałam identycznie ale tylko w ciąży, jednej i drugiej. i teraz (chyba)
      minęło.
    • tuptus001 Re: macierzyństwo a IQ... 08.12.05, 21:27
      Też zauważyłam u siebie spadek formy intelektualnej. W ciąży czułam się wręcz
      otępiała umysłowo, teraz jest jakby lepiejsmileMyślę, że takie obniżenie lotów
      wiąże się z tym, że przy malutkim, kilkumiesięcznym dziecku po prostu czasem
      brak czasu na coś w rodzaju stymulacji intelektualnej. Mniej w naszym życiu
      bodźców, które przyczyniają się do bardziej wytężonej pracy szarych komórek.
      Z drugiej strony wszystko, co związane jest z okresem niemowlęctwa jest
      strasznie fajne i niezwykłe, jednak dużo w tym wszystkim jest też zwykłej
      rutyny; karmienie, przewijanie, kąpanie, usypianie itp. Prozaiczne czynności
      nagle potrafią zająć cały dzień. Myślę, że mamy, które wróciły do pracy chyba
      łatwiej sobie radzą z opisanym przez bombę zjawiskiem, tak mi się wydaje.
      • jamajka22 Re: macierzyństwo a IQ... 08.12.05, 23:00
        u mnie to samo niestety. niestety, bo studiuję i trudno mi się uczyć, skupić
        uwagę itp. masakrejszyn
    • bomba001 Re: macierzyństwo a IQ... 09.12.05, 07:34
      ciesze sie że nie jestem jedyna. miejmy jednak nadzieję że to przejdzie. btw,
      pisząc o IQ ni emiałam na mysli, oczywiśie, stricte tego wskaźnika, ale
      bardziej to roztargnienie,otepienie, niemozność skupiemia się.
      • asiakach Re: macierzyństwo a IQ... 09.12.05, 08:55
        fajnie ze napisalas ten post. Sama sei zastanawialam czy nie napisac czegos
        pt. " Czy Wam tez macierzynstwo wyplukalo mozg?".......... brak mi odpowiednich
        slow, zalewam wrzatkiem pusty kubek, zadaje mezowi pytania trzy razy po to aby
        momentalnie zapomniec odpowiedzi.

        pocieszam sie ze to wszystko kwestia wyspania sie albo nie. Jak sie poloze
        wczesniej spac to jakos mi i IQ i energia troche podskakuje. No, ale jutro
        siegniemy dna, tu juz jest 3 rano a ja sie wyzywam na kompie...smile
    • alex_cz Re: macierzyństwo a IQ... 09.12.05, 09:01
      Zmęczenie, niewyspanie itd - nie ma cudów. Dzieckiem zajmuję się sama,
      dziadkowie daleko, mąż do późna w pracy; orka od rana do późnego wieczora z
      przerwą 1,5 h na net i śniadanie; ostatnio miałam problem z przypomnieniem sobie
      jak nazywa się to "coś", gdzie stoją książki. wink)
      Przejdzie jak się wyśpimy, czyli kiedy??????????? hmmm
    • michalina761 Re: macierzyństwo a IQ... 09.12.05, 09:02
      Dzięki Bombo.
      Mam to samo. Cofam się intelektualnie. Nie czytam, a moim jedynym codziennym
      towarzystwem jest niemowlak. Do tego dochodzi niewyspanie i zmęczenie i
      kompromitacja towarzyska gotowa.
      Mój mąż kpi z tych pomyłek, a może ze mnie?
      Ludzie, ja chcę do pracy!!!
    • patoga Re: macierzyństwo a IQ... 09.12.05, 09:26
      Mi tylko pamięć szwankuje ale widzę że nie jestem odosobnionym przypadkiem,
      pozostaje więc tylko czekać aż dziecko rzuci pierś smile
    • shamsa Re: macierzyństwo a IQ... 09.12.05, 10:00
      gdzies czytalam ze oksytocyna wplywa na pamiec, a konkretniej na zapominanie
      np. bolu porodowego. uwazam ze na mnie to podzialalo. po 3 miesiacach karmienia
      bylam juz zdecydowanie mniej przeciwna ewentualnej drugiej ciazy.
      • wiotka_trzpiotka Re: macierzyństwo a IQ... 09.12.05, 13:48
        nie zauważyłam nic takiego, tak jak przed ciążą byłam wybitnie inteligentna,
        tak jestem i teraz...
Pełna wersja