Wasi znajomi/przyjaciele??

06.01.06, 14:10
Z jakich czasów pochodzą?
z pracy, szkoły, studiów??

Pytam, bo mam dziś jakiś kryzysik i od wczoraj taka myśl mnie nachodzi.

Bardzo proszę o głębsze wypowiedzi, czy znajomi zawsze są względem was w
porządku, mieliście ciężkie okresy, ciche dni i miesiące...
    • wesolek11 Re: Wasi znajomi/przyjaciele?? 06.01.06, 14:19
      Przyjaciele z dawien dawna, bardzo dużo osób z korespondencji, najwięcej ze
      szkoły średniej, na ogół to już też ludzie w związkach. Nadal spotykamy sie,
      mamy dzieci w podobnym wieku.
      Znajomi to z ostatnich lat, tj. studiów i pracy. Ze studiów nikły kontakt,
      bardziej sms-owy, a z tymi z pracy prywatnie nie spotykamy sie.
      Przyjaciele to Ci z dawnych lat, sprawdzeni, zgrzytów raczej nie ma.
      • sowa_hu_hu Re: Wasi znajomi/przyjaciele?? 06.01.06, 14:25
        moje wspaniałe kolezanki to ja mam z czasów liceum oraz z dzieciństwa smile -
        troche ich jest... a jedną mam z forum hihih smile

        ze studiów nie mam zadnych ani przyjaciółek ani kumpelek ani w ogóle znajomych...

        kiedys w liceum przejechałam sie na 3 laskach - wydawało mi sie ze sa super
        kolezankami , niestety sie pomyliłam...

        miałam też jedną taką - tez z liceum - kumplowałysmy sie 8 lat - okazała sie
        pizdą do potęgi... ale nie będe opisywać...

        reszta dziewczyn super!
    • l.e.a Re: Wasi znajomi/przyjaciele?? 06.01.06, 14:22
      Jedna bardzo bliska mi kolezanka jest z czasow szkoly podstawowej, ale kontakt
      zlapalysmy dopiero w 8 klasie, dzieli nas 500km ale dzwonimy, piszemy, w razie
      mozliwosci sie odwiedzamy, jest mi bliska.
      W szkole sredniej kolezanka, z ktora kontakt utrzymuje sporadycznie.
      Studia, b. krotki okres i krotkiew znajomosci

      Najblizsze sercu mi osoby, poznalam na tym forum, serio. Z 3 mamamiznamy sie
      juz 4 lata i BARDZO sie lubimy, w miare mozliwosci odwiedzamy sie.
      • madic Re: Wasi znajomi/przyjaciele?? 06.01.06, 14:28
        Oj mogłabym pisać dłuugo:
        1. przyjaciółka to jeszcze z podstawówki, widujemy się rzadko, czasem dzwonimy,
        nie jest tak, że znamy się jak łyse konie, ale jakoś tak wiem, że ona jest naj i
        do niej pierwszej dzwonię, mogę o każdej porze i ufam jej bezgranicznie.

        Oprócz jej, mam jeszcze 2,3 przyjaciółki, na które zawsze mogę liczyć i one na
        mnie, ale są rzeczy, których im nie powiem i koniec. To nie chodzi o to, że
        trzeba się spowiadać (patrz p.1) ale nie wiem jak to opisać...no, po prostu są
        granice.

        Oprócz tego kilka bliskich koleżanek, z którymi sie uwielbiamy, widujemy rzadko,
        ale jest miło zawsze.
    • halszkabronstein Re: Wasi znajomi/przyjaciele?? 06.01.06, 16:18
      Bardzo ciężko teraz o sprawdzoną paczke bliskich przyjaciół ( przynajmniej mi
      było ciężko ) bo wiesz poza pogadaniem na imprezie czy połażeniem z koleżankami
      po sklepach, które za plecami obgaduja Ci tyłek , potrzebuje naprawde
      sprawdzonych ludzi których bardzo szanuje , którym bardzo ufam . Mi dopiero na
      studiach udało się spotkać taka grupke ( w tym mojego narzeczonego ) . Dzielimy
      teraz wszystkie swoje problemy , gdy ktoś z nas ma problem to dzwonimy jedno do
      drugiego . Wiem , ze moge na nich liczyc o każdej porze dnia i nocy , bardzo
      sie interesuja czy u mnie wszystko w porzadku teraz gdy jestem w ciąży itpsmile
      Ponadto szanuje ich za to kim są , to ciekawi ludzie ,od każdego z nich moge
      sie nauczyc czegoś nowego i przedewszystkim to świetni partnerzy w dyskusji .

      Szczerze wcześniej miałam taki problem , ze z nikim nie byłam naprawde blisko
      mimo ,ze zawsze jakis znajomych sie miało ;/. Ale warto poczekac na tych
      naprawde sensownych ludzi .
    • jopowa Re: Wasi znajomi/przyjaciele?? 06.01.06, 16:21
      przyjaxn to pareznie w jednym kierunku taki rodzaj wiezi miedzy ludzmi
      Silna bardzo lub slabsza
      • balba_77 Re: Wasi znajomi/przyjaciele?? 06.01.06, 16:58
        ze sudiów,
        była jedna, która się właściwie rozpadła, po tym jak paradoksalnie dziewczyna
        stała się dla mnie rodziną (wyszła za brata stryjecznego mojego męża, he he
        zresztą poznali się na naszym weselu) i bardzo mi tej przyjaźni szkoda.
        Inne trwają i bardzo ale to bardzo się z tego cieszę smile))
      • balba_77 Re: Wasi znajomi/przyjaciele?? 06.01.06, 17:00
        ach no i cała masa szkolnych kumpli mojego męża, którzy w sumie też są już
        moimi kumplami wink
        no i ciagle się poznaje nowych interesujących ludzi, również dzięki temu że
        zostało się mamą smile))
    • izabela_741 Re: Wasi znajomi/przyjaciele?? 06.01.06, 17:04
      Jedna przyjaciolke mam z wczesnego dziecinstwa (i podstawowki). Jest dla mnie
      taka siostra-nie-siostra.
      Kilka bdb kolezanek-przyjaciolek mam z liceum (choc w pewnym momencie w czasach
      buntu kladlam na nich laske okazaly sie fajnymi babkami). Bardzo je lubie. Na
      studiach poznalam kolejnych kilka. Tutaj drogi nam sie czasem nieco
      rozjezdzaja, czasem schodza.
      W pracy kolejne. Te znajomosci sa trudniejsze, bo zmienilam prace.Czesc bierze
      to do siebie. Inne osoby przez meza.
      Strasznie lubie swoich przyjaciol/znajomych. Czasem drogi nam sie rozjezdzaja w
      sensie doslownym, czasem sie spieramy - to prawdziwy poligon dla pogladow.
      Czasem sa ciche dni, drobne obrazanie sie o bzdury lub o zaniedbanie kontaktow.
      Nie zlapalam nikogo na nie byciu w porzadku w stosunku do mnie. Wtedy chyba
      przestalby byc moim przyjacielem. Ze dwie kobity byly nie w porzadku w stosunku
      do naszych wspolnych znajomych wiec poprosilam ladnie wspolnych znajomych aby
      bez wchodzenia w szczegoly ulatwili mi nie spotykanie sie z tymi laskami. Udaje
      sie. Spotykamy sie co najwyzej raz-dwa w roku a to jest do zniesienia. wink)
    • cruella Re: Wasi znajomi/przyjaciele?? 07.01.06, 18:56
      Podniosłyście mnie nieco na duchusmile)) Czyli znajomi i przyjaciele nie wymarli
      śmiercią naturalną, nie wyginęli na wojnie, nie zasypało ich zimową porą.

      smile)
    • kaja2071 Re: Wasi znajomi/przyjaciele?? 07.01.06, 19:27
      znajmomych mam od groma i ciut ciutsmile) a prawdziwych przyjaciół tylko kilkoro-takich sprawdzxonych i pewnych. Moja najlepsza przyjaciółke znam od kąd sie urodziłam nasze mamy sie "gruszkami wymieniały" hehe i 2 przyjaciół- kumpli z podstawówki. Reszta to dobrzy kumple o kumpele- ale ta trójka to prawdziwi przyjacile zawsze moge na nich liczyc i z wzajemnością
    • magdalenamk Re: Wasi znajomi/przyjaciele?? 07.01.06, 20:48
      Moi najlepsi znajomi pochodzą z czasów szkoły podstawowej. Nasza znajomosć jest
      o tyle ułatwiona, ze wszyscy pochodzimy z Warszawy i raczej nikt z nas nigdzie
      się nie przenosił. Znajomosć przetrwała okres liceum i studiów. Z osobami z
      liceum właściwie nie utrzymuję kontaktu, poza jedną z koleżanek, z którą
      kupiłyśmy obok siebie działki. Reszta osób nawet nie specjalnie wiem co robi.
      Jeśli chodzi o studia, cóż, chyba to bardziej konkurencja niż przyjaźń. Moje
      środowisko zawodowe należy do bardziej zawistnych. Mam kontakt z nielicznym
      osobami z tego okresu i jest to kontakt bardzo sporadyczny. Nauczyłam się też,
      że tym znajomym nie warto pomagać, bo zazwyczaj obracało się to przeciwko mnie.
      Najlepiej jak każdy sobie rzepkę skrobie.

      Co do pierwszej grupy znajomych, to bywają lepsze i gorsze okresy. Nie do końca
      są zawsze w porządku. W sumie to mamy bardzo wąskie grono bliskich znajomych,
      mimo, ze w sumie znamy bardzo wiele osób.
    • bbb21 Re: Wasi znajomi/przyjaciele?? 07.01.06, 21:06
      przetrwały dwie przyjaźnie: ze szkoły, trwają dłuugo. Po drodze było różnie, raz
      lepiej raz gorzej , jak w życiu. Ale wiem, że mogę na nie liczyć. I oby też one
      mogły powiedzieć to samo.
    • kaaari Re: Wasi znajomi/przyjaciele?? 08.01.06, 08:10
      U mnie to jakoś tak dziwnie wygląda - może coś ze mną nie tak?
      Znajomych to ja mam mnóstwo.
      Przed pierwszą ciążą póki pracowałam, były koleżanki imprezki i wycieczki po
      sklepach. Zaszłam w ciążę i bach ,wszystko się urwało. Jakoś tak wszyscy byli
      strasznie zapracowani.
      Przed drugą ciążą podobnie - inna praca ,inni ludzie. Ale jak już poszłam na L4
      to pozostały tylko sms-y i to też sporadycznie.
      Mam kilka koleżanek ale spotykamy się tylko od czasu do czasu (właściwie to
      kiedy one mają czas).

      Jakoś mi się jeszcze nie przytrafiła przyjaciółka której mogłabym wszystko
      powiedzieć, która mogłaby mi się zwierzyć a ja jej.
      Taka która potrafiła by doradzić a nie mądrzyć się przede mną i zgrywać "pępek
      świata".
      • dagmama Re: Wasi znajomi/przyjaciele?? 08.01.06, 10:12
        Ja mam jedną przyjaciółkę z dzieciństwa.
        Znam ją odkąd miałyśmy siedem i osiem lat.
        Z dziewczynami z liceum i studiów straciłam kontakt lub utrzymuje sporadyczny.
    • lila1974 Re: Wasi znajomi/przyjaciele?? 08.01.06, 11:20
      Nie umiem napisać, która z przyjaciółek jest mi najbliższa. Przede wszystkim
      nie jestem typem osoby, która potrzebuje "psiapsiółki", czyli spotkań dzień w
      dzień na kawce i paplania o bzdetach.

      Paradoksalnie, osoby z którymi miałam najbliższy kontakt w czasach uczenia się
      dziś są moimi bardzo dobrymi znajomymi ale jakiejś magicznej więzi nie
      odczuwam. Wyjątkiem jest Ania, ale właściwie nie szkoła nam pomogła się
      zaprzyjaźnić a dalsze nasze losy. Za to w okolicznościach, w których bym się
      nawet nie spodziewała, poznałam dziewczyny, z którymi dziś żyję w przyjaźni.
      Jedną poznałam na 10 dniowym kursie w Warszawie, drugą na kolonii (kadra).
      Przyjaciółką jest mi również kuzynka, co odkryłam całkiem niedawno smile

      Mamy również zaprzyjaźnione trzy małżeństwa - znamy się od 4 lat.

      Staramy się, żeby nasi przyjaciele znali się wzajemnie.
    • 18_lipcowa Re: Wasi znajomi/przyjaciele?? 08.01.06, 11:43
      Mam znajomości z podstawówki, podwórka, liceum, studiów i z pracy ktore
      przetrwały. Jedna przyjaciółkę to poznałam w pubie i do tej pory sie
      przyjażnimy.
      Reszta to znajomi poznani przez innych znajomych albo są nimi wskutek bycia z
      kimś kto ich zna.

      Te najblizsze osoby nigdy mnie nie zawiodły ale ja nie mam wielkich wymagań
      względem ludzi i moze dlatego tak na to patrzę,
      • 18_lipcowa Re: Wasi znajomi/przyjaciele?? 08.01.06, 12:48
        Dodam że lubię ludzi szczerych, konkrentych, odważnych ,nie takie pi...y
        życiowe, takich co nie boja się zalatwiac swoje sprawy i nie trzeba ich ciagnac
        za raczke. Dziewczyny tez takie lubię- konkretne przede wszystkim.
    • clk Re: Wasi znajomi/przyjaciele?? 08.01.06, 11:47
      Kiedys mialam b.duzo kolezanek, ze 3 przyjacioki.

      Troche mi sie spojrzenie na to zmienilo, kiedy wyprowadzilam sie na 2 koniec
      polski z poludnia na polnoc.
      Czesc znajomosci sie urawala, kiedy ja czułam sie samotna 80 % osob "mialo mnie
      gdzies". Tym 80% osob przypomnialo sie o mnie, kiedy nadeszly wakacje i co
      chwile ktos dzwonil z pytaniem "a moze wpadne cie odwiedzic, ty nad morzem
      mieszkasz.."

      Mam 3 przyjaciolki (moge to teraz powiedziec). Jedna poznana we wczesnych latach
      LO przez znajomych. Druga - znamy sie od urodzenia. trzecia - siostra mojego ex.

