Kolejki pierwszeństwa....

21.12.05, 15:11
Niestety zmusiła mnie sytuacja i musiałam wczoraj pojechać do hipermarketu -
choć gdybym mogła to odpusciłabym sobie, ale zabrakło mi niektórych ważnych
rzeczy. I tak mogłabym wysłać samego męża, ale wiem, iż mimo najlepszych chęci
nie kupiłby tego co naprawdę potrzeba. To tak kilka słów dlaczego musiałam sie
tam wybrać. I tak już po zakupach - zrobionych szybko poszliśmy do kas, a tam
wielkie kolejki, i tak obok była kasa pierwszeństwa, ale nikt mi nie ustąpił,
a wydawałoby się, iż mam pełnoprawne prawo aby dostać się do tej kasy bez
kolejki.. ha, ha, ha, bo po pierwsze byłam z dzieckiem dwuletnim, ktore
marudzio (nie miałam z nim co zrobić), a po drugie jestem w ciąży którą w
znaczący sposób było widać, ale jakoś wszyscy stojący przy kasie pierwszeństwa
zignorowali ten fakt, a ze nie chcialo mi sie denerwować więc sobie stałam jak
każdy człowiek.... A ja naiwna sądzilam... ze chociaż przed swiętami naród
polski będzie milszy i będzie nie tylko o sobie myśleć, ale także o innych...
I może mi powiecie po co jest tak kasa? Bo już sama nie wiem. Ktoś powie, iż
mogłam poprosić, aby mnie póścili - a myślicie, ze tego nie zrobiłam i co i
nic... A przecież nawet gdybym tego nie zrobiła, to przecież ludzie mająoczy i
widać iż po pierwsze było małe dziecko, a po drugie ciąże.
Pozdrawiam
    • wesolek11 Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.12.05, 15:14
      Doświadczyłam kiedyś podobnego zdarzenia... I pomyśleć jacy to wszyscy są mili
      przed świętami, uprzejmi, itp. Oni Cię zauważą na ulicy jak będą chcieli wyrwać
      parę złotych, bo nie mają...
    • cocollino1 Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.12.05, 15:15
      Ja tez na Świeta akurat mialam spory brzuch ( w styczniu rodzilam) i tez po
      supermarketach chodzilam, nie wiem, ale nas z mezem zawsze przepuszczali,
      ZAWSZE, nawet nic nie mowilam.
      • balba_77 Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.12.05, 15:23
        no bo ludzie "niedomyślni" się stają kiedy Twoje pierszeństwo koliduje z ich
        własnym interesem, na drugi raz po prostu powiedz przepraszam i wal do przodu,
        a jak ktoś będzie oponował to ładnie z uśmiechem wytłumacz mu że masz
        pierszeństwo i nie denerwuj się oburzonymi współkolejkowiczami wink
        • balba_77 Re: Kolejki pierwszeństwa.... 22.12.05, 14:51
          cholerka no... oczywiście "pierwszeństwo"
      • rysia_mama_wiktorka Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.12.05, 15:26
        Bo to kochana robi się tak: Podchodzisz do pani kasjerki i prosisz o
        obsłużenie. Pani nie może odmówić, a osoba, która czeka następna niech se
        brecha pod nosem co chce. Wiem ,że rozwiązanie jest dośc chamskie ale czasami
        tak trzeba.
        Co do uprzejmości to nawet dzisiaj na parkingu przy realu samochód jadacy
        przede mną, potrącił lekko pana co obsługuje te "pociągi" z wózkami. Samochód
        pojechał dalej, facet od wózków nasłał mu parę dobrychwink, nastepnie ten sam
        samochód zaparkował na miejscu dla inwalidów. Nie ma co święta idą....
    • lolinka2 Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.12.05, 15:24
      Hm, dziwię się- osobiście tylko raz jakaś pani próbowała mnie objechać przy
      kasie pierwszeństwa, była z pełnoletnim synem, miała ok 40stki i 2 wózki
      wypchane po brzegi, ja byłam z córką. Tyle, ze z takimi się nie ceregielę i nie
      czekam aż się ktoś ulituje, podchodzę pod samą kasę a nie na koniec ogonka i
      proszę (tonem nie akceptującym odmowy) o przepuszczenie bo nie będę z dzieckiem
      czekała chyba ze ktoś z państwa jest uprzywilejowany i był przede mną. Od tego
      są te kasy i mogą ci (te osoby nieprawne tamże) naskoczyc... Dziś też byliśmy w
      hipermarkecie- wprawdzie bez córy ale w ciaży jestem... i nie było słowa złego,
      dzień dobry kto z panstwa jest uprawniony ostatni- chętnych brak więc byliśmy
      pierwsi, za nami trzy osoby które stały tam wcześniej...
    • mynia_pynia Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.12.05, 15:33
      Może to dziwne, ale nigdy w hipermarkecie nie stałam dłużej niż 5 min w
      kolejce, Jak już mam wszystko to zawsze ide do pierwszych kas, tam gdzie ludzie
      dopiero zaczynają wędrówkę po hiper... i kolejka jest zazwyczaj 1-3 osobowa.
      Z drugiej strony nie wiem jaka była sytuacja, ale jeśli już ktoś stoi
      wyładowany na taśme to dziwne byłoby dla mnie że zbieram te zakupy i ładuje
      spowrotem do koszyka żeby ciężarnej, czy też mamie z dzieckiem miejsca ustąpić.
      A zazwycaj tak bywa, ze 3 osoby mają już zakupy wyłożone z kosza.

      Proszę też zrozumieć zwykłych śmiertelników, szczególnie przed Świętami.
    • kosmitos Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.12.05, 15:44
      a na co liczyłaś? ja byłam wczoraj na zakupach w hipermarkecie i prawie godz.
      do kasy staliśmy; po prostu masakra; a podobno bieda i ludzie kasy nie mają, a
      wózki wyładowane po brzegi; miałam nadzieję, że ludzie zrobli zakupy w weekend
      ale się przeliczyłam; dzisiaj już za nic bym nie poszła
    • gb_29 Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.12.05, 16:24
      Ja równiez w kasach pierwszeństwa nie liczę na dobra wolę ludzi robiących
      zakupy tylko odrazu przepycham sie do początku kolejki i poprostu egzekwuje
      swoje prawa.Jestem w 13 tc i ciąże ledwo co widać ale nie miałam nigdy problemu
      z narzekaniem ludzi.Bardzo te kasy się przydają szczególnie teraz przed
      świętami.
    • sofi84 to sie nie prosi 21.12.05, 16:33
      niestety trzeba stanac kolo kasy i spytac kasjera czy mozna juz wylozyc towar
      czy za chwile. ja tylko tak robie i tylko to dziala. nie pytac sie tylko
      podejsc bezczelnie jak swionia do kasy ktora jest defakto dla Ciebie
    • iwoniaw Dziewczyny, gdzie Wy chodzicie do tych marketów? 21.12.05, 16:47
      Ja byłam wczoraj w carrefourze, ludzi masa, wózki na bieżąco obsługa z parkingu
      dowozi, ale wszystkie kasy czynne (kilkadziesiąt ich jest, zazwyczaj czynna ok.
      1/4 z nich), do żadnej kolejka nie dłuższa niż 3 osoby.
      Zresztą czytałam artykuł o świątecznych zakupach i stamtąd taki cytat:

      "Najwcześniej przygotowania do świąt rozpoczynają hiper- i supermarkety. Wielkie
      sklepy ustawiają się w blokach startowych w momencie, gdy kończą się...
      poprzednie święta Bożego Narodzenia. Czemu tak wcześnie?

      - Od tego, jak zorganizujemy sprzedaż w grudniu, zależy, czy ludzie przyjdą do
      nas w nowym roku - opowiada Wojciech Sokół z Tesco. - Jeśli będą gigantyczne
      kolejki przy kasach, braki w asortymencie to w 2006 roku już ich nie zobaczymy."

