Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie chce...

20.12.05, 23:41
Cześć.Musze się Wam wyżalić.11 miesięcy temu urodziłam córkę i to z mojej
strony była kontrolowana sprawa i bardzo chciana natomiast mój mąż wciąż
myśli że to wpadka.Teraz mamy ją a On ma jeszcze córkę z I małżeństwa, która
mieszka ze swoją mamą w innym mieście.I na tym mój mąż chce zakończyć.Jeszcze
będąc w ciąży słyszałam od niego że potem powinnam brac tabletki ( jestem
przeciwniczką antykoncepcji pigułkowej ze względów zdrowotnych ). Pierwszą
ciążę kilka late temu poroniłam , potem miałam wypadek na nartach, operację i
rehabilitację i to o kilka lat opóźniło moje macierzyństwo. teraz wiem że mam
ogromna wewnetrzną potrzebę zostania matką po raz drugi.jest we mnie chęć
dania życia kolejnemu istnieniu, jestem na to gotowa ale. No własnie mój mąż
już nie chce miec więcej dzieci.Ja jestem jedynaczką i żle mi z tym.On ma
siostrę. Twierdzi że nasza córka też ma przecież siostrę ale to nie to samo
bo ja też mam przyrodniego brata z którym ja akurat nie mam kontaktu.Tak
bardzo mi smutno i przykro. Nie biorę pigułek i wiem że mogłabym znowu
zrobić "wpadkę" ale czy to dobre wyjście? On nie chce bo uwaza że każdemu
dziecku się dużo nalezy, trzeba wykształcić, np za granicą jesli będzie
chciało i generalnie mierzy świat pieniędzmi a ja chyba uczuciami.Może
chciałby trochę pożyć bo ciągle czegoś się dorabia i bardzo cięzko
pracuje.Ale nie cierpimy biedy. mamy 2 samochody, za rok wprowadzimy się mam
nadzieję do nowego mieszkania, On dobrze zarabia. Ma duże zobowiązania,
wyszedła z porzedniego związku z długami do spłaty i trochę to trwało zanim
wyszedł na prostą. A;e z drugiej strony czy żyjemy na tym świecvie tylko dla
siebie? Czy za 40 lat nie będziemy szczęsliwi mając 2,3 dzieci, ich rodziny,
wnuki itd? Przeciez teraz wszystko mamy:wózek, ubranka, ja jestem wprawiona
bo ciągle w pieluchach.Czy jest któras z was której mąż nie chce już dzieci?
Ja wiem On ma już dwójkę ale nie ja?!Ja b. długo czekałam na swoją córeczkę
bo męzowi się nie spieszyło aż w końu wzięłam sprawy w swoje ręcę i gdyby nie
to pewnie dalej bym czekała.On już miał zaspokojony swój ojcowski instynkt z
pierwszym dzieckiem.a ja?Nie potrafił tego zrozumiec że jest coś takiego jak
instynkt. Gdyby nie to poronienie a potem ten wypadek może teraz miałabym już
dwójkę dzieciaczków.Proszę o Wasze refleksje.Jak przekonac męża?Czy w ogóle
mówić o tym czy po prostu wpaść?
    • magdalenamk Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 20.12.05, 23:47
      ja bym "wpadła", ale to nie do końca uczciwe. Tak też mi poradziła moja
      teściowa i moja mama, której to samo poradziła jej teściowa.
    • natali101 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 20.12.05, 23:50
      dokładnie ja bym wpadła a co niech ma dwoje dzieci.mój mąz stwierdził zę to
      pierwsze i ostatnie nasze dziecko ale ja wiem ze za kilka lat będzie drugie smile
    • triss_merigold6 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 20.12.05, 23:54
      POwiedzcie, że żartujecie z tymi wpadkami... raz to jeszcze rozumiem, że obie
      strony wpadają ale kolejny?
      • mama_debiutantka nie triss 21.12.05, 14:42
        one _nie_ żartują, niestety
        • your_and Re: nie triss 21.12.05, 15:04
          W końcu tak radzą im i ciotki i babcie a one "znają życie"
      • tomasdyg Re: Chciałbym zostać Mamą po...- triss_merigold6 21.12.05, 17:21
        triss_merigold6 napisała:
        "POwiedzcie, że żartujecie z tymi wpadkami..."

        -Nie, nie żartuje, jest patriotką. Przecież doskonale zdajesz sobie sprawę,
        że dla prostego utrzymania stanu "pogłowia" rodaków, rodzina winna mieć 2,2
        dziecka. Przyznasz, że urodzenie dwóch dziesiątych, jest raczej niewykonalne,
        więc autorka "zaskoczy" męża jeszcze, co najmniej 2 razy.
        Z drugiej strony, najwyższy czas, by nowy, patriotyczny rząd przymuszał
        opornych do prokreacji. smile)
    • alisja75 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 20.12.05, 23:54
      Jesteście kochane że tu jesteście i odpisujecie.ja też tak myślę tylko trudno
      ciągle samej podejmowac decyzję chciałoby się doczekac tego od faceta ale chyba
      niewielu jest takich co chcą.
      • triss_merigold6 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 20.12.05, 23:56
        Jest mnóstwo takich co chcą i lubią mieć dzieci. Niekoniecznie jednak lubią
        wrabianie.
        • musia2002 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 21.12.05, 00:01
          Nie pociesze Cie ale moj maz namawial mnie na pierwsze dziecko[bo chcial],a
          teraz drugie tez chce tylko dla mnie to ciezka decyzja.I ja chyba jednak
          wolalabym aby to byla wspolna decyzja.
          • wesolek11 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 21.12.05, 08:36
            Nie jestem za wpadkami, ale ten Twój mąż to EGOISTA, który też nie fair
            postępuje. Może więc nie warto być uczciwym?
            • your_and Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 21.12.05, 09:24
              Tak samo kombinują faceci zdradzający żony. Mam swoje potrzeby a ona EGOISTKA
              ich nie rozumie i ma je gdzieś. W takim razie załatwię sprawę seksu po swojemu.
              W kkońcu to też naturalny instynkt...
              Takie wrabianie to nadużycie zaufania które wylezie na wierzch jak nie od razu
              to po jakims czasie i na pewno osłabi to co was łączy.
              I jak tak kombinujecie to nie miejcie pretensji jak wasz facet tez potraktuje
              was któregoś dnia w taki sam sposób.
            • ala67 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 21.12.05, 09:29
              Znasz swojego męża i najlepiej powinnaś wiedzieć, jak on zareaguje na
              ponowną "wpadkę". Czy masz całkowitą pewność, że postawiony przed faktem
              dokonanym zaakceptuje ten fakt i pogodzi się z ponownym ojcostwem? Bałabym się
              świadomie powoływać na świat dziecko, które mogłoby być pozbawione miłości
              ojca. O ile w matkach nawet przy wybitnie niechcianych ciążach prawie zawsze
              instynkt macierzyński w końcu się budzi, o tyle z ojcami bywa różnie. Sama
              wiesz, ilu jest takich, którzy wiedzą o istnieniu swoich dzieci i w ogóle się
              nimi nie interesują.
              Ciekawi mnie, czy przed ślubem rozmawialiście o dzieciach? Czy wiedziałaś, że
              on ich w ogóle nie chce mieć? Nie wyobrażam sobie wchodzenia w małżeństwo bez
              takiej wiedzy. Przecież to jedna z najważniejszych spraw w życiu. Ja wiem na
              pewno, że nie zdecydowałabym się na stały związek z facetem, który deklarowałby
              niechęć do ojcostwa.
              Ale tak generalnie - rozumiem Cię. Ja bym na Twoim miejscu starała się
              przekonać męża. A czy bym "wpadła"? Z jednej strony - z moim mężem - bez
              żadnych obaw. Ale z drugiej - nie wyobrażam sobie, żebym musiała się do tego
              posuwać, właśnie dlatego, że mąż zawsze chciał mieć dzieci i przyjmie z
              miłością następne, jeśli się u nas pojawi - obojętnie, czy wskutek świadomej
              decyzji, czy wpadki.

        • wieczna-gosia jak czytam takie posty 21.12.05, 09:33
          to sobie mysle ze przed slubem malzonkowie powinni odbyc rozmowe o planowaniu
          swojego zycia i ilosci dzieci. Przy swiadkach.

          Droga autorko,
          wiedzialas jaki twoj maz ma poglad na dzieci. A jednak za niego wyszlas i
          wkrecilas go w dziecko. Teraz rozmyslasz czy nie wkrecic go w drugie. On
          stanowisko ma jasne. Wiecej dzieci miec nie chce. Oczywiscie wszystko sie moze
          zdarzyc, ale sadze ze wpadka kontrolowana jest gleboko nieetyczna. Pol biedy ze
          twoj maz moze sie obrazic na ciebie i na przyklad cie zostawic bo on dziecka nie
          chcial. Gorzej, ze taka sytuacja dotknie takze dzieci.

          Jesli z pierwszego zwiazku wyszedl pokiereszowany finansowo- trudno mu sie
          dziwic ze poczucie bezpieczenstwa w zwiazku z dziecmi ma niewysokie.
        • wieczna-gosia Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 21.12.05, 09:37
          wiekszosc moich znajomych facetow planuje trojke dzieci. I to juz po pierwszym,
          czyli wiedza czym to pachnie smile to raczej zony patrza sie na nich poblazliwie.
          No przeciez to dosc latwo zauwazyc czy facet z gatunku family man czy nie.
          • your_and Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 21.12.05, 10:06
            Jest jescze problem przejścia przez dany zwiazek naturalnego kryzysu jakim jest
            przyjście na świat pierwszego dziecka. Najpiekniej byłoby żeby wszyscy przeszli
            ten etap jeszcze bardziej związani. Ale u statystyczniej wiekszości związków
            powoduje on osłabienie relacji. Faceci boją sie drugiego dziecka sądza że ledwo
            poukładało sie a znowu bedzie to samo. A kryzys jest typowy tylko przy pierwszym
            dziecku.
            Poczytajcie na etata, tam dużo jest wątków facetów którzy chcieli dziecka, ale
            byli potem rozczarowani rozlużnieniem relacji, przeniesieniem uczuć na dziecko.
            A faceci nie przyznają sie łatwo do takich porażek, wic czasem mówią o tym nie
            wprost.
            • wieczna-gosia Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 21.12.05, 10:26
              Poczytaj sobie ciaze i porod- nie wiem czy tam jest statystyczna wiekszosc, ale
              posty swiadczace o przechodzeniu ciazy jak krolowa pszczol nie sa rzadkie. W tym
              wypadku rozumiem i dlaczego faceci zle sie czuja "odstawieni na boczny tor" i
              dlaczego kryzys jest tylko pierwszym dziecku (przy drugierm sie tak juz nie da).

              generalnie to ja sie zgadzam, ze dziecko przynosi ze soba jakis tam kryzys- jak
              to leci- dwoje to para a troje to juz tum- czy jakos tak, no nie?
            • triss_merigold6 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 21.12.05, 10:32
              Ponieważ znaczna część kobiet od chwili zrobienia testu czuje się w ciąży,
              czyli jak królowa MATKA. I facet tresowany przez 9 miesięcy w guście "ustąp mi,
              bo dzidzia" a potem "zrób/podaj/przynieś/zaczekaj/odsuń się bo dzidzia" średnio
              ma ochotę na powtórkę z rozrywki.
              • 18_lipcowa Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 21.12.05, 10:40
                triss_merigold6 napisała:

                > Ponieważ znaczna część kobiet od chwili zrobienia testu czuje się w ciąży,
                > czyli jak królowa MATKA. I facet tresowany przez 9 miesięcy w guście "ustąp
                mi,
                >
                > bo dzidzia" a potem "zrób/podaj/przynieś/zaczekaj/odsuń się bo dzidzia"
                średnio
                >
                > ma ochotę na powtórkę z rozrywki.

                To nie tylko to.
                Potem jest "więcej kasy więcej bo dzidzia." " no co tak mało"
                A nie kazdy ma ochote zarżnąć sie w pracy. A taka mamuśka siedzi na
                wychowawczym i łapki wyciąga.
                • triss_merigold6 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 21.12.05, 10:46
                  Z tym się nie zgodzę. Jak się pojawia dziecko to są wydatki. Planując dzieci
                  wypadałoby uwzględnić ten finansowy drobiazg. W sumie wyjścia są dwa: albo
                  kobieta zajmuje się b. małym dzieckiem sama albo wraca do pracy opłacając
                  żłobek czy niańkę. To się kalkuluje tylko jeśli dochody z pracy przewyższają
                  koszt żłobka (+ infekcji żłobkowych) czy niańki.
                  Czasem trzeba panu uświadomić, że hierarchia wydatków nieco się zmieniła.wink
                  Jeśli oszczędzamy to wszyscy - facet też. Nie ma opcji, że np. ja bym szukała
                  najtańszych pieluch i cerowała rajstopy a facet kupował nowy gadżet do kompa.
                  • 18_lipcowa Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 21.12.05, 10:52


                    No tak Triss ale facet dziecka nie zaplanował, prawda?
                    Jego zdanie pod uwage brane nie było? Nie bylo rozmowy w stylu - no to ja
                    wychowuję, Ty zapewniasz byt, ale lepszy bo jedno dziecko więcej to jakieś tam
                    koszta,,,
                    Facet zostal postawiony przed faktem dokonanym i nikt sie go nie pytal czy ma
                    ochote na nadgodziny, dodatkowe fuchy czy wyjazd za granice za chlebem...
                • wieczna-gosia Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 21.12.05, 10:48
                  Triss badz laskawa nie czytac mi w myslach- zauwazylas- nawet o krolowej
                  matce/pszczol razem pomyslalysmy smile))))

                  > To nie tylko to.
                  > Potem jest "więcej kasy więcej bo dzidzia." " no co tak mało"
                  > A nie kazdy ma ochote zarżnąć sie w pracy. A taka mamuśka siedzi na
                  > wychowawczym i łapki wyciąga.

                  A tu sie nie do konca zgadzam. Jesli sytuacja jest wymuszona- to ma zwiazek z
                  brakiem szacunku.
                  Jesli nie jest- samej ci sie nie raz zdarzylo tu pisac- niech facet zarobi ( w
                  kontekscie kobiet w ciazy, mieszkajacych z mamusia itd). Nie siedzialam nigdy na
                  wychowawczym- to tego to trzeba miec etat a takowym mnie Bozia nie
                  poblogoslawila, i NATURALNIE jak moj maz zarabial za malo- to mialam pretensje
                  do niego ( a nie do becikowego na przyklad) i mowilam mu- no to zarob. A on nie
                  mowil- sama zarob- tylko kombinowal jakby tu wiecej zarobic. To sie teamwork
                  nazywa- jak jestem kolem zamachowym jego zarabiania (i wydawania). On natomiast
                  lubi siedziec w pracy po 10 godzin- ja dbam o to by za konkretne pieniadze i by
                  bez weekendow smile)))
                  • wieczna-gosia no dobra to ja spadam :)) 21.12.05, 10:49
                    do pracy zreszta- nawiazalysmy z triss wiez mentalna, nie bedziemy identycznych
                    postow produkowac....
                  • 18_lipcowa Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 21.12.05, 10:53
                    Ale ja wlasnie piszę o nieuzgadnianiu tego wczesniej.
                  • your_and Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 21.12.05, 10:54
                    > A on nie
                    > mowil- sama zarob- tylko kombinowal jakby tu wiecej zarobic. To sie teamwork
                    > nazywa- jak jestem kolem zamachowym jego zarabiania (i wydawania). On natomiast
                    > lubi siedziec w pracy po 10 godzin- ja dbam o to by za konkretne pieniadze i by
                    > bez weekendow smile)))

                    A i tak forum jest zasypane pretensjami: przychodzi z pracy i jeszcze nie zapyta
                    w czym by mi tu pomóc przy dziecku, i jeszcze wkurza sie że ma gary po całym
                    dniu umyć smile.
                • miss_blokers Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 21.12.05, 14:23
                  Odkladajac wszystko na bok, lipiec brzmisz zupelnie jak mezczyzni: kobieta z
                  dzieckiem w domu= kobieta na wakacjach...echh...
                • magdalenamk Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 21.12.05, 14:49
                  Na wychowawczym się nie siedzi, tylko się ciężko tyra.Oczywiscie o iile
                  wypełnia się sumiennie obowiązki bycia matką.
                  Wierz mi, o wiele łatwiej jest wrócić do pracy, nawet takiej po 10 godzin
                  dziennie. Kiedyś myślałam tak jak Ty, teraz czasem wspominam to co wydawało mi
                  się orką w biurze jako całkiem przyjemny czas.
                  • moofka Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 23.12.05, 08:40
                    magdalenamk napisała:

                    > Na wychowawczym się nie siedzi, tylko się ciężko tyra.Oczywiscie o iile
                    > wypełnia się sumiennie obowiązki bycia matką.
                    > Wierz mi, o wiele łatwiej jest wrócić do pracy, nawet takiej po 10 godzin
                    > dziennie.
                    _______________________________
                    smile))
                    zgaduję, ze aktualnie nie pracujesz tongue_out
          • cocollino1 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 21.12.05, 12:51
            heheh, u mnie wlasnie maz, wiem, ze napewno chce miec w przyszlosci dwojke, ja
            nie bardzo chyba. W kazdym razie maz jak narazie nastawiony bardziej niz ja na
            powiekszenie rodziny, jednakowoz polecam rozmowe, tylko i wylacznie rozmowe.
            Wrabianie??? W jedna z najwazniejszych decyzji zyciowych - porazka.
    • 18_lipcowa Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 21.12.05, 10:05
      Hmm no brawo.
      Świetna decyzja, super że oszukalaś męża i chcesz to zrobić drugi raz.
      A co tam, facet to tylko dawna, nie ma nic do gadania i napewno pokocha dzidzi
      jak zobaczy na USG.
      Podać Ci link do Samodzielnej Mamy?
      • zebra51 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 21.12.05, 10:11
        Pomyśl, a jakby było odwrotnie??
        Jakbyś Ty juz nie chciała mieć dzieci, a Twój mąż owszem? Jakby zaplanował
        taką "wpadkę"? Siłą lub podstepem zmusiłby Cię do sexu, chcąc dziecka??
        Obrzydliwe, prawda?
        • 18_lipcowa Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 21.12.05, 10:38
          zebra51 napisała:

          > Pomyśl, a jakby było odwrotnie??
          > Jakbyś Ty juz nie chciała mieć dzieci, a Twój mąż owszem? Jakby zaplanował
          > taką "wpadkę"? Siłą lub podstepem zmusiłby Cię do sexu, chcąc dziecka??
          > Obrzydliwe, prawda?

          Gdybym zostala tak potwornie oszukana i wrobiona w dziecko ktorego nie chce to
          taki facet dostałby potęznego kopa a dzidzi i tak by nie zobaczył.
    • sofi84 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 21.12.05, 10:51
      nie wiem czy to uczciwe. a ktos chyba na kobiercu przyzekal uczciwosc małżeńską
      co??? dla mnie to tak samo jakbys go zdradzila
    • alisja75 Re: To ja zaczęłam ten post 21.12.05, 14:04
      Wszystko przeczytałam i wszystko biorę pod uwagę.Sama nie miałam ojca bo taki
      był z niego dyl sowizdrzał i rodzice rozwiedli się jak miałam 3 latka i potem
      zero kontaktu z jego strony, gdzies w Polsce przyrodni brat a teraz ojciec nie
      żyje, umarł rok temu.Mój mąż ma kilkuletnią córkę z I małżeństwa w której jest
      zakochany po uszy i mimo że ona mieszka w innym mieście spotyka się z nią co 2
      tg, zabiera na wakacje, Święta itp.Tez jej niby nie chciał. Tzn. nie chciał by
      już się pojawilo dziecko tak mi kiedyś opowiadał.Gdzies tam kiedyś w mglistej
      bliżej nieopisanej przyszłości tak. z nami było tak samo.Jeszcze nie, jeszcze
      nie i nie wiadomo kiedy a ja już nie mam 20 kilku lat tylko prawie 31.Więc
      dziecko było w planach ale zwykle jesczcze nie, bo to bo tamto itp a było juz
      naprawde wcześniej wiele lepszych momentów ale nawet raz wzięłam Postinor.Jak
      już nasza córcia się urodziła to też ją b. kocha ale wycvzuwam w nim obawę że
      ucierpi nan tym ta starsza i starsznie mi to zaznaczał jeszcze wcześniej że nie
      może ona na tym ucierpieć i coś stracić więc efekt był taki i jest że co drugi
      weekend jesteśmy same a w ciągu tg tez non stop same ale godze się an to i
      przyjęłam to. On jakby się czegoś bał. Nie to że nie chce kategorycznie tylko
      boi się sama nie wiem czego a potyem okazuje się że starch ma wielkie oczy i
      wszystko jest OK.Gdyby nie chciał tak b.kategorycznie to by sobie podwiązał
      nasieniowody lub zakładał prezerwatywę za każdym razem.To nie jest to samo że
      gdyby maż zmussił mnie do seksu i dziecka to taksamo. To ja noszę w brzuchu,
      rodzę itd i w znacznej mierze opiekuję się i wychowuję.Więc rozumiem
      uzasadnioną niechęc kobiet do powtórnego macierzyństwa. W dodtaku gdyby udało
      się miec syna a w jego rodzinie sa same dziewczyny to co nie pokochałby
      pierszego od kilkunastu dzieci chłopca ? Dziewczyny wiadomo że nam zegar bije i
      takie decyzje podejmuje się wcześniej niż później. Nam przeleciało kilka lat o
      czym pisałąm wczesniej a co mam zrobić jeśli mam nieodparta potrzebę powtórnego
      macierzyństwa? Zwariować ? Iść do psychologa ? Nie chcę za 10 lat żałwoac że
      nie zdobyliśmy się jeszcze na jedno dziecko. Teraz moge to jeszcze zrobić ale
      później już nie. A nasza sytuacja materialna wygląda na razie OK. Ja nie
      pracuję ale mam zamiar poszukac pracy, dziś byłam w żlobku z moją córką zapytać
      o miejsce. Poprzedniej pracy już nie mam z przyczyn, które wszyscy znamy w
      dzisiejszym świecie parcy. Mam ochotę wręcz wrócić do ludzi, zarabiać, pracować
      ale mam jeszcze większą ochotę może za rok może wczesniej może póxniej zjaść
      jeszcze raz w ciążę. Czy to źle? Tak barzdzo źle? Wiem że On pokocha te dziecko
      bo jest fntastycznym ojcem dla swoich dzieci i swojej chrześniaczki (
      wujkiem ). widze to , czuję .Po prostu wiem że sam z siiebie nigdy nie
      podjąłnby takiej decyzji. Ani w związku z poprzednią żoną (I tez ona
      zadecydowała ) i ze mną. Tak ma.
    • tomasdyg "Mój brzuch, moja sprawa" - czyż nie tak...?! 21.12.05, 14:18

