dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki............

13.12.05, 16:36
witajcie
juz nie mam siły sad
w domu mamy szpital - mój facet 39 dtopni gorączki , ale jakoś jeszcze udaje
mu sie po bułki chodzić , jaledwo żywa... no i mały masakrycznie chory ,
starszny kaszel , katar... najgorsze jest to ze nic nie chce jeść , naprawde
nic! juz nie wiem co robić... jeszcze gorzej jest z lekami sad nie weźmie do
ust syropu za cholere! efekt jest taki kładziemy go , ja trzymam mu ręce
iwlewamy w niego lekasrtwa , oczywiście większość wypluwa , krztusi sie ,
dławi , płacze a dzisiaj miał odrch wymiotny sad brzmi to okrutnie i wygląda
okrutnie sad dzisiaj pokłóciłam sie o to z moim tatą tzn nawet nie zdązyłam sie
pokłucić bo wydarł sie na mnie i wyszedł z mojego domu wściekły i oburzony...
dwalismy małemu lekarstwo w taki właśnie sposób i ja nie wytrzymałam i
krzyknęłam na mojego faceta żeby przestał no i wtedy ojciec wyjechał na
mnie... ale ja nie mogłam patrzeć jak dziecko mi sie dławi , boje sie że sie
tak zakrztusi że nie będzie mógł złpać oddechu... ja nie chce mu tak dawac
tych lekarstw ale czuje ze nie ma wyjścia , po tych paru dniach chotoby czuje
sie wykonczona... mały ma antybiotyk i syropy , nigdy nie był tak bardzo chory
, przecież nie dam go do szpitala pod kroplówke... on nawet w soku czy w
herbacie wyczuwa ze wlalismy mu tam lekarstwo i pluje dalej niz widzi... a
wlewanie syropu na kaszel do soku to chyba nie ma sensu... nie wiem co
robic... moze ktoras z was była w takiej sytuacji... poradźcie coś prosze! nie
chce żeby mi dziecko wylądowało w szpitlau pod kroplówką sad
mój facet uważa że musimy mu dawac te leki na siłe skoro nie da sie inaczej...
ja nie chce tego tak robić ale czuje ze nie mamy wyjścia , tylko boje sie że
moze sie coś stać kiedy on sie tak krztusi i dławi - to okropne , naprawde ,
nie moge na to patrzeć sad
probowalismy dawac mu to na bajkach , w piciu (czasami sie udaje , ale
wiadomo antybiotyk musi zazywac regularnie) , nie da sie go tez niczym
przekupić... syropu na akszel w herbacie nie da sie przemycić...
czy został mi tylko sposób na siłe? który i tak polega na tym że mały połowe
wypluwa , starsznie sie przy tym męczy , boi... buuuuuuuu sad
    • pannajoanna Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 16:44
      Syrop podawaj w strzykawce. Nie cala porcje na raz tylko po trochu. Wpuszczaj go
      do kacika ust.
      Jak maly jest bardzo histeryczny to kup mu lizaka, odpakuj z folii, wpusc troche
      syropu do buzi i od razu lizaka. Za chwile wyjmij lizaka, dodaj syropu itd.
      Powinno zadzialac.
    • babka71 Ale twój syn ma 4 latka tak?? 13.12.05, 16:47
      można podać panadol dla dzieci w tabletce lub pół panadolu dla dorosłych
      a syrop na kaszel to najlepszy jest sposób na dzielnego Nigja!!!,
      co twoj maluch lubi, który to jest jego ulubiony bohater itd..
      łyżka syropku za pochwałe : tak robi supermen czy cos tam itd..
      panikujesz napij się melisy i idź na spacer bedzie dobrze
    • pade Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 16:48
      Sowa, a co to za antybiotyk? Może ja mam jakies dziwne dzieci, ale one się bez
      przerwy domagają lekarstw. Te syropy są teraz bardzo słodkie, specjalne dla
      dzieci.
      Jeśli chodzi o podawanie leków. Robicie z tego cyrk, boicie się awantury, a
      mały to wyczuwa. Moje dzieci tez kiedys protestowały, ale przestały. To jest
      konieczność i tyle. Leki muszą byc podane, nos wyczyszczony. Tak więc
      podchodzisz do dziecka z uśmiechem, ale nie sztucznym, najpierw sama się
      wyluzuj, przekonaj sama siebie, że to dla jego dobra. Potem podajesz lekarstwo
      czytając np bajke o kotku który był chory. Bez sensacji, wpychania do gardła.
      Mówisz stanowczym tonem, musimy wziąć lekarstwo bo jesteś chory, nie bedziesz