      Zatem może czas zmienić sklep, jeśli jest taka możliwość?
      A teraz słów parę o kolejkach pierwszeństwa: Kasy takie sklep zakłada z własnej,
      nieprzymuszonej woli, w trosce o klienta uprzywilejowanego. Czyli o Was m.in.
      Macie pełne prawo z nich korzystać. Jeśli poproszeni uprzejmie o przepuszczenie
      nieuprzywilejowani nie reagują, należy udać się wprost do kasjerki lub
      kogokolwiek z obsługi klienta. To, że inni są niepiśmienni, a nawet symbol
      obrazkowy to dla nich wyższa szkoła zrozumienia, to ich problem.
      Z drugiej strony - nigdy nie oczekuję, że ktoś sam z siebie zauważy, że ja w
      ciąży, z dzieckiem, ze złamaną nogą etc. W końcu nikt nie ma oczu na plecach ani
      obowiązku rozglądania się po okolicy, czy ktoś nie potrzebuje pomocy. Dlatego
      najpierw uprzejmie proszę. A dopiero potem ignoruję cudze bezzasadne pretensje.
      • wieczna-gosia o to to :) 21.02.06, 09:01
        Jeśli poproszeni uprzejmie o przepuszczenie
        > nieuprzywilejowani nie reagują, należy udać się wprost do kasjerki lub
        > kogokolwiek z obsługi klienta. To, że inni są niepiśmienni, a nawet symbol
        > obrazkowy to dla nich wyższa szkoła zrozumienia, to ich problem.
        > Z drugiej strony - nigdy nie oczekuję, że ktoś sam z siebie zauważy, że ja w
        > ciąży, z dzieckiem, ze złamaną nogą etc. W końcu nikt nie ma oczu na plecach an
        > i
        > obowiązku rozglądania się po okolicy, czy ktoś nie potrzebuje pomocy. Dlatego
        > najpierw uprzejmie proszę. A dopiero potem ignoruję cudze bezzasadne pretensje.

        dokladnie. W autobusie robilo mi sie slabo- no MUSIALAM siedziec, nawet gdy nie
        bylo ciazy widac. Podchodzilam do ktorego kolwiek miejusca z mlodym czlowiekiem
        (meskim lub zenskim), wcale nie do uprzywilejowanego bo tam na bank siedzi
        emerytka smile, rzucalam usmiech nr3/984 i mowila "przepraszam, slabo mi sie
        zrobilo czy molgabym usiasc?" ani slowa o ciazy. Przypominam sobie doslownie
        kilka sytuacji gdy zapytana osoba olala/ odburknela itd. Reszta wstawala i
        poproszona uchylala okno w dodatku a dzialo sie to w warszawie stolicy chamstwa-
        jak mowia smile
    • marghe_72 Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.12.05, 17:03
      Nie ma co stac i czekac az ktoś Cie przepusci. Jeden przepusci, dziesieciu nie..
      Mówisz, przepraszam to kasa pierszenstwa i przechodzisz.
      Kropka
    • driadea Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.12.05, 17:42
      Przecież mogłaś powiedzieć, że masz pierwszeństwo i już. Nie każdy ogląda się
      za siebie i patrzy, czy przypadkiem jakaś pani w ciąży nie potrzebuje
      przepuszczenia. Ja zawsze mówię (tzn. zawsze wtedy, kiedy trzeba, częściej
      stoimy, bo to dla nas żaden problem - wtedy też nikt się nie pokusi samowolnie
      o ustąpienie. Ale jak poproszę, nie ma problemu).
      Pozdarwiam, Aga
    • kawka74 Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.12.05, 18:11
      Powiem Ci tak - jak staję do kasy, to nawet nie patrzę, czy to kasa
      pierwszeństwa czy nie. Nie oglądam się za siebie, nie wyławiam wzrokiem
      potrzebujących, bo kiedy stoję w kolejce, marzę o tym, żeby wreszcie wyjść i
      mieć ten horror za sobą i z udręczoną miną gapię się w sufit. Ale jeśli osoba
      uprzywilejowana puknie mnie w ramię i powie: 'To jest kasa dla osób
      uprzywilejowanych, zatem chciałabym z tego skorzystać', oczywiście ustąpię.
      BTW męża radziłabym trochę potresować w kwestii zakupów. Raz nawali, pojedzie
      drugi raz. A jeśli trzeba, to i trzeci. Jak go tak będziesz wyręczać, bo sobie
      biedaczek nie poradzi, ukręcisz sobie bicz na własną siądźkę.
    • mama_blizniakow Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.12.05, 19:30
      My tzn ja i mój mąż jestesmy uprzywilejowani z racji tego iż małżonek jest
      wózkowiczem.
      Czasami Pani prosi odrazu bez kolejki,zdarzyło nam sie że Pani nas przepraszała
      bardzo bo nie zauważyła.
      Zdarzyła się tez komiczna i żałosna zarazem sytuacja kiedyś.Mianowicie-Pani
      poprosiła o podejście do przodku a w kolejce stało małżeństwo emerytów."babcia"
      pyta się dziadka o co chodzi-nie zauważyła mojego męża-"dziadek odpowiada że
      inwalida -a babcia na to-przeciez ty tez masz rente!!!-myślałam że padne;P
      dziadek ja poprosił aby była ciszejsmile
      były tez takie przypadki kiedy ludzie spakowali swoje zakupy i przenieśli się
      do innej kasy.
      W ciazy natomiast mialam milą sytuacje kiedy Panie w tesco widzac mój
      bliźniaczy brzuch i męża na wózeczku poprosiły nas do kasy na stoisku
      monopolowym bez kolejkismile