      I to tyle smile
    • dominika8 Re: Wasi znajomi/przyjaciele?? 08.01.06, 12:21
      nie mam wielkiego grona przyjaciół, większość pochodzi z czasów studiów i
      pracy. Wyjątkiem jest psiapsióła jeszcze z liceum. Ponieważ studiowałam w innym
      mieście, są to przyjaźnie na odległość, co czasem jest trudne, bo nie możemy
      się spontanicznie umówić na kawkę, czy pogaduchy, bo dzielą nas spore
      odległości.
      Miałam ( mam) bliską przyjaciółkę, z którą super się rozumiałyśmy, ale odkąd
      urodziłam dziecko ( rok temu) nasze stosunki się ochłodziły. Ona jest samotna,
      nie lubi dzieci, i mimo moich wielokrotnych zaproszeń, nie znalazła przez ten
      okres ani jednego weekendu, żeby nas odwiedzić. O tyle mam do niej żal, że
      nigdy mi wprost nie powiedziała, dlaczego nie chce przyjechać. Zawsze to były
      jakieś wykręty, czasem aż śmieszne. W końcu jej napisałam, że ma od nas stałe
      zaproszenie, i niech przyjeżdza kiedy chce, bo ja coraz mniej komfortowo się
      czuję, jak ją ta naciskam z przyjazdem. W efekcie-dalej nie przyjechała, Smutno
      mi i przykro. Rozumiem, że może nie przepadać za dziećmi, ale ja jej nie
      zmuszam, żeby jakoś się nim zajmowała. Jakby przyjechała, to byśmy poleciały na
      miasto, do kina itd. Zresztą był czas kiedy bardzo jej potrzebowałam, a ona
      mnie olała. Tak więc podsumowując, tą przyjaźń spiszę na straty. W ogóle
      patrząc z dystansem, to ona tylko brała. To zawsze ja do niej dzwoniłam,
      pisałam i zabiegałam o kontakt. Ona nigdy do mnie w ciągu tych prawie 7 lat nie
      zadzwoniła! Jak ona przechodziła ciężkie rozstanie z facetem, to byłam przy
      niej, dzwoniłam, pisałam smsy, maile, a na jej prośbę nawet dzwoniłam i gadałam
      godzinami z nim. Zresztą, ostatnie wypadki jeszcze bardziej mnie do niej
      zdystanoswały- najpierw zmarł mój ukochany Tatuś, potem miałam wypadek,
      przeszłam ciężką operację, jestem na kilka miesięcy uziemniona w domu, a ona
      nic. Napisała 1 smsa, że jej pies wyzdrowiał. I koniec. Groteska.....
      Mój Mąż za to ma wiele przyjaźni, ale obserwując ich, to przyjaźnią się jakoś
      tak z przyzwyczajenia, na zasadzie-bo znamy się od piaskownicy. Czasami ich
      więcej dzieli niż łączy, a podczas spotkań nie ma o czym rozmawiać.
    • niania40 Re: Wasi znajomi/przyjaciele?? 08.01.06, 16:59
      Najdluzej przyjaznie sie z osoba, ktora poznalam w liceum.
      Choc na pierwszy rzut oka dzieli nas wszysko w podejsciu do ludzi i zycia, to
      jestesmy czasem ze soba, czasem obok, czasem codziennie, czasem raz na miesiac,
      ale zawsze razem - 26 lat.
      Potem 3-4 osoby ze stancji,ktore przez lat 17 zawsze byly przy mnie i
      wspomagalismy sie wzajemnie i nadal wspomagamy, jesli zajdzie taka potrzeba.
      Przy nich wychowaly sie moje dzieci, kiedy po 2 latach macierzynstwa zostalam
      sama z corka i synkiem.
      I nie przeszkadza w tym 5-7 lat roznicy wieku (sa mlodsi),od kilku lat- kilkaset
      kilometrow odleglosci i widywanie sie 2-3 razy w roku.
      Sa dla mnie jak rodzina a nawet lepiej niz moja rodzina.
      I sa tez koledzy i kolezanki, z ktorymi uprawiam grupowo pewna dziedzine sztuki.
      Po reaktywacji grupy po 16 latach okazalo sie, chyba z racji wspolnej pasji
      uprawianej amatorsko, ze jestesmy sobie bliscy, lubimy sie bawic razem i
      pracowac i ze mimo obecnych czasem znacznych roznic w statusie
      majatkowym,spolecznym, zawodowym i rodzinnym, rozumiemy sie i jak trzeba -
      pomagamy sobie nawzajem.
      Sa tez znajomi z grupy DDA i Al-Anon, poznani 2 lata temu z racji wspolnego
      problemu.
      Jest tez grupa osob rowniez znanych od kilkunastu lat, z ktorymi zerwalam
      ostatnio kontakty z powodu jednostronnosci tych znajomosci.Tzn. chodzi mi o to,
      ze to ja dzwonilam, zabiegalam, pamietalam o ich imieninach, urodzinach itp.
      Jesli tego nie robilam - byla cisza w eterze. No i niech tak pozostanie.
      No i jest tez grupka znajomych i jedna przyjaciolka (byla)z pracy, ktorzy z
      braku partnerow, dzieci itp. rozpili sie okrutnie lub rozpalili zielskiem.
      Poniewaz stany te u nich przez 2 rok poglebiaja sie, to nie bardzo mam ochote na
      kontakty z nimi. I choc boleje z tego powodu, to niech tak pozostanie. Pomoc
      mozna tylko tym, ktorzy sobie chca pomoc.
      I to by bylo na tyle.

Pełna wersja