      miał później kaszelku, będziesz mógł wyjść na dwór. Ale nie za dużo gadania,
      otwieramy mordkę i już. Obiecujemy np ciasteczko (wyjatkowo, na dobry
      początek), ale bez ceregieli. To samo z czyszczeniem noska. Córa tez
      protestowała, ale przytrzymywałam ją siłą i mówiłam, że musze to zrobic i
      wygonimy wreszcie ten niedobry katar, który tak dziecku przeszkadza.
      Musicie się uspokoić, to podstawa. Co zrobisz jeśli dziecko będzie musiało mieć
      podawane zastrzyki, albo kroplówke, nie podasz bo będzie protestować???
    • vibe-b Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 16:48
      U nas sprawdza sie podawanie leku przez strzykawke. Odmierzasz malymi porcjami
      do buzi, ale nie mierzysz na gardlo, tylko na policzek; w ten sposob powinno
      sie uniknac ksztuszenia.
    • galia29 Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 16:50
      Sowa - mam ten sa problem.Mój już trzylatek za cholere nie weźmie żadnych
      lekarstw, nawet jak potulnie próbuje to żyga dalej niz widzi.Dawanie na siłę
      jest wyczerpujące psychicznie dla matki i dziecka, uraz jeszce się powiększa a
      wiekszość lekarstwa i tak zostaje wypluta. A syn jest wiecznie chory odkad
      poszedł do przedszkola.Porozmawiaj o tym z pediatrą- raz w powaznej chorobie
      dostaliśmy anybiotyk w czopkach - taki robiony na zamówienie, nazywał się jakos
      na Z ale niestety nie pamietam, nastepny antybiotyk o był bodaj Unidox (?) dla
      dorosłych w dawce 1/4 tabletki, rozpuszczalny w soku i nie wyczuwalny w smaku-
      a syropy, cebion i wapno rozpuszczam w soku Kubus- trudno , lepsze to niż
      nic.Przeciwgorączkowe tylko w czopkach.Pilnuj ,żeby mały nie widział jak mu
      dodajesz lekarstw do soku i dając mu miej obojetna ,pokerowa minę- bo te małe
      bestie są strasznie czujnesmile I spróbuj nie wykończyc się psychicznie, bo chore
      dziecko które nie daje się leczyć może przyprawić o depresje.ewa
    • pade Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 16:51
      I jeszcze jedno, na przyszłość domagaj się od lekarza zamienników dobrych
      smakowo. A dzieci czasami działają na zasadzie przekory. Córa nie chce jeść,
      więc ja się przysiadam i mówię:" ale dobre, ale ja Ci tego nie dam, sama zjem i
      będe zdrowa i duża, to moje!moje!" Żebyś widziała jak to działa, można się
      naprawdę uśmiaćsmile
      Ale spokój i pozytywne nastawienie jest najważniejsze!
      Przeciez krzywdy mu nie robisz!!!
    • marzenalach Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 16:55
      U Nas było to samo, jak synek był w wieku Twojego malucha.
      Serca Mi nieraz mało nie rozerwało, ale innego sposobu nie było, normalnie
      cyrk, wrzask, krztuszenie, nieraz wymioty, później doszlismy do perfekcji, mąż
      siedząc na fotelu, trzymał małego na kolanach trzymając rączki, nóżki małego
      przycisnął swoją nogą i przechylał się do tyłu na ile to było możliwe, żeby
      synek nie wypluł. w trakcie krzyków przełykał ślinę z syropem, czy
      antybiotykiem i następny łyczek, lekarstwo miałam na łyżeczce z miarką i
      wlewałam po troszeczku, żeby się nie zachłystnął.
      Wiem, że to co opisałam wygląda makabrycznie, ale innego sposobu naprawdę nie
      było, a próbowaliśmy, tak ja Ty to z sokiem, z serkiem, nic nie skutkowało,
      trzeba było przez siłe.
      Na szczęście wyrósł z tegosmile
      • sowa_hu_hu Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 17:00
        mój mały ma 2,5 roku i nie trafiają do niego argumnety słowne... nie da mu sie
        tego wytłumaczyć... próbowałam rónych sposobów... to nie jest tak że wziełam
        dziecko i od razu zaczełam mu na chama wlewać syrop do gardła...
        na szczęście na gorączke podaje mu czopek...
        spróbuje motywu ze strzykawką - może sie uda...

