Jego zachowanie mnie wykańcza:-(

15.12.05, 17:24
gdy mam wyjsc z domu z moim 2 latkiem dosłownie odechciewa mi sie
wszystkiego,spacery to prawdziwa udręka bo dziecko nauczone chadzać na
własnych nogach nie toleruje juz wózka (zreszta tak jak ja).Niestety spacery
za tzw.rączke rowniez są koszmarne, bo mały jest nieprzewidywalny 5 minut
idzie grzecznie za chwile histeryzuje kładzie sie na drodze wyrywa nie chce
dac rączki, w tramwaju grzecznie jedzie tylko kilka minut potem jest krzyk i
płacz.Dzis np pojechalismy do marketu i niestety musiałam wraca taksówką bo
normalnie sie nie dało i tak jest zazwyczaj gdy gdzies wychodzimy albo
taksówka albo ciągne go lub noszę płaczącego zeby jakos dotrzec do domu, mam
dosć!Kiedy takie zachowania mijają bo ja naprawde mam ochote przesiedziec z
nim w domu zanim to nie przejdzie , nie daje radysad
    • inez21 Re: Jego zachowanie mnie wykańcza:-( 15.12.05, 19:23
      Niestety najprostszą rzecza jest przyzwyczajenie dziecka do jeżdżenia w
      wózku,tylko myśle,że dla 2latka może być juz na to za póżnosad poniewaz przywykł
      do samodzielnosci na spacerach.
      Mój 17miesieczniak od początku jezdziw wózku,ponieważ chodzimy na długie
      spacery,odbieramy starszego z przedszkola i nie wyobrażam sobie innego
      sposobu.Może to ogranicza samodzielnośc dziecka ale jest wygodne i bezpieczne,a
      mały moze pobrykać na swoich nogach wtedy gdy wychodzimy na podwórko koło domu.

      pozdrawiam!
      • j-agula33 Re: Jego zachowanie mnie wykańcza:-( 15.12.05, 21:10
        Moze warto by rozwazyc zakup "smyczy" dla dziecka. Slyszalam o czyms takim-
        sama nie stosowalam ale podobno na zachodzie mamy z dziecmi na smyczy to dosc
        popularny widok. Dziecko nie ma ograniczonej swobody a Ty nie martwisz sie ze
        nagle stracisz je z oczu. Mam dwoje dzieci i wiem, ze z dwulatkiem NIE DA SIE
        spacerowac za rączkę! W wozku pozwalali sie ponownie wozic po ukonczeniu 3,5
        roku. Przewrotne dzieciaki! wink
        • babajaga78 Re: Jego zachowanie mnie wykańcza:-( 16.12.05, 07:42
          Powiedz proszę, czy później DA SIĘ spacerować za rączkę?? Moj łobuz ma dwa
          latka i za wszystkie skarby świata za rękę nie pójdzie...moze kiedys...
          • j-agula33 Re: Jego zachowanie mnie wykańcza:-( 16.12.05, 09:59
            Da sie, da.Juz w wieku przedszkolnym dzieci staja bardziej "cywilizowane"
            i "przyjazne" rodzicom. Ja wiem ze to troche trwa i wymaga cierpliwosci. Sama
            na spacery staralam wybierac miejsca gdzie bylo duzo przestrzeni. Ja stałam na
            gorce w parku i dzieci mialam w zasiegu wzroku. Najgorzej bylo dojsc do tego
            parku wink
        • czajkax2 Re: Jego zachowanie mnie wykańcza:-( 16.12.05, 08:34
          j-agula33 napisała:
          wiem, ze z dwulatkiem NIE DA SIE
          > spacerowac za rączkę!
          ja też mam dwulatkę i wiem, ze SIĘ DA spacerowac za rączkęsmile
          Do autorki: kiedy moja córka kładła sie na chodniku,ja szłam dalej. po 2 czy 3
          próach nauczyla sie ze mnie to nie rusza i przestala. tak samo z wrzaskiem i
          placzem, ze ona chce tu a ja gdzies indziej. mówilam "papa" i szłam w sowja
          stronę. zawsze skutkuje.
          Moze powinnas spróbowac?
    • mama.tadka Re: Jego zachowanie mnie wykańcza:-( 16.12.05, 08:13
      A może na jakiś czas sobie te spacery odpuść? Pogoda paskudna, wrednie jest...
      • wesolek11 Re: Jego zachowanie mnie wykańcza:-( 16.12.05, 08:36
        Nie wydaje mi się, że nie da się spacerować z 2-latkiem. Mój ma 20 m-cy i
        ładnie chodzi na baaaardzo długie spacery, z babcią w dodatku, która nie sądzę
        by za nim biegała. Myśle, że to kwestia temperamentu i wieku. Przejdzie małemu.
        A smyczy sobie nie wyobrażam, co to jest kot???
        • j-agula33 Re: Jego zachowanie mnie wykańcza:-( 16.12.05, 10:22
          Pewnie,ze kwestia temperamentu...Twoj to "ksiazkowe" dziecko. Moje byly
          podobnie jak autorki wątku, niesfornewink
          Co do smyczy - nie zakłada sie jej na szyjęwink, to cos jak szelki z długą
          linką. Mysle, ze tak jak nosidełka na brzuchu czy plecach
          znajda swoich zwolenników i przeciwników. Nie zagrazają bezpieczenstwu dziecka
          a ze dziwnie wyglada...cóż...lezące na ziemi, krzyczace i tupiące dziecko to
          tez nie najfajniejszy widok (prawda Czajko?) I te komentarze
          starszych,zyczliwych pań.."Co za matka!"hihi
          Pozdrawiam mamy dwulatkow. Bedzie OK.
    • karina1974 Re: Jego zachowanie mnie wykańcza:-( 16.12.05, 08:42
      Paula na zakupach i spacerach zachowywała sie dokłądnie tak samo, z tym, ze
      jeździła w wózki i przynajmniej do i ze sklepu miałam spokój. Nieststy jak nie
      wziałam wózka to najczęściekj szłysmy z powrotem z takim rykiem, że ludzie sie
      obracali sad
      W tej chwili troche jej przeszło, ale tylko troche...a ma już 3,5 lat.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja