pomóżcie - argumenty za przedszkolem

23.01.06, 11:50
Monisia ma dopiero 3 misiące ale juz teraz w naszej rodzinie rozgorzała
dyskusja nad przedszkolem. Ja bardzo bym chciała zeby Monia poszła do
przedszkola w wieku 3 lat, bo teraz będzie sie nia zajmowac teściowa i Monia
w ogóle nie bedzie miała kontaktu z dziemi, bedzie miedzy samymi dorosłymi
osobami. WIęc dla mnie przedszkole to jedyne logiczne rozwiązanie. Moja
tesciowa jest absolutnie przeciwko - z tym ze jej zdanie mnie w ogóle nie
interesuje, i tak zrobimy jak my zdecydujemy. I tu jest problem: MY. Mój maż
też nie jest zbytnio przekonany. On i jego brat (2 lata różnicy) wychowali
sie w domu (tesciowa nigdy nie pracowała), poza tym w bloku było ok 20 dzieci
i wszyscy sie razem bawili. Mąż uważa ze skoro jemu w domu było dobrze i nie
miał zadnych problemów to Monice też bedzie ok, jak pójdzie dopiero do
zerówki.
Pomóżcie znaleźc mi argumenty ZA przedszkolem, tak, abym mogła przekonac
męża. Dlaczego już? Bo żeby przekonac mojego męża muszę go "urabiac" dosc
długo, tym bardziej ze teraz jego mama ma podobne zdanie co on. Gdybym
zaczęła batalie na rok przed pójściem do przedszkola to mogłabym po prostu
nie zdążyc. A bardzo zależy mi zeby do przedszkola poszła.

pozdrawiam, Ela
    • 18_lipcowa Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 11:53
      Dziwne że nie wiesz jakie są argumenty za przedszkolem.
      Przede wszystkim to - i najważniejsze że dziecko idzie do innych dzieci,
      znajduje kolegów, koleżanki, uczy sie żyć w dziecięcej spoleczności...
      • mala.ela Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 11:59
        TAKIE argumenty znam - nie przemawiaja do mojego męża, bo (tak jak teściowa)
        twierdzi ze zawsze na placu zabaw znajdą sie jakieś dzieci do zabawy

        zastanawiam sie czy są jeszcze jakieś, bo te im nie wystarczaja
      • a_pola Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 12:02
        no ja moja Polka juz zapisalam i to do grupy dwulatkow, takze idzie do
        przedszkola rok wczesniej, a argumenty poza wymienionymi przez przedmowczynie
        sa rozliczne, dla mnie w przedszkolu dziecko szybciej sie rozwija niz z babcia,
        zaczyna mowic i staje sie samodzielne...
      • mamipatryka Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 12:07
        Oprócz tego, co napisała Lipcowa, ważne jest również przygotowanie do dalszej
        nauki. Moj Mały chodzi do przedszkola, w którym nauka czytania odbywa się
        poprzez jedną z najnowyszych metod. Efekty są rewelacyjne. A co najważniejsze
        jest to nauka poprzez zabawę. Zero stresu.
        NAWET NAJLEPSZA BABCIA NIE JEST W STANIE DAĆ DZIECKU TEGO, CO PRZEDSZKOLE (DOBRE
        OCZYWIŚCIE).
        W dzisiejszych czasach mamy wyści szczurów ( zaznaczam, że jak dla mnie to
        niestety GO MAMY)i trzeba dziecku pomóc dobrze wystartować.

        Ja zaobserwowałam u mojego synka, że przedszkole ma na niego świetny wpływ.

        Warto popytać wśród znajomych o to do jakich przedszkoli chodza ich dzieci i
        wybrać Twoim zdaniem najlepsze.
        Pozdrawiam smile))
        • 18_lipcowa Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 12:23
          Poza tym są szanse i to duże że jak będzie z babcią tak długo to stanie się
          d..ą wołową.
          Z równieśnikami lepiej.
      • polka3 Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 12:11
        Oczywiście i absolutnie przedszkole.Żadna mama, teściowa ,ani niańka nie jest w
        stanie zaproponować dziecku tak zróżnicowanych , bogatych i interesujących
        dziecko zajęć.Nieoceniona jest też zabawa z rówieśnikami. Nie ulega też
        wątpliwości,że dzieci ,które chodzą do przedszkola lepiej sie aklimatyzuja w
        szkole i są zwyczajnie lepiej do niej przygotowane.Argumenty męża i tesciowej
        są archaiczne-były to zupełnie inne czasy, przedszkola były gorzej dostępne i
        chyba nikt się kiedyś tak nie interesował rozwojem(psychicznym, intelektualnym
        i społecznym ) dzieci.Naprwdę nie wszystko sie da tak łatwo przełożyć na tamte
        czasy- kiedys nie było miliona róznych rzeczy, ktore mamy dzisiaj, czy to
        znaczy, że mamy z nich zrezygnować, bo bez nich kiedyś sie dobrze żyło.