      • zebra51 Re: "Mój brzuch, moja sprawa" - czyż nie tak...?! 21.12.05, 14:38
        nie, nie zgadzam się z tym stwierdzeniem.
        Nigdy nie oszukałabym męża w tak istotnej sprawie (w innej zresztą też) Skoro
        bedziemy razem wychowywać dzieci, łożyć na ich utrzymanie, poświęcać im czas,
        uwagę, decyzja o powołaniu ich na świat SPRAWA też jest wspólna.


        Myślę, że autorka wątku podjęła już decyzję. Wg mnie błędną.
        • tomasdyg Re: "Mój brzuch, moja sprawa" - czyż nie tak...?! 21.12.05, 17:00
          zebra51 napisała:
          "nie, nie zgadzam się z tym stwierdzeniem: "Mój brzuch, moja sprawa"

          -Oj! Zebro51, chyba nie odrobiłaś feministycznej lekcji, wszak rzecz, jaką
          jest mąż, służy li jedynie do zaspokajnia "zachcianek" swojej żony(czytaj
          władczyni). A Ty o jakimś partnerstwie!!! smile)
          • zebra51 Re: "Mój brzuch, moja sprawa" - czyż nie tak...?! 22.12.05, 12:25
            Bo ja starej daty jestem i za moich czasow liczyla sie uczciwosc w stosunku do
            siebie, partnera, rodziny i bliznich smile
      • cocollino1 a mowimy o brzuchu czy o dziecku??? 21.12.05, 15:13
        bo mi sie wydawalo, ze dziecko to z brzucha wychodzi po mniej wiecej 9
        miesiacach, ale jesli mowimy o zapuszczaniu brzucha poprzez spozywanie np.
        ciastek to jasne - moj brzuch-moja sprawa.
        • zebra51 Re: a mowimy o brzuchu czy o dziecku??? 21.12.05, 15:17
          Cocollino, a to już jasna sprawa big_grin do ciacha dorzuciłabym jeszcze golonkę z
          piwem.
    • aneta_2010 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 22.12.05, 12:03
      Momentami mam wrażenie, że tak naprawdę czytam list napisany przez siebie.
      Mój mąż także nie chce drugiego dziecka - twierdzi, że mu jedno wystarczy.
      Mimo, że non stop pracuje i w ogóle nie jest zaangażowany w wychowanie
      córeczki, cały obowiązek spada na mnie i on w związku z tym nie ponosi żadnego
      trudu. My także finansowo stoimy dobrze i stać nas na kolejne dziecko - zresztą
      o czym tu mówić a co maja powiedzieć inni, którzy mają po 4 dzieci i np. tylko
      jeden rodzic pracuje - to tylko czcza wymówka. Ja także jestem jedynaczką i
      wiem co to znaczy być samemu, dałabym wszystko aby mieć rodzeństwo. Mój mąż ma
      siostre, z którą non stop się kłóci i twierdzi, że wcale nie było by mu źle
      gdyby był sam, wręcz przeciwnie, jakby nasze dziecko miało miec takie głupie
      rodzeństwo to lepiej niech nie ma go w ogóle. Myślisz podobnie jak ja - nie ma
      nic piękniejszego niż radosny dom pełen dzieciecego śmiechu, zarzuconych na
      szyję raczek, a w dalekiej przyszłości Świąt wśród domu pełnego najbliższych.
      Potem gdy wypala się już nieco uczucie pomiędzy dwojgiem ludzi - żyjemy
      przecież sprawami naszych kochanych dzieci i dla nich.Poza tym nie chcę aby
      moja córeczka była kiedys samotna oboje mieszkamy w mieście , w którym ani ja
      ani mąż nie mamy rodziny - żadnych cioć, wujków, babć, kuzynek itp.- jesteśmy
      napływowi i co będzie kiedyś , kiedy już jedno z nas odejdzie a nasze dziecko
      będzie rozdarte czy zaopiekowac się chorą matką czy ojcem czy ułożyć sobie
      życie tak jak tego chce.
      Pierwsze dziecko było przez nas jak najbardziej przemyślane, ale teraz chyba
      musze pomyśleć za nas dwojga. Córcia ma już dwa lata i boje się , że za 3 to
      już mi się samej nie będzie chciało wchodzic w macierzyństwo od nowa.
      Jednocześnie mam ogromną potrzebę zostania mama po raz drugi.A ponadto nie mam
      zbyt wiele czasu, nie jestem już mamusią pierwszej młodości - mam 31 lat
      Ja proponuję Tobie abyś wzięła sprawe w swoje ręce i poprostu wpadła. Mąż
      trochę poburczy a w przyszłości na pewno będzie szczęsliwy.Chyba zrobię to
      samo. Ja także nie stosuję doustnej antykoncepcji ze względów zdrowotnych i
      może to się komuś wydać śmieszne ale nie bardzo wiem jak mam to zrobić - ta
      wpadkę rzecz jasna smile))
      Gdybym brała pigułki to nie było by problemu - a tak ?
      Trochę to krępujące, ale może któraś z dziewczyn może mi pomóc, proszę ?
      Całusy i Wesołych Świąt,
      Pa
      • triss_merigold6 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 22.12.05, 12:08
        Uważałabym z tekstem, że mąż na pewno będzie szczęśliwy. Może być nieszczęśliwy
        jak cholera, oszukany, zlekceważony i wrobiony. Może też zastanowić się nad
        dalszym sensem życia z kobietą, której nie można ufać.
        • lippy Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 22.12.05, 12:11
          Triss przywracasz mi wiare w ludzi
        • aneta_2010 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 22.12.05, 12:20
          A czy my nie możemy się czuć oszukane i nieszczęśliwe, przecież nikt przed
          ślubem nie mówił nam, że będziemy mieć tylko jedno dziecko i finito (nie daj
          Bóg w ogóle - przecież to jest podstawą małżeństwa)jeżeli ktoś nie chce mieć
          dzieci to powinien sobie albo znaleźć osobe podobnie myślącą albo też zostać
          samemu- gdybym ja to wiedziała to z pewnością bym się zastanowiła czy chce być
          z kims takim.
          Z dwojga złego może unieszczęsliwimy naszych mężów ale uszczęśliwimy siebie i
          nasze dzieci w przyszłości to i tak 2:1
          • lippy Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 22.12.05, 12:36
            a męża to masz z łapanki? nie wiedziałaś wcześniej jaki ma pogląd na tę sprawę?
          • wieczna-gosia Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 22.12.05, 12:38
            tia...

            po pierwsze- nie wiadomo czy uszczesliwiasz dzieci- nie tego nie wiemy.
            Uszczesliwiasz siebie. Unieszczesliwiasz jego 1:1.

            jesli jedyny sposob na uszczesliwienie dzieci to urodzenie mu rodzienstwa- to
            chyba kurs kreatywnosci by sie przydal... moze jakas lektura?
            Tez bylam jedynaczka, i tez nie bylo mi z tym dobrze. Ale daleka bym byla od
            stwierdzenia ze rodzice mnie tym unieszczesliwili.
          • cocollino1 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 22.12.05, 13:17
            dwojga złego może unieszczęsliwimy naszych mężów ale uszczęśliwimy siebie i
            > nasze dzieci w przyszłości to i tak 2:1
            Super podejscie, wspolczuje mezowisad((



      • lila1974 Re: Aneto 23.12.05, 11:30
        Sama pakujesz się w kłopoty.
        Parę słów w Twojej wypowiedzi mnie zaniepokoiło.
        1. Mąż prawie nie uczestniczy w życiu swojego dziecka, bo pracuje. Jaki będzie
        między nimi kontakt, gdy córka podrośnie? Szykuje się Wam nie lada przeprawa z
        nastolatką.