        dziękuje wam dziewczyny

        ps. a przejśc sie na spacer nie moge - sam jestem chora i ledwo żyje sad
        • mamadacja Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 17:13
          A może łyka chociaż tabletki? Bo mój synek bardzo chętniesmile Uwielbia wit.c w
          tabletkach i lekarz juz jak mały miał rok pozwolił podawać tą o mniejszej dawce.
          Teraz był chory i dostawał Augmentin - i mimo, że rozumiał i próbował przełknąc
          to miał odruch wymiotny i wszystko na nicsad Zamieniliśmy na Rulid - to jest w
          tabletkach i po problemie. Poza tym jeśli chodzi o syropy - szczerze mówimy "To
          paskudztwo. Zaraz będziesz musiał popić bo nie wytrzymasz, takie to niedobre". A
          on, ku naszemu zaskoczeniu łyka a potem "gasi pożar" wodą - jak strażaksmile Spróbujsmile
          • nicol.lublin Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 17:21
            jak się ma takie schizy to lepiej od razu prosić o antybiotyk w zastrzykach.
            przyjdzie pielęgniearka, zrobi jak trzeba, minuta płaczu a dziecko po paru
            dniach zdrowe. i jest szansa, że następnym razem prędzej wypije syrop niż
            zgodzi się na zastrzyki
            • polka3 Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 17:45
              Ale mi to znajome jest....
              Mój synek nienawidził od urodzenia lekarstw ŻADNYCH absolutnie,nawet Drosetux.
              Nie tylko pluł ale haftował dalej niż widział..bywało myślałam, że popełnie
              sepuku- darałam sie i siłą wlewałam mu obrzydliwy Zinnat( który jest naprawdę
              obrzydliwy)- zresztą udawało sie za 4 razem, wiec cała butelka poczła 4 razy
              szybciej niż powinna..byłam wściekła- i klęłam na lekarza na czym świat stoi!

              Az do czasu gdy się nie znalazł sposób- syrop tuż przed bajką,albo wyłaczamy
              telewizor, strzykawka do ust(bokiem) i natychmiast po połknieciu mamba do buzi
              (którą uwielbia)i tak rano i przed dobranocką..pierwszy dzień było ciężko bo
              wrzeszczał,że chce bajkę,ale jak zrozumiał,że nie ma wyboru, zaczął łykać..

              Nie polecam zastrzyków,pupa boli i uraz sad u tak małego dziecka tabletki
              raczej odpadają...
          • titicaka Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 18:17
            Jestem w tej samej sytuacji syn (prawie 2 lata) tez nie wezmie lekarstwa ,
            lekarz przepisal mu dlatego wlasnie wszystkie leki w czopkach a antybiotyk
            bezsmakowy i dodaje mu do czegokolwiek , nie orientuje sie ,a zawsze
            wiedzial ,ze cos jest dodane i nie chcial jesc ew. pic.
            Jak dla mnie super rozwiazanie , syn szczesliwy i coraz zdrowszy ,zaczyna cos
            jesc.
            Pozdrawiam Beata
            --

            tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10714;39/st/20040320/n/Alejandro/dt/7/k/a987/age.png
    • mieszkowamama Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 17:40
      Sowa, my też właśnie byliśmy w takiej sytuacji. Tego antybiotyku to nawet ja
      nie chciałam do ust wziąć, obrzydlistwo. Ale Mieszko nie kwalifikował się ponoć
      do podawania domięśniowego bądź dożylnego. No i wlewaliśmy mu na chama ten
      antybiotyk (dodam, że wszystko inne bez zastanowienia bierze i sam się o leki
      upomina). Ale dał za wygraną w czwartym dniu. Poddał się, nawet się nie
      skrzywił. Nie pomagały wcześniej gumy, czekoladki, bajki, na nic. On naprawdę
      chciał te leki wziąć, ale nie potrafił, to było jakby silniejsze od niego. Ma 2
      lata i 2 msce. I tego 4-ego dnia wziął, sam z siebie.
      Nie poddawaj się, my też błagaliśmy lekarza o inny lek, ale ten ponoć był
      jedyny i najlepszy.
      Nie daj się, jego zdrowie jest ważniejsze. Nie udusisz go, to wcale nie jest
      takie łatwe (he he). Głowa do góry i mnóstwo zdrówka dla was wszystkich wink
    • lolinka2 Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 17:46
      Zastrzyki...?
    • redmiss Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 17:48
      o rany! współczuję.
      a pogadaj z pediatrą? moze ten antybiotyk w zastrzyku jest?
    • niepytana Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 17:50
      Tak jak wyzej pisali ze strzykawka, a ode mnie jeszcze ze najlepiej pod jezyk.
      Raz ze nie poczuje tak smaku, a dwa ze chcial nie chcial poleci ze slina i
      polknie. Wiem ze jak trzeba cos oralnie podac a pacjent jest nieprzytomny to
      sie wlasnie podaje pod jezyk i odruchem bezwarunkowym polknie. Powodzenia.
      • polka3 Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 18:01
        dziewczyny sugerują w zastrzyku,ale ja bym ewentualne rozważała jedną
        dawkę,żeby mial porównianie- jest szansa ze bedzie wolał łykaćsmile))
    • revelacja1 Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 18:16
      O Boze! oslupialam! Nigdy nie wlewajcie dziecku niczego na lezaco! Chcesz zabic
      dziecko? Przeciez jak poleci mu do tchawicy to nie bedzie ratunku a o to jest
      latwo bo dziecko placze, intensywnie oddycha. Nie slyszalas o przypadku
      coreczki aktorki Ewy Blaszczyk? Juz lepiej niech nie wypije a nie wlewac na
      sile i to na lezaco.
    • revelacja1 Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 18:19
      Idz do lekarza, opowiedz niech malemu da jakies zastrzyki, bo to horror co ty
      mowisz!
      • pannajoanna Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 18:26
        Oczywiscie, ze nie mozna lezacemu i wrzeszczacemu dziecku nic wlewac do buzi.
        A jesli sie juz tak robi (o zgrozo) to trzeba miec chocby mgliste pojecie co
        zrobic jesli dziecko sie zakrztusi a nie panikowac.
    • sasha3 Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 19:09
      Leki w płynie tylko przez strzykawkę, najlepszy sposób smile Niestety trzeba na
      siłę - lekarstwo to lekarstwo, trzeba wziąć i już. I podchodźcie do tego ze
      spokojem, przynajmniej postarajcie się - im mniej nerwów, tym szybciej dziecko
      załapie, że to konieczność.
      Dolewanie leku do napoju nie jest dobrym pomysłem, jesli dzecko wyczuwa ten
      smak, za którymś razem może zrazić sie do picia, a podczas choroby
      najwazniejsze jest, żeby dużo piło - jeść nie musi, jeśli nie ma ochoty.
      Dużo zdrówka dla Marcelka smile
      • bulkaz Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 19:22
        moja córka też zawsze robiła straszny wrzask o leki, była strzykawka,
        trzymanie, wlewanie siłą, bieganie po kątach i takie wycie, że bałam się że
        sąsiedzi pomyślą, że maltretujemy dziecko. Ale niania, ciocia, babcia pod naszą
        nieobecność (!!) nie miały kłopotów, choć też nie piła syropów chętnie. Dzieci
        są cwane, z mamą można pomarudzić albo się upierać. Może poproś o pomoc kogoś
        kogo mała zna, ale nie na tyle żeby stawiać warunki, np. moje dzieci wiedzą że
        dziadek jest fajny ale się go słucha i nie dyskutuje a jak woła na obiad to się
        przychodzi od razu i zjada nawet to co z mamą jest niedobre.
      • beata985 Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 19:28
        to ja Ci naprawdę współczuje,bo z moją miała takie same przejscia....
        na szczęście minęło ma 4 lata
        ja modliłam sie tylko żeby nie zachorowała,a jak juz to broń boże antybiotyków
        pozostaje Ci przeczekać,nic sensownego do głowy mi nie przychodzi.
        a,nauczyła się brać leki w szpitalu...wszystko ,żeby tylko zostawili ją w
        spokoju
        powodzenia....
        • sowa_hu_hu rewelacja 13.12.05, 20:10
          przecież nie wlewam lekarst w dziecko z jego głową w dół tylko trzymam mu głowe
          do góry.
          sama napisałam ze mi sie to nie podoba ( boje sie własnie że to sie może źle
          skończyć) i porosiłam o rady...
          niestety nie moge sobie odpuścić dawania mu lekarstw , zwłaszcza antybiotyku
          który zaczął brać!
          przecież nie robie tego bo mi sie tak podoba alebo dlatego ze nie chce mi sie
          spróbowac w inny sposób...
          • pannajoanna Re: rewelacja 13.12.05, 20:23
            Chodzi o to, zeby nie podawac lekarstw dziecku lezacemu. Powinno podawac sie
            siedzacemu lub jesli lezacemu to nie na plasko.
            • wieczna-gosia Re: rewelacja 13.12.05, 22:54
              a juz na pewno nie wrzeszczacemu.

