opiekunki - temat rzeka

28.12.05, 22:01
uprzedzam z góry, że taki sam wątek zakładam na innych forach, bo ciekawa
jestem opinii różych środowisk, proszę więc o niedublowanie wpisów big_grin

Czy macie jakieś doświadczenia z opiekunkami i niańkami? Dobre, złe?
Czy wiecie, jak rozpoznać, czy ktoś nadaje się na niańkę?
Co powinna umieć niańka idealna?
Czy sprawdzałyście niańkom referencje? Skąd brałyście niańki?

Najbardziej jestem żądna mrożących krew w żyłach opowieści, co to niańka nie
zrobiła pod waszą nieobecność smile

Od siebie dodam, że najlepszą niańką do 6-latka, jaką kiedykowiek miałam, był
34-letni facet z brodą, lekko zakręcony wegetarianin, który wyglądał, jakby
sie bał odezwać i nie umiał uzasadnić, dlaczego właściwie chce podjąć taką
pracę. Mój syn kochał go szczerze i do tej pory serdecznie go wspomina i ja
również. Gotował lepiej ode mnie big_grin
    • magdalenamk Re: opiekunki - temat rzeka 29.12.05, 00:01
      >
      > Od siebie dodam, że najlepszą niańką do 6-latka, jaką kiedykowiek miałam, był
      > 34-letni facet z brodą, lekko zakręcony wegetarianin, który wyglądał, jakby
      > sie bał odezwać i nie umiał uzasadnić, dlaczego właściwie chce podjąć taką
      > pracę. Mój syn kochał go szczerze i do tej pory serdecznie go wspomina i ja
      > również. Gotował lepiej ode mnie big_grin

      jestem w szoku, ja bym się raczej jakiejs patologii doszukiwała, odważna z
      Ciebie mama, ehhh
      • falka32 Re: opiekunki - temat rzeka 29.12.05, 00:05
        miał jedną zaletę w tej całej palecie dziwnych cech - miał zajebiste referencje
        od znajomej mojej znajomej, która mi go "odsprzedała", bo sama wyjeżdzała z kraju big_grin
        On po prostu był poczciwym chłopiną nieobytym ze stereotypami big_grin.
        No i był tez żonaty z taką samą idealistką
    • agatkaros Re: opiekunki - temat rzeka 29.12.05, 22:32
      Ja mam nianię do mojego synka, który ma teraz 5,5 miesiaca. Po macierzyńskim
      wróciłam do pracy, niani szukałam dwa miesiące wcześniej. No i znalazłam, przez
      własne ogłoszenie, które powiesiłam w tesco. Pani jest osobą na emeryturze,
      miła, spokojna, ciepła. Kacperek ją polubił, zostaje z nią bez problemów, nie
      płacze. Niania bardzo o niego dba, poza tym ze mną dogaduje się świetnie, nie
      wprowadza swoich zasad, tylko dostosowuje się do zwyczajów panujacych w naszym
      domu. Wszystko ze mną konsultuje. Jestem naprawdę zadowolona.
      • falka32 Re: opiekunki - temat rzeka 29.12.05, 22:44
        a w jaki sposób ją "oceniałaś" zanim ją przyjęłaś? Czym się kierowałaś i jak
        dużo o niej wiedziałaś? Nie bałaś się tak z ogłoszenia?
        • 111a4 Re: opiekunki - temat rzeka 29.12.05, 23:40
          ja mam nianie 19 letnią.bardzo fajnie potrafi sie z dzieckiem bawic.natomiast
          jesli chodzi o opieke tzn karmienie i takie sprawy to musze jej mówic dosłownie
          wszystko.ze trzeba otworzyc okno,zrobic to czy tamto.ostatnio mnie
          zszokowała.była sliczna słoneczna zimowa pogoda.poprosiłam ja zeby wyszłą z
          mała na spacer.powiedziałam tylko załóz małej polarowy dresik.i to był mój
          błąd.bo nie powiedziałam tez o kombinezonie.za jakis czas niania przysyła mi
          smsa czy kombinezon tez ma małej założyc????nogi sie podemna ugieły!!!!!dla
          niej nie było oczywiste ze jak jest mróz to dziecku kombinezon tez sie
          zakłada....
          • falka32 Re: opiekunki - temat rzeka 30.12.05, 11:06
            o boże...
            to mój pan niania tylko gotował, chociaż prosiłam go, zeby nie gotował smile
            w dodatku nauczył młodego robić jakąś tajską sałatkę z kiełkami big_grin
    • joanna_poz Re: opiekunki - temat rzeka 30.12.05, 12:28
      witam,
      za 2 tygodnie minie rok, od kiedy mamy nianię.
      Nianię idealną. W dodatku znalezioną z ogłoszenia w internecie.
      Trudno chyba powiedzieć, jak rozpoznac czy ktos się nadaje czy nie. Na
      podstawie rozmów telefonicznych odrzuciłam prawie wszystkie, spotkałam się
      tylko z 2. Ta którą wybrałam pracowała wcześniej kilka lat jako niania. Dała
      numer telefonu do poprzednich pracodawców, u których pracowała 4 lata - a ci
      udzielili jej świetnych referencji (ja jej kiedyś dam równie świetne).

      Zaczela u nas prace jak synek mial 6 miesiecy. Bardzo dobrze dawala sobie z nim
      radę i na etapie niemowlęctwa, i teraz kiedy ma 1,5 roku i jest chodzacym
      tornademsmile
      Synek jest bardzo do niej przywiązany, zresztą i my się z nią zaprzyjażnilismy
      (niania ma 29 lat, więc jest w zblizonym wieku do naszego).
      Miła, sympatyczna, zrónowazona. Bardzo pracowita - pomimo że do jej obowiązków
      nalezy tylko opieka nad synkiem nieustannie nam sprzata, pierze, pracuje,
      ukąłda, pucuje (już przestałam oponować, że nie musi tego robic, bo to nie ma
      sensu).
      Zawsze powtarzam że z nasza nianią trafilismy jak z 6 w totolotkusmile

      Pozdrawiam,
      Joanna
      • falka32 Re: opiekunki - temat rzeka 30.12.05, 16:39
        joanna, ona te prace domowe wykonuje z własnej inicjatywy i w ramach tego
        wynagrodzenia, które jest za opiekę nad dzieckiem, tak? nie czujesz się głupio z
        tego powodu? Bo ja się czułam, wydawało mi się, że powinnam za to dodatkowo
        zapłacić, pomimo, że nie prosiłam o to.
        • marcelowamama Re: opiekunki - temat rzeka 30.12.05, 17:24
          Ja właśnie dziś zdecydowałam się na konkretną opiekunkę do naszego
          4-miesięczniego synka i mam nadzieję, że wszystko ułoży się znakomicie.
          Szukałam przez poniedziałkową GW, ale odzew był tragiczny. Oddzwaniały osoby
          tylko spoza Warszawy, a zależy mi na zminimalizowaniu trudności z dojazdami i
          tak naprawdę nikt nie zrobił na mnie pozytywanego wrażenia podczas rozmowy
          telefonicznej. Miałam przygotowaną listę pytań, żeby od razu ustalić kluczowe
          kwestie jak np. to, czy posiada własne dzieci, ile lat pracuje jako opiekunka
          itd. Poza tym ważna była dla mnie sama rozmowa, jej tempo, swoboda w komunikacji
          i musze powiedzieć, że nikt mnie nie przekonał. Później skorzystałam z
          www.niania.pl i tam znalazłam kilka ofert, ale tylko 2 osoby wydały mi się
          odpowiednie. Z obydwiema się spotkałam, byłam na spacerze, pozwoliłam im pomóc
          mi przy dziecku i rozmawiałam, rozmawiałam i jeszcze raz rozmawiałam, żeby
          zaobserwować ich sposób bycia, opinie na temat wychowania dzieci i życia w ogóle
          i sprawdzić, czy uda się nam swobodnie porozumiewać. Obie panie były naprawdę
          bardzo dobre, ale zaważyły referencje i moja intuicja (mam tylko nadzieję, że
          mnie nie zawiedzie). O jednej pani usłyszałam "owszem, pracowała u nas i nie
          było zastrzeżeń", a o drugiej "lepszej opiekunki nigdzie pani nie znajdzie;
          jeśli kiedykolwiek będę miała drugie dziecko, to będę chciała ją koniecznie
          ponownie zatrudnić niezależnie od koztów; wspaniale ukształtowała naszą córkę itp".
          Wybrałam tę drugą. Synkiem zajmie się od połowy przyszłego miesiąca i wtedy
          zobaczę, czy dokonałam słusznej decyzji.
        • joanna_poz Re: opiekunki - temat rzeka 02.01.06, 10:53
          Falka,
          Tak, robi to z własnej inicjatywy i w ramach wynagrodzenia. Ale wszelka
          dyskusja - wielokrotna - żeby tego nie robiła,że nie jest to jej obowiązkiem
          itp. była bezskuteczna. Za kazdym razem odpowiedź byla taka sama: a co ja mam
          robić jak Bartek spi?? (synek spi 2 razy dziennie po 2 godziny), poza tym chcę
          Ci pomóc jak tylko mogę..
          Po prostu dziewczyna ma taki charakter i tyle.
          Dlatego i ja staram się, jak mogę być dobrym pracodawcąsmile Czasem daję jej jakąs
          premię, czasem dajemy jej coś w naturze, płacę jej za urlop, odwozimy ją do
          domu jesli zostaje dłużej, idę jej na rękę, jesli prosi mnie o wypłatę parę dni
          wcześniej.
          Pozdr,
          Joanna
    • em73 Re: opiekunki - temat rzeka 30.12.05, 17:55
      My mamy nanie od miesiaca i jak na razie w wiekszosci jestesmy zadowoleni. Moja
      coreczka zaczela chodzic do niani wieku ok 5.5 miesiaca. Niania jest "znajoma
      znajomych", a po za tym jej maz pracuje ze mna w jednej firmie. Zajmowala sie do
      niedawna coreczka znajomych, ktorzy wlasnie wyprowadzili sie do innego miasta i
      "zostawili" nam nianie. Opiekunka jest niepracujaca mama dwojki dzieci w wieku
      wczesno szkolnym, zajmuje sie moja coreczka u siebie w domu. Taki uklad nam
      otpowiada, bo jakos nie chcialabym kogos obcego u nas w domu, a z drugiej strony
      ona moze dopilnowac swoje dzieci po szkole, ktore wracaja do domu ok 15
      (przywozi je autobus szkolny (mieszkamy w stanach), wiec nie ma problemu z
      odbieraniem). Moja mama zrobila podobnie ze mna, znalazla mi nianie, ktora
      siedziala w domu z dwojka troche starszych dzieci. Ja mialam dobra opieke, a
      jednoczesnie kontakt z rowiesnikami. W moim miasteczku jest bardzo popularne, ze
      mamy siedzace w domu opiekuja sie dodatkowo dzieckiem np sasiadow, oczywiscie za
      pieniadze. Jest to dobra alternatywa, jesli dziecko jest juz w wieku, w ktorym
      potrzebuje kontaktow z rowiesnikami, a jednoczesnie boisz sie go oddac do zlobka.
Pełna wersja