        2. Nie żyje dobrze ze swoją siostrą. O czymś to świadczy, prawda? Chore
        stosunki w rodzinie dalszej moga niekorzystnie rzutować na Waszą rodzinę.

        3. Piszesz,
        > Potem gdy wypala się już nieco uczucie pomiędzy dwojgiem ludzi - żyjemy
        > przecież sprawami naszych kochanych dzieci i dla nich
        Przeraża mnie takie podejście. Małżeństwo nawet jeśli nie czuje do siebie tego
        ognia, co w dniu ślubu, to ma jeszcze przyjaźn, wspólne pasje, grono przyjaciół
        itd. Zakładanie, że kiedyś wspólnym ogniwem łączacym małżonków będą dzieci to
        dla mnie przykre.

        Jesteś szczęśliwą mężątką? Zastanów się morze uczciwie nad Waszym małżeństwem a
        potem dopiero nad decyzją o drugim dziecku.
        • your_and Re: Aneto 23.12.05, 11:39
          > 3. Piszesz,
          > > Potem gdy wypala się już nieco uczucie pomiędzy dwojgiem ludzi - żyjemy
          > > przecież sprawami naszych kochanych dzieci i dla nich
          > Przeraża mnie takie podejście. Małżeństwo nawet jeśli nie czuje do siebie tego
          > ognia, co w dniu ślubu, to ma jeszcze przyjaźn, wspólne pasje, gronoprzyjaciół
          > itd. Zakładanie, że kiedyś wspólnym ogniwem łączacym małżonków będą dzieci to
          > dla mnie przykre.
          >
          > Jesteś szczęśliwą mężątką? Zastanów się morze uczciwie nad Waszym małżeństwem
          > potem dopiero nad decyzją o drugim dziecku.

          Strasznie trafna uwaga.
          Kobiety kontaktami z dziećmi zaspokają głód bliskości, ale nie jest to polityka
          dalekowzroczna...

          Dla związku ważne jest, że ma pierwszeństwo przed byciem rodzicami, bowiem bycie
          rodzicami jest kontynuacją związku. Jeśli jakaś para ma trudności i prosi mnie o
          radę, wtedy często pytam: "Co ma dla was pierwszeństwo: bycie rodzicami, czy
          bycie parą?". Albowiem jeśli para ma dzieci, często bycie rodzicami zabiera całą
          energię i dla pary niewiele wówczas pozostaje. Miłość rodziców do dzieci karmi
          się miłością pary, jest jej kontynuacją. Jeśli więc relacja pary znów może zająć
          pierwsze miejsce, wtedy udaje się też lepiej bycie rodzicami. A przede
          wszystkim: dzieci, które widzą, że ich rodzice się kochają, czują się bardzo
          szczęśliwe
          MIŁOŚĆ SZCZĘŚLIWA Hellinger Bert
          • lila1974 Re: your_and 23.12.05, 11:51
            Jestem dzieckiem szczęśliwych rodziców. Od zawsze wiedziałam, że są ze sobą dla
            siebie - nie dla nas. I przysięgłam sobie, że wyjdę za mąż tylko wówczas, gdy
            będę miała szansę na taki właśnie związek. Dziś nie żałuję swojej decyzji. Nie
            mam może długiego stażu (8lat w tym 5 małżeństwa) ale sukcesem dla mnie jest
            fakt, że każdego dnia patrząc na mojego męża, czuję, że jest nam ze sobą
            dobrze, ze się tak zwyczajnie lubimy smile
    • g0sik Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 22.12.05, 12:23
      >Mój mąż także nie chce drugiego dziecka - twierdzi, że mu jedno wystarczy.
      >Mimo, że non stop pracuje i w ogóle nie jest zaangażowany w wychowanie
      >córeczki, cały obowiązek spada na mnie i on w związku z tym nie ponosi żadnego
      >trudu.

      >...Ja proponuję Tobie abyś wzięła sprawe w swoje ręce i poprostu wpadła. Mąż
      >trochę poburczy a w przyszłości na pewno będzie szczęsliwy.Chyba zrobię to
      >samo.


      Dobry pomysł! Jak się ma bezmyślnego głupka za męża to trzeba go sprowadzić do
      roli dawcy spermy. A później płacz, że całymi dniami go nie ma, w domu nie
      pomaga, dzieckiem się nie interesuje....Pomysł tak samo dobry jak te z serii
      łapania faceta na dziecko przed ślubem lub dziecko dla ratowania związku.

    • aneta_2010 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 22.12.05, 13:13
      Ale naskoczyłyście na mnie dziewczyny sad((
      Ja nie powiedziałam, ze tak zrobię ale, że ja bym tak zrobiła.
      Nie mam lippy męża z łapanki, rozmawialiśmy przed ślubem o dzieciach,
      podkreślam o dzieciach, ale on tego nie pamięta.
      Ponadto chciał miec drugie dziecko doputy dopóki się nie "dowiedział" od swojej
      mamusi, że ludzie z konfliktem serologicznym - tak jak my - mają drugie dzieci
      jak rośliny- wegetacja . No ludzie w obecnej dobie to głupota, bzdury,ale nie
      wytłumaczę im tego.
      Cóz mam taki mętlik.
      • wieczna-gosia Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 22.12.05, 14:27
        jesli maz raczej chce miec dziecko, to mu to wytlumaczysz- serwujac publikacje,
        oraz prezentujac dzieci znajomych z konfliktem.

        jesli maz dzoeci wiecej mniec nie chce- zaslania sie czymkolwiek, wtedy
        faktycznie mu nie wytlumaczysz.

        Sama mam 5 dzieci z konfliktu, moge na zyczenie demonstrowac smile
    • alisja75 Re: To ja autorka 22.12.05, 22:59
      No cóż.Cały czas o tym myślę.Aneto z nieba mi spadłaś już myślałam że jestem tu
      samasmile Czy Wy dziewczyny , matki wielokrotne, Ty Gosiu piszesz że masz 5 dzieci
      z konfliktu, nie rozumiecie że sa na świecie ludzie, którzy nie potrafią sami
      podjąc ostatecznej decyzji. Większość z nich to mężczyźni. Gdybym czekała aż
      mojemu mężowi przyjdzie do głowy myśl o naszym potomstwie to dalej czekałabym i
      nie byłoby na świecie naszej przeukochanej przez nas dwoje córeczki. Kiedyś
      dawno temu jak się poznaliśmy z moim mężem rozmawialiśmy o tym i o owym i na
      temat dzieci powiedziałam mu że chciałabym miec trójkę. OK teraz wiem że dwójka
      mi wystarczy teraz nie mam już tyle czasu, pierwszą ciążę 4 lata temu poroniłam
      widocznie tak miało być. Ale też zanim "wpadłam" z naszą córką parę miesięcy
      wcześniej we wrześniu bodajże 2003 powiedziałam że tyle czasu jesteśmy już
      razem i nie ma sensu się stresowac stosunkami przerywanymi, gumką itp w końcu
      jesteśmy i będziemy razem więc po co to wszystko jak się zdarzy to fajnie. Więc
      nie oszukiwałam. Bardzo chciałam zajść w ciążę i na każde pytanie czy teraz
      mozna mówiłam że mozna ale wczesniej powiedziałam to co powiedziałam i nie było
      protestu tylko przyzwolenie bo tez nic w przeciwnym kierunku nie robił. Wiecie
      o czym mówię. Ja po prostu wiem że mój mąż choć jest świetnym szefem w firmie,
      wcześniej niesamowitym pracownikiem, wyśmienitym handlowcem itd itp tak
      naprawdę w sprawach życiowych zdaje się na kogoś. Kiedyś na byłą teraz na mnie.
      ja decyduję o ewentualnym żlobku lub opiekunce i to ja ostatecznie podejmę
      decyzję raczej bez wspólnego uzgadniania choc bardzo chcę Go w to włączyć żeby
      też o tym pomyślał, żebyśmy porozmawiali - do tej pory bezskutecznie.On chce
      najlepiej ale nic więcej nie mówi, nie robi , nie ma zdania czy co ?! I tak
      jest. Czemu ? Nie wiem. nawet jak się kochamy zawsze chce żebym była na górzesmile
      Czemu zabranoiacie mi prawa do jeszcze jednego dziecka? Wy Matki wielokrotne.
      Jeśli mam siłę, czuję to , wiem że damy radę finansowo. Aneta - mój mąż też ma
      siostręsmile A ja nikogo.......
      • kawka74 Re: To ja autorka 23.12.05, 08:44
        > Czemu zabranoiacie mi prawa do jeszcze jednego dziecka? Wy Matki wielokrotne.
        > Jeśli mam siłę, czuję to , wiem że damy radę finansowo. Aneta - mój mąż też
        ma
        > siostręsmile A ja nikogo.......
        Nikt Ci nie odbiera prawa do drugiego, trzeciego, dziesiątego i piętnastego
        dziecka. Ty masz siłę, czujesz to, itd., ale mąż może wcale tego nie czuć i nie
        mieć siły.
        Jeśli już koniecznie chcesz, to porozmawiaj, jeśli się boi, możesz spróbować
        złagodzić jego strach. Ale wpadka to pomysł z piekła rodem.
        BTW historii z wpadką przy pierwszym dziecku to ja już kompletnie nie rozumiem.
        W końcu była to wpadka czy nie?
    • alisja75 Re: To ja autorka 22.12.05, 23:05
      Zapominałam dodac że zaszlam w kwietniu a od września jechaliśmy bez niczego.
      Czyli parę miesięcy to trwało i zawze mówiłam że mozna.Więc wiedział.
      • aneta_2010 Re: To ja autorka 23.12.05, 08:31
        O dzięki Alisjo, że się odezwałaś. Jak dziewczyny wczoraj na mnie naskoczyły to
        było mi strasznie przykro i cały dzień o tym myślałam.
        Pisały, że my tylko wyciągamy ręce po kasę (to nieprawda, ja jestem również
        bardzo czynna zawodowo, wcale nie zarabiam mniej od męża i w żadnym wypadku nie
        jestem zależna od niego finansowo), że potem marudzimy, że nie ma mężów cały
        dzień w domu i że się w ogóle nie zajmują dziećmi bo cały dzień tyrają, że
        służą jedynie za reproduktorów spermy, ze to tak samo wrobic męża jakby ktos
        nas zgwałcił. Ale przecież to my się zajmujemy dziećmi.Mój mąż wiem , że
        starsznie kocha naszą niunię, ale nie potrafi się nią zajmować, albo mu się
        zwyczajnie nie chce, woli w tym czasie pooglądać telewizję. On nie bardzo wie
        co robić z takim dzieckiem, nie każdy ma to we krwi. Zreszta brak mu wzorców z
        dzieciństwa, ojciec też nie poświecał mu uwagi a i mama też niezbyt - zawsze
        liczyły się tylko interesy i dobrze "ubity" biznes. A już najbardziej przykre
        jest to, że pouczają i potępjaja nas ludzie, którzy mają więcej dzieci. To jest
        tak jak ktos wybija nam kupno psa, bo to obowiązek, bałgan itp. a sam go
        posiada. Moja teściowa urodziła w wieku 25 lat pierwsze dziecko a za 3 lata
        kolejne (czemu dwoje ????)a sama cały czas nam wmawiała, że trzeba się najpierw
        dorobić, że po studiach od razu nie powinno się mieć dziecka - interesy,
        interesy i interesy.
        Boże co to za przelicznik. Drugie dziecko tak jak pisałam po co Wam, konflikt
        itp. - próbowałam tłumaczyć, to uslyszłam , że się wymądrzam bo u nich na ulicy
        mieszka jedna taka co ma takie dziecko ......
        Siostra męża też wyszła za mąż w wieku 25 lat i teściowa ja namawia na dziecko,
        ze potem bedzie za późno na pierwsze a syn (czyli mój mąż) musi robic karierę.!!
        Mamy wielodzietne - zrozumcie nas choć trochę. Niektóre wypowiedzi były dla
        mnie szokujące , jakgdyby nie pisały je kobiety.Ja rozumiem uczciwość
        małżenska, a czy nie jest nieuczciwością to, że rozmawialiśmy o kiedyś o domu
        pełnym dzieci a teraz mamy poprzestawać na jednym dziecku, bądz tez nie mieć
        ich wcale ????
        • aletka1 Re: To ja autorka 23.12.05, 08:53
          I taki sam wizerunek rodziny beda mialy przed oczami Twoje dzieci, z ojcem nie
          interesujacym sie rodzina (bo mu sie nie che, bo "nie czuje" dziecka, bo mama
          tego od niego nie wymagaBa), najpier babcia, potem mama, a na koniec Twoja
          corka, która wyniesie z domu taki obraz rodziny.

          Wy juz teraz usprawiedliwiacie swoich mezow z tego ze sie nie zajmuja dziecmi.
          Mam jedno dziecko, i prawdopodobnie nie bedziemy miec drugiego chocbym bardzo
          chciala, bo sama musialabym ponosic konsekwencje gdybym takiej decyzji nie
          podjela z moim partnerem (i niewazne ze nie jest moim mezem). Nie boicie sie ze
          maz powie ze stracil do was zaufanie i nie moze dluzej tworzyc rodziny z osoba,
          do ktorej nie ma zaufania? Ze jena taka nieprzedyskutowana decyzja pociagnie z
          waszej strony nastepne?

          Taki obraz rodziny chcecie przekazac swoim dzieciom?
    • moofka Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 23.12.05, 08:55
      zawsze mi przykro, kiedy czytam takie posty
      przykro tym bardziej, ze to zawsze pansko-mezowskie nie jest tutaj wiążace dla
      wszystkich
      potrzeby i checi kobiety nic nie znacza, bo siedzie kura na grzedzie a on sie
      obrazi - i swiete jego prawo- i ja zostawi i dobrze jej tak, bo sama sobie
      zasluzyla
      i to kobieta kobiecie - nie pojete dla mnie
      jestem absolutnie zwolenniczką partnerstwa i dialogu
      wrabianie w dziecko faceta, ktory tego dziecka nie chce tez kłóci sie z moimi
      przekonaniami o uczciwosci i moralnosci
      ale
      tak samo jak on ma prawo tego dziecka nie chciec
      tak samo ona moze go chciec
      wystarczy jego jedno nie
      zeby ona miała wszystkie swoje marzenia o gromadce porzucić
      dlaczego?
      w tym wypadku wyzej stawiamy jego decyzję o dzieci nieposiadaniu niż jej o
      posiadaniu? dlaczego?
      w koncu to i tak ona ponosi najwieksze koszty rodzicielstwa - o finansowych nie
      mowie bo to sie nalezy jak psu zupa i chlop rodzine zakladając czy bez czy
      jedno czy dwudzietną sprawe sobie zdaje z tego, ze to nie jest jego dobra wola
      ze te pieniadze zarobic i dać musi
      oczywiscie rozumiem tez, ze facetom tych dzieci miec sie nie chce w kopntekscie
      umeczonych mam wychowujących dzieci i kazacych po powrocie obslugiwać dom
      dzieci i siebie, spadek zainteresowania seksem i szlaban na wysjcia z kolesiami
      czyli jedyne co mozna w takim koflikcie interesow zaradzic to chyba tylko
      dialog i ewentualnie przkonywanie go - jak bardzo jest ci to do szczescia
      potrzebne, bo mysle, ze niespelnione marzenie o drugim dziecku plus zal do
      faceta, ze to przez niego nie wrozy dobrze pozyciu rodzinnemu w ogole

      i jeszcze taka moja moja prywatna opinia na marginesie
      drugie dziecko, mały pryszczyk w tym wszystkim
      facetom w ogole sie nie opyla zenić, niestety
      jak moje syniątko malusieńkie bedzie to chciało robić przed trzydziestką to
      bede mu to z wielkim zaangazowaniem wyperswadowywać tongue_out
      • kawka74 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 23.12.05, 09:11
        Mogę spróbować Ci to przynajmniej częściowo wyjaśnić wink
        Pamiętam, że na tym forum była kiedyś dziewczyna, która baaaaaaaardzo chciała
        mieć dziecko, namawiała męża i namawiała, aż dla świętego spokoju się zgodził.
        Jego zachowanie po urodzeniu się dziecka było skandaliczne. Nie wiem, jak to
        teraz wygląda, mam nadzieję, że jakoś się ułożyło. A jeśli nie?
        Nie mówię, że zachowanie tatusia było do końca usprawiedliwione. Ale tak
        wyglądają często skutki postępowania wbrew czyjejś woli. Pytasz, dlaczego
        decyzja męża jest wiążąca. A dlaczego ma nie być? Zdaje się, że mąż ma równe
        prawa w stadle. Problem w tym, że nie da się mieć dziecka trochę, na próbę:
        albo ono będzie i mąż może się wściec, czuć się oszukanym, pominiętym, itd.,
        albo go nie będzie i identycznie będzie się czuła żona. Jedynym wyjściem jest
        tu poważna rozmowa. BTW taka rozmowa, jak wcześniej napisała Wieczna, powinna
        była się odbyć jeszcze przed ślubem i najlepiej przy świadkach, wtedy pewne
        decyzje można uznać za wiążące. Albo w ogóle się nie pobierać.
        Teraz jest już po jabłkach. Teraz może pomóc rozmowa - ale, na litość, nie
        oszustwo!
        Jeszcze jedno: "i to kobieta kobiecie"...? Moofka, dajże spokój.
        • moofka Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 23.12.05, 09:17
          w tej sytuacji upierając sie ze nie, wiedzac jakie ona ma pragnienia to on
          postepuje wbrew jej woli
          jemu dajemy to prawo, jej nie?
          to miałam na mysli piszac kobieta kobiecie
          jesli tak, ona ma swiete prawo zostawic go io szukac kogos z kim swoje
          prokreacyjne marzenia realizowac bedzie, czyż nie?
          • kawka74 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 23.12.05, 09:26
            Moofka, zobacz, jak to można ładnie odwrócić.
            > w tej sytuacji upierając sie ze nie, wiedzac jakie ona ma pragnienia to on
            > postepuje wbrew jej woli
            W tej sytuacji, upierając się że nie, wiedząc, jakie ON ma pragnienia, ona
            postępuje wbrew jego woli.

            > jemu dajemy to prawo, jej nie?
            Jej dajemy to prawo, a jemu nie?

            > to miałam na mysli piszac kobieta kobiecie
            Rozumiem.

            > jesli tak, ona ma swiete prawo zostawic go io szukac kogos z kim swoje
            > prokreacyjne marzenia realizowac bedzie, czyż nie?
            Jeśli tak, to on ma święte prawo zostawić ją i szukać kogoś, z kim swoje
            antyprokreacyjne marzenia realizować będzie, czyż nie?
            Nie chodziło mi o udowodnienie, że nie masz racji, tylko o to, że jest to
            sprawa chyba nie do rozwiązania. Może się to skończyć różnie: będzie drugie
            dziecko, zostaną razem i nie będzie drugiego dziecka, rozstaną się, ona będzie
            miała gromadkę dzieci z innym facetem i będzie szczęśliwa, a on będzie miał
            dwie córki na dochodząco.
            Rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać... - oczywiście do pewnego momentu.
          • wieczna-gosia TU NIE MA KOMPROMISU 23.12.05, 10:00
            Ja nie odbieram zadnej kobiecie prawa. TYlko ze tego po prostu nie da sie
            pogodzic- ze on nie chce a ona chce. Pytasz dlaczego to kobieta ma ustapic?
            wcale nie ma. Moze sie rozwiesc. Ja bym sie rozwiodla z facetem ktory nie chce
            miec ze mna dzieci. Byc moze nie od razu, byc moze po 10 latach. Ale z facetem
            ktory nie chce miec dzieci po prostu bym nie byla. Gdybym wpadla z nim przed
            slubem- coz mialabym jedno dziecko z tego zwiazku.

            Wierze za sa ludzie ktorzy nie umieja podjac decyzji. Mam takiego typa. Ale
            odpowiednio przymuszony decyzje podejmuje. Jesli u was jest gorzej- no coz mozna
            z tym zyc mozna z tym nie zyc.

            Ja zwracam uwage tylko na to ze:
            wasi mezowie dzieci nie chca- prawdopodobnie zadnych
            pierwswzym sie nie zajmuja
            a wy chcecie z nimi miec drugie

            One big happy family po prostu smile
      • aletka1 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 23.12.05, 09:18
        nie stawiam wyzej jego decyzji, natomiast wysoko stawiam wspolne decyzje,
        jezeli para nie podjela decyzji ze maz zarabia pieniadze a ona siedzi w domu i
        wychowuje dzieci to obydwoje maja obowiazek utrzymywac te rodzine,
        Jestes za partnerstwem i w ogole ale nie ma jak pracujacy na rodzine maz!

        Z jednej strony mowia ze one same zajmuja sie dziecmi, domem nie wymagajac tego
        od mezow, a za jakis czas beda mialy o to do nich pretensje! i Nie zdziwie sie
        jesli z ust swych mezow uslysza slowa "sama tego chcialas".
        I nie pisze tego zlosliwie. Ci faceci skads sie wzieli, skads wyniesli wzorce
        zachowania, i autorka zdaje sie ze podobne chce przekazac swoim dzieciom.

