wolaja do pracy a ja mam jeszcze ....

14.12.05, 11:16
mam pewien problem...moze zaczne od poczatku.Z zawodu jestem fryzjerka
,pracowalam do konca ciazy,na maciezynskim jestem i bede do konca stycznia ,a
moze nawet jeszcze lutego.Sprawa jest tego typu ze 2 dni temu dzwonili do mni
"szefostwo" i powiedzieli ze jestem pilnie potrzebna w pracy( w noc
sylwestrowa)dodam jeszcze ze praca jest d 13 do20. oczywiscie zgodzilam sie
bez zastanowienia(szef i tak powiedzial ze niemam wyjscia) ale ...niewiem jak
sobie poradzic z problemem ktory mnie nurtuje otoz mam 2 miesieczna corcie
3-ego stycznia bedzie miala 3 miesiace, karmie ja piersia i do tego podaje jej
herbatke z kopru wloskiego ale z lyzeczki bo z butelki niechce wcale i tu
wlasnie jest problem bo nawet jak odciagne pokarm to nawet nie bedzie chciala
pic,macie moze jakies pomysly jak ja niewiem nauczyc pic z butelki (tylko
jeden dzien) ??? i jak przechowuje sie taki mleko i jak sie podgrzewa ??
prosze o pomoc !!
    • zwierzaku Re: wolaja do pracy a ja mam jeszcze .... 14.12.05, 11:27
      szef chyba nie moze zadac od ciebie zebys przyszła do pracy zwłaszcza ze jestes
      na macierzyńskim. czy on nie ma sumienia? co to za szef? ja bym nie poszła bo
      wazniejsza jest moja córa niz zadania szefa (dziewczyno jestes na macierzyńskim
      i to jest czas dla ciebie i dzieciatka). a sama piszesz ze jednak bedzie problem
      z tym pójsciem do pracy.
    • marwro3 Re: wolaja do pracy a ja mam jeszcze .... 14.12.05, 11:32
      rozumiem ciebie że się zgodzilaś ja pracowałam cały macierzyński ale głównie w
      domu co któryś dzień zabierqałam małego ze sobą żeby zabrać papiery z firmy i
      zrobić coś w firmie nie było łatwo ale ptzetrwaliśmy a co do jedzenia to
      spróbuj odciągać mleko już tteraz bo naprwde na początku nie idzie to łatwo i
      spróbuj uczyć maleństwo picia mleka z łyżeczki maluchy świetnie sobie radzą jak
      masz jeszcze jakieś pytania to pisz marzena.maciej@poczta.onet.pl
    • drozdilla Re: wolaja do pracy a ja mam jeszcze .... 14.12.05, 11:40
      moze pomysł z podwiezieniem dzidzi na mleczko do pracy by wypalił?masz prawo do
      takiej przerwy po powrocie do prac po macierzynskim a co dopiero na
      macierzynskim.jakbys nakarmiła mała przed wyjsciem to 2 razy w czasie pracy
      mozna ją nakarmic.jak co 3 godzinki karmisz to by wypaliło...
      • kacha1979 do drozdilla 14.12.05, 13:26
        moze i moj szef nima sumiena( raczej napewno ),a jesli chodzi o to ze przyjelam
        ta propozycje to nie dlatego ze mnie zwolnipracuje juz tam 6 lat i sie
        niezapowiada zeby mnie zwolnil wkoncu to ich najlepszy pracownik) tylko dla
        wlasnej przyjemnoscii moze dla paru setek napewno sie przydadza .a co do powrotu
        do pracy to sama jeszcze niewiem bo szykuje sie wyjazd za granicei byc moze
        przeprowacka narazie to ja niemam planow co do tej pracy.a jezeli chodzi o
        podwiezienie to niema sprawy szef sam mi to zaproponowal zawiezie na karmienie i
        odwiezie ....
    • kass1 Re: wolaja do pracy a ja mam jeszcze .... 14.12.05, 11:40
      Moje dziecko ma skończone 9 miesięcy i nie nauczyło się pić z butelki.
      Rozumiem gdybyś musiała wyjśc na 2-3 godz. możnabyłoby podać mleko łyżeczką.
      Ale tyle czasu? Twój szef jest chyba nienormalny. Nie moze na ten dzień
      zatrudnic inna fryzjerke? Na twoim miejscu stanowczo odmówiłabym i tyle. Nie
      można poświęcać dobra dziecka ze strachu przed szefem, bo domyślam się, że
      pewnie obawiasz się, że jak odmówisz, to po macierzyńskim cię zwolni. Czasami w
      pracy wykorzystują naszą uległość, ale jak się nauczymy odmawiać ,to
      dostrzegają, że poza pracą istnieje też życie. Twoim nienaruszalnym prawem jest
      teraz święty spokój z maleńkim dzieckiem w domu!
    • moniawr76 Re: wolaja do pracy a ja mam jeszcze .... 14.12.05, 11:53
      Myślę,że informacje przydatne jeżeli chodzi o przechowywanie odciągniętego
      pokarmu znajdziesz tu:
      www.laktacja.pl/problemy/pr1.htm
      Nie wiem jakie ilości pokarmu "produkujesz", ale jeżeli tak akurat ile dziecko
      potrzebuje, to może zacznij już ściągać (jak wybierałam się we wrześniu na
      wesele, to zaczęłam właśnie tak ze dwa tyg wcześniej).
      Co do picia z butelki to jak moja mała miała ok. 2-3 m-cy jak była taka
      potrzeba (chociażby ten mój wyjazd na to wesele) potrafiła wypić w miarę bez
      protestu. Potem nie karmiłam jej butelką wcale, bo nie było takiej potrzeby no
      i młodzież się całkiem odzwyczaiła - każda próba powodowała baaaardzo ostre
      protesty. Ponieważ niedługo wracam do pracy i z małą będzie niania zawzięłam
      się i postanowiłam przekonać dziecię że jednak potrafi z buteleczki (a może
      nawet lubi hi, hi). Po paru dniach ryków ( z dnia na dzień coraz mniejszych)
      udało się. Pije jak smok, tylko na razie wyraźnie preferuje mnie jako
      karmicielkę - muszę nad tym jeszcze popracować. Moja metoda tzn zawzięcie i
      konsekwencja nie jest zbyt przyjemna dla żadnej ze stron, ale przynajmniej w
      moim przypadku okazała się skuteczna. Pozdrawiam
Pełna wersja