      Ogólnie uważam że kasy pierwszeństwa powinny słuzyć tylko i wyłącznie osobom
      upzrywilejowanym
      Pozdrawiam
      Anna
    • migotka2000 Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.12.05, 21:36
      Chimba, Ty też jesteś z Trójmiasta?

      Wstyd się przyznać, ale właśnie dowiedziałam się o istnieniu kas dla
      uprzywilejowanych... ergo - nigdy nie korzystałam.
    • kartaga Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.12.05, 22:43
      Ja tylko jeden jedyny raz wyegzekwowałam swoje prawo-zostałam tak zbluzgana i
      niemalże zlinczowana(!),że do dziś trzęsie mnie w środku jak sobie to
      przypomnę.Wydaje mi się,ze większość sytuacji spowodowana jest tym,że wlaśnie
      nie domagamy się egzekwowania swoich praw-wolimy stać 40 minut w kolejce
      zamiast od razu podejsć i zalatwić swoje sprawy.Ja nigdy nie
      korzystałam,starałam się unikać kolejek,ale nie oszukujmy się-przecież nie
      można wiecznie korzystac z pomocy rodziny i pewne rzeczy trzeba załatwiać
      osobiście.Po tym incydencie mam żal do pani obsługującej,że w ogóle nie
      zareagowała i następnym razem jeśli będę zmuszona to od razu podchodzę
      bezpośrednio do osoby obsługującej,bo to w końcu ona ma obsłużyć mnie poza
      kolejnością.Powinnyśmy egzekwować swoje prawa,bo przez to,że tego nie robimy
      (bojąc się właśnie awantur,chamskich odzywek) same uczymy społeczenstwa takich
      reakcji.
    • zona_wojtka Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.12.05, 22:48
      Skoro nie potrafisz wyegzekwować swojego prawa, to ci.. jesteś po prostu. W
      ciąży, z drugim dzieckiem obok, w kolejce do kasy dla uprzywilejowanych i męczy
      się pół godziny...
      Niepojęte dla mnie
      • kartaga Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.12.05, 22:58
        A ja z jednej strony się nie dziwię.Ja zostałam tak potraktowana(zaznaczam od
        razu,że nie trafiłam na patologię tylko na "normalnych" ludzi),że szlag mnie
        trafia jak sobie to przypomnę.Mogę się założyć,ze jeśli świadkiem tej awantury
        była osoba,która spodziewa się dziecka to pewnie będzie teraz stała potulnie
        godzinę w kolejce niż upomni się o swoje prawa.Mnie trzęsię na myśl o tym
        wszystkim,ale z drugiej strony wiem,ze z takimi chamowatymi postawami trzeba
        walczyć i chociaz kosztowało mnie to sporo nerwów to następnym razem tez upomnę
        się o swoje prawa.Można trafić na ludzi ,którzy tylko sobie ostentacyjnie
        pomlaszczą z niezadowolenia i na takich,którzy prawie pobiją,nie wspominając
        o ubliżaniu,bo muszą postać w kolejce 3 minuty dłużej.
        • mamaemmy Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.12.05, 23:40
          Tylko się denerwuje takimi watkami-jakbym była w tej kolejce-na pewno
          zwrociłabym uwagę ,żeby Cie puścić-ZWŁASZCZA-kasjerce(no chyba,że Cię nie
          widziała).
          Ja tam nie miałam skrupułów-i w tramwaju i supermarkecie i w aptece korzystałam
          ze swoich"praw"bo miałam ciąże zagrozoną pod koniec(tyle,że u mnie koniec to
          koniec 6m-ca...).
          W Tesco,po prostu mowiłam przepraszam,ja mam pierwszenstwo-raz obruszył się
          facet i pyta:a jakie?Wskazałam mu tabliczkę nad kasą-przeprosil mnie
          głośno,mowiąc ,że nawet nie zauwazył tego,że to kasa pierwszeństwa.
          • kartaga Re: Kolejki pierwszeństwa.... 22.12.05, 14:37
            mamaemmy napisała:

            > Tylko się denerwuje takimi watkami-jakbym była w tej kolejce-na pewno
            > zwrociłabym uwagę ,żeby Cie puścić-ZWŁASZCZA-kasjerce(no chyba,że Cię nie
            > widziała).
            > Ja tam nie miałam skrupułów-i w tramwaju i supermarkecie i w aptece
            korzystałam
            >
            > ze swoich"praw"bo miałam ciąże zagrozoną pod koniec(tyle,że u mnie koniec to
            > koniec 6m-ca...).
            > W Tesco,po prostu mowiłam przepraszam,ja mam pierwszenstwo-raz obruszył się
            > facet i pyta:a jakie?Wskazałam mu tabliczkę nad kasą-przeprosil mnie
            > głośno,mowiąc ,że nawet nie zauwazył tego,że to kasa pierwszeństwa.

            No właśnie,to jest taka mentalność społeczenstwa.Trzeba napisać dużymi
            literami i wydrukowac w rozmiarze XXL,bo inaczej nie domyślą się,ze trzeba
            ustąpić starszej czy ciężarnej kobiecie miejsca,przepuścić w autobusie,pomóc
            wnieść wózek czy zakupy, "bo nie jest napisane"...
    • palka_zapalka Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.12.05, 23:52
      Są po to abyś z nich korzystała i trzeba było powiedzieć przepraszam jestem z
      dzieckiem obok i z dzieckiem w brzusiu przepuście mnie!
      No chyba, ze byli tam ludzi którzy mieli takie same prawo z niej zkorzystać co
      tysmile
      Ja raz bedac w 8 ms ciązy stałam w takiej kasie, a za mną Pani starsza z
      laseczką i labidziłą jaki to świat teraz chamski, ze sie młodym nie chce stać w
      kolejkach tylko zajmują schorowanym ludziom miejsce - ja tylko sie odwróciłam i
      rzekałam tak Proszę Pani niech juz Pani nie jojczy bo mnie dziecko od Pani
      gadania w brzuchu fikołki robi.smilesmile Powaga mąż ryknoł śmiechem , a pani sie
      głupio zrobiło i zamikła smilesmile
      WESOŁYCH ŚWIĄT - Bez stresów drogie Paniesmile
    • mxp4 Re: Kolejki pierwszeństwa.... 22.12.05, 04:00
      chimba napisała:

      > Niestety zmusiła mnie sytuacja i musiałam wczoraj pojechać do hipermarketu -
      > choć gdybym mogła to odpusciłabym sobie, ale zabrakło mi niektórych ważnych
      > rzeczy. I tak mogłabym wysłać samego męża, ale wiem, iż mimo najlepszych chęci
      > nie kupiłby tego co naprawdę potrzeba. To tak kilka słów dlaczego musiałam sie
      > tam wybrać. I tak już po zakupach - zrobionych szybko poszliśmy do kas, a tam
      > wielkie kolejki, i tak obok była kasa pierwszeństwa, ale nikt mi nie ustąpił,
      > a wydawałoby się, iż mam pełnoprawne prawo aby dostać się do tej kasy bez
      > kolejki.. ha, ha, ha, bo po pierwsze byłam z dzieckiem dwuletnim, ktore
      > marudzio (nie miałam z nim co zrobić), a po drugie jestem w ciąży którą w
      > znaczący sposób było widać, ale jakoś wszyscy stojący przy kasie pierwszeństwa
      > zignorowali ten fakt, a ze nie chcialo mi sie denerwować więc sobie stałam jak
      > każdy człowiek.... A ja naiwna sądzilam... ze chociaż przed swiętami naród
      > polski będzie milszy i będzie nie tylko o sobie myśleć, ale także o innych...
      > I może mi powiecie po co jest tak kasa? Bo już sama nie wiem. Ktoś powie, iż
      > mogłam poprosić, aby mnie póścili - a myślicie, ze tego nie zrobiłam i co i
      > nic... A przecież nawet gdybym tego nie zrobiła, to przecież ludzie mająoczy i
      > widać iż po pierwsze było małe dziecko, a po drugie ciąże.
      > Pozdrawiam



