Gotowość faceta na dziecko...

30.12.05, 12:18

Cześć. mam pytanie, skąd wiecie, że Wasi mężowie, narzeczeni są już gotowi na
przyjście maleństwa?? My od dłuższego czasu rozmawiamy na ten temat, i mój
Narzeczony swierdził, że nie jest jeszcze gotowy, na to, byśmy starali się o
dziecko. Chodzi mu o gotowość psychiczną. Z jednej strony ucieszyłam się, że
się przyznał, ale z drugiej...trochę mnie to zmartwiło. M ma 22 lata i ma
prawo być jeszcze niegotowy, ale tak się zastanawiam, czy kiedykolwiek
będzie. Rozmawialiście ze swoimi męzami przed zajściem w ciążę na ten temat?
M zapewnia mnie, że jakbyśmy "wpadli" to na pewno dalibysmy radę, ale żeby
się starać to jest jeszcze za wcześnie. Pozdrawiam

    • karmazynowa_dama Re: Gotowość faceta na dziecko... 30.12.05, 12:25
      Mój zaczął myśleć o dziecku w wieku 33lat...
      22 lata to troszkę mało, zwłaszcza jak na faceta, więc
      się nie dziwsmile tacy mężczyźni przeważnie nie są gotowi
      do wzięcia odpowiedzialności za swoje życie,
      a co dopiero za dziecka!wink
      A co do wpadki, to każdy zapewnia, ze jak "wpadnie"
      to jakoś to będzie ida radę... ale niestety najczęściej nie daje,
      i po jakimś czasie oświadcza, ze sie nie wyszumiał...
    • ewcialinka Re: Gotowość faceta na dziecko... 30.12.05, 12:30
      on jest jeszcze za mlody na dziecko.facet w wieku 22 lat to nie jest dobry
      kandtdant na ojca.na razie poczekaj z tym dzieckiem .
      • lgosia1 Re: Gotowość faceta na dziecko... 30.12.05, 12:32
        mój dojrzał w wieku 30 latwink Wcześniej całe szczęście i ja nie byłam dojrzaławink
        Zaczęliśmy zresztą na próbę od psawink
    • 18_lipcowa 22 lata i dziecko ? 30.12.05, 12:37
      Ty chyba oszalałaś dziewczyno?
      • kacha1979 Re: 22 lata i dziecko a czemu by nie -do lipcowej 30.12.05, 13:52
        przeciez autorka tego watku tylko pyta co my myslimy ... ja powiem tak ... ja
        mialam 20 lat a moj maz mial 23 jak urodzilismy opierwsze dziecko i to nie byla
        wpadka ..teraz mamy drugi dzidzia ma 3 miesiace (to byla wpadka ) i wydaje mi
        sie ze byl dobrym ojcem i mezem i nadal jest....
        • 18_lipcowa Re: 22 lata i dziecko a czemu by nie -do lipcowej 30.12.05, 14:06
          kacha1979 napisała:

          > przeciez autorka tego watku tylko pyta co my myslimy ...

          No i ja jej odpowiedzialam, ze to szalenstwo w wieku 20 paru lat decydowac sie
          na dziecko.

          ja powiem tak ... ja
          > mialam 20 lat a moj maz mial 23 jak urodzilismy opierwsze dziecko i to nie
          byla
          > wpadka ..teraz mamy drugi dzidzia ma 3 miesiace (to byla wpadka ) i wydaje mi
          > sie ze byl dobrym ojcem i mezem i nadal jest....


          Twoja sprawa. Ja bym sie bala planowac dziecko z 22 latkiem.
          • edytkaq Re: 22 lata i dziecko a czemu by nie -do lipcowej 30.12.05, 14:14
            18_lipcowa napisała:


            >
            >
            > Twoja sprawa. Ja bym sie bala planowac dziecko z 22 latkiem.
            >



            a ja na miejscu Twojego chłopa bałabym sie planować z Tobą dziecko, z
            niedojrzałą kobietą, nawet jeśli miałabyć 35 lat.
            • 18_lipcowa Re: 22 lata i dziecko a czemu by nie -do lipcowej 30.12.05, 14:25

              > a ja na miejscu Twojego chłopa bałabym sie planować z Tobą dziecko, z
              > niedojrzałą kobietą, nawet jeśli miałabyć 35 lat.

              Na szczęście znajdzie się taki co będzie chcial i nie bedzie się bal. To wiem
              bankowo.

              A poza tym do 35 mam jeszcze 10 lat, jak dobrze potrenuję to bede perfekcyjną
              kucharką, a takiej jak sama wiesz żaden sie nie oprze przeciez.
              • edytkaq Re: 22 lata i dziecko a czemu by nie -do lipcowej 30.12.05, 14:31
                18_lipcowa napisała:

                >
                > > a ja na miejscu Twojego chłopa bałabym sie planować z Tobą dziecko, z
                > > niedojrzałą kobietą, nawet jeśli miałabyć 35 lat.
                >
                > Na szczęście znajdzie się taki co będzie chcial i nie bedzie się bal. To wiem
                > bankowo.
                >
                > A poza tym do 35 mam jeszcze 10 lat, jak dobrze potrenuję to bede perfekcyjną
                > kucharką, a takiej jak sama wiesz żaden sie nie oprze przeciez.
                >


                Ty jednak masz coś z głowa.Szkoda mi Ciebie, niestety.No ale cóż życie trwa...
                może coś z Ciebie jeszcze będzie, życzę Ci faceta księcia z bajki.
                Tylko wątpię ze się taki znajdzie, nawet za 20 lat.
                • 18_lipcowa Re: 22 lata i dziecko a czemu by nie -do lipcowej 30.12.05, 14:33

                  > Ty jednak masz coś z głowa.Szkoda mi Ciebie, niestety.No ale cóż życie
                  trwa...
                  > może coś z Ciebie jeszcze będzie, życzę Ci faceta księcia z bajki.
                  > Tylko wątpię ze się taki znajdzie, nawet za 20 lat.

                  Kochana ale czegoż mi życzysz?
                  Ja od dawna księcia mam, z bajki może nie jest ale jest.
                  I on mi gotuje i PODAJE a nie ja jemu. Fajnie mam co?
                  • edytkaq Re: 22 lata i dziecko a czemu by nie -do lipcowej 30.12.05, 14:41
                    18_lipcowa napisała:

                    >
                    > > Ty jednak masz coś z głowa.Szkoda mi Ciebie, niestety.No ale cóż życie
                    > trwa...
                    > > może coś z Ciebie jeszcze będzie, życzę Ci faceta księcia z bajki.
                    > > Tylko wątpię ze się taki znajdzie, nawet za 20 lat.
                    >
                    > Kochana ale czegoż mi życzysz?
                    > Ja od dawna księcia mam, z bajki może nie jest ale jest.
                    > I on mi gotuje i PODAJE a nie ja jemu. Fajnie mam co?
                    >



                    nie fajnie, dla Ciebie, bo jestes leń.
                    • 18_lipcowa Re: 22 lata i dziecko a czemu by nie -do lipcowej 30.12.05, 14:48

                      >
                      > nie fajnie, dla Ciebie, bo jestes leń.

                      A tam od razu leń...
                    • cocollino1 Re: 22 lata i dziecko a czemu by nie -do lipcowej 30.12.05, 14:49
                      ale to nie znazcy, ze ona jest len, tylko ze ma faceta fajnego,ktory ugotuje i
                      poda dziewczynie. Raz ona, raz on. To chyba normalny uklad nie?
                      • edytkaq Re: 22 lata i dziecko a czemu by nie -do lipcowej 30.12.05, 14:55
                        cocollino1 napisała:

                        > ale to nie znazcy, ze ona jest len, tylko ze ma faceta fajnego,ktory ugotuje
                        i
                        > poda dziewczynie. Raz ona, raz on. To chyba normalny uklad nie?



                        tak to normalny układ, ale ona cały czas pisze ze ona nie podaje nic, tylko
                        facet jej podaje. to róznica
                        • cocollino1 Re: 22 lata i dziecko a czemu by nie -do lipcowej 30.12.05, 15:04
                          Nie sadze, ze nie podaje w ogole, ale nawet jesli to to tez jest dla ich
                          normalny uklad, co w tym zlego??? Tak samo mozna powiedziec, ze jak tylko
                          kobieta podaje to to tez jest nienormalne. Ja bym tak nie chciala, ale jak Ty i
                          Twoj maz tak lubicie to chyba najwazniejsze nie?
                        • 18_lipcowa Re: 22 lata i dziecko a czemu by nie -do lipcowej 30.12.05, 15:05

                          >
                          > tak to normalny układ, ale ona cały czas pisze ze ona nie podaje nic, tylko
                          > facet jej podaje. to róznica


                          no i ?
                          To Twoj mąż też jest leń rozumiem?
                          • cocollino1 Re: 22 lata i dziecko a czemu by nie -do lipcowej 30.12.05, 15:09
                            no tak by wychodzilo na to, takim tokiem rozumowaniasmile)))
                            • kayah73 Re: 22 lata i dziecko a czemu by nie -do lipcowej 30.12.05, 15:55
                              Poprawilyscie mi humor smile)
                    • emkz Re: 22 lata i dziecko a czemu by nie -do lipcowej 28.03.06, 23:18
                      trafiło się slepej kurze...
          • kacha1979 Re: 22 lata i dziecko a czemu by nie -do lipcowej 30.12.05, 21:40
            najlepiej sie nam wypowiedziec bo tego jej goscia nie znamy i ja tez twierdze ze
            22 lata to definitywnie chlop jest za mlody ale ja swojego poznalam od tej
            strony i razem stwierdzilismy ze chcemy byc razem i chcemy dzidzisia
            ,starsza corcia ma teraz 6 lat a ta mloda ma 3 miesiacefakt ze niesprawdza sie w
            kzdym calu ale jest przedewszystkim odpowiedzialny za nas trzy ...pozdrawiam
    • elena70 Re: Gotowość faceta na dziecko... 30.12.05, 12:39
      Ja też myślę, że facet dorasta do ojcostwa koło trzydziestki. 22 latek to
      jeszcze dzieciak. Chcesz mieć od razu dwójkę do obrobienia?
      • ada_zie Re: Gotowość faceta na dziecko... 30.12.05, 12:44
        Mój mąz był po 30 jak zaczelismy się starać o dziecko. Wcześniej jakoś nie
        przejawiał zainteresowania.
    • 76kitka Re: Gotowość faceta na dziecko... 30.12.05, 12:49

      Mój mąż został tatą gdy miał 33 lata, oczywiście, że rozmawialiśmy o dziecku wcześniej.
      • ewcialinka Re: Gotowość faceta na dziecko... 30.12.05, 13:13
        dodam że mąz kończy w styczniu 29 lat a ojcem jest od roku
    • kayah73 Re: Gotowość faceta na dziecko... 30.12.05, 14:00
      Ojej, 22 lata to malo strasznie. Ja sama nie bylam w tym wieku absolutnie
      gotowa, zaczelam niesmialo myslec o dziecku jak mialam ze 28 lat, urodzilam jak
      mialam 30. Maz mial 31 i jest fantastycznym ojcem.
    • kalina_p za wczesnie chyba jeszcze... 30.12.05, 14:10
      ja jak mialam 22, 25 nawet to nie mialam najmniejszej ochoty na dziecko, mąż
      tez. Zechcielismy, jak on mial...26.Wtedy sam z siebie baaaardzo chcial.
      A 22 to jeszcze czas szalństw, wolnosci. Przyjdzie pora, nie martw sie!
      • edytkaq Re: za wczesnie chyba jeszcze... 30.12.05, 14:19
        mąz miał 26, jak się zdecydowaliśmy
    • ania.silenter Re: Gotowość faceta na dziecko... 30.12.05, 14:21
      Mój mąż dojrzał do dziecka w wieku 33 lat, ja około 30-stki. Nie wyobrażam
      sobie siebie jako matki w wieku 22 lat, no, ale każdy jest inny...Jak miałam 22
      lata to najważniejsze dla mnie były studia i podróżesmile.
      A teraz - mąż i dwójka dziecismile)).
      pozdrawiam
      • elena70 Re: Gotowość faceta na dziecko... 30.12.05, 14:30
        Sądząc z nika autorka ma 20 lat. Też trochę wcześnie, prawda? Przynajmniej ja
        gdy miałam 20 lat nie myślałam o dzieciach. Studiowałam, podróżowałam i było
        cudnie. Dojrzałam do chęci posiadania dzieci gdy miałam 27 lat.
        • 18_lipcowa Re: Gotowość faceta na dziecko... 30.12.05, 14:36
          Niektóre głupiutkie dziewczynki lat 20 myślą że będą lepsze jak szybko za mąż
          wyjdą i dziecko urodzą.
          I myślą że 20 letni facet to juz prawdziwy facet i będą długo i szczęsliwie
          zyli. Potem zycie okrutnie te poglądy weryfikuje. Więc dobrze ze dziunia
          zapytała na forum i dostala szczere i zyczliwe odpowiedzi od starszych i
          mądrych kolezanek.., no nie?
          • edytkaq Re: Gotowość faceta na dziecko... 30.12.05, 14:42
            18_lipcowa napisała:

            > Niektóre głupiutkie dziewczynki lat 20 myślą że będą lepsze jak szybko za mąż
            > wyjdą i dziecko urodzą.
            > I myślą że 20 letni facet to juz prawdziwy facet i będą długo i szczęsliwie
            > zyli. Potem zycie okrutnie te poglądy weryfikuje. Więc dobrze ze dziunia
            > zapytała na forum i dostala szczere i zyczliwe odpowiedzi od starszych i
            > mądrych kolezanek.., no nie?
            >
            >

            szczególnie od Ciebie (mądrej, życzliwej, szczerej, ha ha ha!) no i może
            jeszcze doświadczonej, co ma pustkę w głowie...
            • 18_lipcowa Re: Gotowość faceta na dziecko... 30.12.05, 14:50

              > szczególnie od Ciebie (mądrej, życzliwej, szczerej, ha ha ha!) no i może
              > jeszcze doświadczonej, co ma pustkę w głowie...


              ha ha ha!
    • isma Re: Gotowość faceta na dziecko... 30.12.05, 14:41
      Eee, tak zescie sie na dziewczyne rzucily, a, jak dla mnie, wlasciwe pytanie
      nie uzyskalo odpowiedzi.
      Bo to, ze 22-letni facet nie jest raczej gotow do ojcostwa, znaczy sie,
      swiadomego ojcostwa, to, mysle, nie jest az taka znowu wieedza tajemna, zeby
      sie trzeba bylo z wypiekami na twarzy o tym z forum dowiadywac.

      Zasadnicze pytanie jest inne: czy w ogole kiedykolwiek bedzie gotowy? I radze
      sie dokladnie gosciowi pod tym wzgledem przyjrzec, jesli sie samej chce miec
      dzieci, a w niego uczuciowo zainwestowac. Sa takie egzemplarze, calkiem liczne
      (w tym znaczna grupa "synków mamusi", ale nie tylko), ktore nie dojrzeja
      nigdy...
      • elena70 Re: Gotowość faceta na dziecko... 30.12.05, 14:43
        Masz rację kobieto. Niektórzy nigdy nie są gotowi - nawet jak mają 105 lat.
        • 18_lipcowa Re: Gotowość faceta na dziecko... 30.12.05, 15:11
          No tak tylko od 22 latka to sie raczej nie wymaga dojrzalosci do dziecka.
          Od 33 latka juz tak,,,

          Najwazniejsze jest to by wiedziec czy facet jest dojrzały czy nie ZANIM sie z
          nim wpadnie, zanim sie go wrobi albo zanim sie z nim zaplanuje to dziecko.
        • kayah73 Re: Gotowość faceta na dziecko... 30.12.05, 15:13
          Ale ten mowi, ze jakby wpadli to by sobie poradzili, to wskazuje przynajmniej
          na dobra wole i ewentualnosc gotowosci kiedys. Taki z wrodzona niegotowosci
          wpada w panike badz ucieka... wink
          • 18_lipcowa Re: Gotowość faceta na dziecko... 30.12.05, 15:16
            kayah73 napisała:

            > Ale ten mowi, ze jakby wpadli to by sobie poradzili, to wskazuje przynajmniej
            > na dobra wole i ewentualnosc gotowosci kiedys. Taki z wrodzona niegotowosci
            > wpada w panike badz ucieka... wink


            Eeeee tam. Każdy tak mówi. Jakbym była 22 latkiem to też bym tak mówila żeby
            lasce afery nie siać, a co innego bym pewnie myślała....
      • cocollino1 Re: Gotowość faceta na dziecko... 30.12.05, 14:52
        wlasnie mialam pisac, ze to ze 22latek nie gotowy do bycia ojcem, to nie
        dziwota, ale ilu jest panow ok 30, ktorzy gotowosci nie wykazuja, albo tez jak
        juz dziecie na swiecie to sie nie poczuwaja do roli ojca.
    • kalina_p martyno 30.12.05, 15:35
      powinnam ten watek kasowac, nie przeczytalas chyba regulaminu - umieszczanie
      takiego samego watku na róznych forach jest niedozwolone.
      Zgłoszę ten do przeniesienia.
      • martyna1985 Re: martyno 30.12.05, 19:57

        Wiem, nie powinnam powtarzać wątkówwink Jak zostanie przeniesiony proszę o nfo
        gdziewink
        Dziekuje za wszystkie wypowiedzismile To, że zadałam takie pytanie nie znaczy, że
        JUŻ staramy się o dziecko (to do Lipcowej, ktorej zdanie i tak mnie nie
        interesuje). pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w nowym rokusmile)
        • 18_lipcowa Re: martyno 30.12.05, 20:48
          Interesuje nie interesuje tylko potem nie rycz jak 22 latek ucieknie do mamy
          albo do kolegów.
          • martyna1985 Re: martyno 30.12.05, 21:56

            Naucz się czytać posty ze zrozumieniem Lipcowo
            • karmazynowa_dama Re: martyno 30.12.05, 22:12
              "Ale ten mowi, ze jakby wpadli to by sobie poradzili, to wskazuje przynajmniej
              na dobra wole i ewentualnosc gotowosci kiedys. Taki z wrodzona niegotowosci
              wpada w panike badz ucieka... wink"
              Rozumiem że to żart z Twojej strony!!smile Bo ja gdybym była facetem,
              to niejeden kitbym wcisnęła lasce żeby ją delikatnie mówiąc przelecieć...
              bo co niby zyskałby szanowny 22latek, oświadczając iż nie myśli o dzieciach
              a w razie ewnentualnej wpadki ucieknie gdzie pieprz rośnie??
              Miałam kiedyś mnóstwo kolegów którzy dla dobrego seksiku wciskali takie
              głupoty swoim dziewczynom ze hoho...
              a w sytuacji domniemanej ciąży ryczeli jak maleńkie dzieci mówiąc że
              ta dziewczyna nie jest ich miłością...

              • martyna1985 do karmazynowej damy 30.12.05, 22:18

                wiesz, jestemy już ze sobą 5 lat i myślę, że nie wciskałby takich kitów,
                przynajmniej mu ufam. A poza tym była już taka sytuacja, ze myślelismy, że
                jestem w ciąży i bardzo pozytywnie wtedy zareagował.
                • karmazynowa_dama Re: do karmazynowej damy 30.12.05, 22:45
                  nie znam Twojej sytuacji więc wyrokować niemogę, ale co do "stażu"
                  Waszego bycia ze sobą to powiem tak: mój znajomy był ze swoją dziewczyną
                  8lat, gdy dowiedział sie że jest w ciąży mówił jej że sie cieszy, a
                  do mnie przychodził i płakał jak dziecko...
                  potem gdy okazało się że jdnak ciązy nie ma, upił się bynajmniej nie z żalu.
                  A i jeszcze jedno to ze siefacet cieszy wchwili usłyszenia jakże miłej
                  wiadomości o niczym nie świadczy, bo cieszyć to on się może i do dnia porodu,
                  a jak przyjdą obowiązki, zmiana kupki, robienie zupek, brak możliwości wyjścia
                  z domu na piwko z kumplem kiedy tylko dusza zapragnie, to się okaże jaki
                  naprawdę z niego dojrzały męzczyzna. Moi znajomi młodzi tatusiowie albo
                  topią co jakiś czas smutki w wódzie albo zdradzają swoje żonki z małolatami, bo
                  się nie wyszumieli, żona nie rozumie, a dziecko w domu płacze i płacze...
                  nie zrozum mnie źle, życze Ci jak najlepiej, dlatego myślę że lepiej jak
                  poczekacie z tą decyzją jeszcze troszkę. Dziecko to nie zabawka. Nie można
                  zareklamować i zwrócić.
                  • martyna1985 Re: do karmazynowej damy 30.12.05, 22:47

                    Jasne, ze moze tak byc. Dziekuje, ze zyczysz mi jak najlepiej. Na dziecko NIE
                    decydujemy sie teraz. Są to tylko zykle rozmowy. smile pozdrawiam
                    • karmazynowa_dama Re: do karmazynowej damy 30.12.05, 22:50
                      Jasne ze Ci zyczę jak najlepiej, bo nie nalezę do osób wrednych ni trochęwink
                      A rozmawiać zwawsze warto, zwłaszcza ze swoim partneremsmile
                      pozdrawiam ciepło
          • vieshack Re: martyno 27.03.06, 11:06
            Miałam niecałe 22 lata kiedy urodziłam córkę, mąż był o rok młodszy.
            Od początku jest świetnym ojcem, wspaniale zajmuje się Niną. Nie uciekał ani do
            mamusi ani do kolegów.
            Myślę 18_lipcowa że bardzo uogólniasz. W wieku 22 lat tez można być
            odpowiedzialnym ojcem. I istnieja faceci gotowi do tej roli w tym wieku.

            Monika - mama Ninki (2 latka)
    • 76kitka Re: Gotowość faceta na dziecko... 27.03.06, 14:01
      Mój mąż został tatą w wieku 34 lat. Bardzo chciał dziecka. W wieku 22 lat był w połowie studiów i pewnie nie w głowie Mu było dziecko.
    • sutra Re: Gotowość faceta na dziecko... 27.03.06, 15:42
      martyna1985 napisała:

      > Cześć. mam pytanie, skąd wiecie, że Wasi mężowie, narzeczeni są już gotowi na
      > przyjście maleństwa??

      Komunikują to sami wprost.
    • jusytka Mój był gotów juz w noc poślubną ;) 27.03.06, 16:36
      Bardzo chciał mieć dzieci, ale z "legalnego źródła", więc jak tylko wzieliśmy
      ślub "zapomniał" o antykoncepcji wink
      • glupiajestem Re: Mój był gotów juz w noc poślubną ;) 28.03.06, 12:34
        nie wiem jak jest z gotowąścią 22 latków, ale myślę ze nikt nigdy ani kobieta
        ani mężczyzna nie jest specjalnie gotowy do momentu aż dziecko się urodzi, bo
        każdy sobie co innego wyobraża przed urodzeniem się dziecka a tylko
        rzeczywistośc może zweryfikować nasze wyobrażenia i naszą gotowość. a z innej
        beczki to myslę że całe pokolenie naszych rodziców maiło po dwadzieścia kilka
        lat mając nas-dzieci. nie odczuwam żadnych upośledzeń związanych z tym,że byli
        za młodzi na dziecko wśród znajmoych też nie zauważyłam. natomiast
        zauważyłam,że obecnie moi rodzice i rodzice np. moje męża i najbliższych
        przyjaciół, żyją sobie teraz bardzo dobrze, podróżując, ciesząć się sobą, mając
        odchowane dzieci i przede wszytskim stac ich na różne przyjemności bo 22 latka
        to raczej wątpię...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja