beciulek25
13.12.05, 14:43
nie mam juz poprostu na nic siły..mój synek(8,5 m-ca) jest ostatnio
straaasznie marudny,nie wiem może dlatego ,że jest zakatarzony i zatkany
nosek daje mu w tyłek,do tego ząbkowanie..chodzi o to,że nie ma mnie kto na
chwile zmienić,mało śpi przez dzień(może w sumie 2 h) a w nocy mam
wrażenie,że co chwile daje mu jeść(karmie piersią),mąż oczywiście nawet nie
drgnie..a przeciez nie zawsze o jedzenie chodzi,np
przytulić,przewinąc..usypiam też ja i to na rękach (od 7 m-ca)bo inaczej sie
nie da..w domu nic nie jestem praktycznie w stanie zrobic,bo albo marudzi
albo wstaje i trzeba na niego ciągle uwazać..poprostu jestem
wyczerpana..godzina 19..a ja poprostu padam..nawet nie mam siły go kąpać,ja
nie wiem..może ja przesadzam i tylko leniwa jestem,co???czy mam prawo sie też
czuć zmęczona??mężowi gdy tylko o tym wspomnę to do mnie z tekstem..a co ty
robisz całymi dniami,że nie masz czasu na to na tamto,przeciez siedzisz w
domu i nic nie robisz..nie jedna by tak chciała..jak to słysze to mam ochote
rzucic to wszystko i uciec...zeby choć chwile odetchnąć i dac mu nauczke..
(ale odpowiedzialna matka,nie ma co

(()może byłoby inaczej gdyby Krystianek
przesypiał całą noc,a on niestety nie śpi nawet 4,5h od urodzenia pod rząd
(((więc skąd mam wziąść siły na następny dzień??dziewczyny poradźcie coś,bo
długo tak nie pociągne..
ps/ja nie wiem jak inne matki daja sobie rade z większą ilościa
pociech..podziwiam!!!

)