      W dalekim kraju za oceanem nie istnieje cos takiego jak osoby uprzywilejowane w
      kolejce w autobusie czy gdziekolwiek Wszyscy stoja karnie w kolejcs starzy i
      mlodzi i maluchy. Nikomu by nie przyszlo do glowy by domagac sie pierwszenstwa
      bo wszyscy ludzie sa rowni. Czasem w autobusie lub metrze jesli matka trzyma
      dziecko na reku to ktos ustapi jesli w wozku to napewno nie , matka wtedy nie
      posiada sie z wdziecznosci, lub bardzo starej lub kalekiej osobie badz kobiecie
      w bardzo zaawansowanej ciazy.. Ale mlosziez nie ustapi nigdy. W kolejce tez nie
      przepuszcza nigdy.
      • palka_zapalka Re: Kolejki pierwszeństwa.... 22.12.05, 14:49
        Co kraj to obyczajsmile
        U nas jest tzw pseudo kultura!
        • mamaemmy Re: Kolejki pierwszeństwa.... 20.02.06, 21:50
          up
          • aprilia33 Re: Kolejki pierwszeństwa.... 20.02.06, 22:17
            Staram się nie robić zakupów z dzieckiem,ale czasem po prostu muszę coś kupić,a
            market mam blisko.Sęk w tym,że na kilkadziesiąt kas tylko dwie
            są "uprzywilejowane".Jako jedyne mają bramki,między którymi przejedzie wózek
            dziecięcy.Pozostałe są za wąskie i nie ma możliwości przejechania.I zawsze w
            tych uprzywilejowanych są najdłuższe kolejki.Raczej nigdy nie proszę o
            ustąpienie,chyba,że mały się drze.Ale chyba zacznę.W końcu nie mam wyboru i
            muszę korzystać z tej konkretnej kasy.
            • edytkus Re: Kolejki pierwszeństwa.... 20.02.06, 22:33
              jak bylam w ciazy doktor powiedziala ze to nie choroba smile, w kolejkach stalam jak wszyscy i jakos nie
              umarlam i dziecko mam zdrowe, jesli ciezarna ma problemy zdrowotne to nie pakuje sie w tlum ludzi,
              ewentualnie moze grzecznie poprosic o przysluge ale zeby tak na chama egzekwowac pierwszenstwo
              "bo mnie sie nalezy"? wstyd

              PS. a jak trafi ciezrana na ciezarna i obydwie chca byc obsluzone poza kolejnoscia to co? bija sie? losy
              ciagna? wink
              • aprilia33 Re: Kolejki pierwszeństwa.... 20.02.06, 22:51
                Niestety,nie zawsze tak jest,że jak masz problemy zdrowotne to możesz siedzieć
                w domu na pupie.Nie każda ma męża,który zrobi zakupy.Czasem nie trzeba być
                obłożnie chorym,żeby w ciąży poczuć się bardzo źle.Dziwne,że tego nie
                rozumiesz.Nie zauważyłam też,żeby któraś chciała egzekwować swoje prawa "na
                chama",jak piszesz.
                • aprilia33 Re: Kolejki pierwszeństwa.... 20.02.06, 22:52
                  Starość to też nie choroba.
                • edytkus Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.02.06, 00:00
                  aprilia33 napisała:
                  Czasem nie trzeba być
                  > obłożnie chorym,żeby w ciąży poczuć się bardzo źle.Dziwne,że tego nie
                  > rozumiesz.

                  alez ja to rozumiem, dlatego napisalam ze wtedy ewentualnie ciezarna moze poprosic o przysluge

                  Nie zauważyłam też,żeby któraś chciała egzekwować swoje prawa "na
                  > chama",jak piszesz.

                  ile z tu wypowiadajacych sie zaznaczylo ze zle sie czulo lub mialo problem zdrowotny czy innej natury?
                  prawie wszystkie chcialy byc obsluzone poza kolejnoscia tylko i wylacznie dlatego ze "sa/byly w ciazy
                  wiec im sie nalezy," a tak naprawde jedyne co im sie nalezy to pare slow prawdy na temat ich wlasnego
                  wychowania
                  • mamaemmy Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.02.06, 00:18
                    Wiem,,że nie do mnie pijesz,Edytkus,ale przyszło mi coś do głowy a propos tego
                    co napisałaś.Też wiele razy słyszałam,że ciąża to nie choroba,że to normalny
                    stan bla bla bla.gdybym tak na siebie nie chuchała,stała w kolejkach,tramwaju
                    itd to pewnie Emka urodziłaby się jeszcze wczesniej(urodziła sie w 26tc) a wtedy
                    na pewno nie przeżyłaby.
                    Żyjemy w takich czasach,niestety,że przerażająco duża ilość ciąż jest ciążami
                    wysokiego ryzyka.
                    Ja zawsze byłam stanowcza,choć grzeczna,ale egzekwowanie praw nie moich,a
                    DZIECKA wg mnie było najważniejsze.
                    Dlatego ZAWSZE przepuszczam teraz kobiety w ciąży,lub z małymi dziećmi-często
                    zwracam uwage ludziom,jeśli mają jakieś fochy z tego powodu.
                    Teraz z Emką się wcale nie pcham nigdzie,przewaznie robie tak,aby spała np jak
                    coś załatwiam na poczcie.Ale przeważnie mnie ludzie przepuszczają sami.
                    • edytkus Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.02.06, 04:13
                      mamaemmy napisała:

                      >.Ale przeważnie mnie ludzie przepuszczają sami.

                      I wlasnie o to chodzi, ludzie nie beda kulturalni jesli jakies babsztyle beda im sie ostentacyjnie pchac
                      przed nos "bo mnie wolno bo mam brzuch" szczegolnie jesli nic nie stoi na przeszkodzie zeby swoje
                      odczekaly. Pomysl, stoi sobie taki starszy pan w kolejce jednej, drugiej, trzeciej i za kazdym razem
                      wtrynia sie jakas kobita z pretensjami. Po jakims czasie w koncu odechce mu sie wykorzystywania
                      jego uprzejmosci.

                      Ile z ciezarnych po przyjeciu szturmu na kase uzywa magicznych slow przepraszam i dziekuje?


                      PS. moje dziecko tez przyszlo na siwat przed terminem, ale raczej nie z pwoodu nieuprzejmego
                      towarzystwa w kolejkach wink
              • karynk Re: Kolejki pierwszeństwa.... 23.02.06, 23:03
                edytkus napisała:

                > PS. a jak trafi ciezrana na ciezarna i obydwie chca byc obsluzone poza
                kolejnos
                > cia to co? bija sie? losy
                > ciagna? wink

                Nie, ta która ma bliższy termin jest pierwsza!! wink
    • yenna_m Re: Kolejki pierwszeństwa.... 20.02.06, 23:17
      oj, znamy to, znamy...

      ale robiłam tak:
      podchodziłam do kasjerki, robilam maślane oczy i pytałam:
      - przepraszam, to kasa pierwszeństwa, prawda?
      na to kasjerka, że tak, bo co miała innego powiedzieć wink
      wtedy zawszse wypalałam z tekstem:
      - a czy mogę skorzystać z pierwszeństwa? (i patrzyłam znacząco na moje pierwsze
      dziecko, głaskąjąc się jednocześnie po brzuchu z drugim dzieckiem w środku wink )

