relacje z mężem

25.12.05, 21:20
Moje relacje z mężem odkąd malutka jest z nami (5m) są coraz gorsze. Myślałam
że dziecko łączy a u nas jest wręcz odwrotnie. Jak jest u Was? Coraz bardziej
mnie ta sytuacja przeraża i przygnębia.
    • gosiam27 Re: relacje z mężem 25.12.05, 21:28
      Witajsmile a mozesz powiedziec czym sie konkretnie to objawia? U mnie jest podobnie ale ja sadze ze to z powodu pieniedzy. Poprostu mój małzonek myslał chyba ze dzieci zyja powietrzemsad(( własnie sie o tym przekonałam. Nic do niego nie dociera. jesli chcesz pogadac to zapraszam na gg. 9024469
    • naranykota Re: relacje z mężem 25.12.05, 21:39
      U nas jest jeszcze fajniej niż do tej pory...smile))Marysia dodała
      innego,magicznego wymiaru naszym relacjomsmile
      • nasia2 Re: relacje z mężem 25.12.05, 21:43
        naranykota napisała:

        > U nas jest jeszcze fajniej niż do tej pory...smile))Marysia dodała
        > innego,magicznego wymiaru naszym relacjomsmile

        to tylko pozazdrościć smile
        • janka741 Re: relacje z mężem 25.12.05, 22:06
          U nas nie jest źle, ale czasami też mamy ciche chwile, bo o coś się tam
          posprzeczamy. Generalnie zauważyłam że mężuś od pojawienia się małej bardziej
          się angażuje, ale to też trzeba było wypracować. Piszesz że mała jest
          niespokojna i płaczliwa, może tu leży problem, jesteście zmęczeni, niewyspani,
          a wtedy o kłótnię nie trudno. Poproś kogoś o pomoc (może babię, dziadka), a
          sami odpocznijcie, wyjdźcie gdzieś, albo spokojnie porozmawiajcie.
          Pozdrawiam serdecznie.
    • nasia2 Re: relacje z mężem 25.12.05, 21:42
      Kłócimy się i stale na siebie warczymy, o byle co.Nigdy wcześniej tak nie było.
      Jesteśmy bardzo nerwowi i ogólnie atmosfera jest nieciekawa bo mała choruje na
      AZS i jest bardzo niespokojna i płaczliwa a noce są koszmarne. Myślę, że to
      wszystko przez to.
    • 1sylwia Re: relacje z mężem 25.12.05, 22:20
      U nas pierwsze dwa tygodnie to był raj. Spodziewalismy się noszenia dzicka po
      nocach, a syn spał, tylko budził się na jedzenie. Potem, jak dziecko stało się
      bardziej wymagające, zaczęły sie kłopoty. Tak jak dziewczyny pisały:
      przemęczenie, kłótnie. Poprawiło się po trzech miesiącach, jak poznaliśmy
      dobrze syna, jak pogadaliśmy szczerze ze sobą, jak umówiłam się na przynajmniej
      2 poranki w tygodniu, w których ja się wysypiam, a mąż wstaje bawić dziecko, a
      w soboty śpię do południa. Jak jestem wyspana to mam lepszy nastrój i łatwiej
      się dogadać. Teraz jest super (syn ma 6 miesięcy).Oczywiście pomagaja spólnie
      spędzone wieczory , jak dziecko zaśnie, masarze, fajny seks.
      • 111a4 Re: relacje z mężem 25.12.05, 22:24
        tez mysle ze to zmeczenie.ty w nowej roli on tez!!!!bedzie lepiej.
    • anias29 AZS 25.12.05, 23:36
      Trochę nie na temat będziewink Mam synka z AZS, zaleczonym, noce spokojne. Daj
      znać, czym "traktujecie" córeczkę?
    • ula233 Re: relacje z mężem 26.12.05, 13:07
      przaz te pare wolnych dni jak są z nami całymi dniami, to dopiero widza jak
      dziecko potrafi zmęczyć.Przez śięta można zrobić sobie wolne od sprzątania, ale
      w tygodniu nie ma mowy o drzemce z dzioeckiem, bo trzeba posprzatać, ugotować,
      poprasować ipt.Daje to mojemu mężowi do zrozumienia jak spędza z nami teraz
      czas i sam zdaje sobie z tego sprawę, że mam prawo być zmęczona jak wraca z
      pracy. Teraz on i synek sobie śpią wink
    • kayah73 Re: relacje z mężem 26.12.05, 14:42
      U mnie jest b. dobrze, choc inaczej, ale moj nie-maz zawsze byl bardzo ok.
      Mysle, ze 4 rzeczy sa wazne. Jedna to rozmawiac, rozmawiac, rozmawiac, jak
      najszczerzej, oczywiscie na spokojnie. Ja te ciezsze rozmowy zaczynam od
      pytania jego co by zmienil, co jest nie tak, itd. zamiast od wylewania swoich
      zali.
      Druga to bardzo wyraznie formulowac swoje oczekiwania - nie czekam az on sie
      domysli, chocby to bylo najbardziej oczywiste. Np na weekendy daje mu liste
      rzeczy do zrobienia - wtedy nie musze mu jeczec i przypominac, on to sobie robi
      w swoim czasie. Jak czegos nie zrobi, to tez ok. Bardzo uwazam zeby go nie
      krytykowac i zeby po nim nie poprawiac - np. jak go poprosilam o sprzatniecie i
      jest to pol-sprzatniete albo zajmuje mu to 4 razy dluzej niz mnie, to tez
      dziekuje. Zastrzeglam tez sobie prawo wlozenia mu w rece dziecka i wyjscia bez
      tlumaczen (nie naduzywam tego). Weekendy sobie podzielilismy jesli chodzi o to
      kto kiedy zajmuje sie dzieckiem. I tak dalej.
      Trzecia to wlasnie docenic (szczerze!) wszystko co on robi, nawet jesli nie
      zrobi tego tak jak bym to zrobila ja i nawet jesli to sa glupoty. Od samego
      poczatku bardzo sie zachwycam jakim jest super-tata, chociaz rece mial do
      dziecka na prawde obie lewe - wyrobil se.

