elejna
15.12.05, 17:24
gdy mam wyjsc z domu z moim 2 latkiem dosłownie odechciewa mi sie
wszystkiego,spacery to prawdziwa udręka bo dziecko nauczone chadzać na
własnych nogach nie toleruje juz wózka (zreszta tak jak ja).Niestety spacery
za tzw.rączke rowniez są koszmarne, bo mały jest nieprzewidywalny 5 minut
idzie grzecznie za chwile histeryzuje kładzie sie na drodze wyrywa nie chce
dac rączki, w tramwaju grzecznie jedzie tylko kilka minut potem jest krzyk i
płacz.Dzis np pojechalismy do marketu i niestety musiałam wraca taksówką bo
normalnie sie nie dało i tak jest zazwyczaj gdy gdzies wychodzimy albo
taksówka albo ciągne go lub noszę płaczącego zeby jakos dotrzec do domu, mam
dosć!Kiedy takie zachowania mijają bo ja naprawde mam ochote przesiedziec z
nim w domu zanim to nie przejdzie , nie daje rady