        Zachęcam do posłania córy do przedszkola, choc jeszce masz dużo czasu do
        namysłusmilesmile))Jednak myślę, że warto jasno przed rodziną określić swoje
        stanowisko. Dlaczego?
        Podam przykład, dzieckiem dalszych znajomych opiekowała sie babcia asolutnie
        niechętnie nastawiona do szkoły( trauma własnych doświadczeń w wiejskiej
        szkole czasów wojny).Niby nic wielkiego, aż do momentu,jak sie okazało ,że
        chłopczyk boi sie szkoły...zapewne babci zdarzało się napomknąć ,jak to w
        szkole jest fatalnie.
    • moofka Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 12:00
      każde dziecko jest inne
      jednemu przebywanie w przedszkolu służy bardzo
      innemu nie,
      za wcześnie podejmować decyzje, według mnie
      dopiero po obserwacji swojej trzylatki bedziesz mogła powiedzieć, co akurat
      dla niej jest dobre
      ja na przykłąd nie wyobrażałam sobie, ze mozna małe dziecko oddac do zakladu
      opieki zbiorowej tongue_out
      okazało sie, ze zanim skonczyl 2 lata siedzenie z babcią to juz bylo za malo
      i poszedl do żlobka i swietnie sie ma, ani razu tej decyzji nie pozalowalam
      a znałam tez 5 latki, dla ktorych przedszkole było zbyt duzym stresem
      natomiast w szkole juz swietnie sie odnajdywały
      nie ma reguły

      • polka3 Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 12:15
        A swoją droga musisz mieć duże zaufanie do teściowej skoro bierzesz pod uwagę
        taką opcję, w której przez 6 lat będzie ona wychowywała Twoje dziecko.
        Ja bez absolutnej konieczności bym sie nie zdecydowała na taki krok...
        • mala.ela Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 12:33
          no włąśnie o to chcodzi ze absolutnie nie dopuszczam do siebie takiej mysli, ze
          Monia do przedszkola nie pójdzie. Pójdzie, bo tak postanowiłam wink tylko
          jeszcze maż też musi uznac ze ma takie samo zdanie (a najlpiej by było gdybym
          mu wmówiłą ze to on wpadł na taki pomysł...). Mi sie w ogóle nie bardzo podoba
          ze to moja teściowa bedzie wychowywac moje dziecko (nie podobają mi sie jej
          metody wychowaqwcze), ale tego juz u meża nie przeforsuję, bo jemu to akurat
          pasuje. Będę musiała byc dośc ostra w stosunku do niej i egzekwowac moje metody
          wychowawcze.
          Tak wiec ostro walczę o przedszkole.
          • polka3 Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 12:39
            Przez pierwsze trzy lata jej nie powinna zaszkodzićsmile ale następne trzy lepiej
            nadgorliwą babcię odstawić..
            no i koniecznie przekonaj męża,ze Wasze dziecko to Wasza sprawa , w końcu nie
            bez powodu babcie nie rodząsmile
      • kolorko Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 12:29
        Podpisuje sie pod słowami moofkismile
        Masz jeszcze duzo czasu na decyzje- obserwuj swoje dziecko i jego potrzeby,
        duzo tez moze zalezeć od tego jak bedzie sie sprawdzał układ- babcia w roli
        opiekunkismile
        www.tomczak.info.pl
    • amwaw Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 12:30
      Kilka miesięcy temu ten temat był poruszany w "Klubie młodej mamy" i pediatra
      Maciej Potocki promował posyłanie dziecka do przedszkola:
      -dziecko ma lepszy kontakt z rówieśnikami, łatwiej nawiązuje potem znajomości w
      szkole
      -odpowiednio dobrane są zajęcia pozwalające się dziecku rozwijać, przedszkole
      przygotowuje lepiej do szkoły,
      -łatwiej dziecku zaaklimatyzować się w szkole
      -jest pod kontrolą logopedy
      -wg badań( hamerykańskich) dzieci które chodziły do przedszkola lepiej sobie
      radzą jako dorośli-częściej robią karierę(jak to hamerykanie wszystko muszą
      przeliczyć i wyszło im, że 1 $ wydany na przedszkole zwraca się 10-krotnie)
      -dzieci zyskują odporność stykając się z różnymi zarazkami i w okresie
      późniejszym są bardziej wytrzymałe, rzadziej zapadają na choroby...


      i tyle pamiętam..


