flimoni
19.01.06, 21:33
Dziewczyny, przyznam szczerze-pisze z nadzieja ze pomozecie mi w mojej
rozterce dotyczacej niani. Generalnie "ciocia" jest w porzadku i nie moge
powiedziec o niej nic zlego z jednym wyjatkiem. Dzisiaj calkiem nichcacy
podsluchalam pod moimi dzwiami jak niania odnosi sie do mojej corki (20m).
Przewaza ton rozkazyjacy i taki bardzo zolnierski ( zostaw!, pozbieraj to!).
Przezazilam sie, bo ja i moj maz znamy ja z zupelnie innego zachowania wobec
Ani- serdeczny, i pelny ciepla. Rozterka polega na tym ze corke zdaje sie to
wogole nie dotykac, co wiecej bardzo lubi "ciocie". Biegnie do niej, obdarza
ja calusami, przytula sie, ogolnie bardzo sie cieszy na jej widok. Co wiecej
znajomi mi ludzie ktorzy mieli okazje przygladac sie jej i corce na spacerach
tez twierdza ze Niania obdarza corke duzym cieplem i ze z jej zachowania mozna
wywnioskowac ze bardzo jej na Ani zalezy.
Jak same widzicie nie bardzo wiem co mam o tym sadzic. Moge wykluczyc
ewentualny zly dzien niani bo juz kiedys z takim jej zacowaniem sie
spotkalismy, ale wtedy postanwilismy jeszcze poczekac. Widze jednak ze
istnieje ewidenta roznica pomiedzy jej zachowanie wobec Ani jak my jestesmy a
jak sa w domu same.
Poza tym babeczka jest naprawde super i nie moge na nia narzekac. Zastanawiam
sie ze byc moze moja reakcja jest przesadna- napewno jest przesadna, ale jak
sie dowiedziec czy mam racje. Maz tez ma mieszane uczucie, wiec pomyslalam ze
moze wy mi jakos pomozecie.
pozdrawiam