              Od ilu dni tak robicie??

              Niech zabrzmie okrutnie- mi w takich akcjach staje przed oczami coreczka Ewy
              Blaszczyk. Ja po pierwszej takiej akcji poprosilabym o zastrzyk. Tutaj ez pewnei
              byloby wycie, ale przynajmniej bez ryzyka zaksztuszenia.
          • revelacja1 Re: rewelacja 14.12.05, 19:46
            sowa_hu_hu napisała:

            > przecież nie wlewam lekarst w dziecko z jego głową w dół tylko trzymam mu
            głowe
            > do góry.
            > sama napisałam ze mi sie to nie podoba ( boje sie własnie że to sie może źle
            > skończyć) i porosiłam o rady...
            > niestety nie moge sobie odpuścić dawania mu lekarstw , zwłaszcza antybiotyku
            > który zaczął brać!
            > przecież nie robie tego bo mi sie tak podoba alebo dlatego ze nie chce mi sie
            > spróbowac w inny sposób...
            >
            >
            >
            Dawaj strzykawka w kacik ust i JAK DZIECKO SIEDZI. Mozna przytrzymac buzie zeby
            nie wyplulo. Nigdy nie wlewaj na lezaco. Przestraszylam sie. Trzymaj sie.
    • saskia123 Było kilka dni temu: 13.12.05, 19:57
      Sposób na podanie leków 4-latkowi
      agakop30 30.11.05, 17:30 + odpowiedz


      Czy możecie się ze mną podzielić swoimi pomysłami, jak nielubiącemu leków
      dziecku je podać. Próbowałam dodawać do soków, ale nie wszystkie leki można
      łączyć z sokami. Podanie na łyżeczce kończy się wypluciem. Poradźcie proszę
      • e-mamulka Re: Było kilka dni temu: 13.12.05, 22:25
        Jak moja córka nie chciała połykać gorzkiego antybiotyku;
        wlewałam antybiotyk do butelki ze smokiem do tego dolewałam zagęszczonego soku
        malinowego, tak by było słodkie, i dawałam do picia. Pierwszy dzień nie
        chciała, ale w końcu wypiła a już na drugi dzień nie było problemu.
    • cubus1 Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 22:38
      A czy chodzi o smak czy ogolna niechec do lykania antybiotyku?
      Dla mnie priorytetem jest antybiotyk a potem priobotyki bo czy lyknie jakis tam
      syropek to juz nie jest tak wazne.Wazny jest antybiotyk ktory trzeba podawac w
      odpowiednym schemacie.
      My wlasnie przechodzimy antybiotyk,ktory dwa dni temu zmienialam bo wlasnie syn
      histeryzowal,wypluwal,wymiotowal.Moj juz ma 3,5 roku wiec spokojnie sie
      dogadalismy ze chodzi o smak itp.Poszlam po inny z tej samej grupy i juz lykamy
      taki o smaku truskawkowym,slodki smile
      Aktualnie nie mamy tego problemu,tyle ze moj syn slodkie rzeczy wypije gorzej z
      gorzkimi.
      Wlewanie na sile nigdy u niego nie skutkowalo gdyz wpadal w jeszcze wieksza
      histerie i wymiotowal.
      Aha i np.u nas jest tak ze np. moja Mama jest w stanie mu wszystko dac,nawet
      gdy byla u nas ostatnio lyknal przy niej ten okropny antybiotyk ktorego przy
      nas nie chcial.Niestety my mieszkamy sami ale Ty chyba mieszkasz z Tata, wiec
      moze on sprobuje?
      Czasami dzieci tak maja...

      W ostatecznosci pozostaja zastrzyki,pielegniarka bedzie przychodzic do domu.
      Podobno nie sa tak bolesne.