      My planujemy przedszkolesmile
      Powodzenia
    • polka3 Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 12:35
      Jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia, jakimi pobudkami się kieruje Twój mąż i
      tesciowa, czego naprawdę chcą dla dziecka i czego się obawiają...
      Tak sobie myslę,(choć mogę sie oczywiście mylić) że pewnie bedziesz musiała
      znosić (albo już znosisz) ingerowanie teściowej do wychowania- a przecież tak
      naprawdę to nie jest jej przestrzeń...
      Jeśli sie nie mylę to proponuję Ci zacząc od stawiania miło i sympatycznie
      granic- są rejony na które teściowa nie ma wstępu, jesli jasno jej tego nie
      zakomunikujesz, prędzej czy później wejdzie Ci na głowę, z dobroci serca
      oczywiście (w końcu jest bardziej doświadczona itd.) Jednak to Ty jesteś mamą,
      czego serdecznie Ci gratuluję, bo mamą jest być fajniesmile
      • a_pola Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 12:44
        no a slowom dr Poptckiego mozna zaufac , jesczce nigdy mnie zawidl, a wszystkie
        jego diagnozy sprawdzaja sie co do joty... moze chcesz numer do dra, ??
        przyjedzie do Was i przekona Twojego meza szybciej niz Ci sie wydaje...
        • polka3 Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 12:45
          To prawda. dr Potocki to fachowiec, choc dawno u nas nie był, bo dzieci mam w
          formiesmile
          • a_pola Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 13:09
            kurcze moja tez zdrowa,a ja czasem to dzwonie do dra i prosze,zeby przyjechal
            na tzw ogledziny , bo bardzo lubie jak odpowie mi na wszystkie pytania i wygoni
            demony,ze moze za malo mowi,albo cos innego jej dolegasmile
    • halszkabronstein Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 12:42
      Oczywiście , że powinna pójść do przedszkola . Jeśli chodzi o orgumenty to
      musze powiedzieć , że zależy to od wybranego przedszkola . Dziecko uczy się
      oczywiście przebywania w grupie ale wiele placówek oferuje zajęcia dodatkowe np
      nauke angielskiego , co jest bardzo dobre od wczesnych lat. Pedagodzy
      specjalnie dobieraja odpowiednie zabawy dopasowane do wieku dziecka , czesto
      edukacyjne. To właśnie tam dziecko poczuje prawdziwa wspólnote -wezmie udział w
      przedstawieniu na dzień mamy , zacznie śpiewać piosenki na rytmice ....
      Najfajniejsze wg mnie są prywatne przedszkola gdzie grupy są dość małe a
      pedagodzy naprawde sie staraja by program był bogaty w edukacje , rozwój oraz
      odpowiednia zabawe ... no i lepsze posiłki . Nie każdego niestety na to stać ,
      wiec dobrze pojechac do przedszkola i zrobić mały wywiad hehe pozdrawiam .
      • edytek1 Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 12:46
        Dziecko wychoruje się w przedszkolu i w szkole już będzie chorowała mniej.
    • honi_29 A ja się dziwię,że masz taki problem w tej chwili 23.01.06, 12:48
      dziecko ma dopiero trzy miesiące,a Wy już dyskutujecie co będzie za 3 lata.Rozumiem,że możesz mieć inne zdanie(też jestem za przedszkolem),ale do czasu kiedy Monisia skończy 3 latka jest szmat czasu.Więc szkoda teraz upierać się przy swoim bo przez 3 lata może sie wiele zmienić.Teściowa miała swoje 5 minut i wychowywała swoje dzieci po swojemu,a męża przekonasz szybciej niż Ci się wydaje.W końcu jesteś kobietą,a my-kobiety wiemy jak to się robi.Nie zadręczaj się,niech sobie rodzinka pogada,a Ty udawaj,że się zgadasz,a potem i tak zrobisz po swojemu,bo to Twoje i tylko Twoje dziecko.
      • polka3 Re: A ja się dziwię,że masz taki problem w tej ch 23.01.06, 13:00
        Nie zgadzam sie do kńca z poprzedniczką,myślę ,że masz prawo wyrażać głośno
        swoje zdanie..
        a póki co mozesz rzeczywości zakończyć temat, bo tak to wygląda,że jest to
        temat trochę zastępczy,po co go więc rozdmuchiwaćsmile
      • triss_merigold6 Co Ty opowiadasz... 23.01.06, 13:16
        Warto upierać się przy swoim choćby po to żeby jasno i precyzyjnie wyrazić
        swoje zdanie. Nigdy w życiu nie udawałabym, że się zgadzam a potem po cichu
        robiła swoje - to czysta hipokryzja.
        IMO powinna powiedzieć, że nie ma dyskusji na ten temat ponieważ już
        postanowiła i game over, koniec rozmowy.
    • triss_merigold6 Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 12:55
      Oczywiście, że przedszkole. Kontakt z dziećmi, wypełniony czas, rytmika i inne
      zajęcia ruchowe, przygotowanie do szkoły... masa zalet.
      Proponuję opcję "Idzie do przedszkola i koniec dyskusji. To moje dziecko i ja
      decyduję.".
    • kajka04 Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 13:04
      kontakt z dziećmi, rozwój, nauka samodzielności,
    • 18_lipcowa Ja w ogole nie rozumiem stanowiska 23.01.06, 13:18
      Twojego męża i Twojego
      to urabianie, proszenie, przekonywania

      ja po prostu bym zrobiła to co uważam za słuszne i tyle.
      • triss_merigold6 Re: Ja w ogole nie rozumiem stanowiska 23.01.06, 13:20
        Dokładnie. Szkoda tracić cenną energię. Postanowiłam, dziękuję za uwagi a teraz
        proszę się nie wtrącać.
      • wesolek11 Re: Ja w ogole nie rozumiem stanowiska 23.01.06, 13:22
        To maż tak samo może podejść i zrobić co słuszne. Zostawi dziecko swojej mamusi
        i tyle. Muszą razem postanowić, ale o przedszkolu mają jeszcze czas myśleć.
        • triss_merigold6 Re: Ja w ogole nie rozumiem stanowiska 23.01.06, 13:24
          Spróbowałaby...
          • 18_lipcowa Re: Ja w ogole nie rozumiem stanowiska 23.01.06, 13:35
            dokladnie, dla samej zasady
    • anek.anek Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 13:50
      dziewczyny właściwie podały większośc argumentów. dla mnie najwazniejsze jest
      uczenie norm społecznych i życia w grupie, oraz przygotowanie do nauki w
      szkole. Nie bez powodu zaczyna sie mówić o obowiązkowym przedszkolu dla 5-
      latków - to w ramach wyrównywania szans.
      Jedynym ustępstwem może być: posłanie dziecka na próbę - jesli będzie tragedia
      to na jakiś czas zabiezesz z powrotem pod skrzydła babci), posłanie malucha nie
      w wieku 3, ale np. 4 lat (to zależy od gotowości, stopnia samodzielności i
      emocjonalnego rozwoju - teraz nie da się tego określić), posyłanie przez
      pierwszy etap tylko na np. 3-4 godziny.
      oczywiście musisz wziąć pod uwagę to, że w pierwszym roku maluch może i tak
      więcej czasu spędzać w domu niż w przedszkolu (chorobysad((), ale warto.
    • wana Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 14:09
      Proszę bardzo:
      - uczy się zasad współżycia - to nie to samo, co zabawa z dziećmi - musi w
      grupie rówieśników nauczyć się dzielić, współpracować, przepraszać, itp. W
      domu / na podwórku - jak się pogniewa z kolegą/koleżanką, to poprostu pójdzie
      do domu, w przedszkolu tego nie ma, MUSI nauczyć się rozwiązywać problemy.
      - uczy się pisać, czytać, liczyć poprzez zabawę - mam 7-latkę, która w
      pierwszej klasie już MUSIAŁA umieć pisać i czytać - w przedszkolu zaczynają
      ćwiczyć rękę już w pięciolatkach, a nawet wcześniej. Czy babcia da radę
      wymyślać odpowiednie ćwiczenia psychoruchowe? Raczej nie sądzę.
      - korzysta z różnych pomocy, których nie ma w domu,
      - dziecko, które dopiero z zerówce dołącza do grupy rówieśniczej, może czuć się
      osamotnione (nie twierdzę, że tak jest zawsze, ale może tak być),
      - zajęcia dodatkowe, np. u nas był to taniec, pływanie, angielski, itp. Babcia
      może prowadzać, ale czy będzie chciała?
      - gry i zabawy, o jakich w domu i na podwórku nie ma co śnić,
      - i wiele, wiele innych.
      Teraz od dziecka wymaga się i w zerówce i w przedszkolu dużo więcej, noż te
      dzieścia lat temu. Warto, żeby dziecko było do życia w szkole możliwie
      najlepiej przygotowane. ja posłałam córkę od 3 lat i jestem bardzo zadowolona.
      Dzieci, które dołączały do jej grupy w kolejnych latach miały mniejsze i
      większe problemy z integracją, musiały nadganiać grupę.
      Posyłaj córkę (za te... lat) do przedszkola, zdecydowanie jestem "ZA". Julenio
      też pójdzie od września, mimo, iż będzie miał 2 lata i 9 miesięcy. Jeżeli okaże
      się za młody, spróbujemy za pół roku, ale tak wcześnie, jak się da.
      Pozdrawiam
      wana
    • wana Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 14:09
      Proszę bardzo:
      - uczy się zasad współżycia - to nie to samo, co zabawa z dziećmi - musi w
      grupie rówieśników nauczyć się dzielić, współpracować, przepraszać, itp. W
      domu / na podwórku - jak się pogniewa z kolegą/koleżanką, to poprostu pójdzie
      do domu, w przedszkolu tego nie ma, MUSI nauczyć się rozwiązywać problemy.
      - uczy się pisać, czytać, liczyć poprzez zabawę - mam 7-latkę, która w
      pierwszej klasie już MUSIAŁA umieć pisać i czytać - w przedszkolu zaczynają
      ćwiczyć rękę już w pięciolatkach, a nawet wcześniej. Czy babcia da radę
      wymyślać odpowiednie ćwiczenia psychoruchowe? Raczej nie sądzę.
      - korzysta z różnych pomocy, których nie ma w domu,
      - dziecko, które dopiero z zerówce dołącza do grupy rówieśniczej, może czuć się
      osamotnione (nie twierdzę, że tak jest zawsze, ale może tak być),
      - zajęcia dodatkowe, np. u nas był to taniec, pływanie, angielski, itp. Babcia
      może prowadzać, ale czy będzie chciała?
      - gry i zabawy, o jakich w domu i na podwórku nie ma co śnić,
      - i wiele, wiele innych.
      Teraz od dziecka wymaga się i w zerówce i w przedszkolu dużo więcej, noż te
      dzieścia lat temu. Warto, żeby dziecko było do życia w szkole możliwie
      najlepiej przygotowane. ja posłałam córkę od 3 lat i jestem bardzo zadowolona.
      Dzieci, które dołączały do jej grupy w kolejnych latach miały mniejsze i
      większe problemy z integracją, musiały nadganiać grupę.
      Posyłaj córkę (za te... lat) do przedszkola, zdecydowanie jestem "ZA". Julenio
      też pójdzie od września, mimo, iż będzie miał 2 lata i 9 miesięcy. Jeżeli okaże
      się za młody, spróbujemy za pół roku, ale tak wcześnie, jak się da.
      Pozdrawiam
      wana
    • mamapiotra Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 14:26
      No to masz problem, bo pozwalasz włazić teściowej w twoje życie i pozwalasz jej na wychowywanie twojego dziecka. Nie jest to chyba najszczęśliwszy pomysł, chociaż tani i być może bardziej ufasz teściowej niż jakiejś opiekunce.
      Ja najpierw zawiesiła bym temat na kilka miesięcy, aby wszyscy zapomnieli o problemie i powoli zbierała bym odpowiednie argomenty, a póżniej zaczęła bym urabiać męża. po cichu, zeby teściowa nic o tym nie wiedziała. podejmowanie decyzji teraz to obłęd.
      Acha, ja bardzo żałóję, ze nie byłam w przedszkolu. zawsze zazdrościłam dzieciom, które chodziły do przedszkola.
    • ula_max Powiem tak: 23.01.06, 14:30
      Nie będę się powtarzać i przepisywać co dziewczyny piszą o zaletach
      przedszkoli. Dla przykładu: córka mojej znajomej poszła do zerówki nie będąc
      wcześniej w przedszkolu i delikatnie mówiąc: "ma problemy" z czym, a ze
      wszystkim, z samodzielnością, z kontaktem z rówieśnikami, jedzeniem, zabawami w
      grupie itd. Wojny w rodzinie o to nie rób, bo jak wiesz lub nie wiesz, jak
      dziecko idzie do przedszkola to ... choruje.
      A jak potrzebna bedzie wtedy pomoc rodziny?
      • hanna26 Re: Powiem tak: 23.01.06, 16:29
        To znaczy, że przez trzy lata masz zamiar ciosać mężowi kołki na głowie,
        tłumaczyć, przytaczać argumenty, że za parę lat powinniście z dzieckiem zrobić
        to czy tamto??? Gratuluje wyczucia... Przewiduję, że po kilku miesiącach takich
        sesji twój mąż będzie miał odruch wymiotny na dźwięk słowa "przedszkole".
        Przestań zastanawiać się nad takimi - przepraszam serdecznie - kosmiczynymi
        głupotami. Zobaczysz, że za dwa, trzy lata twój mąż bez żadnych podchodów sam
        powie, że powinniście malucha posłać do przedszkola. Nadchodzi taki czas w
        życiu dziecka, że niema siły, każde, nawet wychowywane przez babcię zaczyna się
        garnąć do równieśników. Koleżanki i koledzy z placu zabaw nagle poznikają
        (przedszkole...), pozostaną tylko maluchy, znajomi z dziećmi w podobnym wieku
        poślą swoje dzieci do przedszkoli - i twój mąż sam, tak jak tego chciałaś
        dojdzie do odpowiednich wnioskuów.
        A co do rad typu "...tak postanowiłam i kropka, to jest moje dziecko" itp - to
        można tak powiedzieć do teściowej, ale przecież chyba nie do męża. No, chyba że
        mąż jest rzeczywiście, według słów lipiec d... wołową i potulnie godzi się na
        wszystko, co zadecydujesz. Ale z twojego postu wynikało, że to normalny facet.
        • mala.ela Re: Powiem tak: 23.01.06, 17:06
          w całosci masz racje oprócz tego, ze będzie miał odruch wymiotny na słowo
          przedszkole. Do temau bedę wracac co jakis czas, zeby sie oswoił z ta myslą,
          żeby doszedł do tego że to faktycznie jest dobre (jak bedzie o tym myslał to
          się bedzie rozgladał jak to wyglada u innych rodzin i sie w końcu sam skapuje
          ze lepiej posłac). Ale żeby o tym myslał to musze mu o tym przypominac.
          "...tak postanowiłam i kropka, to jest moje dziecko" itp - to
          > można tak powiedzieć do teściowej, ale przecież chyba nie do męża
          owszem, teściowej zamierzam tak mówic. Ale i tu jest racja - postanowiłam ze
          pójdzie do przedszkola i teraz po prostu muszę popracowac nad tym zeby mój maż
          też tak myslał. Czasami (ale to bardzo czasami) załuje ze nie jest d... wołową
          bo byłoby łatwiej przeforsowac niektóe decyzje wink
    • mala.ela Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 17:00
      dzieki za wszystkie odpowiedzi smile

      zamierzam co jakis czas wracac do tematu przedszkola przez te 3 lata bo
      doskonale znam mojego meża i wiem, ze musi mu sie "uleżec" w głowie to co mu
      sie nie podoba, co zazwyczaj trwa dosc długo. A ja nie chcę pójśc na kompromis,
      np. mała do przedszkola w wieku 5 lat, a nie 6, ale właśnie w wieku 3 lat. I to
      do niego musi dojśc powolutku, bo tak na hop siup to skutek bedzie wrecz
      odwrotny.
    • edytkus Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 17:37
      Dziecko w przedszkolu jest az 16 razy mniej narazone na urazy, ktore najczesciej zdarzaja sie pod
      opieka dziadkow (to wedle statystyk amerykanskich). W naszym przypadku to prawda, Alexandra (3
      lata) chodzi do przedszkola od maja i przyniosla jednego siniaka, a w domu.. nawet dwa razy miala
      wywichniete ramie. Przedszkole bardzo lubi, nauczyla sie piosenek, wierszykow, zna alfabet, pory
      roku, miesiace, zaczyna troche liczyc (mam na mysli dodawanie) itp., urzadza sobie w domu zawody
      (dzieci maja gimnastyke), rozwija sie manualnie (duzo rysownia, klejenia itp.), cokolwiek dzieci nie
      robia jest to tlumaczone (np. starsze dzieci lepily norki dla niedzwiedzi ktore na zime zasypiaja) - jak
      slusznie ktos napisal to ciagla nauka poprzez zabawe. Moje dziecko jest tez bardziej zdyscyplinowane,
      nauczylo sie dobrych manier, wie jak obcowac z innymi dziecmi. W przedszkolu dzieci poznaja jak
      poslugiwac sie komputerem, dwoch jezykow obcych, do tego dochodza zajecia poza przedszkolne - na
      pewno moje dziecko nie wyrosnie na odludka a zaczynajac szkole lepiej sobie poradzi od dzieci
      chowanych przez babcie, ktore nie sa nawet w stanie ich dogonic wink Poza tym dziecko w grupie ma
      skad czerpac przyklady, uczy sie konkurencji, wspolpracy w grupie, obserwacji porownawczej itp.

      Powiedz mezowi ze jego mama nie ma juz lat 20-30, pamiec i sily nie te, co sie bedzie babcia
      stresowac - zawsze moze dziecko do przedszkola odprowadzac i odbierac, oraz zajmowac sie nim gdy
      jest chore wink Co Twoja tesciowa potrzebuje to get a life! Zreszta, cco zrobicie z dzieckiem gdy tesciowa
      nagle sie rozchoruje? W predszkolu opiekunki poswiecaja cala uwage dzieciom, nie robia w
      miedzyczasie prania, odkurzania, obiadu, nie rozmawiaja przez telefon itp.
      • rufusowa Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 19:13
        właśnie, może spróbuj od drugiej strony. Że babcia w podeszłym wieku, że należy
        się o nią troszczyć a nie dokładać jej dodatkowych obowiązków, że może lepiej
        niech wypocznie i pojedzie do sanatorium i zadba o zdrowie a przecież przy
        dziecku tyle ciężkiej pracy smile)) a ty nie chcesz żeby sie babcia tak
        stresowała,poza tym babcia przecież do lekarza czasem musi wyjść . Żeby mąż
        doszedł do wniosku że w sumie to wykorzystuje mamę i ją obarcza a jako dobry
        syn powinien przecież kurz jej spod stóp zamiatać a nie kłody walić smile)) I może
        wtedy przdszkole wyda mu sie najlepsze smile)) Wszystkie argumenty dotyczące
        dziecka już chyba były wypisane A może przez te trzy lata gdzieś w rodzinie
        narodzi sie jakiś nowy wnuczek dla babci i problem się sam rozwiąze smile
    • gruba-buba Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 19:07
      Kobieto, nie daj się emocjom. Sama sobie dokładasz.
      1.Masz prawie trzy lata do tej decyzji.
      2. Dla świętego spokoju przytakuj mamie, babci, teściowej, mężowi i całej
      reszcie świata, a jak przyjdzie odpowiednia pora to zrobisz po swojemu, a innym
      ogłosisz, że sprawę przemyślałaś i podjełaś ostatecznie taką, a nie inną
      decyzję. I koniec dyskusji.
      3. Gwarantuję, że zanim dziecię osiągnie wiek przedszkolny babcie umęczone
      zrejterują i będziesz musiała sobie, a raczej dziecku, poszukać opiekunki -
      takie jest życie.
      4. Tak więc na tę chwilę decydowanie o przyszłości przedszkolnej 3-miesięcznego
      malucha jest biciem piany i nakręcaniem nerwowej atmosfery. Czas sam rozwiąże
      Twój problem.
      • triss_merigold6 Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 19:09
        Jak będzie teraz przytakiwać to za 3 lata jej obwieszczenie spotka się z
        wyśmianiem. Kogoś kto przytakuje dla świętego spokoju nie można traktować serio.
        Zresztą na jej miejscu powalczyłabym o opieunkę dla dziecka zamiast zostawiać
        je z teściową.
    • lola211 Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 19:34
      Gdybym miala wybor przedszkole czy babcia wybralabym przedszkole.
      Moja corka miala tylko 2 miesieczny przedszkolny epizod w wieku 4 lat, do 6
      roku zycia przebywala ze mna oraz przez jakis czas w takim mini -
      przedszkolu.Absolutnie nie ma zadnych problemow w szkole, a wczesniej w
      zerówce.Zarówno nauka jak i kontakty z rówiesnikami sa na wlasciwym poziomie.Z
      tego co tu czytam powinna byc zapóźniona i powina byc odludkiem- hehe , kazdemu
      zycze tak kontaktowego dziecka.Przedszkole jest fajne, ale i przeceniane, co
      mozna stwierdzic czytajac ten watek.
      • anna-pia Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 23.01.06, 22:04
        Lolu, wszystko fajnie, ale najwyraźniej twoja córka jest osobą śmiała. Otóż ja
        nie byłam, do przedszkola poszłam mając 5 lat i był to dla mnie k.o.s.z.m.a.r.
        Wszystkie dzieci się znały, nikt nie chciał bawić się ze mną. Co z tego, że
        byłam samodzielna i umiałam już czytać i pisać (drukowanymi, ale zawsze),
        trafiłam na panią, która mnie ochrzaniła za podpisywanie rysunków (sama
        podpisałam, a ona myślała, że rodzice), w końcu niby nic, a trauma pozostała.
        Moja córka pierwsze dni w przedszkolu płakała, ale kiedy wracałyśmy do domu,
        mówiła, że chce chodzić, bo jest duzo dzieci. Teraz świruje z nudów w domu
        (mrozy, a młody za mały na wychodzenie, to siedzimy w trójkę) - ja, pomimo
        wykształacenia pedagogicznego, n.i.e. jestem w stanie zapewnić jej tego, co
        panie w przedszkolu. Państwowym, na lekko pogardzanej warszawskiej Pradze Płd.

        Uwaga końcowa: osobiście byłam przeciwna posyłaniu córki do przedszkola, dopóki
        nie zobaczyłam, jak bardzo lgnie do dzieci mając 2 lata.
        • edytkus Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 24.01.06, 04:36
          anna-pia, ciekawa sukienka, sama sprawdzalas jakosc surowca? LOL
      • edytkus Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 24.01.06, 04:40
        lola211 napisała:

        > Moja corka miala tylko 2 miesieczny przedszkolny epizod w wieku 4 lat, do 6
        > roku zycia przebywala ze mna oraz przez jakis czas w takim mini -
        > przedszkolu.Absolutnie nie ma zadnych problemow w szkole, a wczesniej w
        > zerówce.Zarówno nauka jak i kontakty z rówiesnikami sa na wlasciwym poziomie.Z
        > tego co tu czytam powinna byc zapóźniona i powina byc odludkiem

        skad wiesz ze ten drobny epizod przedszkolny nie zawazyl? Poza tym jestes w 100% przekonana ze
        dziecko kotre nauczylo sie jezykow obcych i obslugi komputera w przedszkolu ma taki sam start w
        szkole jak dziecko ktore "siedzialo" w domu (zakladajac oczywiscie ze babcia dziecka nie uczyla)?
    • doroti26 Re: pomóżcie - argumenty za przedszkolem 24.01.06, 14:52
      Ja również jestem zwolenniczką przedszkola.Wszystkie argumenty za zostały już
      podane.Dla mnie najważniejsze jest to ,że dziecko w przedszkolu uczy się
      nawiązywać kontakty z innymi,żyć w grupie i współdziałać z nią.Bardzo ważne
      jest to, że zdobywa wiedzę w przyjemny i przystępny sposób-bawiąc się, bo nie
      ma jak fachowcy.Babcia może przecież zajmować się dzieckiem gdy wróci z
      przedszkola,pomoże Wam wykonując inne prace domowe,np upiecze super babeczki
      dla wnuczki.Chyba mężowi zależy na tym aby dziecko zdobyło dobre
      wykształcenie ,a tylko w przedszkolu odpowiednio pokierują dzieckiem i będa
      stymulować jego rozwój.Ja bardzo żałuję,że nie chodziłam do przedszkola, gdy
      poszłam do szkoły bałam się odezwać do kogoś.Powodzenia
Pełna wersja