scania81
20.01.06, 11:01
w przedszkolu robią sobie dzień babci i dziadka.
występy etc. przyjechała moja babcia, dziadek oczywiscie łaska, on nie
pójdzie, spoko.
i tu mnie szlag trafia, bo mój tata dzwoni do mnie do pracy, że babcia zabrała
małą z przedszkola, dziecko siedzi teraz u niego w zakładzie, wiadomo,
marznie, babcia zaraz jedzie z dziadkiem do domu, a ja mam na gwałt dzwonic po
opiekunkę. no jak do cholery mozna dziecko wydac z przedszkola? kto jej teraz
da obiad itp jak ja musze dzis siedzieć w robocie bo mam wizytacje dyrekcji!
zadzwoniłam do opiekunki grupy młodej, powiedziałam jej co zrobiła, jaką ja
mam sytuację, i ze to nie jest pierwsze moje zastrzeżenie co do tego
przedszkola i że załuje ze je wybrałam.
moze za ostro ale szczerze...
teraz będę w nerwach siedziała....
co za dzień...