mirra52
18.12.05, 12:36
Tak sie właśnie stało w piatek, odbierajac ksiazke z drukarni okazało sie ze
jest w niej usterka, po konsultacji z szefowowa poprawiamy ja, ale mam
niesmak i jestem zla na siebie (i na szefowa bo w sumieto obie zawaliłyśmy)

Qrcze człowiek sie stara pracuje nad czymś a tu masz pech czy co???
Czy wam tez sie zdarza cos zawalic czegos nie doplinowac? Jak sobie to
poźniej tłumaczycie?
Jakie sa tego konsekwencje?
Jest mi smutno

Pozdrawiam
Agata