      No i czwarta rzecz - trzeba znalezc czas dla siebie. U mnie doskonale sprawdza
      sie babcia, ale nawet i bez babci trzeba sobie wygospodarowac jakis wieczor bez
      dziecka.
    • monika701 Re: relacje z mężem 26.12.05, 17:07
      To jest bardzo trudny okres w zyciu malzenstwa i musicie zaczac sie bardziej
      starac i dbac o ten zwiaek. To bedzie ciezka praca ale robicie to tez dla
      dziecka. Nauczcie sie sobie wybaczac i czesto mowcie, ze sie kochacie a
      wszystko bedzie dobrze. Przetrwacie okres przystosowywania sie do zycia jako
      rodzina z dzieckiem.
    • loulla Re: relacje z mężem 26.12.05, 17:10
      u mnie tez bylo ciezko, maz zmienil sie wg mnie na gorsze ale po kilku
      rozmowach i wytlumaczeniu moich oczekiwan zmienia sie na lepiej mała ma 2 m-ce
      i juz bez problemu sie nia zajmuje tatus co prawda przewijanie i kapanie to
      moja kwestja no i karmienie oczywista tez, juz sie na nowo odnalezlismy choc i
      tak maz jest krotko z nami bo wiadomo praca ale juz JESTsmile)
      TRZEBA DA SOBIE TROCHE CZASU I CIERPLIWOSCI I O WSZYSTKIM Z SOBA ROZMAWIAC -
      NIE BYLO LATWO ALE JAK NARAZIE WIDZE EFEKTY
      • agam26 Re: relacje z mężem 26.12.05, 17:28
        tak jak pisze kayah73 musicie duzo rozmawiać i dzielić się obowiązkami. u mnie
        mąż zawsze kąpie małą i zajmuje się wieczorami, wstaje też na nocne karmienie
        mimo ze do pracy wstaje po 6.Też mu robię listę co ma w domu zrobić i wykonuje
        mniej lub bardziej precyzyjniesmile. wweekendy ja mogę wyjść na parę godzin,
        spotkać się z kumpelami itp. i on nie protestuje.niestety dziecko jest bardzo
        absorbujace i wtedy trzeba rezygnować z części przyjemności, ale po równo z
        kazdej ze stron. wydaje mi się ze wasze zgrzyty są spowodowane
        przemęczeniem.ale trzeba wprowadzić pewne reguły,które pomogą wam obu odpocząć i
        nacieszyć się dzieckiem.powodzenia!
        p.s. święta prawda,ze podzcas wolnych dni nasi mężowie widzą ze zajmowanie się
        domem i dzieckiem nie jest takie łatwesmile
    • iwonkapawlowska Re: relacje z mężem 26.12.05, 21:42
      U mnie jest tak samo. Nasza malutka ma dopiero półtora m-ca a relacje moje z
      mężem są fatalne. Sprzeczamy się o byle co. Jestem przerazona jak będzie dalej.
      • patyczako Re: relacje z mężem 26.12.05, 23:15
        no coz moze to wynikac z faktu ze maz zszedl na drugi plan i czuje sie
        odsuniety a całą uwage poswiecasz dziecku... trzeba umiec dzielic czas pomiedzy
        obojga co nie jest łatwe...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja