Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myślicie??

28.01.06, 21:44
Niedawno zmieniśmy miejsce naszego zamieszkania. Wyjechaliśmy z naszego miasta
"za pracą". Mój mąż szybko znalazł dobrą pracę.
Ja siedzę z dziećmi w domu.
I szczerze mówiąc wkurza mnie zwyczaj w jego firmie tzw. imprez
integracyjnych!!!. Żeby jeszcze były one rzadko, ale mój mąż spotyka się mniej
więcej raz w tygodniu... Wychodzi oczywiście sam - bo takie zwyczaje tam
panują... A siedzę jak ten ciołek w domu i czekam na niego. Szczerze mówiąc,
też mam czasami chęć gdzieś wyjść. Nie mamy jednak babci "pod ręką" która by
została z moimi dziećmi a są one jeszcze za małe, żeby zostawiać je na noc z
jakąś opiekunką. Prawde mówiąc, to za bardzo tu nikogo nie znam...
Siedzę sobie właśnie sama w tej chwili w domu i ciekawa jestem jak wy radzicie
sobie z tym problemem. Bo słyszałam, że takie zwyczaje "imprez integracyjnych
bez osób towarzyszących" jest coraz bardziej powszechny w dużych firmach...

A może to ja tylko robię problem z rzeczy która problemem nie jest???

Asia
    • e_r_i_n Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 28.01.06, 21:51
      Mój maz ma imprezy szkoleniowo - integracyjne raz na kwartal regularnie.
      Plus dodatkowe w miedzyczasie.
      Tez jestem wtedy w domu, wyjazdy sa bez osob towarzyszacych.
      Ale ja tez sama z domu wychodze, wiec problemu z tego powodu nie mam.
      Rada? Raz w tygodniu wyjsc i sie rozerwac.
      • unika1 Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 28.01.06, 22:01
        u nas też imprezy integracyjne to normalka, mąż ma u siebie w pracy ja u
        siebie.... i powiem ci szczerze że nie opowiadamy sobie o nich ze szczegółami,
        tylko powierzchownie co się działo kto był itp.... mamy do siebie zaufanie...
        uff ufff....bo większy wstyd byłby w pracy, a skąd jesteś?
    • joannaa-m Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 28.01.06, 22:02
      Mój mąż też ma imprezy integracyjne,też samotnie, tyle, że rzadziej. Ja, gdy
      pracowałam, też miałam. Podejrzewam, że te jego imprezy nie są obowiążkowe.
      Możecie się umówić, że każde z Was ma wychodnenp. co drugi weekend. Nawet
      jeżeli nikogo w swoim mieście nie znasz, to można iść np. do kina, poszwendać
      się po sklepach itp. Ty jesteś matką a twój małżonek ojcem, to też może czasami
      zostać sam w domku ze swoją pociechą.
      • unika1 Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 28.01.06, 22:07
        no właśnie a czemu mąż ciągle wychodzi sam? imprezy integracyjne raczej nie są
        organizowane tak często... może umów się z nim że jeśli on wychodzi tak często
        to ty też masz jakieś wychodne...a on zostaje z dzieckiem
        • mamanati Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 28.01.06, 22:17
          Ja jestem z okolic Krakowa. I rzeczywiście miałabym gdzie wyjść. Ale sama???
          Co to za przyjemność???
          A nie boicie się, że takie imprezy oddalą was od siebie? Zaczniecie mieć innych
          znajomych, brak wspólnego tematu oprócz tematu o dzieciach itp.
          czy małżeństwo jest nie po to aby wspólnie spędzać swój wolny czas??? Tak to
          sobie kiedyś wyobrażałam....

