Nie znoszę świąt:((((((

15.12.05, 13:04
Nie znoszę tych świąt, które spędzam u rodziców.
Nie znoszę z powyższych powodów:
-nie mogę dogadać się z mamą, ponieważ: ona nie znosi świąt, nie lubi
przygotowań i "nie wie co będzie robiła/gotowała"
-w związku z czym znów będą cztery karpie a nie będzie placków
-pryska atmosfera świąt, mama chodzi jak chmura gradowa, życzeń nie znosi
składać, "żygać jej się chce gdy myśli o świętach"
-nie lubi świąt co widać chociażby po tym, jak przygotowuje potrawy, jak od
niechcenia ubiera choinkę...żadnego uśmiechu, zadowolenia
-siedzi naburmuszona przy stole, nawet słowa nie powie
-nie ma mowy o pierniczkach, makowcu, jest byle jak, po najmniejszej linii
oporu, tak było zawsze i tylko ja oszukuję się, że w tym roku będzie lepiej.

Mam dość takich świąt. Chcę spędzić je u siebie w domu, niemniej jednak ta
Wigilia będzie u nich "bo mam obowiązki względem nich".

A w dodatku przed chwilą upadła z dużej wysokości uderzając głową w metalowy
ostry kant. Na razie puchnie mi ucho, w głowie szumi. Mam dośćsad((((((
    • lola211 Re: Nie znoszę świąt:(((((( 15.12.05, 13:16
      Wspólczuje.Dziwna ta Twoja mama.Swoja droga na Twoim miejscu sama bym sie
      wziela za przygotowanie potraw, a przy stole ignorowalabym jej miny, skupiajac
      sie na reszcie towarzystwa, ktore mam nadzieje, inaczej do swiat podchodzi.
    • titicaka Re: Nie znoszę świąt:(((((( 15.12.05, 13:17
      Nie rozumiem dlaczego ty nie wyprawisz swiat jesli dla mamy to jest problem i
      nie zaprosisz wszystkich do siebie ,a jesli nie, to powinnas sie zajac
      wypiekami i wszystkie slodkosci przywiesc do mamy oraz mozesz ulepszyc nastroj
      sama przywozac sianko ,stroik na stol ,swiece, nawet jakis lancuch na choinke
      czy ciasteczka ,itp ...Tez bym byla zla ,ze dzieci tylko przyjezdzaja na
      gotowe , moze bys tak pomogla i rodzenstwo tez jesli je masz.
      • cruella Titicaka 15.12.05, 13:36
        Od 7 lat mieszkam w innym mieście. Moja mama nigdy nie przyjechała do nas na święta.
        Nie znosi mnie,ma na szczęście dla kogo żyć, jest jeszcze brat.Szkoda, że on nie
        pamięta, że ma siostrę.

        Napisała bo jest mi ciężko.
        Cierpkie słowa niewiele tu dadzą.
        • milka_milka Re: Titicaka 15.12.05, 18:21
          A nie możesz nie pojechać? Spokojnie powiedzieć, że chciałabyś spędzić Święta e
          swoim domu i jeżeli chce być z Tobą, to niech przyjedzie. Koniecznie trzeba
          uczyć się zdrowego egoizmu. Nie można robić wszystkiego kosztem siebie i swojej
          rodziny.
          • cruella Re: Titicaka 15.12.05, 20:43
            Dlatego odkąd nie mieszkam z nimi, nie jeżdżę, zapraszam do siebie. Ojciec nie
            jest w stanie przyjechać, może gryby stanął do pionu...Mama to taki mało
            rodzinny typ, do swojego rodzeństwa też nie zagląda.

            Święta najczęściej spędzamy w domu, czasem jeździmy do mojej babci. Jest
            ubieranie choinki, pieczenie pierniczków, nawet 12 potraw ostatnio robiłam. Mam
            wtedy skrzydła, piekę, smażę, cieszę się.

            Ale uciekać całe życie się nie da. Czasem przychodzi taki moment, gdy uciekać
            nie można, trzeba jasno sobie powiedzieć, że czegoś ma się dość. Ja mam dość
            takich świąt, jakie miałam prawie 25 lat. Ale rodzice nadal sa rodzicami, raz
            na...ładnych kilka lat trzeba pojechać.

            A w dodatku mąż powiedział, że on z chęcią pojedziesad(
      • lola211 Re: Nie znoszę świąt:(((((( 15.12.05, 13:38
        Tez bym byla zla ,ze dzieci tylko przyjezdzaja na
        > gotowe ,
        A ja bym nie byla ani troche.Lubie przygotowania swiateczne, cieszylabym sie na
        przyjazd gosci, o ile potrafili by moj trud docenic.Moja tesciowa ma 75 lat,
        uwija sie jak w ukropie, zawsze wszystko chce przygotowac sama, oczywiscie nie
        przychodze z pustymi rekami, ale wowczas potrawy sie dubluja, bo ona koniecznie
        musi sam przygotowac i potrawy i ciasta.Jest wyjatkowa osoba, wokol niech kreci
        sie zycie rodzine, az strach pomyslec, jak bedzie wygladala kiedys Wigilia bez
        niej..
    • karolcia801 Re: Nie znoszę świąt:(((((( 15.12.05, 13:18
      wspólczuje ci bardzo...choc u mnie przy stole tez sa wasnie to ja jednak lubie
      świeta.
      Ty może powinnaś zrobic świeta u siebie w domu i zaprosic rodziców.Ubrac
      pieknie choinke, zrobic pyszne potrawy.Sama bez pomocy i gadania mamy smile Może
      jak twoja mama nie bedzie musiała robić przygotowań-czego widać ewidentnie nie
      lubi-zmieni choc ciut nastawienie do świat.
      Wydaje mi się że Twoja mam nie lubi swiat bo własnie musi sama wymysleć co ma
      byc na stole, musi wszystko sama zrobic.....
      • cruella Re: Nie znoszę świąt:(((((( 15.12.05, 13:39
        Ale oni nie przejechali do mnie na święta od 7 lat, odkąd się wyprowadziłam.
        Zapraszałam mamę w tym roku do siebie. Powiedziała wprost "no chyba oszalałaś,
        ja się do ciebie nie zamierzam tłuc".
        I tak jest od 7 lat...

        K...głowa mnie boli.

        Komuś, kto nie ma takiej rodziny wydaje się, że to takie proste. Zaproszę mamę,
        upiekę, zrobię pyszne dania.

        Nieważne...
    • babka71 Re: Nie znoszę świąt:(((((( 15.12.05, 13:38
      U mnie to samo ale zamiast mamy mam takiego teścia he he
      w dresach siada do stołu wigilijnego..tylko czeka, żeby się rozwalić na kanapie
      z pilotem, wszystko mu wisi itd.., ale co tam trzeba to polubić
      • cruella Re: Nie znoszę świąt:(((((( 15.12.05, 13:41
        Chyba się rozchoruję i nie pojadę.

        A mój ojciec...jeśli wróci do pionu to może nawet sobie życzenia złożymysmile)))
      • wesolek11 Re: Nie znoszę świąt:(((((( 15.12.05, 13:41
        Moja mama nawet nie zaprasza...
    • lola211 Re: Nie znoszę świąt:(((((( 15.12.05, 13:44
      Cruella, wiesz co, moze Ty nie jedz.Nie masz mozliwosci spedzenia tego
      wyjatkowego dnia np. u tesciow, albo chocby tylko z mezem i dzieckiem? Wierzyc
      sie nie chce, jak sie to czyta, a ja na wlasna matke narzekam..
      • cruella Re: Nie znoszę świąt:(((((( 15.12.05, 13:49
        Teściowi musiałabym najpierw dzieci przedstawić, najpierw musiałabym ustalić,
        gdzie mieszka.
        Teściowa mnie i dzieci nie wpuści za próg swojego mieszkania.

        Wk..się i zostanę w domu. Będą święta w malutkim gronie ale normalne, z uśmiechemsmile
        • palka_zapalka Re: Nie znoszę świąt:(((((( 15.12.05, 13:52
          Moze to jest najlepsze wyjscie być zadowolonym i usmiechniętym.
          Jesli masz siedzieć jak na skazaniu to wybierz Tylko swoją rodzinę i jużsmile
          Życzę Ci duzo dużo uśmiechusmile
        • wieczna-gosia zrob tak 15.12.05, 14:04
          Wk..się i zostanę w domu. Będą święta w malutkim gronie ale normalne, z uśmiech
          > emsmile

          oczywiscie cruella.
          Uwazam ze w takiej sytuacji gdy jestes u mamy traktowana jak kupa- powinnas olac
          obowiazki (no nie masz obowiazku jezdzenia do niej na swieta) a swita spedzic
          tak, by to byly siwta i bys spokojnie mogla je lubic.

          Ja pare lat temu zlikwidowalam odbywanie swiat w dwoch rodzinach. Po tlumnej
          Wigilii u mojej tesciowej jechalam na wigilie do rodzicow, gdzie ludzi bylo
          malo, jest smuto i dretwo, a moje dzieci male po jednej wigilii gdzie duzo ludzi
          byly wymaczone psycghicznie w zwiazku z tym przez druga wigilie uspokajalam
          rozhisteryzowane maluchy.

          Najpierw byl pomysl zeby jezdzc raz do jednych raz do drugich. Ale w sumie ani
          ja ani maz wigilii u moich rodzicow nie lubimy. jezdzimy wiec w pierwszy dzien
          swiat, za to wigilia jest u tesciow a o polnocy zasuwamy na Pasterke. I tak lubie.
        • milka_milka Re: Nie znoszę świąt:(((((( 15.12.05, 18:23
          To będzie chyba najlepsze. Po co grono niemiłych ludzi ma Ci psuć tak ważny
          dzień!
    • 76kitka Re: Nie znoszę świąt:(((((( 15.12.05, 14:02

      Mój mąz też nie lubi Świąt, dla Niego święta są po to by pobyć razem, a nie objadać się , a najpierw kucharzyć trzy dni, dwa tygodnie sprzątać i odstac godzine do kasy w sklepie. Zawsze Go wkurzało, że w domu podczas przygotowań była nerwowa atmosfera, że mama nie mogła z niczym zdążyć. Ja mam na Niego taki sposób, że nie proszę Go o żadną pomoc w przygotowaniu świąt, staram się wszystko zrobić, gdy Go nie ma, wtedy nie widzi ile mnie to trudu kosztuje, mąż przygotowuje pierogi z kapusta i grzybami, ale to lubi robić. zapraszamy do nas Jego mamę, bo u Niej do tej pory brak atmosfery świątecznej. A gdy siadamy do wigilijnej kolacji, cichutko grają kolendy, trzaska ogień w kominku, ja jestem przeszczęśliwa, że mam cudowna rodzinę i że dobrze, że jesteśmy wszyscy razem kolejny rok, wtedy mój mąż nie chce popsuć mi tego uczucia, bo wie, że ja uwielbiam święta. Dwie godziny po kolacji odwozi rodziców, a resztę świąt spędzamy na odwiedzinach rodziny. Może spróbuj zaprosić rodziców i ich innych domowników do siebie. A zamiast życzeń wystarczy - Wszystkiego najlepszego.
      • cruella Re: Nie znoszę świąt:(((((( 15.12.05, 14:14
        Nie przyjadą. Zapraszam ich od 7 lat, bez skutku.

        Zapytam dziś męża, choć odpowiedź znam.

        Mój mąż jest trochę podobny do Twojego. Również nie znosi zbędnego wariactwa
        przedświątecznego (zakupy na ostatnią chwilę). Pomaga mi tyle, ile jest w stanie
        i ma pojęcie. Od kilku lat w przygotowaniach pomagają mi dzieci, choć obydwaj
        płci męskiejsmile)) ale lubią piec ciasta, lepić pierogi. Mój mąż nie jest
        wymagający jeśli chodzi o potrawy świąteczne, lepiej bym z uśmiechem podała
        barszczyk Hortexu niż ze skwaszoną miną ten domowej roboty.

        Coś mi się wydaje, że Wigilia będzie w domu a reszta świąt w rozjazdach, tych
        miłych rozjazdachsmile))
      • ala67 Re: Nie znoszę świąt:(((((( 15.12.05, 14:19
        Cruella - nie myśl o obowiązkach względem mamy - tylko o sobie i swoich
        najbliższych!
        Czy Twój przyjazd uszczęśliwi mamę? Okaże radość? A Twoja rodzina będzie
        zadowolona?
        A jeśli zostaniecie w domu - zadowolona będziesz przynajmniej Ty, a to już dużo.
        Nie rób niczego wbrew sobie, w tym przypadku chyba nie warto się poświęcać.
        Pozdrawiam
    • babka71 Re: Nie znoszę świąt:(((((( z telewizorem 15.12.05, 14:16
      na temat
      tak mnie to wkurza, że mam ochote wyjść i zaprosić bezdomnych...
      TV i wigilia /....., ######!!!!!!!!
      p.s moja wymarzona wigilia to bez TV, duzy stół , rozmowa i fajna atmosfera,
      Pasterka, modlitwa i w ogóle normalne rodzinne święta, a nie telewizor w roli
      głównej
      • wesolek11 Re: Nie znoszę świąt:(((((( z telewizorem 15.12.05, 14:22
        Podpisuję się pod babką!!!
      • cruella Re: Nie znoszę świąt:(((((( z telewizorem 15.12.05, 14:25
        Jedno drugiemu nie przeczysmile)))
        Również nie przepadam, gdy jedząc karpia gość zerka ukradkiem w telewizor.
    • bartoszowa Re: Nie znoszę świąt:(((((( 15.12.05, 14:25
      A moze tak zaczac praktykowac cos innego (co np. w Niemczech jest znane od
      bardzo dawna). Zabukowac wycieczke podczas swiat i wyjechac z tego chorego kraju.

      Ja kiedys lubilam swieta, teraz to jest katorga.
      Prezenty DLA NAS OD TESCIOW wybieramy, kupujemy, pakujemy i przywozimy my sami.
      Oni tylko oddaja nam za to pieniadze. Wiec ja chodze jak taki osiol wybieram,
      kupuje, pakuje prezenty dla nich (to sa prezenty, oni nie wiedza co dostana) i
      dla nas, tak aby szanowna tesciowa sie nie przemeczyla.
      • cruella Re: Nie znoszę świąt:(((((( 15.12.05, 15:05
        Ale mimo wszystko brakuje mi świąt, tych spędzanych w większym gronie.

        Brakuje mi tej atmosfery sprzed lat.
    • sasha3 Re: Nie znoszę świąt:(((((( 15.12.05, 15:39
      Na Twoim miejscu, Cruello, ja bym została w domu i zrobiła Święta z prawdziwego
      zdarzenia z jednego jedynego powodu: z powodu dzieci. Bo jakie oni będą mieli
      wspomnienia? Jak im kojarzą się Święta? Ze skrzywioną babcią i dziwną
      atmosferą? To potem zostaje na zawsze sad((

      Ja od kilku lat (od śmierci mojej ukochanej Mamy) robię Wigilię u siebie. Mam
      małą rodzinę: tylko tatę i babcię, mój mąż większą: rodziców i rodzeństwo. W
      tym szczególnym dniu spotykamy się wszyscy razem u nas, przy ogromnej choince,
      pięknie udekorowanym stole, kolędach, tradycyjnych potrawach, masie prezentów,
      a najważniejsze w miłej, spokojnej atmosferze. Mój mąż co roku nieśmiało
      podsuwa pomysł: "a może by tak mama wszystkich zaprosiła?" (i wiem, że
      zrobiłaby to z radością) - ale ja pozostaję niugięta, właśnie ze wzgledu na
      dzieci. Chcę, żeby KIEDYŚ miały właśnie takie wspaniałe wigilijne wspomnienia
      związane z rodzicami i rodzinnym domem smile I myślę, że gdybym nawet była sama z
      mężem i dziećmi, to i tak te Święta w małym gronie kojarzyłyby im się miło smile

      Nie miej wyrzutów sumienia, jeśli naprawdę Twoja mama ma do Ciebie taki
      stosunek, jak napisałaś - trudno. Zadzwoń, oficjalnie zaproś, powiedz, że
      wiesz, że nie lubi tego całego zamieszania, wobec tego Ty wszystko
      przygotujesz, bo lubisz - odmówi - cóż, będziesz rozgrzeszona.
      • cruella Re: Nie znoszę świąt:(((((( 15.12.05, 16:47
        Niestety, dzwoniłam godzinę temu. Zapytałam, czy nie mogłaby choć raz przyjechać
        do mnie. Łatwiej jest jechać jej i ojcu, niż naszej czwórce i psu, na widok
        którego dostaje torsji.

        "Chyba wyraźnie powiedziałam, że ja do ciebie jeździć nie będę".

        Rozmawiałam z mężem, albo usłyszałam to co chciałam albo on też woli zostać w
        domusmile)))
        Jak tak trochę na siłę scalam tą rodzinę.

        Mama po Nowym Roku wyprowadza się od ojca. Część rzeczy już zabrała, pamiątki,
        dokumenty.
        Dlatego m.in. te święta będą najgorsze od wielu lat. Ojciec wie i już teraz jest
        u nich piekło. Ja miałam być takim łącznikiem/uspokajaczem. Ale wiem, że ona ma
        na uwadze tylko swoje dobro, z moimi uczuciami, z uczuciami moich dzieci, mojego
        męża nigdy się nie liczyła i nie liczy.

        Chyba jednak zostaniemy w domu.

        Dziękuję za ciepłe słowasmile)))
    • izabela_741 Re: Nie znoszę świąt:(((((( 15.12.05, 16:54
      Ech i chcesz, zeby Twoim dzieciom tak kojarzyly sie swieta - burczaca babcia
      bez niecheci patrzaca ew. tylko na wujka? Daj spokoj z takimi swietami!!!! Sama
      zrob! Dasz rade!!!! Nawet 3 dania symbolicznie ale stworz wlasna tradycje i
      tyle! Lepiej skromniej ale milej. A do mamy pojedz ew. w pierwszy dzien swiat
      lub na nowy rok.
      Ja spedzalam swieta najczesciej z dziadkami u nich w domu. I jak ich zabraklo
      (szybko dosc) i rodzice robili juz sami bylismy juz prawie nastolatkami i byla
      to straszna kicha!!! Prawdziwe swieta to byly tamte swieta. Kazde inne to
      rozczarowanie.
      Nie chce aby moje dzieci kojarzyly swieta tylko z domami dziadkow i jazda od
      jednych do drugich! Zalozylismy nowa rodzine i przede wszystkim nasz dom wg.
      mnie maja tak kojarzyc. Dlatego swieta robimy u nas, zapraszamy rodzicow - nie
      przyjada - ok.
    • atra1 Re: Nie znoszę świąt:(((((( 15.12.05, 17:19
      Jadę na podobnym wózku i w te Święta stwierdziłąm, że czas na odrobinę egoizmu na codzień. Zamierzam spędzić te Święta spokojnie zaszywając się gdzieś, z taką ilością światecznego szaleństwa jaką chcę, z najbliższą rodziną tzn. mężem. I już.
      Jestem SWwinką w te swieta.
      • julicica Re: Nie znoszę świąt:(((((( 15.12.05, 17:40
        no i bardzo dobrze !!! ja tez juz od lat nie jeżdze na swieta ani do tesciów
        ani do rodziców, spedzam je spokojnie i ciepło z mężem i dzićmi, na początku
        miałam wyrzuty sumienia , ale mi przeszło ,dlaczego mam sie męczyc i meęzyc
        moje dzieci. i nie rozumiem autorki postu dlaczego nie zacznie myślec o swojej
        rodzinie tz o dzieciach i męzu, ja wiem że mamy taka tradycje ze wszyscy
        powinni spędzac świeta rodzinnie itd. ale jak nie czujemy sie rodzinnie i mamy
        przykre wspomnienia z dzieciństwa to ludzie dajcie spokój , nie ma to jak swój
        dom i swoje św. ja tez teraz mam bardzo cieżko ale powiedziałam wole jeśc sama
        kapuste z grochem i pierogi i mieć spokój i cisze , czego wam wszystkim życze .
    • nata76 Re:ja też:((( 15.12.05, 18:19
      Tzn. ogólnie święta są super,ale nie w w mim rodzinnym domu. Mój ojciec albo
      jest zachlany w swięta,albo jest obrzydliwie upierdliwie miły. Szczerze mówiąc,
      to wolę to pierwsze. Przynajmniej śpi i go nie ma. A tak jest obrzydliwie
      miły,pomaga mamie itp. A cały rok to niezła kanalia. MAma się w te grę wciąga i
      ja tez,chociaż mnie brzydzi ta hipokryzja. I co z tego...mam wyrzuty sumienia i
      idziemy do moich rodzców co roku. W zeszłym roku nie poszlismy,to...moi się
      zaprosili do nas (z napitym ojcem....).
      Poza tym jest nerwowa atmosfera, ojciec wszystkich podkurza,ale nikt tego na
      głos nie powie......
      Och, już się denerwuję na samą mysl.
      nie wiem,ajk to "dyplomatycznie" skończyc.
    • amelia29 Re: Nie znoszę świąt:(((((( 16.12.05, 17:09
      Tak ja TY pamiętam i tęsknię do atmosfery Świąt z mojego dzieciństwa........

      I dlatego włąśnie chciałabym powiedzieć, żebyś pamiętała, że teraz TY i Twój
      mąż zapisujecie w pamięci Waszych dzieci Wasze Święta - to, jak one będą
      wspominały ten czas zależy od Ciebie właśnie.

      Ja jestem wdzięczna moim rodzicom za moje wspomnienia, cudowne wspomnienia.

      Cchiałabym, żeby moje dziecko za lat kilka, kilkanaście tak samo pamiętało te
      szczególne dni.

      Wszystkiego najlepszego! Z serca życzę.

    • melka_x Re: Nie znoszę świąt:(((((( 16.12.05, 18:47
      Cruella wiem, że najłatwiej się radzi, ale ja bym mamie grzecznie powiedziała,
      że skoro nie lubi świat i okazuje to Wam na tyle sposóbów, to wolisz je spędzić
      w swoim domu, a z wizytą przyjedziesz kiedy indziej.
Pełna wersja