przeczytajcie i... może pomożecie :)

11.01.06, 02:48
kochane!
mam cudowną 5 letnia córunie i .... niestety mam problem . tworzymy udany
związek i rodzine ja , ola i bartek drugi męzczyzna . i dzis ola powiedziała
ze wstydzi sie bartka bo dzieci w przedszkolu powiedziały ze nie ma imienia
duś( ola tak go zawsze nazywała bo bartus - duś ) wie ze nie jest tatą ale
kim?? jak go ma nazywac ? on nie chce być panem, wujkiem ani bartkiem bo
czuje sie tatą nr2 nie biologicznym ale tata i... było ok był dusiem tatusiem
a teraz: nie ma imienia duś , nie jest tatą więc kim a dzieci sie śmieją .
chciałabym juz po perypetiach mieć radość i dom bo tak u nas jest kochamy sie
ale jednak...prosze pomyślcie jak tu zadziałać moze któraś z was borykała sie
z taka sytuacją żal mi oli i nie wiem co zrobić a wiem ze go kocha jak ojca
czekam na odp prosze i z góry dziekuje pozdrawiam mamy i tatusiów
    • sylwii32 Re: przeczytajcie i... może pomożecie :) 11.01.06, 07:24
      Witaj-smile
      Z tego co piszesz dziecko nie jest pewne swoich racji a zatem daje innym
      wkładac sobie do głowy to co wyzej-crying(
      Bedzie ciezko momentami to niewatpliwe ale chyba bedziesz musiała z nia
      porozmawiac,nie jak z pieciolatka,ale jak z kims kto ma problem
      Jesli chce mówic tata lub tatuś czy nawet tatulek to niech tak robi.Musisz Ty
      umocnic ja w przekonaniu ze ma on aracje a dzieci moga jej zzdroscic ze
      jej "duś" tak bardzo ja kocha
      Inna sprawa jest fakt ze dzieci z dzieci które zmiekkczaja koncówki w tym wieku
      sie wysmiewaja-sad(
      Wiec tutaj niewatpliwie potrzebujesz porozmawiac z Pania z przeczkola by
      wprowadziła pogadanke o tym jak czasem ludzie mówia z wielu przyczyn.
      Dobrympomysłem jest by to własnie tatuś odprowadził parokrotnie córke do
      przedszkola i był dla niej bardzo czuły i poszeptał sobie troszke z nia-smile)
      Dzieci to umacnia i zarazem czuja ze ich wartosc wzrasta
      Mam dzis dzieci duzo wieksze
      Najmłodsza córka ma 10 lat
      Ale drugiego mezczyzne od 3 lat
      Przechodziłam to i własnie tak to rozwiazalismy a dzieci mówia na niego do dzis
      tata i wszystko jest oki-smile))
      pozdrawiam i zycze cierpliwosci
    • ajko Re: przeczytajcie i... może pomożecie :) 11.01.06, 10:01
      Dla dziecka w wieku przedszkolnym i szkolnym proponowałabym raczej "tatę" niż "Dusia".Bedzie miała to,co inne dzieci tatę i mamę,a nie mamę i "Dusia".Gdy bedzie starsza zawsze sama może zadecydować,czy zostaje przy" tacie",czy woli Duś vel Bartuś.Ja mam podwójne nazwisko-moja przedszkolna córka opowiadała,ze ona nazywa sie tak jak tata,a mama nazywa się inaczej(podawała moje nazwisko panieńskie).I dzieci zadecydowały zgodnie"to ona nie jest Twoją mamą".Teraz mówi,że wszyscy nazywamy sie tak samo i już nie ma problemu.Pzdr.K.
      • asia165 Re: przeczytajcie i... może pomożecie :) 11.01.06, 12:45
        e mamy dziekuje pojawiło się światełko !
    • kruszynka301 Re: przeczytajcie i... może pomożecie :) 11.01.06, 17:00
      jednak chyba najlepiej mówić, że jest tatą. Przecież nigdzie nie jest powiedziane, że ojciec jest tylko jeden - moja córeczka nie miała z tym problemu, od zawsze ma tatę domowego i tatę przychodzącego. Córeczka również ma 5 lat, dzieci w przedszkolu nigdy jednak nie pytały się o jej tatusiów, bardziej dorośli. Córeczka chodzi do przedszkola ze swoim młodszym o kilka miesięcy bratem - kiedyś przedszkolanka zaczęła wmawiać im, że nie są rodzeństwem, tylko kuzynamiwink. Maluchy były strasznie oburzonewink. To bardziej dorośli widzą problemy, nie dzieci.
      • sowa_hu_hu Re: przeczytajcie i... może pomożecie :) 11.01.06, 17:01
        jeśli mała wie że ma też innego tate to mysle że może mówić tata , zwlaszcza
        jesli jesteście razem już długo , mieszkacie ze sobą...
    • 18_lipcowa Re: przeczytajcie i... może pomożecie :) 11.01.06, 17:06
      eee nie skumałam co biega tak między tymi dusiami
      • dzidda1 Re: przeczytajcie i... może pomożecie :) 11.01.06, 17:11
        jak ktoś jest niekumaty to nie kuma, co żabciu?
        • 18_lipcowa Re: przeczytajcie i... może pomożecie :) 11.01.06, 20:24
          dzidda1 napisała:

          > jak ktoś jest niekumaty to nie kuma, co żabciu?


          ale yyy co nie kuma?
          bo nie kumam.
          • mruczek96 Re: przeczytajcie i... może pomożecie :) 11.01.06, 22:35
            18_lipcowa napisała:

            > ale yyy co nie kuma?
            > bo nie kumam.

            oj martusia nie zartuj bo ktos naprawde pomysli ze poczucia humoru nie masz i
            powoli kojarzysz! lub wcale

            pozdrawiam cieplutko!
            mruczek
    • kagorek Re: przeczytajcie i... może pomożecie :) 11.01.06, 19:08
      a moze da sie podzielic ze jeden jest tatus a drugi np.tatulek,czy cos w tym
      rodzaju?mozna mieć 2-ch tatusiów, to mozna mieć tatusia i tatuńcia smile
    • iziula1 Re: Czytam i nie wierze!!! 11.01.06, 19:55
      A w jaki sposób mozna mieć dwóch ojców, tatusiów?
      Nie rozumiem.
      Chciałybyście aby wasze dzieci nazywały kolejne partnerki waszych mężów mamami?
      Co innego, gdy dziecko jest adoptowane, przysposobione ale prosze nie piszcie
      bzdur,że dziecko może mieć dwóch tatusiów.

      Do autorki wątku.
      Nie znam twojej sytuacji, nie piszesz czy córka ma kontakt z biologicznym ojcem
      i jaki.
      Ale myśle,że skoro córka pyta w jaki sposób może zwracać się do twego partnera
      to świetna okazja by z Nią poroazmawiac o jej ojcu, o twoim partenerze i kto
      jakie miejsce zajmuje w waszym życiu.
      Dziecko potrzebuje ojca zawsze.
      Pozdrawiam i zycze mądrych decyzji.
      Iza
      • kruszynka301 Re: Czytam i nie wierze!!! 11.01.06, 22:03
        "Co innego, gdy dziecko jest adoptowane, przysposobione ale prosze nie piszcie
        > bzdur,że dziecko może mieć dwóch tatusiów."
        Więc iziula1 napisz mi, który tatuś jest ważniejszy? I do którego córeczka ma się zwracać "tato"? Do tego, który jest w domu i prawie od samego początku opiekuję się córeczką, czy do biologicznego, przychodzącego regularnie do córeczki? Całej naszej czwórce taka sytuacja dwóch tatusiów wydaje się najlepszym rozwiązaniam, i uwierz mi, w naszych stosunkach jest najzupełniej naturalna. A córeczka zawsze wie, który tata jest od czego, podział ról ma dopracowany do perfekcji. Czasami trzeba myśleć sercem, a nie rozumem, a sposób zwracania się do osób najbliższych najlepiej zostawić samemu dziecku. Jeśli chce się do męża zwracać tato - to chyba należy się z tego cieszyć, prawda? Dla mnie oznacza to pełną akceptację.

        Poza tym zauważyłam, że dzieci stosunkowo łatwo mówią "tato, mamo" do niebiologicznych rodziców. 6-letnia siostra męża, z którą często jeździmy na wakacje (jest prawie równieśnicą naszej córeczki), sama się spytała, czy może do mnie zwracać się "mamusiu".
        • asia165 Re: Czytam i nie wierze!!! 12.01.06, 12:01
          kochane e mamy na wstępie podziękuje za wszystkie posty bo jakby nie było
          wniosły bardzo dużo tym bardziej ze tatę 2 złapalam na czytaniu smile dziekuje.
          w kwestii wyjasnienia szczegółów ktore ja uwazam maja kolosalny wplyw.

          to ja ponad 3 lata temu postanowiłam sie rozwieść z tatą biolog. pomijajac
          wszelkie moje perypetie zyciowe. dzis mieszkam w innej czesci polski i wraz z
          tata2 tworzymy normalny radosny cieply dom. ola wie i bardzo dbam aby kontakty
          naszej trojki(mysle o sobie i dwoch panach)byly jak najbardziej poprawne. tata
          biologiczny przez moją corcie traktowany jest jak " kolega" cyt: "zapisz sobie
          tato bo znow zapomnisz" On nie wychowuje a tylko bawi sie z nią, oby
          nieprzeszkadzałsmile przeszłam z nimi dwoma ( mowa o tatach)np. pobyt w centrum
          zdrowia dziecka jak nasza corka miala operacje , bylismy we trojke , panowie
          sie lubia tata 2 vel bartek ( treaznijszy partner) po mieszkaniu 2 tyg razem
          wie i rozumie ze tata biologiczny to patryczek a nie patryk.
          Włożyłam mase wysiłku aby nie ustawiać oli nie wkręcać jej nic i zeby bylo tak
          jak terazsmile problem w tym ze rodzina biologicznego ciągle stara sie popsuć to
          co ja wypracowałam, np. ola wraca i mowi ze mowia jej ze jej dus to obcy pan i
          musi go bronićsad DLA MNIE OSOBIŚCIE BARDZO PRZYKRE) mam wrazenie ze ola
          chciałaby bartka tatę 2 nazywać tata ale z tamtej strony ma powtarzane ze nim
          nie jest i ze tata jest jeden ,(tak ale go nie ma a jak jest to i tak tatą nie
          jest tylko 30letnim chlopczykiem o czym moja rezolutna córa juz sama dobrze
          wiesmile chciałabym zalegalizowac nasz zwiazek dac NASZEJ corce bo tak uwaza tata
          2 dac dom i ...rodzeństwo . och dziewczyny namieszałam z tymi tatami jak się
          połapiecie to bede sie cieszyc pozdrawiam wszystkie W ZASADZIE TO NIE JA MAM
          PROBLEM TYLKO OLA MOJA CORKA JA PROBUJE POMÓC JEJ MĄDRZE ABY NAROBIC JAK NAJ
          MNIEJ SZKÓD W TEJ NIETYPOWEJ SYTUACJI
          • iziula1 Re: Czytam i nie wierze!!! 12.01.06, 14:36
            Asiu, moim zdaniem taka sytuacja z dwoma tatusiami nie moze miec miejsca.
            Gdyby biologiczny ojciec nie istniał w zyciu Oli namawiałabym Cie na adopcie ze
            strony twego obecnego partnera. Ale czytam,że ojciec jest, daleko, rzadko ale
            jest i Ola wie,że ten jest prawdziwy.
            Ma prawo kochac twego partnera, ma prawo przywiazac się do niego jak i moze
            liczyc na wzajemnośc.
            Ale wydaje mi się ze Ola powinna miec swiadomośc kto jest jej tata. Kogo bedzie
            podawała w szkole gdy pani poprosi ja o dane ojca z aktu urodzenia. Pozawalając
            jej na lawirowanie pomiedzy dwoma tatusiami wprowadzi się zamet w jej główce,
            mała straci rozeznania. Musisz jej w tym pomóc.
            Proponuje przede wszystki przejśc się do psychologa dzieciecego. Myśle,że
            pomoże Wam przez to przejśc bardzo łagodnie i bez szkód dla nikogo.
            Ola poza tym ma kontakt z rodzina byłego męza.
            Nie ulegaj pokusie tworzenia "nowego taty" twoim zdaniem lepszego dla Oli. Ona
            ma ojca.I ma z Nim kontakt.Porozmawiaj, może jej ojciec spróbuje częsciej
            dzwonic, pisac.
            To twoje życie i twoja rodzina. Poza tym co zrobisz jeśli twój związek nie
            wytrzyma próby czasu? Ola straci tatę po raz drugi?
            Pozdrawiam.
            Iza
Pełna wersja