          Asia
          • unika1 Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 28.01.06, 22:22
            ja sobie nie wyobrażam że cały czas mogłabym spędzać tylko z mężem. Mamy
            różnych znajomych, on ma swoich których ja nie znosze i ja mam takich z którymi
            się sama spotykam. Mamy 2 letnią córeczkę i "czekamy" a bardziej "robimy" 2.
            Nie wydaje mi się aby nasze życie się zmieniło po urodzeniu 2 dziecka. Mając
            różnych znajomych mamy więcej pola do popisu w rozmowach,
            sprzeczkach ,porównaniach itp....PS jestem zazdrosna i mój mąż też, ale z
            umiarem
            • mamanati Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 28.01.06, 22:28
              Moze masz i rację. Tylko że nasze małżeństwo obecnie wygląda tak: Mój ślubny
              pracuje całymi dniami i prawie nocami. I chociaż w weekend chciałabym go mieć
              dla siebie - dla nas. A on znowu wychodzi...
              • niusianiusia Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 28.01.06, 22:37
                Obawiam się, ze masz rację. Po to ma się męża, żeby z nim spędzać czas.
                Odetnij go zaraz na początku od tych imprez, bo potem będzie gorzej.Nie sądzę,
                zeby takie imprezy były obowiązkowe.
                • mamanati Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 28.01.06, 22:49
                  obowiązkowe tak do końca pewnie nie. Ale wskazane. Zwłaszcza jak się jest nowym
                  pracownikiem i sie chce wejść jakoś w tą firmę...
                  • sutra Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 29.01.06, 11:17
                    Firma nie świętość, zwłaszcza jak wchodzenie w nową firmę oznacza zaniedbywanie
                    małżeństwa. Myślę ze twój mąż powinien miec wystarczająco dużo zdrowego
                    rozsądku, zeby asertywnie sę wykręcić przynajmniej od połowy tych imprez.
                  • memphis90 Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 10.08.18, 09:22
                    Raz w tygodniu??? Szczerze - u mnie w pracy musimy się mocno zmobilizować, żeby wyjść raz w roku na wspólną wigilię, zupełnie nie wyobrażam sobie imprez co tydzień. Po co to? Koledzy z pracy to żadni moi przyjaciele, nie widzę potrzeby nachalnej integracji czy spotykana się dodatkowo PO pracy. A gdybyśmy jednak spotykali się tylko z powodu rzeczywistej sympatii, to niby dlaczego nie mielibyśmy zabierać "połówek" ze sobą?
              • unika1 Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 28.01.06, 22:41
                o kurcze dla mnie to już byłoby extremum. Ale to że pracuje nie zwalnia cię z
                tego że możesz nie mieć odrobinę przyjemności dla siebie, szczególnie że chyba
                jakoś samotna tam jestes w tym Krakowiu .... moim kochanym nota bene winkZostaw
                go kiedyś samego z dzieckiem po prostu wyjdź, ja kiedyś tak zrobiłam, po
                chwili był telefon że kupa że płacze że marudzi że nie chce spać itp... nie
                złamałam sie i nie wróciłam do domu od razu... poradził sobie i od teh pory
                zostaje z Zulką.. odwagi !
          • e_r_i_n Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 28.01.06, 22:48
            mamanati napisała:

            > A nie boicie się, że takie imprezy oddalą was od siebie? Zaczniecie mieć
            > innych znajomych, brak wspólnego tematu oprócz tematu o dzieciach itp.

            Jak sie pracuje w roznych miejscach, to sila rzeczy ma sie roznych znajomych. Co nie wyklucza znajomosci pozapracowych i wspolnych smile
            Moj maz znajomych z pracy lubi (zreszta - wielu z nich znam, bo firma specyficzna, pozytywnie wink), lubi z nimi spedzac czas i ciesze sie, ze takie wyjazdy na niego dobrze wplywaja.
            Ja tez mam SWOICH znajomych i spotkania z nimi robia mi dobrze smile.

            > czy małżeństwo jest nie po to aby wspólnie spędzać swój wolny czas???

            Oczywiscie, ze po to, zeby spedzac wolny czas. Ale niekoniecznie caly.
            Moim zdaniem tesknota wrecz 'zasila' zwiazek.
            Moj maz ma wolnego czasu malo (taka praca). Ale jak juz czas wolny ma i moze go nam poswiecic, to robi to maksymalnie. I dlatego nie mam problemu z jego wyjsciami/wyjazdami. We dwoje bysmy sie udusili.

            A moze u Was problem jest innego typu? Moze Ty jestes domatorka, on raczej 'rozrywkowy'? Moze warto poszukac opiekunki i wyjsc razem wieczorem?
            • mamanati Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 28.01.06, 22:54
              Chyba po częsci masz rację. On jest bardziej rozrywkowy. Ja bym nawet nie
              chciała tak często wychodzić. Może raz na jakiś czas... Może dlatego też że
              jestem domatorką większą niż on, bardziej cenię sobie takie wartości jak
              małżeństwo, rodzina. I dlatego też może obawiam się, że te jego wyjścia mi to
              moje gniazdko zepsują...
              • e_r_i_n Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 28.01.06, 22:57
                A rozmawialas z nim o tym? Zakomunikowalas, ze Ci taka sytuacja nie pasuje?
                • mamanati Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 28.01.06, 23:00
                  Rozmawiałam. On nie widzi w tym problemu. Tak zachowują się wszyscy wokół niego.
                  Więc to ja się dziwnie zachowuje, że chciałabym inaczej...

                  • e_r_i_n Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 28.01.06, 23:04
                    Ja mam zawsze na takie teksty jedna odpowiedz - "wyobraz sobie, ze to ja ida/robie/nie robie to, co Ty". Działa.
                    Argument nie do podwazenia jest taki, ze to WY jestescie rodzina, a to, co robia inni, jest dla WASZEJ rodziny drugorzedne. Rady innej, niz rozmowy, chyba nie ma.
              • maugorzata2008 Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 06.08.18, 15:15
                "Małżeństwo" i "rodzina", czyli co?
                On jest twoją rodziną i on jest twoim "małżeństwem". Jeżeli nie starasz się zrozumieć jego potrzeb, to cenisz "gniazdko", a nie "małżeństwo". Nie mowię, że tak jest w twoim wypadku, ale wiele kobiet budując szczęśliwe "gniazdko" robi to kosztem szczęścia członków swojej rodziny, wycierając sobie potem usta "wartościami rodzinnymi".
                Zastanów się po prostu dlaczego tak bardzo przeszkadzają ci te jego wyjścia. Co ci tak naprawdę od nich "ubywa". I zastanówcie się wspolnie jak on może spełnić tą twoją potrzebę, tak żeby wilk był syty i owca cała. Jeżeli on będąc w nowym miejscu naprawdę ma potrzebę nawiązania nowych kontaktów, skoro podobnie jak ty nikogo tam nie zna, to może da się spełnić twoje potrzeby nie odbierając mu tego. Tylko do tego sama musisz najpierw wiedzieć czego potrzebujesz i czego ci brak. I on też musi to brać pod uwagę, bo ty też jesteś jego "małżeństwo" i jego "rodzina".
                • thea19 Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża - 10.08.18, 09:07
                  przez 12 lat to sie zdazyla zastanowic
    • joannaa-m Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 28.01.06, 22:56
      Nie wiem jak długo jesteś po ślubie,jak długo mieszkasz w nowym miejscu. Może
      jeszcze nie przyzwycziłaś się do nowej sytuacji. Możliwe, że Twój mąż wyszumi
      się, pozna nowych znajomych i zechce spędzać więcej czasu z rodziną. Ja mam
      podobną sytuację jeżeli chodzi o póżne powroty męża z pracy. W weekendy
      przeważnie jest coś do załatwienia i też nie spędzamy zbyt wiele czasu ze sobą.
      Ja również przyjechałam wraz mężem do innego miasta za pracą, też nie miałam
      znajomych, ale i oni wkrótce się znależli, więc nie jest tak żle. Trzeba po
      prostu najlepiej jak można wykorzystywać, czas, który możecie spędzać razem
      oraz wyegzekwować czas wolny dla siebie. A, że na początku samotnie? No to co?
      Ja też sama chodziłam do kina i relaksowałam się wtedy jak nie wiem co. A poza
      tym, już niedługo będzie wiosna, zaczną się place zabaw, nawet nie zauważysz
      jak szybko mija Ci czas.
    • jobeel Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 28.01.06, 22:57
      Imprezy integracyjne u mojego znajomego w firmie zawsze są bez osób
      towarzyszących.

      Inna kwestia: mój szwagier tak się zintegrował ze swoją szefową na takoym
      wyjeździe, że odszedł od mojej siostry.

      Nie znoszę tych imprez.
    • haganna Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 28.01.06, 23:31
      Firmowe imprezy integracyjne raz w tygodniu? Coś za często.
      Faktem jest, że takie imprezy są w wielu firmach i obejmują tylko pracowników.
      Moim zdaniem też powinnaś mieć "wychodne" - parę godzin na zakupy, kosmetyczkę,
      kawkę z przyjaciółką, sąsiadką. Czas najwyższy nawiązać jakieś lokalne
      znajomości i wyjść do ludzi. Może mąż, jak posiedzi trochę w tym czasie z
      dzieckiem, to pojmie w czym problem i że tak częste impry solo to lekka
      przesada.
      • mamanati Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 29.01.06, 07:54
        Chyba macie rację. Chyba zamiast robić mu awantury powinnam dać mu do myślenia
        swoim zachowaniem. Mam nadzieję, że sam do jakiegoś wniosku dojdzie..
        Boję sie tylko żeby nie odbyło sie to kosztem dzieci. One potrzebują przecież
        widzieć pełną rodzinę. A nie mamę i tatę na zmianę. No nie....?
        • sutra Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 29.01.06, 11:19
          Na razie moze być mama i tata na zmianę - przejściowo, dopóki tata nie
          zrozumie, w czym rzecz.
        • azsiezaloguje Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 10.08.18, 04:27
          Przeciez to juz sie odbywa kosztem dzieci. Swoja droga, co to za banda nolife'ow, ktorzy nie maja znajomych poza praca i kazdy weekend spedzaja "sie integrujac"? To jakies towarzystwo spolecznie ulomne, ze tyle czasu im nie wystarczylo?
    • triss_merigold6 Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 29.01.06, 07:54
      Nie akceptuję imprez integracyjnych. Szkolenie raz na pół roku, sporadycznie
      wyjazd w sprawach zawodowych - to wszystko co jestem w stanie znieść.
      B. proste: albo ja albo imprezy integracyjne. "Zwyczaj" firmowy jest dla osób
      bez rodzin.
      • e_r_i_n Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 30.01.06, 11:15
        Wszystko zalezy od specyfiki pracy + od zasad panujacych w firmie.
        Sa takie, gdzie bycie raz na kwartal na spotkaniu + plus zorganizowanie minimum
        jednego szkolenia na pol roku jest obowiazkiem.
        • sowa_hu_hu mamanati 30.01.06, 11:18
          zmienilam nr gg 6572701

          coś mi komp szwankuje
        • triss_merigold6 Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 30.01.06, 11:22
          Raz na kwartał to nie raz w tygodniu.
      • jola-kotka Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 10.08.18, 03:59
        Jeszcze smycz i kaloryfer ,pytanie jak dlugo zniesie to ten twoj pan, haha
    • ala67 Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 29.01.06, 11:16
      Znam przypadki rodzin, którym nadmiar imprez integracyjnych poważnie
      zaszkodził. Jestem zdania, że raz w tygodniu to stanowczo za dużo i niezdrowo -
      dla rodziny, oczywiście, bo dla imprezującego - świetna sytuacja. Dobrze się
      bawi, i jeszcze gotów Cię przekonywać, że musi, że wskazane - bo dobrze
      widziane w pracy. Taka odskocznia i rozrywka w majestacie prawa, że tak powiem.

      Bez przesady. Raz na jakiś czas - owszem, co tydzień - moim zdaniem ani
      konieczne, ani słuszne. A swoją drogą, zadbaj, żeby czasem też wyjść, choćby po
      sklepach połazić, ale tak samej, na luzie, bez "ogona" w postaci marudzacego
      dziecka. Babci pod ręką nie masz, ale masz wszak męża, nieprawdaż? A dziecko
      ojca, tym samym.
      • mamanati Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 29.01.06, 11:28
        dzięki za wszystkie odpowiedzi. Dałyście mi trochę do myślenia. Czasami warto
        wejść na to forum i z kimś "pogadać". Spojrzeć na swoje sprawy z innej
        perspektywy...
        A może któraś jest z Krakowa i ma chęć "wyrwać się z domu"???
    • marcelino1 Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 29.01.06, 12:08
      Te imprezy integracyjne to chlańsko i zarywanie bab albo facetów.
      Wszystko pod płaszczykiem "integracji", bo lepiej brzmi.
      • sowa_hu_hu Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 29.01.06, 12:11
        ja jestem z krakowa i też mam chęc sie wyrwać smile tzn ja wychodze czasami ale
        chciałabym cześciej smile

        co do problemu to... jak dla mnie imprezy integracyjne raz w tygodniu...
        hmmm... coś bardzo sie integrują...
        w zasadzie nie miałabym nic przecwiko jakby mi mój facet zostawał z dzieckiem
        tez raz w tygodniu i ja szłabym sie integrowac do jakiegos klubu....
        czy on nie chce ci zostawać z dziećmi???
        • mamanati Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 29.01.06, 12:17
          myślę, że by chciał, tylko ja do tej pory nie wpadłam na ten pomysł, żeby gdzieś
          wychodzić. Nie wiem dlaczego ale tkwi we mnie przekonanie, że żeby być dobrą
          matką, to muszę maksymalnie jak mogę poświęcić się dzieciom.

          A może wybrałybyśmy się gdzieś razem? Podaje ci swój nr gg:4993089
          • sowa_hu_hu Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 29.01.06, 12:21
            oj babo ,babo smile trzeba cie wyleczyć z tych średniowiecznych poglądów smile

            ja tam lubie wychodzić , czy do knajpki , czy na discko czasami... i wcale sie
            nie czuje przez to gorszą matką!
            przecież nam też sie coś od życia należy...

            mój nr gg 638982
          • sutra Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 29.01.06, 23:16
            Mamanati - dobra matka to szczęśliwa matka.
    • ania.freszel Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 29.01.06, 12:24
      W firmie gdzie pracuje mój mąż też są takie imprezy, generalnie ze strony szefostwa. popijawy z okazji i bez większej okazji. Nikt nigdy nie przychodzi tam z osobą towarzyszącą, nie ma zwyczaju zapraszania żon czy mężów na takie imprezy. Co innego imprezy prywatne organizowane w domu przez kolegów w mniejszym , kameralnym gronie....
      Ja nigdy nie byłam na imprezie organizowanej przez firmę i wcale nie oczekuję że będę zaproszona, bo niby z jakiej okazji?? Impreza integracyjna jest dla pracowników. Ja koleguję sie z żonami kolegów z pracy Krisa i spotykamy sie w innych okolicznościach i innym gronie.
    • lila1974 Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 29.01.06, 12:40
      Firma mojego męża też dba o atrakcje dla pracowników i co jakiś czas urządzają
      imprezy. Czasami są to imprezy z osobami towarzyszącymi. Nie są to jedynie
      popijawy w lokalach, a np. wypady na paintboll, quady, czy na narty.

      Generalnie nie wnoszę sprzeciwu, ale tylko dlatego, że widzę, że mąż nie szuka
      okazji do ucieczki z domu, że kiedy tylko może zabiera mnie ze sobą, czyli nie
      mam o co być zła.

      Jednak gdyby wybywał tydzień w tydzień, to wszczęłabym bunt. Myślę, że
      dogadalibyśmy kwestię tych wyjść tak, by wilk był syty i owca cała.

      A w rodzinie też mam przyklady, że intensywne imprezowanie osobno kladzie sie
      cieniem na małżeństwie sad
    • 76kitka Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 29.01.06, 13:55
      U mojego męża imprezy są przewaznie z osobami towarzyszącymi, my nawet zabieramy małego bo nie mamy Go z kim zostawić. Przeważnie imprezy są w jakimś hotelu, lub zajeździe, z noclegiem, żeby nikt po piwku do domu nie jechał. Dla nas wynajmuja apartamencik z osobnym salonikiem, żebyśmy nie musieli chodzić na palcach gdy mały śpi. Zabieramy elektroniczną niańkę, co parę minut mąż zagląda do małego. Dwa tychodnie temu byliśmy na kuligu z firmy. Raz była impreza na strzelnicy bez osób towarzyszących, ale nawet bym tam chyba nie chciała iść. U mnie w firmie są nudne nasiadówki przy piwie, więc nawet jak idę to na godzinkę, kilka razy był jakiś wyjazd do Szwecji i Paryża, ale wtedy nie miałam synka i męża.
    • halszkabronstein Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 29.01.06, 22:12
      Ja nie lubie takich imprez bo tam gdzie nie jest mile widziany mój partner tam
      i ja nie mam zamiaru sie pokazywać . Takie wyznaje zasady , związek to dla mnie
      twierdza (mam nadzieje , że to nie brzmi jakoś bardzo patetycznie) i sobie w
      ogóle nie moge wyobrazic , ze wychodze na taka impreze albo mój ukochany
      podczas gdy 2 połówka siedzi w domu z dziecmi i tęskni itp..... Zwyczaje
      zwyczajami ,ja co prawda sie w czyms takim nie spotkałam jednak dla mnie to
      jest conajmniej dziwne....
      • mamanati Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 29.01.06, 22:59
        Chyba ci zazdroszczę Twojego związku. Co z tego że ja gdybym mogła, to też
        wyznawałabym takie zasady. Mój ślubny ma inne zdanie na takie tematy. Na nic
        kłótnie, rozmowy... Efekt ich jest tylko taki, że ja się zdenerwuje, przez pare
        dni się do siebie nie odzywamy ale jak przychodzi kolejna impreza to on poprostu
        wychodzi i tyle. Siłą go przecież nie zatrzymam w domu.
        Dla niego to nic strasznego że czasami idzie z kolegami na piwo czy impreze...
      • jola-kotka Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 10.08.18, 04:04
        Ty masz jak moj maz co jak wychodzi z kumplami na piwo, czy wyjezdza sluzbowo to ma problem bo teskni, bo oj aj, uwazam ze jak nikt nie lezy przykuty do lozka, nikt nie jest chory itd. To taka wieczna symbioza bez wlasnego swiata kazdej ze stron na dluzsza mete robi sie meczaca i moze zniszczyc zwiazek
        dlatego ja wyganiam na browar do klubu z kolegami itd. Kazdy potrzebuje swojego swiata tylko dla siebie pomimo ze bardzo kocha ten swiat wspolny. Przeciez to po pewnym czasie dusi.
    • melka_x Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 30.01.06, 13:42
      Rozumiem, że te imprezy to "inicjatywa oddolna"? Bo imprezy integracyjne raz w
      tygodniu -o ile Twój mąż nie pracuje w Amway'u- są delikatnie mówiąc mało
      prawdopodobne. Czyli problem nie jest związany z pracą, ale z tym, że mąż lubi
      raz na kilka dni gdzieś się sam wypuścić, a to czy towarzystwo jest z pracy czy
      skądinąd to rzecz drugorzędna.
      Nie znam lepszej recepty na dobrze funkcjonujące małżeństwo niż ustalenie sobie
      granic tego co akceptujecie, a czego nie i przestrzeganie ich. Czy powiedziałaś
      jasno, że nie akceptujesz tak częstych wyjść podczas gdy Ty zostajesz z dziećmi?
    • bea.bea Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 30.01.06, 14:35
      no cóż...mój mąz własnie w najblizszą sobotę wybiera sie na integracje....smile)..a
      ja jak ciołek bede siedziała w domu...ale ..jak ja to lubie...juz wiem ...położę
      małego wykapie sie...zrobie sobie wiiielka kawę i bede internetowac ...albo
      jakis film obejżę....smile)

