ejuka
29.12.05, 08:32
Witam.
Ja wlasnie nad tym mysle, problemem jest to ze mieszkam w miejscowosci ok 18
tys. mieszkancow i nic tu konkretnego nie ma, tzn zakaldow, szkol, czegos co
przyciagalo by ludzi z innych , sasiednich miasteczek? Rozwazam, czy po
skonczeniu studiow isc do pracy na etacie, czyli pewnie jako nauczycie, czy
myslec o czyms "wlasnym"? No i ewentualni o czym? Ja myslalam np o fitness
clubie, bo ni ma zadnego w okolicy, ale boje sie czy bedzie tu wystarczajaco
duzo chetnych, lub o czyms z malej gastronomi?? Doradzcie, jak ktos ma jakies
doswiadczenie.
Pozdrawiam.