agnes0101
12.12.05, 19:15
Znowu zezłościłam się na męża. Jestem wściekła. Cały dzień próbowałam się do
niego dodzwonić i niestety nie mogłam, włączała się poczta. Udało mi się z
nim skontaktować dopiero po powrocie do pracy czyli ok. 18.00. Na moje
pytanie dlaczego nie odbierał przez cały dzień telefonu stwierdził że odebrał
sygnał że do niego dzwoniłam po 16.00 a więc gdy wyszłam już z pracy. Później
siłą rzeczy nie mógł bo w ubiegłym tygodniu w piątek ukradli mi telefon.
Dobra ok. ale co robił cały dzień, czy naprawdę nie dziwiło go że nie
dzwonię, nie mógł sprawdzić telefonu (twierdzi że chyba coś się psuje tel.).
Wiem że jest bardzo zajęty, nie ma nawet czasu na wypicie herbaty, nie mówiąc
już o śniadaniu, ale nie mogę zrozumieć, że zapomina o żonie i dziecku.,
któym zajmuje się jego matka gdy jesteśmy w pracy i to ja zawsze muszę
zadzwonić jak tam mały. Dodam że często przemieszcza się samochodem, jadąc
np. na jakieś spotkanie. Przecież chociażby wówczas można zadzwonić, bo
powiedzmy w pracy to zawsze coś się dzieje. Ale niestety on jak widać nigdy
nie wpadł na ten pomysł. Czy wasi mężowie również o was zapominają w ciągu
dnia?