        I nie chcialabym byc czarnowidzem jesli chodzi o przyszlosc rodziny.
    • edorka1 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 23.12.05, 09:42
      Rozumiem tą cheć posiadania 2 dziecka aż do bólu. U mnie nie było problemu z męzem, ale były rózne zawirowania życiowo - fnansowe - zdrowotne... lekarz powiedział że albo teraz, albo może byc różnie. Więc zaszłam w ciażę kiedy córa miała 13 miesięcy, mimo braku tego co dla wielu jest tak ważne - przewidywalej sytuacji finansowej. Ale ja wogóle gwizdam na stabilizacje i przewidywalność.Jakoś źle na tym nie wychodzę na szczęście smile.
      Gdyby mąż tego 2 dzidziusia nie chciał...no nie wiem. Stanęłabym na głowie po prostu. Nie wyobrażam sobie skazywania dziecka na jedynactwo. Dla mnie to największy egoizm...

      Dorota mama Asi(02.2002)i Tomka (12.2003)
      • wieczna-gosia Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 23.12.05, 10:02
        edorko jestli dziecku rodzimy dzidziusia a nie sobie- mozna sie niezle na tymm
        przejechac. Jesli wiec jedynactwo nazywamy egoizmem, to rodzenie drugiego
        dziecka dla pierwszego czym nazwiemy- niechcialnym altruizmem?
        • edorka1 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 23.12.05, 10:05
          Wiadomo w czym rzecz...sobie bo chcemy i pragniemy i nie wyobrazamy sobie pojedynczego macierzyństwa, dziecku bo jedynactwo jest smutne.Tyle.
          • 18_lipcowa Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 23.12.05, 10:24
            Znam kilku jedynaków. Nie słyszałam by narzekali, mówili że im było smutno.
            Wydaje mi się ze staranie się o 2 dziecko to wymówka mam w stylu " jedynakowi
            bedzie smutno" bo tak naprawde to one chca drugie dziecko.

            Inna sprawa że są ludzie ktorzy nie mogą sobie pozwolić na 2 dziecko - ot ze
            zwykłej odpowiedzialnosci, ze malo zarabiają i wolą miec jedno ale zapewnic mu
            wszystko.
            • your_and Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 23.12.05, 10:55
              Coraz częciej można za to przeczytać że zdarzą się "poświecanie sie w
              macierzyństwie dla dzieci" to po prostu forma egoizmu kobiet , które zaspokajają
              swoje instynkty macierzyńskie bliskości opiekuńczości nie licząć sie wcale z tym
              że ich obowiazkiem wobec dzieci jest przede wszystkim przygotowanie dzieci do
              ich samodzielnego życia i odejścia z domu. Produkuja dzieci dla siebie, a nie do
              wyjścia w świat.
              I w tym kontekscie wcale nie najwiekszą krzywdą jest bycie jedynakiem...
      • kawka74 Re: Chciałbym zostać Mamą po raz drugi mąż nie ch 23.12.05, 10:07
        Ale ja wogóle gwizdam na stabilizacje i przewidywalność.Jakoś ź
        > le na tym nie wychodzę na szczęście smile.
        Ja tam wolę pewne rzeczy jednak sobie wykalkulować - z pełną świadomością, że z
        moich kalkulacji może jeno proch, pył i zgrzytanie zębów pozostać.

        > Gdyby mąż tego 2 dzidziusia nie chciał...no nie wiem. Stanęłabym na głowie po
        prostu. Nie wyobrażam sobie skazywania dziecka na jedynactwo. Dla mnie to najwię
        > kszy egoizm...
        Ja się tam nie czuję jak skazaniec wink I nie uważam moich rodziców za wrednych
        egoistów tylko dlatego, że nie zafundowali mi braciszka albo siostrzyczki.
        • 18_lipcowa Jeszcze jednej rzeczy nie rozumiem.... 23.12.05, 10:27
          Pewnie dlatego że nie mam ani jednego dziecka, ale
          jestem w stanie zrozumieć parcie na dziecko, na to pierwsze, żeby w ogole było,
          chociaż jedno - jestem w stanie zrozumiec wtedy namawianie, naciskanie męża itp

          ale kiedy instynkty juz są zaspokojone bo to dziecko jest, a nawet moze i drugie

          to nie rozumiem naciskania na 3 dziecko albo i dalej, po co ? Skoro ma sie
          jedno, dwoje, poznało sie ten smak, tą miłość. To po co następne?
          • kawka74 Re: Jeszcze jednej rzeczy nie rozumiem.... 23.12.05, 10:31
            Apetyt rośnie w miarę jedzenia wink))
            Ja w tej chwili zakładam jedno, góra dwoje. Jeśli chodzi o męża, on by nie
            pogardził i piątką, ale umowa to umowa. Ale nie wiem, jak bardzo się zmienię,
            jeśli będziemy mieli dziecko, nie wiem, czy mnie to "parcie" nie dopadnie. Mogę
            zakładać, że nie, ale cholera wie. Chyba, że pierwsze tak da mi w kość, że będę
            miała dosyć na dłuuuuuugie lata wink
            • 18_lipcowa Re: Jeszcze jednej rzeczy nie rozumiem.... 23.12.05, 10:37
              > Apetyt rośnie w miarę jedzenia wink))
              > Ja w tej chwili zakładam jedno, góra dwoje. Jeśli chodzi o męża, on by nie
              > pogardził i piątką, ale umowa to umowa.

              Tak faceci to z chęcią i piątkę by mieli, bo to nie oni nosza, rodzą, karmią...
              Gdyby to facet rodził też bym nie pogardziła 3 czy 4 nawet. wink)))))))))


              Ja mam w dalekich dalekich planach jedno dziecko, i mam nadzieje ze nie
              dopadnie mnie na wiecej.
              • wieczna-gosia Re: Jeszcze jednej rzeczy nie rozumiem.... 23.12.05, 11:10
                lipcowa no wlasnie siedzimy obie w watku, ze faceci nie chca smile)) wiec akurat tu
                nie generalizuj bo to bez sensu smile))

                a ja parcie na wiecej dzieci rozumiem. a chcialam miec wiecej. Moj maz tez na
                szczescie chcial. Moge rodzic, moge karmic. Jestem jedynaczka, nie chcialabym
                iec jednego czy dwojki dzieci. Chociaz pewnie gdyby maz sie zaparl- to z dwojka
                bym dlala rade smile ale w zasadzie od poczatku chcialam trojke, poniewaz Ole mamy
                6 lat po starszych- gdy zaczelismy rozmawiac o trojce strwierdzilam ze to moze
                od razu czworka, bo dwie pary bedzie lzej chowac. A piate to juz bylo wyproszone
                przez meza na dokladke.

                Ja mam ekspanstywna osobowosc. Jedynaka czy dwoje to bym na proch starla, jak
                moja mama mnie. Od trojki moja uwaga sie rozklada na tyle lebkow ze jest OK.
                jestem apodyktyczna, wymagajaca, czepiam sie. Jezus, okropna ym byla matka dla
                jedynaka. A tak- tu sie czepne, tu nie zauwaze, tu sie zezloszcze, ale tam sie
                rozczule i jakos sie kreci.
            • cocollino1 Re: Jeszcze jednej rzeczy nie rozumiem.... 23.12.05, 12:46
              No znowu musze sie zgodzic, u mnie to samosmile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja