niechciane dziecko:(

09.12.05, 13:07
Potrzebuję pocieszenia - syn ma dwa latka a ja wrażenie, że nikt poza mną go
nie chce... Nawet jego ojciec - jest zły o każdą chwilę, którą "musi" z nim
spędzić, dziadkom najwyraźniej wnuk też się już znudził- są z nim kiedy
jestem w pracy. Syn jest milutkim, spokojnym dwulatkiem, pogodnym, nie
przechodzi żadnego buntu, da się z nim dogadać, pobawić, chętnie wszystko
zjada - dla mnie czas z nim spędzony to jedna wielka radość. Wiem, że matka
kocha jak nikt inny, ale dlaczego własny tata mówi, że ma go dość?, że
marnuje z nim czas?, że przez niego nie ma czasu dla siebie? Dodam, że słyszę
to tylko ja, w obecności innych osób mąż robi z siebie ojca idealnego, a w
domu... szkoda gadać. Fakt - jego własny ojciec zostawił go gdy był dzieckiem
i wzorca to on nie ma żadnego, ale myślałam, że dla własnego syna postara się
być dobrym tatą... Syn bardzo kocha tausia - ciągle się chce przytulać,
zachęca go do zabawy - a mąż się wykręca! No cóż - byłam naiwna i wciąż
jestem, bo nadal mam nadzieję, że mąż doceni jakim szczęściem jest dziecko
(ale banał! - no ale tak jest - no nie?) Boli mnie każde ostre słowo na temat
synka, podkreślanie jaki to mąż głupi, że się zgodził na dziecko, itp.
Dzisiaj wyjeżdżam na kilka dni - mąż zostaje sam z synem - i boję się - jak
on go będzie traktował? pewnie go nawet nie przytuli... Chyba się z tym nigdy
nie pogodzę...
    • wesolek11 Re: niechciane dziecko:( 09.12.05, 13:14
      Dawaj Mu dużo miłości, niech czuje zawsze, że Ty jesteś przy nim...
    • magdak1977 Re: niechciane dziecko:( 09.12.05, 13:15
      Na pewno doceni, tylko faceci nie sa tak za bardzo myslacy o tym co bedzie.
      Moze teraz jest zmeczony i wydaje mu sie, ze nie ma juz na nic sily, ale na
      pweno przyjdzie taki czas, kiedy poczuje, ze bez tego dziecka swiat dla niego
      bylby duzo gorszy. Nie boj sie, w koncu to jego ojciec, wiec jak ma sie nauczyc
      z nim byc, jezeli z nim nie bedzie. Nawet jezeli nie zajmie sie nim tak jak Ty,
      to na pewno duzo mu to da.
      Moze udaloby Ci sie na troche wyjechac z synkiem od meza, moze do
      rodzicow,dziadkow.. Taki okres przerwy czasem dobrze robi. Facet musi poczuc,
      ze jest mu zle, zeby doccenil, ze bylo mu dobrze.
      Glowa do gory, syn to syn i na pewnojest kochany przez ojca!!
    • rybkaisia Re: niechciane dziecko:( 09.12.05, 13:18
      Co do dziadków to potrafię chyba zrozumieć, bo ja ledwo przekroczę próg domu
      dziadkowie "wręczają" mi córcie, zakładają kurtki i ...tyle ich widziałam...
      Chociaż kochają ją bardzo tu myślę, że prawie 9 godzin. może dać im w kość.

      Co do taty... przykre to co piszesz. Tak sobie myślę, że może powinnaś trochę
      przejąć inicjatywę, pokazać chłopakom jak mogą się bawić, wygłupiać - po prostu
      w jaki sposób mogą razem spędzać czas. Może napomykaj mężowi jak to synek
      mówił, że kocha tatę i tęskni za nim???
      • damakama Re: niechciane dziecko:( 09.12.05, 13:55
        Dzięki! kochane jesteście!
        Pokazuję chłopakom jak mogą się bawić - a raczej pokazuję mężowi - mały sam go
        zachęca - np. rozkłada kolejkę, wręcza tacie samochód, itp. ale niestety mąż
        nie widzi w tym nic zabawnego - tylko obowiązek, na który nie ma ochoty...
        Staram się małego kochać za nas dwoje ale wiem, że on potrzebuje taty - tęskni
        za nim, czeka aż wróci z pracy - przykro patrzeć gdy syn z nadzieją rzuca się
        na tatę a ten tylko poklepie go po głowie i siada do obiadu... Muszę się
        postarać popatrzeć na to jakoś bardziej optymistycznie... Idę się pakować -
        choć wcale nie mam ochoty zostawiać synka. Jeszcze raz dzięki!
        • magdak1977 Re: niechciane dziecko:( 09.12.05, 14:01
          pakuj sie pakuj, jak wyjedziesz to pomysl sobie, ze to czas dla Ciebie - zebys
          odpoczela od domu i zmartwien. Co ma byc to bedzie, nawet jak wrocisz zmeczona
          praca, odpoczniesz psychicznie. O tatusia sie nie martw, czasem faceci tylko
          udaja takich twardzieli, a jak sa sami z dzieckiem sa czuli i kochani. Ojciec
          nie da skrzywdzic syna i bedzie sie nim zajmowal najlepiej jak sie da!
          Pamietaj! A Ty zajmij sie soba, bo Tobie tez potzrba relaksu. to wazne dla
          malego tez. Milej podrozy!!
        • magdak1977 Re: niechciane dziecko:( 09.12.05, 14:01
          moj tez siada do obiadu, bo jest glodnysmile
        • lolinka2 Re: niechciane dziecko:( 09.12.05, 14:17
          Czy kiedykolwiek mówiłaś mężowi ze Cię boli jego reakcja na dziecko, że zależy
          Ci, żeby był szcześliwy i czuł się kochany przez oboje Was...?
          Bo to jest tak, że niektórzy faceci (z chlubnym wyjątkiem mojego małża) uważają
          ze jesli 'technicznie' sprawa załatwiona (czyli nakarmione, ubrane, przewinięte
          i zabawki w ręku ma) to ok i w ten sposób okazał miłość. Podrzuć mu parę mądrych
          artykułów na ten temat i powiedz jakie to ważne dla Ciebie. Wtedy wyjmiesz mu z
          ręki argument "on nic nie rozumie" przekształcając go na 'nie rób mi przykrości,
          kochanie".
    • magdak1977 Re: niechciane dziecko:( 09.12.05, 13:51
      tak sobei pomyslalam,ze moze trzba porozmawiac z mezem, tak jak sie da
      najbardziej spokojnie. Jak bedziesz chciala krzyczec albo zloscic sie to policz
      w myslach do 10, bo tylko spokojnie czegos sie dowiesz. Moze maz ma klopoty,
      moze cos sie zmienilo np. w pracy o czym Ci nie powiedzial, moze sie czegos
      boi.. sprobuj mu wytlumaczyc, ze synek bardzo cierpi, kiedy nie ma taty, ze go
      kocha i bardzo potzrebuje, bo jest jeszcze bardzo malenki. Moze powioesz, ze
      chce brac wzor z taty, to dzialasmile
      Co do dziadkow, to gdyby nie kochali wnuka, to nigdy by sie nie zgodzili na
      opieke. Moja mam mi czasem pomaga i wiem ile ja to kosztuje wysilku. takze tu
      bez obaw, dziadkowie ok.
      • wiotka_trzpiotka Re: niechciane dziecko:( 09.12.05, 14:01
        no sorry, ale jak by mój chłop tak powiedział to musiałby zmarnować trochę
        czasu na pogotowiu tak bym go trzasnęła (a nie jestem specjalnie prędka w
        rękach). Dziadkowie- trudno, ale rodzony ojciec takie texty...
        A poważnie to musisz z nim pogadać i to poważnie. Niech ustali priorytety i już!
    • misia311 Re: niechciane dziecko:( 09.12.05, 14:23
      jak to 'niechciane'?! chciane, bo Ty go na pewno chcesz. Tylko pzykre to to, że
      syn musi walczyć o miłość ojca ..sad
      co do dziadków...cóż, bywa...
    • bbb21 Re: niechciane dziecko:( 09.12.05, 14:40
      przykre to, co piszesz, ze względu na Dziecko. Powtórzę sie, ale może rozmawiaj
      z partnerem i rozmawiaj, tłumacz, Czasem ludzie sądzą, że tak małe dziecko
      niczego nie rozumie. A to przecież nie jest prawdą. Może Twój mąż zechce coś
      przeczytać. Książek jest sporo, czasem faceci nie słuchają partnerki, ale
      trzeba im uświadomić pewne rzeczy za pomocą tekstu. A może wyjedź z dzieckiem
      nakilka dni? Powodzenia, pzdr
    • earl.grey Re: niechciane dziecko:( 09.12.05, 15:11
      chyba mi sie nie wysłało. Próbuję jeszcze raz. Chciałam ci powiedzieć, że mój
      tata, który tez nie lubi małych dzieci, interesowął sie wnukami tylko na tyle,
      żeby je pogłaskać po główce i koniec. w zyciu by z nimi nie został, więc zobacz,
      tu juz jesteś w przód. I dziadkowie i twój mąż zostają z małym. Kiedy chłopaki
      podrosły na tyle, że mozna było z nimi pograc w jakieś gry, pogadać na spacerze
      i posłuchac muzyki razem, nagle stali sie przyjaciółmi. Tak jest do teraz. Wiem,
      że to gorzej, kiedy chodzi o ojca, a nie dziadka, ale przede wszytskim nie
      zaszczepiaj synkowi takiego poczucia, że jest pokrzywdzony, bo tata go za mało
      kocha. Kiedyś to było oczywiste, że dziecko to nie jest męska sprawa i jakoś w
      późniejszym chłopięctwie te więzi sie budowały. Nie móie, że to było lepiej,
      tylko, że jest szansa. Może tak jak koleżanki pisały wyżej twój mąż chce się
      pokazać z tradycyjnie męskiej strony. Niech lepiej syn ma takie przeświadczenie,
      prawda?
      I popatrz tutaj: kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,55003,2826498.html
    • 76kitka Re: niechciane dziecko:( 09.12.05, 23:10

      Mój ma na odwrót, niegdzie nie wychodzimy sami bez dziecka, bo babci wolnej nie mamy, a o niani mąz nie chce słyszeć.
    • wieczna-gosia Re: niechciane dziecko:( 10.12.05, 00:50
      nie mialby facet przyzwolenia na takie zachowanie.

      po pierwsze musisz sie postawic- co on dziecko jest- nikt go do lozka sila nie
      wsadzil. Jest dziecko i on jest jego ojcem. Albo sie bierze w garsc, albo niech
      idzie na terapie, niech czeka az dijrzeje- ale BEZ TEKSTOW PRZY DZIECKU.
      Bezwzglednie.
      Juz lepiej niech sie znajomym wyplacze ze to mialo byc inaczej. W sciane walnie
      z piesci. I wezmie sie w garsc.
Pełna wersja