      zgadnijcie, kogo następnego pani kasjerka ZAWSZE obsługiwała? wink
      • wieczna-gosia niech zyje hipermarket na internet :))) 21.02.06, 08:55
        siedzi czlowiek, herbatke pije, zakupy robi- przywioza, wniosa do domu i jescze
        podziekuja smile))
        • yenna_m Re: niech zyje hipermarket na internet :))) 21.02.06, 11:50
          kurde, tez bym tak chciala, ale tutaj we Wroclawiu to wieś straszna (albo ja
          jakas niedoinformowana....)
        • kammik Re: niech zyje hipermarket na internet :))) 21.02.06, 15:39
          I maja okropnie powazny ton glosu, kiedy dzwonia z pytaniem, czy zamiast
          niebieskiej srajtasmy moze byc rozowa oraz czy wino A moze zostac zastapione
          przez wino B (po czym nastepuje mozolne odczytywanie napisow z butelki smile)
    • kalafior_tez_kwiat Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.02.06, 13:25
      niedawno sama zaczęłam podobny wątek na innym forum...

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36539&w=37040496
      • karolinka123 Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.02.06, 15:37
        mialam podobne sytuacje w auchan ale..ja jestem klotliwa i jesli kolejka dla
        inwalidow i dla kobiet w ciazy,a ze tedy w ciazy bylam to ZAWSZE sie wyklocalam
        bo to kolejka dla mnietongue_out i tak sie przepychalamsmile
    • niusianiusia Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.02.06, 22:31
      Dzisiaj w sądzie, kolejka do wypisów z KRS, jakieś 50 osób, godzina stania.
      Weszła dziewczyna z dzieckiem, półrocznym i staneła w kolejce. Pogoniłam ją na
      początek kolejki. Poszła i załatwiła sprawę. Gdyby ktoś z kolejki się odezwał,
      to zrobiłabym dym. Jutro jadę do ZUSu i zabieram malucha ze sobą, bo babcie nie
      może z nim zostać... i nie zamierzam stać w kolejkach.
      Musimy same dopominać sie o swoje prawa i już.
      • edycia274 Re: Kolejki pierwszeństwa.... 21.02.06, 23:16
        Ja dzis stalam w kolecje w urzedzie miasta ponad 30 min z dzieckiem na ręku
    • jktasp Re: Kolejki pierwszeństwa.... 23.02.06, 19:46
      Wczoraj zabrakło mi ryżu, więc poszłam po 1kg ryżu do marketu po drugiej
      stronie ulicy. Oczywiście w każdej kasie kolejka. Udało mi się znaleźć 3
      osobową kolejkę to stanęłam z tym ryżem w ręku na końcu, ( jestem w 8 mies.
      ciąży). Bez kolejki podszedł 16 latek , bo on ma tylko bułkę, ale pan kasjer
      zaczął zmieniać taśmę w kasie , długo to trwało, w innych kasach kolejki się
      pokończyły, podeszłam do najbliższej , byłam druga, za mną jacyś nastolatkowie,
      (ryż trzymam dalej w ręku), nagle mija mnie ich cola ( na transporterze do kasy
      ma się rozumieć) i pieniądze. Wzięłam tę colę i cofnęłam , kładąc najpierw swój
      ryżsmile)))"chłopaki były troszkę zawiedzione"wink), ale jakoś przełknęli ten afront.
      Wiem, że pierdoła, ale w ciązy nabiera znaczeniasmile). Pewnie mamusie też ich nie
      brały na pogrzeby winki chroniły przed wszelkimi barwami życia oprócz poczucia
      błogości i szczęścia ( to apropos wątku o braniu pięciolatków na pogrzeby
      najbliższych), sorry , ale trudno mi było się powstrzymać, po przeczytaniu
      takiej ilości bzdur.
    • dido_dido Re: Kolejki pierwszeństwa.... 24.02.06, 09:53
      Witajcie,
      A ja zostałam pozytywnie zaskoczona i to podwójnie. Otóż wczoraj w tramwaju
      miła pani poprosiła (w właściwie kategorycznie zażądała)od innej ustąpienia mi
      miejsca. A dzisiaj podobnie - miły pan dyskretnie zwrócił młodzieńcowi uwagę,
      że powinien ustąpić mi miejsca bo jestem w ciąży. Od dwóch godzin jestem
      zszokowana! Dziękuję wszystkim miłym ludziom.
      Iwona
Pełna wersja