      • virtual_moth Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 13.12.05, 23:04
        U mnie skutkowała strzykawka na policzek w porcjach po kilka kropel, ale i tak
        był wrzask.

        Co ciekawe, przy drugiej chorobie z antybiotykiem i podawaniem go z "kamienną
        miną" córka w końcu skapitulowała i poddała się, przestała wrzeszczeć, płakać
        itd. Nawet zasmakowaławink
        Poskutkowało chyba to, że czuła, iż od podania leku nie ma żadnego odwrotu.
    • weronikarb Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 14.12.05, 09:46
      Pod tym wzgledem akurat niemam wiekszych klopotow.
      Jak byl malutki, pil z kieliszka, gdy juz bylo podejrzenie ze moze odgryść
      kawałek przeszlismy na łyżeczke lub plastikowy kieliszek ewentualnie w
      cięższych przypadkach strzykawka.
      Niemam z nim problemów jak podchodze do tego z pełną stanowczościa - stawia sie
      tylko przy pierwszym razie, później wie ze i tak dostanie (teraz ma 25 m-cy).
      Lekarstwo musi dostać iw ie kiedy jest pora bo mówię do niego "teraz idziemy
      wziąść lekarstwo". On nawet juz polubil tran smile
      Acha a w tabletkach to zje wszystko smile
    • ania.silenter u nas podawanie leków (w płynie) też w strzykawce 14.12.05, 09:53
      nawet mała Adunia już się przyzwyczaiłasmile. Choć się dni, kiedy obie nie chcą
      brać lekówsad.

      pozdrawiam
    • isma Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 14.12.05, 19:07
      O antybiotyku dziewczyny juz napisaly. Zreszta, nie wiem, jak czesto choruje
      Twoje dziecko (bo moje, niestety, bierze kilka lekow od kilkunastu miesiecy
      stale), ale to jest po prostu kwestia wprawy. Mysmy zaczynali od dawania na
      telewizor (no, ale ona miala wtedy 2 lata i to byly jej pierwsze seanse
      telewizyjne w zyciu, wiec japa sie rozdziawiala do ziemi sama), teraz majac 3,5
      roku sie sama pilnuje i lyka, nawet jak niesmaczne (bo u nas, niestety,
      dochodzi kwestia uczulen na barwniki i konserwanty - wiec zazywa sie to, co nie
      szkodzi, a nie to, co lepiej smakuje), tylko zada duzo do popicia.
      Ale popieram na przyszlosc pomysl zastrzykow, jesli dziecko okaze sie
      niereformowalne - nie obciaza az tak zoladka i watroby, ma mniej konserwantow,
      dosmaczaczy, barwnikow i wszelkiej niepotrzebnej chemii, jedyny skutek uboczny
      to ewentualne zrosty na pupie wink)).

      A'propos. Zaden problem, ze nie je. Organizm sie musi skupic na walce z
      choroba, a nie na trawieniu. Nie zmuszaj go. Musi natomiast DUZO pic. Problemem
      jest dopiero niedostateczne picie, bo jak sie odwodni, to wtedy przed szpitalem
      nie ma zmiluj ;-(((.

      I jeszcze jedno. Ufasz swojemu pediatrze? Bo gros dzieciecych chorob to
      infekcje wirusowe, i antybiotyk zupelnie nie jest konieczny. Oczywiscie, jak
      zaczelas, to skoncz, ale swoja droga warto na przyszlosc dziecko poobserwowac
      zanim mu sie z grubej rury zapoda.
      • sowa_hu_hu Re: dziewczyny POMOCY chore dziecko , leki....... 15.12.05, 13:58
        u tego pediatry bylam po raz pierwszy - z polecenia z forum.nie przepisała od
        razu antybiotyku . kazała wykupić jak sie nie polepszy.niestety po 4 dniach nie
        było zadnej poprawy więc wykupilismy antybiotyk.

        co do podawania dzis rano nastąpił przełom smile
        mały chciał zazywac tylko lakcid bo mu sie podobała mala , szklana fiolka i sam
        z niej "wytrzepywał" lekarstwo na łyżke. więc potem wzielismy antybiotyk i
        przelalismy do tej fiolki i oczywiście wypił ze smakiem!!! łaził potem za mną
        przez pół godz bo chciał jeszcze!!!
        a wczoraj wieczorem jeszcze był wieki cyrk jak podawalismy my mu strzykawką...
        ech...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja