Mój ojciec jest kretynem..................

04.01.06, 19:46
Piszę do Was bo musze się wyżalić, czy tylko ja mam tak durnego ojca??Jestem
jego córką z pierwszego małżeństwa z moją mamą, z drugą żoną ma syna i córkę,
dorośli już ludzie.Mój ojciec mieszka w Niemczech, nam się nie przelewa, więc
czasem prosze go, żeby załatwił jakąś pracę dla mojego męża, tatuś owszem
załatwia, mój mąż zawsze jedzie z torbą jedzenia, tatuś nie musi do niczego
dokładać, ale za każdym razem słysze ileż to kasy musi wydać jak mój mąż jest
u niego, do tego przycina po 2 euro na każdej godzinie pracy.Wylicza nas ze
wszystkiego, nie chce pamiętać, że tak naprawde mój mąż zawsze dodaje mu do
benzyny i nigdy nie przyjeżdża z pustymi rękoma. Mało tego ojciec "obrabia mi
dupę do mojej babci, a jego matki, która pomaga wszystkim finansowo, mój tata
jest zazdrosny o każde euro, które dostanę od babci, doszło do tego, że
babcia daje mi w tajemnicy przed ojcem......to nie koniec...tatuś zmienia
zdanie co 5 minut, wypiera się wszystkiego co mówił nawet dzień wcześniej,
nie raz mieliśmy przez niego kłopoty.Najgorsze jest jednak to, że przy mnie
wychwala pod niebiosy dzieci ze swojego obecnego związku, jego pupilką jest
moja przyrodnia siostra, która ma 23 lata, a tatuś śpi z nią kiedy hani
usunęłi ząb i biedna cierpiała. tatus potrafi zadzwonić do mnie z prośbą o
pożyczenie pieniędzy, które musi dać SWOIM dzieciom, dokładnie tak mi
mówi.....Jutro jedziemy do niego z moim malutkim synkiem, dziś mój tatuś
zadzwonił i powiedział mi, że nie wie jak to będzie bo on musi oszczędzać i
nie włączy ogrzewania.... nie wiem na co liczył, że niby co zrobię z
dzieckiem?????Nigdy nic złego mu nie zrobiłam.......czemu mnie tak traktuje
jak intruza, nienawidzę go !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • viviene12 Re: Mój ojciec jest kretynem.................. 04.01.06, 19:51
      To po jakie licho do niego jedziesz, ze sie tak zapytam?
      Jesli masz z tego wiecej stresow niz czegokolwiek innego?
    • ma.dzia Re: Mój ojciec jest kretynem.................. 04.01.06, 19:51
      Nie jedz do niego i nie pros go wiecej o pomoc, powiedz mu szczerze co czujesz
      moze cos zrozumie. Jesli nie zrozumie to jego strata.
      • inia25 Re: Mój ojciec jest kretynem.................. 04.01.06, 19:55
        to po co ciągle prosisz go o pomoc? na groma do niego jedziesz? nie rozumiem....
      • kulawa.stonka Re: Mój ojciec jest kretynem.................. 04.01.06, 19:57
        to po co się tam pchać, tak się zastanawiam...
    • agatha_mama Re: Mój ojciec jest kretynem.................. 04.01.06, 20:00
      Jedziemy bo kupujemy samochód, kóry ojciec nam załatwia.....a prosze go czasami
      o prace, bo nie mamy za co żyć....już 3 lata temu powiedziałąm mu, że go
      nienawidze, rozpętała się wojna, ojciec pożalił się mojej babci, której
      zawdzięczam wszystko co mam ( nawet mieszkanie które mi kupiła ), babcia prawie
      dostała zawału.........wyrzuciła mi jak mogłam coś takiego powiedzieć własnemu
      ojcu a jej synowi!!!!!!!Kiedyś byłam bardzo ciężko chora, miałam wówczas 12 lat
      i faktycznie ojciec mi wówczas bardzo pomógł, i to jest w tej chwili rzecz,
      która zostaje mi zawsze wygarnieta, i dlatego powinnam szanować ojca, nie
      dociera teraz do babci sposób w jaki mnie traktuje...........
      • viviene12 no coz 04.01.06, 20:03
        w zwiazku z tym albo pozostaje skulic uszy i pogodzic sie z sytuacja majac na
        wzgledzie korzysci albo poodziekowac grzecznie za wszystko i dac sobie spokoj z
        taka rodzinka.
        • agatha_mama Re: no coz 04.01.06, 20:07
          cały czas skulam te uszy...............ale ileż można, też mam uczucia i nie
          rozumiem w czym jestem gorsza od tamtych dzieci???????Chyba wybuchnę i rozpeta
          się piekło w rodzinie, której nienawidze, ale trwam z szacunku dla babci,
          której nie chcę robić przykrości.........
          • sbial Re: no coz 04.01.06, 20:10
            agatha - twój ojciec to anioł przy moim. Odpuściłam już dawno temu, teraz sam
            się do nas wprasza, a ja to totalnie ignoruję. A nie przelewa się u nas, nie
            przelewa...
          • kaclaw Re: no coz 05.01.06, 13:29
            Przepraszam ,ale mam wrażewnie,że trwasz w szacunku do emerytury babci
    • e_r_i_n Re: Mój ojciec jest kretynem.................. 04.01.06, 20:13
      Jak sie jest od kogoś zależnym, to trzeba przystac na dyktowanego przez tego
      kogos warunki. Jedyny sposob na spokoj to całkowite uniezaleznienie...
    • agacz2905 Re: Mój ojciec jest kretynem.................. 04.01.06, 20:32
      O Boże...wiele mam do zarzucenia własnemu ojcu, który przy Twoim... jest jednak
      prawie aniołem w ludzkiej skórze! (nigdy bym nie przypuszczała, że napiszę tak
      o własnym ojcu, hehe). Dziewczyno, więcej godności. Olej ten samochód... a
      jeśli faktycznie "nie macie za co żyć" to radzę rzetelnie zastanowić się, co DA
      SIĘ ZROBIĆ, żeby zacząć zarabiać, a nie rozpamiętywać i wyliczać, CZEGO SIĘ NA
      PEWNO NIE DA ZROBIĆ. Takie mam ogólne wrazenie po lekturze Twego postu, więc
      napisałam to co napisałam. W żadnym jednak wypadku nie chciałam Cię urazić.
      Pozdrawiam.
      • agatha_mama Re: Mój ojciec jest kretynem.................. 04.01.06, 20:40
        jak Wy dziewczyny to robicie, że macie takie proste i łatwe podejście do spraw
        i problemów, jak nauczyc się żyć potrafiąc powiedzieć NIE upierdliwej
        teściowej, która z całą pewnością skomentuje to i sie obrazi, jak powiedzieć
        ojcu: czego Ty naprawde chcesz i o co Ci chodzi, co ja Ci w życiu złego
        zrobiłam i patrzeć mu przy tym prosto w oczy i słuchać jego mądrości i kłamst
        na bezczelnego wypierając się wszystkiego?????jak to zrobić, aby miec późnniej
        czyste sumienie i nie móc sobie nic zarzucić?????
        • e_r_i_n Re: Mój ojciec jest kretynem.................. 04.01.06, 20:44
          Ja mysle, ze Ty ojcu niczego nie musisz mowic - po prostu uniezaleznic sie
          (wtedy jest sie silnym) i kontaktowac sie okazjonalnie (urodziny, swieta).
          Inicjatywa NORMALNYCH kontaktow niech lezy po stronie ojca.
          Poza tym mozna powiedziec nieprzyjemna prawde w sposob kulturalny - i wtedy nie
          trzeba miec wyrzutow sumienia. Prawda w oczy kole, wiec reakcja moze byc
          gwaltowna. Ale jesli racja jest po Twojej stronie (mamy tylko jednostronna
          relacje, tylko Ty wiesz, jak jest naprawde), to bedzie ok.
          • agatha_mama Re: Mój ojciec jest kretynem.................. 04.01.06, 20:55
            od 20 lat nie zaprosił mnie na Święta.......jego syn, który miał zostać
            chrzestnym mojej córki w Święta Bożego Narodzenia, napisał mi smsa na tydzień
            przed świętami, że ani mu się śni przyjeżdżać ( dzieli nas 450 km ), bo on woli
            spędzić ten czas ze swoją rodziną.....krótko i na temat, dokładnie tymi
            słowami, nie wytrzymałam i napisałam mu, że w takim razie mam jego w dupie i te
            jego rodzinke. Mój braciszek niewiele myśląc zadzwonił do tatusia udając
            skruchę i przeczytał mu mojego smsa........tatuś dostał białej gorączki i się
            pewnie cieszył , że ma haczyk na mnie przed babcią, żałosne. Tatuś nie pamięta
            o moim urodzinach, nigdy nie dzwoni w święta z życzeniami, nie złożył nawet
            życzeń swojemu wnukowi, który 27 grudnia kończył 1 roczek.....a był u nas 3 dni
            wcześniej......żadnego prezentu....kompletnie nic, do swojego domu wiózł furę
            prezentów na święta......
            • e_r_i_n Re: Mój ojciec jest kretynem.................. 04.01.06, 20:58
              No to tym bardziej to nie Ty musisz cokolwiek ojcu tłumaczyc. I powtarzam -
              albo trwanie w tym stanie dalej, albo całkowite odciecie sie od ojca (finansowe
              takze).
              • agatha_mama Re: Mój ojciec jest kretynem.................. 04.01.06, 21:02
                i chyba tak zrobię......jadę po raz ostatni....nie chcę już już od niego,
                zresztą nigdy nie prosiłam go o pieniądze, alimenty za ojca płaciłą babcia, ja
                go tylko prosiłam o pracę dla mojego męza, którą załatwia wszystkim swoim
                znajomym, i lepiej ich traktuje niż nas, on naprawdę chyba nam zazdrości, że
                możemy mieć o 1 euro więcej niż on..........chciałabym mu to wszystko wypluś
                prosto w twarz i wiem, że któregoś dnia, jak dziadków już z nami nie będzie
                zrobię to.................dzięki e r i n
            • agatha_mama Re: Mój ojciec jest kretynem.................. 04.01.06, 20:58
              Zapomniałam dodać, że rodzine mojego brata stanowi tatuś, mamusia i siostra,
              dla których nigdy nie ma czasu, bo zawsze koledzy są na 1 miejscu....napisał
              tak, aby mnie chyba poniżyć, i dać mi do zrozumienia, że nie ma dla mnie
              miejsca w ich rodzinie......tatuś nie widział problemu w smsie synka,
              skomentował go tak, że mogłam się zastanowić czemu mi tak napisał, że może miał
              problemy w szkole i w ogóle,,........
            • fra_mauro Re: Mój ojciec jest kretynem.? czyzby? 04.01.06, 21:20
              Czego wlasciwie oczekujesz od swego papy ? Bo niestety z Twego postu trudno to
              wyczytac. Uczucia czy wsparcia materialnego ? Jak mozna wieszac na kims
              najgorsze łachy , a z drugiej jezdzic z wizytami, prosic sie o kase/ prace,
              zalatwienie autka etc ? troche wiecej godnosci i honoru ! Twoj ojciec nie ma
              juz chyba obowiazku lozenia na twoje utrzymanie, ma swoje zycie i...trudno sie
              mowi. Tatus, choc aniolem go na pewno nazwac nie mozna, naiwny nie jest i
              dobrze wie, co o nim myslisz. Niewykluczone,ze wszelkie proby kontaktu z twojej
              strony uwaza za przejaw czystej interesownosci. Nie zamierzam go wcale bronic
              ale Twoje podejscie uwazam za zbyt roszczeniowe.
              • bedada Re: Mój ojciec jest kretynem.? czyzby? 04.01.06, 22:14
                Odpowiadasz na :
                fra_mauro napisała:

                > Czego wlasciwie oczekujesz od swego papy ? Bo niestety z Twego postu trudno
                to
                > wyczytac. Uczucia czy wsparcia materialnego ? Jak mozna wieszac na kims
                > najgorsze łachy , a z drugiej jezdzic z wizytami, prosic sie o kase/ prace,
                > zalatwienie autka etc ? troche wiecej godnosci i honoru ! Twoj ojciec nie ma
                > juz chyba obowiazku lozenia na twoje utrzymanie, ma swoje zycie i...trudno
                sie
                > mowi. Tatus, choc aniolem go na pewno nazwac nie mozna, naiwny nie jest i
                > dobrze wie, co o nim myslisz. Niewykluczone,ze wszelkie proby kontaktu z
                twojej
                >
                > strony uwaza za przejaw czystej interesownosci. Nie zamierzam go wcale bronic
                > ale Twoje podejscie uwazam za zbyt roszczeniowe.


                Zgadzam się z moją poprzedniczką!
                Albo olej tatusia łącznie z jego kasą,albo musisz godzić sie na jego warunki!
              • agatha_mama Re: Mój ojciec jest kretynem.? czyzby? 04.01.06, 22:18
                Czego oczekuję????? Miłości i szacunku nic więcej....poza tym o jakim honorze
                mowa??????/Przecież to mój ojciec i nigdy nie prosiłam go o kase tylko o
                ludzkie uczucia, dla mnie normalną rzeczą jest pomoc dziecku, jesli ma sie ku
                temu okazje i nic się nie traci, bo tylko organizuje się pracę.........ja
                poprostu nie rozumiem jego postepowania, podejrzewam, że po smierci babci
                zapomni omoim istnieniu, a teraz gra przed nią, aby więcej w spadku dostać......
                • agatha_mama Re: Mój ojciec jest kretynem.? czyzby? 04.01.06, 22:21
                  Nie potrafię zrozumieć jego dwulicowości, jak można być tak fałszywą osobą??????
                  A w tym poście chciałam się tylko wyżalić, bo jest mi dzis bardzo źle..........
                  • bedada Re: Mój ojciec jest kretynem.? czyzby? 04.01.06, 22:31
                    Jak możesz sama nienawidzieć ojca ,a od niego oczekiwac miłości i szacunku????
                    Może zbyt mocno okazujesz mu swoje uczucia i on odwdzięcza sie tym samym?
                    • viviene12 Re: Mój ojciec jest kretynem.? czyzby? 04.01.06, 22:38
                      bedada napisała:

                      > Jak możesz sama nienawidzieć ojca ,a od niego oczekiwac miłości i szacunku????

                      Dokladnie. Poza tym wymiana smsow z przyrodnim bratem dziala na podobnej
                      zasadzie - zarowno jego smsm jak i Twoja odpowiedz - po co zapraszac kogos na
                      chrzestnego, z kim ma sie nie najlepsze stosunki??

                      • berecik7 Re: Mój ojciec jest kretynem.? czyzby? 04.01.06, 22:48
                        A ja bym nie pojechała ani teraz, ani nigdy. Albo nie podchodziła do tego
                        emocjonalnie, tylko wyciągała kasę aż miło. Zdecyduj się. Zapewniam cię, że
                        miłości i szacunku to Ty od niego już nie dostaniesz i musisz się z tym
                        pogodzić. Więc masz dwa wyjścia. Albo zrywasz kontakty i nie podejmujesz
                        abdurdalnych decyzji w stylu proszenie przyrodniego brata na chrzestnego, albo
                        masz to gdzieś i korzystasz, korzystasz, ale wtedy nie lej łez...

                        A tak z drugiej strony - skoro twój mąż jeździ do Niemczech, to już do tej pory
                        nie mógł sobie sam kontaktów pozałatwiać. Albo samochodu sprowadzić. Po cholerę
                        angazujecie w to ojca?
                        • viviene12 berecik 04.01.06, 22:51
                          zgaduje, ze chodzi o to, ze maz mieszka u swojego zlego tescia, bo tak
                          wygodniej, no a przede wszystkim taniej.
                  • fra_mauro Re: Mój ojciec jest kretynem.? 04.01.06, 22:45
                    agahomamo,moze juz czas pogodzic sie z faktem ze masz po prostu ojca takiego a
                    nie innego ? inni nie maja ojcow w ogole, jeszcze inni siedza w kiciu albo na
                    drugiej polkuli i maja totalnie gdzies swoich potomkow... wiem, to moze bolec
                    ale tym bardziej nie wypada ci oczekiwac wiele od niego, tylko dlatego ze jest
                    twoim ojcem...
        • semijo Re: Mój ojciec jest kretynem.................. 04.01.06, 23:18
          agatha_mama napisała:

          > jak Wy dziewczyny to robicie, że macie takie proste i łatwe podejście do
          spraw
          > i problemów,

          Nie mają. Po prostu na tym forum dominują zawsze rady-porady typu szybkie
          cięcie i po problemie. Podejrzewam że we własnym życiu kieruja się troche
          odmienna logiką
          • pesteczka5 Re: Mój ojciec jest kretynem.................. 05.01.06, 00:41
            Agato, myślę, że najlepiej odciąć się emocjonalnie, samej jasno zdać sobie
            sprawę ze swoich uczuć i oczekiwań (ale uczciwie). Punktowanie niegodziwośći
            ojca i reszty rodziny szkodzi Tobie samej i jest trochę takim życzeniowym
            czyhaniem na ich "przewiny" (a widzicie, widzicie, co mi napisał, a ja mu na
            to... itd).

            A z oczekiwaniami... uczuć siłą nie wymusisz, jak ich ojciec nie ma. Trudno,
            trzeba się z tym uporać. Jesteś dorosła. A co do korzyści materialnych... Moje
            zdanie: albo brać, ile dają, i nie szurać, i poza tym, być wdzięcznym. Jak się
            od kogoś bierze, to się go kretynem nie nazywa (i nie wylicza, ze mąż ze swoją
            torbą żarcia i właściwie to żadna ojca łaska itd, bo skoro żadna, to niech mąż
            sobie z tą torbą żarcia radzi sam), albo - niczego nie oczekiwać i nie brać. I
            finisz.
            Tak jest najzdrowiej.
            W przeciwnym razie czeka Cię psucie sobie zdrowia do końca życia.
            A chrzestnym może być najlepszy przyjaciel równie dobrzesmile

            Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam i życzę Ci spokoju ducha i wszytskiego innego
            dobregosmile)
            • sowa_hu_hu Re: Mój ojciec jest kretynem.................. 05.01.06, 08:58
              powinnas zdecydowanie odciąć sie od ojca!!! skoro panują takie stosunki między
              wami po co to nadal ciągnąć? on juz sie nie zmieni... a na pewnoe nie zmienisz
              go ty! jesli juz to sam musiałaby do tego dojść...
              nie licz już na miłośc i szacunek bo podejrzewam że go nie dostaniesz... nie
              proś o prace dla męza... w ogóle bym sie nie oddzywała - ciekawa jestem jaka
              wtedy byłaby reakcja tatusia...
              wcale ci sie nie dziwie że targają tobą takie negatywne uczucia...
              myśle ze wcale nienienawidzisz ojca (bo to bardzo wielkie słowo...) - ale na
              pewno czujesz wielki żal , rozczarowanie i po prostu ból... tęsknote za
              PRAWDZIWYMI rodzicielskimi uczuciami...
              mysle ze tak naprawde on wcale nie musi wam w zaden sposób pomagac wiec go o to
              wiecej nie proś - miej swoją dume! moze mąz sam mógłby już załatwiać sobie prace...?

              powodzenia!!!
              • alaska_1975 Re: Mój ojciec jest kretynem.................. 05.01.06, 10:03
                sowa_hu_hu napisała:

                > w ogóle bym sie nie oddzywała - ciekawa jestem jaka
                > wtedy byłaby reakcja tatusia...
                >

                to akurat przerobilam wiec moge ci powiedziec - bedzie zachwycony mogac zwalic
                pogorszenie stosunkow na ciebie - w koncu to ty sie nie odzywasza a winnas ojcu
                szacunek!!!

                przerobilam to!!!!
    • alaska_1975 Nie wiecie o czym mowicie 05.01.06, 10:00
      Z calym szacunkiem, ale wiekszosc z Was piszacych o tym zeby sie nie
      przejmowac, robic swoje, nieczego od ojca nie chciec, odciac sie itp, po prostu
      nie wie o czym mowi bo nikt kto nie mial zaburzonych relacji z ojcem albo
      matka, nie jest w stanie wyobrazic sobie jak bardzo to rzutuje na cale zycie
      dziecka a pozniej kobiety czy mezczyzny
      sama nie mam kolorowo i chyba tez opisze moje wesole swieta z ojcem - ot tak
      zeb wylac z siebie zolc - bo nic innego zrobic nie moge

      a tobie kochana, zycze duzo dystansu, chociaz wiem ile wysilku to kosztuje,
      jak bedziesz sie chciala wyzalic - pisz
      a.

      ps - sowa_hu_hu jak zawsze trafne i madre obserwacje, w dodatku wywazone!!!!
      • sowa_hu_hu Re: Nie wiecie o czym mowicie 05.01.06, 11:54
        a skąd ty przepraszam wiesz ze ja niby nie wiem o czym mówie? skąd wiesz co ja
        przezyłam i jakie są moje stosunki z rodzicami???
        wyraziłam swoje zdanie - mam do niego prawo i nadal sie go trzymam - gdyby
        ojciec traktował mnie w taki sposób odciełabym sie i tyle - co nie znaczy ze bym
        sie przestała oddzywac ale na pewno nie zabiegałabym kontakty...
        własny ojciec który obrabia mi tyłek - dziękuje bardzo!

        proponuje jednak zebyś opisała święta ze swoim tatusiem i sie wyżaliła bo widze
        ze maksymalnie cie to gryzie , az do tego stopnia ze czepiasz sie innych...

        byłabym skłonna pwoiedziec ze to ty nie wiesz o czym mówisz... pisząc ze trzeba
        coś przezyć zeby wiedziec o co chodzi... a skąd wiesz ze te które poradziły zeby
        sie odciąć własnie czegoś podobnego nie przezyły???

        wróżką jestes?
        • alaska_1975 do sowy 05.01.06, 12:22
          no ladnie - sowa sie obruszyla, a to byl komplement, zgadzam sie z tym co
          napisalas:

          wcale ci sie nie dziwie że targają tobą takie negatywne uczucia...
          myśle ze wcale nienienawidzisz ojca (bo to bardzo wielkie słowo...) - ale na
          pewno czujesz wielki żal , rozczarowanie i po prostu ból... tęsknote za
          PRAWDZIWYMI rodzicielskimi uczuciami...

          zgadzam sie z tym co napisalas i uwazam ze jako jedna z niewielu piszacych
          zrozumialas sedno problemu,

          ale teraz zglupialam - bo chyba opacznie mnie zrozumialas...
          • sowa_hu_hu Re: do sowy - o ku....a 05.01.06, 12:26
            faktycznie - źle cie zrozumiałam...
            myslałam że piszesz do mnie z sarkazmem... więc i ja ci pojechałam...

            ale przepraszam bardzo chyle czoła smile
            • alaska_1975 Re: do sowy - hahaha 05.01.06, 12:38
              smile)))))))) nic sie nie stalo
              czesto czytujac jakies watki zgadzalam sie z Twoimi opiniami a czesto tez Twoje
              zdanie rzucalo dodatkowe swiatlo na sprawe ale nigdy nie mialam okazji ci tego
              powiedziec wiek tym razem skorzystalam z okazji i bang! dostalam walkiem po
              glowie smile)))
              hahaha
              a chcialam byc tylko mila bo tyle tu jadu i zlosliwosci na forum smile
              • sowa_hu_hu Re: do sowy - hahaha 05.01.06, 12:49
                no a ja sobie własnie pomyslałam - znowu jakas żmija jadem pluje , co za
                wstrętne babsko itp...

                ale ze mnie głupia c..a smile
      • kawka74 Re: Nie wiecie o czym mowicie 05.01.06, 12:47
        Z calym szacunkiem, ale wiekszosc z Was piszacych o tym zeby sie nie
        > przejmowac, robic swoje, nieczego od ojca nie chciec, odciac sie itp, po
        prostu
        > nie wie o czym mowi bo nikt kto nie mial zaburzonych relacji z ojcem albo
        > matka, nie jest w stanie wyobrazic sobie jak bardzo to rzutuje na cale zycie
        > dziecka a pozniej kobiety czy mezczyzny
        Świetnie. To co proponujesz?
        BTW się odcięłam i jakoś to przeżyłam. Jestem nawet zadowolona. Nikt nikogo z
        niczego nie wylicza, nie wypomina. Koniec, kropka.
        NIE MA innej rady na takie układy, jak tylko odciąć się od tatusia, który
        przyprawia nas o ciężką nerwicę.
        • alaska_1975 Re: Nie wiecie o czym mowicie 05.01.06, 13:26
          wiesz, sama sie nad tym zastanawiam, bo po ostatniej akcji zmoim ojcem, po
          poczatkowym lzawym rozklejeniu, poczulam ulge - dziwne ale nprawde mi ulzylo
          bo ja na pewno sie juz tam nie pojawie, chyba ze ojciec mnie przeprosi, a na to
          pzry jego charakterze szans nie ma
          a wiec nie bede juz miala dylematu gdzie najpierw jechac na swieta
          powiedzialam sobie dosc

          ale tak w glebi duszy - odrzucenie bardzo boli...
          • kawka74 Re: Nie wiecie o czym mowicie 05.01.06, 13:48
            Pewnie, że przyjemnie nie jest. Ale w którymś momencie trzeba przestać się
            oszukiwać i powiedzieć sobie, że ten człowiek, który jest moim ojcem, zachowuje
            się jak idiota/znęca się psychicznie/jest okrutny/jest grymaśny/kłamie, itd.
            Trzeba sobie także uświadomić, że nie jest się siostrą miłosierdzia,
            przedmiotem, który można dowolnie przestawiać, zwierzęciem, które można
            tresować, chłopcem do bicia, na którego można wylewać pomyje swoich żalów,
            frustracji i kaprysów.
            Jasne, że boli, kiedy sobie uświadomimy, że ktoś, kto jest nam bliski,
            najbliższy, jest taki czy inny. Ale czy poddawanie się jego kaprysom jest mniej
            bolesne? Chyba nie.
            Trzeba zrobić wszystko, co można zrobić, ale jeśli to, co się zrobiło, nie
            skutkuje, trzeba dać sobie spokój.
    • agatha_mama Re: Mój ojciec jest kretynem.................. 05.01.06, 12:07
      Nie mogłam w nocy spać, czytam te Wasze posty i wiem, że macie rację,
      najprościej jest się odciąć od niego, ale wówczas moja kochana babcia nie
      dałaby mi żyć, zawsze mi powtarza, że trzeba być ponad innych i być
      mądrzejszym. Postanowiłam za namową mojej kochanej mamy porozmawiać z nim
      spokojnie i spytać się co ma do mnie, czemu zazdrości każdego euro, on naprawdę
      nie rozumie, że mamy 3 dzieci i jest nam ciężko i jeśli mój mąz wiezie mi 400
      euro to nie wydam tego na ciuchy tylko na życie, rachunki i na dzieci. Jak
      można być tak ograniczonym, sam wie ile kosztuje życie w Polsce. mam nadzieję,
      że nie będę musiała go już nigdy więcej prosić o pomoc, i, że spełnią się moje
      marzenia i w marcu otworzę sw3ój sklep.
      A propo mojego męża, to dobry i pracowity człowiek, ale niestety nie potrafi
      nic sam załatwić, gdyby nie ja już dawno bylibyśmy na dnie......ale kocham go
      bardzo i musiałam się ztym pogodzić, że wszystko jest na mojej głowie.
      Pozdrawiam Was serdecznie
      Aż mi się niedobrze robi na myśl, źe za kilka godzin go zobaczę!!!!!!!!!!!!!!!!
      Co do nienawidzenia go, sam sobie na takie uczucie zapracował, zawsze wszystko
      psuje, chciałabym go kochać, ale on odpiera to uczucie !!!!!!!!
    • mojuda Re: Mój ojciec jest kretynem.................. 05.01.06, 12:33
      po co ci taki "ojciec"?..olej go tak jak on olewa ciebie
      --
Inne wątki na temat:
Pełna wersja