jedynak chce rodzenstwo

10.12.05, 23:02
Moj syn ma 8 lat. NIe wiem co go naszlo ostatnio. Co jakis czas, tak mniej
wiecej co miesiac atakuje mnie o brata albo w ostatecznosci o siostre. To juz
trwa dosc dlugo, jakies 2 lata, wiec raczej nie jest jakims kaprysem. I tu
sie pojawia problem. Jestem po rozwodzie, nie chce sie wiazac z zadnym
facetem, nie chce drugiego dziecka. Tłumaczę synowi dlaczego nie mozemy miec
dzidziusia a on mi ostatnio ciagle powtarza ze tata moze mnie zaplodnic. I
rece mi opadaja po takim argumencie. W to ze nie moge miec dziecka z tata bo
nie mamy slubu nie wierzy. Wiem ze rodzenstwo to fajna sprawa ale zycie nie
ulozylo sie tak jak chcialam. Ma psa, ma kroliczka. A ja nie wiem jak sobie z
tym poradzic.
    • 18_lipcowa Re: jedynak chce rodzenstwo 10.12.05, 23:36
      No cóż.
      Posiadanie kolejnego dziecka to decyzja matki i ojca a nie fanaberia dziecka.
    • andaba Re: jedynak chce rodzenstwo 10.12.05, 23:44
      Podejrzewam, że może to być jakaś forma sprzeciwu - chce czegoś, czgo nie masz
      możliwości mu zapewnić.
      Choć z drugiej strony autentyczna chęć posiadania rodzeństwa, jest też bardzo
      możliwa. Mój średni syn w wieku 3,5 roku dostał bzika na punkcie dzidziusiów
      (mimo posiadania młodszej siostry), dziesięć razy dziennie prosił, żebym mu
      urodziła. Gdy urodził się mały, został ukochanym braciszkiem i jest nim do tej
      pory, mimo że psuje mu zabawki i bazgrze po zeszytach.
    • hanna26 Re: jedynak chce rodzenstwo 11.12.05, 00:24
      agasik4 napisała
      Ma psa, ma kroliczka. A ja nie wiem jak sobie z
      > tym poradzic.

      Obawiam się, że ani pies, ani króliczek sprawy nie załatwi.
    • niepytana Re: jedynak chce rodzenstwo 11.12.05, 00:31
      Wiesz co ja jestem jedynak. Tez tak mialam. Malo tego, moje kolezanki co mialy
      siostry to chcialy miec braci, i na odwrot, takze nie dogodzisz. Jest jak jest.
      Niektore rzeczy trzeba dziecku wybic z glowy i tyle.
      • utalia Re: jedynak chce rodzenstwo 11.12.05, 12:36
        No ale czego oczekujesz od nas? Przeciez sytuacja jest nie do rozwiazania.
        Przeciez chyba nie myslisz powaznie "aby dac sie zaplodnic ojcu Twojego syna".
        Jak na razie innego faeta w Twoim zyciu nie ma wiec nie ma mozliwosci. Poza tym
        Twoj syn jest juz duzy. Za chwile zajmie sie wycieczkami, kolegami, zaraz
        dziewczyny i to Ty zostaniesz z maluchem. A jak mu wytlumaczyc? Tak jak
        tlumaczylas do tej pory, ze nie moze bawic sie nozem jak mial 3 lata, ze nie
        mozesz mu kupic samochodu, ze ktos kto umarl nie moze wrocic itd. W zaleznosci
        od wieku i sytuacji. Ludzie maja rozne potrzeby, zwykel neci ich to czego nie
        maja: krecone wlosy, proste poczynajac od najwiekszych banalow. Wielu jedynakow
        do konca zycia zaluje, ze nie ma rodzenstwa ale i pojawaiaj sie ludzie nie
        zadowolenie z posuadania rodzenstwa. Nie on jedyny. Ja jestem jedynaczka. Nigdy
        nie stanowilo to dla mnie problemu.
    • magdalenamk Re: jedynak chce rodzenstwo 11.12.05, 12:55
      agasik
      nie mam rodzeństwa i nie całe życie z tgo powodu cierpiałam. Żadne zabawki,
      wyjazdy, psy, koty, chomiki, rybki, i inne żeczy tego mi nie wynagrodziły. Moja
      mama do dzisiaj nie umie mi wytłumaczyć dlaczego nie mam rodzeństwa. Nic nie
      stało na przeszkodzie, zeby mieli wiecej dzieci. Myślę, ze poprostu byli
      wygodni. Wiem co czuje Twój syn i go rozumiem, ale w Twojej sytuacji też bym
      nie zdecydowała się na drugie dziecko. To bez sensu. Jedyne co mogę zrobić to
      starac się, aby mój synek miał rodzeństwo.
      • agasik4 Re: jedynak chce rodzenstwo 11.12.05, 23:51
        Wiem ze nic tego nie zastapi. Ja mam brata i siostre, blizniaczke.
        To ze on tak chce miec brata lub siostre mnie boli. Zawsze chcialam miec
        kilkoro dzieci. Nie wyszlo. MOja siostra ma 3,5 letnia coreczke i 2 letniego
        synka. Oni sa jak moje dzieci. Pawel bardzo ich kocha. Jest wobec nich taki
        opiekunczy. Jak nie 8 latek. Jak widze jak oni po nim skacza, jak on im
        organizuje zabawy to mi serce peka ze on jest w domu sam.
    • wieczna-gosia Re: jedynak chce rodzenstwo 12.12.05, 00:00
      Mysle ze musisz po prostu do skutku powtarzac ze to twoja i taty wspolna decyzja
      i drugiego dzecka NIE BEDZIE. A nie tlumaczyc mu sie- dlaczego. Bo tlumaczenia
      daja nadzieje na negocjacje.
    • wierzba_b Re: jedynak chce rodzenstwo 12.12.05, 16:25
      Agasik, moim zdaniem młody ma nadzieję, że może uda mu się upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu: sprawić, żebyście z jego ojcem znów byli razem, a przy okazji mieć też rodzeństwo. Ma nadzieję, bo na ten temat z nim rozmawiasz, tłumaczysz, a on wyczuwa twoje poczucie winy, że nie możesz mu zapewnić rodzeństwa - tak jakbyś uważała, że jest to jego święte i niepodważalne prawo. Przyznajesz mu prawo, żeby się domagał - to się domaga. Po prostu znalazł sobie akceptowaną przez Ciebie formę dopominania się o to, abyście znów byli razem.
      Nie jesteś w stanie sprawić, żeby on przestał tego chcieć. Ale możesz sprawić, żeby poczuł, że nie on tu decyduje i ani posiadanie rodzeństwa, ani rodziców będących razem nie jest jego niepodważalnym prawem, którego realizacji może się domagać. O ile, oczywiście, sama jesteś w stanie w to uwierzyć.
      • a_weasley Się należy, się nie należy, to zależy... 15.02.06, 12:31
        Kiedy mając chyba cztery lata zapytałem mamę, dlaczego mój sąsiad, wredny
        skądinąd dzieciak, nie ma brata, mama odpowiedziała:
        - Nie zasłużył!
        Przyjąłem to do wiadomości, bo zdawało mi się czymś okropnym, że można nie mieć
        rodzeństwa. Że można mieć w domu tylko tatę albo tylko mamę, nie dlatego, że
        któreś umarło - to dotarło do mnie nieco później.
        Dziecko potrzebuje obojga rodziców. I rodzeństwa potrzebuje również. Że w
        pewnych sytuacjach te potrzeby są niezaspokojone, że nie ono decyduje o tym, czy
        rodzice zdecydują się je zaspokoić, że czasem ich zaspokoić niepodobna - to
        zupełnie inna historia.
        • m.online A_wasley 15.02.06, 12:45
          pewnie wywołamy burzę, ale dokładnie się z Tobą zgadzam. Brak rodzeństwa to wg
          mnie sytuacja dla małego a później dorosłego człowieka trudna. Niestety czasem
          życie tak się układa, że dziecko pozostaje jedynakiem. Nie potrafię natomiast
          zrozumieć kaprysu rodziców, których w dodatku stać na kolejne dziecko,
          posiadania jednego egzemplarza wink. Bardzo często robi się w ten sposób po prostu
          krzywdę. Oczywiście natychmiast podniosą się głosy, ze "ależ skąd!" i "jak można
          tak mówić!", że "ja bylem jedynakiem i świetnie się mam" wink, taaa... .
          Autorko - po prostu mów prawdę, że rodzeństwa póki co nie będzie. Myślę, że
          częsty kontakt z rówieśnikami, zajęcia w grupach, nawiązywanie i pielęgnowanie
          przyaźni mogą nieco złagodzić tęsknotę Twojego syna.
          pzdr
          • a_weasley Stać, nie stać, było dobrze, nie było dobrze... 15.02.06, 17:56
            m.online napisała:

            > Nie potrafię natomiast zrozumieć kaprysu rodziców, których w dodatku
            > stać na kolejne dziecko, posiadania jednego egzemplarza wink.

            Ależ to proste: "dwójce nie moglibyśmy zapewnić odpowiedniego standardu życia".
            W tych samych warunkach jedni uważają za stosowne wybrać trzeci pokój (albo
            drugi samochód), a drudzy drugie dziecko.
            A znam też jedynaka, który z góry planował mieć jedno dziecko, bo uważał, że
            takie dzieciństwo jest najfajniejsze. I, wpisując się w negatywny stereotyp
            jedynaka, mało się przejmował tym, co o tym myślała jego dziewczyna.
            To jeden z powodów, dla których ona nie jest już jego dziewczyną.

            > Oczywiście natychmiast podniosą się głosy, ze "ależ skąd!" i "jak można
            > tak mówić!", że "ja bylem jedynakiem i świetnie się mam" wink, taaa...

            Toż samo zresztą mogą powiedzieć ci z rodzin niepełnych (przepraszam,
            monoparentalnych). Wersja ekstremalna: "Moja matka mnie wychowywała sama, moja
            babcia moją matkę wychowywała sama i ja swoją córkę wychowam sama" (przypadek
            autentyczny).
            Bo też prawidłowości w tych sprawach są statystyczne. Można mieć rodzeństwo,
            oboje rodziców i być kompletnym leszczem i można być z rodziny 1+1 i mieć
            kwalifikacje interpersonalne, że pozazdrościć.
            • ponton Re: Stać, nie stać, było dobrze, nie było dobrze. 15.02.06, 18:01
              a_weasley napisał:

              > Bo też prawidłowości w tych sprawach są statystyczne. Można mieć rodzeństwo,
              > oboje rodziców i być kompletnym leszczem i można być z rodziny 1+1 i mieć
              > kwalifikacje interpersonalne, że pozazdrościć.
              >

              Dobrze gadasz, facet - nie ma nic bardziej niebezpiecznego w stosunkach
              miedzyludzkich niz generalizowanie na podstawie wyrywkowej znajomosci jednego
              osobnika wink Szacuneczek!
    • mamalgosia Re: jedynak chce rodzenstwo 15.02.06, 12:35
      Mnie nie dziwi, ze dziecko chce mieć rodzeństwo. Rozumiem też Twoją sytuację -
      rodzeństwa nie będzie. Jest trudno, ale nie wiem, co forumowiczki mogłyby
      pomóc. Tłumaczyłas synkowi - i myślę, ż e zrozumiał. Tylko nie chce przyjąć do
      wiadomości. Dorośli nieraz tak sie zachowują, co tu winić dziecko.
    • cerezanita Re: jedynak chce rodzenstwo 15.02.06, 14:29
      Nie powinnaś mieć poczucia winy (jeśli się tak zdarza) - tak się ułożyło życie.
      Ty miałaś/masz marzenia. I możesz powiedzieć to synowi wprost. I tak naprawdę
      nie wiesz, czy przypadkiem w ciągu kilku lat sytuacja się nie zmieni. Może tak,
      może nie. Może mów mu, że "narazie musi zostać tak, jak jest". I kropka.
      • verdana Re: jedynak chce rodzenstwo 15.02.06, 15:02
        Moim zdaniem Twój syn nie tyle chce rodzeństwa co anulowania rozwodu. Nie chce
        rodzeństwa "w ogóle" tylko sobie wymyslił drugie dziecko z jego ojcem - a to ,
        jego zdaniem, bedzie oznaczało powrót ojca do domu.
        Jesli masz jakis kontakt z jego ojcem powinnaś poprosić go, by on równiez
        kategorycznie powiedział, ze nie chce miec z Tobą wiecej dzieci, nie układało
        Wam się i nie możecie mieć wobec tego kolejnego dziecka. Chodzi o to, by syn
        nie winił Ciebie za tę sytuację.
        A ja całe życie bylam jedynaczką (nawet bez psa...) i wcale nie jestem z tego
        powodu nieszczęśliwa.
    • edytatar moj tez chcial 15.02.06, 21:39
      ja to juz przerabialam.Rozwiodlam sie z tata Malego gdy on/Maly/ mial zaledwie
      1,5 roku,dlugo bylam sama i gdu nadszedl wiek przedszkolny niemal codziennie
      bylam pytana dlaczego nie ma brata lub siostry?Ja tlumaczylam,ze do tego
      potrzebny jest tatus a my go niestety nie mamy.Nie zapomne jak synek
      zapytal"czy nie moge wyjsc sobie na podworko i znalezc nowego tatusia?Potem
      zrozumial,ze bez taty nie da rady.Ale los jest zmienny-zycie jednak plata
      figle,poznalam kogos,zwiazalam sie i po pieciu latach postaralismy sie o
      dziecko.Jakiez bylo moje zdziwienie gdyz syn kategorycznie nie byl
      zainteresowany rodzenstwem.Na poczatku sie buntowa,powoli oswajal a teraz Mala
      najbardziej lgnie do niego i nawzajem.Nie wiem,ale moze wytlumacz dziecku,ze na
      wszystko jest jeszcze czas i nie teraz ale byc moze kiedys bedzie mial jeszcze
      rodzenstwo.
      • agnieszkas72 Re: moj tez chcial 16.02.06, 00:39
        Swietnie rozumiem Twojego syna.Też byłam jedynaczką i też bardzo chciałam mieć
        rodzeństwo.Byłam póżnym dzieckiem i po mnie mama nie mogła już zajść w
        ciążę.Musiałam się z tym pogodzić.Teraz mam czwórkę własnych dzieci-bez pudła
        trafiłam na mężczyznę,który chciał mieć dużą rodzinę,tak samo jak ja.i tak się
        często układa życie jedynaków.
        Stanowczo ucinaj spekulacje syna na temat drugiego dziecka z jego tatą.Powiedz
        mu jasno i szczerze,że rodzeństwa nie będzie.Musi z tym życ,cieszyc się Twoją
        wyłączną miłością-ale nie tłumacz ,że ma lepiej.To mimo wszystko dobrze,że jest
        w nim taka tęsknota i bardzo dobrze o nim swiadczy.
    • sutra Re: jedynak chce rodzenstwo 16.02.06, 09:11
      Mój prawie 8-latek też mnie męczy o rodzeństwo. Tu akurat sytuacja jest inna,
      tzn. będziemy sie starac o następne dziecko, ale za rok. I przypuszczam, ze to
      może być taki wiek, w którym dziecko zaczyna rozumieć, co to jest rodzeństwo, i
      domagać się go. Myślę, ze swojemu powinnaś powiedzieć, że jak spotkasz faceta
      nadającego się na tatę, to pomyślisz o dziecku. Argument że mogłabyś je mieć ze
      swoim byłym mężem, możesz zbić tłumacząc synowi, ze dziecko powinno się rodzić
      w pełnej rodzinie, a wy nie mieszkacie razem z tatą. Poza tym wytłumacz
      synkowi, że nawet gdybyś urodziła dziecko, to będzie to wrzeszczący noworodek,
      z którym nie będzie można się bawić. Jesli masz w otoczeniu jakiegoś chłopaka
      starszego od twojego syna o 9 lat, pokaż mu go, i wytłumacz, że on tak samo nie
      będzie chciał się bawić ze swoim braciszkiem/siostrzyczką, jak ten starszy nie
      bawi sie z nim. I pamiętaj, ze 8-latek jest to dziecko, którego pomysły nie są
      dobrze ugruntowanymi i realistycznymi marzeniami. Jeżeli czegoś chce, to nie
      musi sobie zdawać sprawy ze wszystkich tego konsekwencji i z realnych stron
      swojego pomysłu.
Pełna wersja