      a teraz musze mu kostium wymyslić , bo jeszcze bal przebieranców mają....
      chyba z brzydala go przebioręsmile))
      • mamanati Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 30.01.06, 14:57
        A skąd jesteś?? A może byśmy się zintegrowały i w następną sobotę gdzieś razem
        poszły?smile))
        • bea.bea Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 30.01.06, 16:34
          trójmiasto...smile))
          • mamanati Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 30.01.06, 17:40
            oj, to się nie zintegrujemysad( - Kraków
    • regina980 [...] 05.08.18, 21:01
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • livia.kalina Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża - 05.08.18, 21:06
        spamerze- daj zyć!
      • stara.mostowiakowa Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża - 05.08.18, 21:07
        Trup z przed 12 lat.
    • pelissa81 Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 05.08.18, 21:11
      Obstawiam piwka projektowe - IT. Zgadlam?
      To nie są imprezy organizowane przez firmę, ale oddolna inicjatywa zespołu.

      Mój też tak miał i też mnie to wkurzało jak nie pracowałam - a jak wrócilam to mi przeszło.
      • zasiedziala Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża - 05.08.18, 21:12
        Dzieci już pewnie pełnoletnie, to i problem w tej rodzinie mógł zniknąć wink
        • pelissa81 Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża - 05.08.18, 21:26
          no wlasnie widze, że ktoś tu zrobił trolololo. Ale może komuś się przyda w podobnej sytuacji
    • ania-z-lasu Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 06.08.18, 07:11
      Imprezy integracyjne raz w tygorniu??? Żarty sobie robisz? Mąż znajomej też miał szkolenia i imprezy integracyjne co tydzień. Dziś są po rozwodzie. Okazało się, że integrował się z koleżanką z pracy, tyle że na gruncie prywatnym.
      • 35wcieniu Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża - 06.08.18, 13:59
        Nawet jesli to taki przypadek to pewnie w ciagu 12 lat jakie minely od stworzenia watku wszystko juz sobie wyjasnili.
    • boo-boo Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 06.08.18, 13:47
      Raz w tygodniu imprezy integracyjne ? Buahahaaa.....bez jaj.
      • 35wcieniu Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża - 06.08.18, 13:54
        Mysle ze 12 lat po powstaniu tego watku problem udalo sie jakos rozwiazac.
    • rosapulchra-0 Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża -co myśli 10.08.18, 01:24
      W Polsce pracowałam w korpo i mieliśmy dwa razy w roku wyjazdowe imprezy integracyjne tylko dla naszego oddziału. Zawsze było przypominane nam, że pracownicy nie mogą przyjść z partnerami. Musieli sami. Nasz oddział wynosił trochę ponad 30 osób. Impreza wyglądała mniej więcej tak - na początku było omawianie wyników, chwalenie i nagradzanie tych co dobrze pracowali. A potem szef otwierał szampana dla wszystkich i prosił o przejście do drugiej sali. Mieliśmy zawsze ognisko z kiełbaskami i innymi kawałkami mięsa. Impreza zaczynała się od wjazdu ogromnej ilości alkoholu, więc wszyscy pili na umór, niektórzy szybko odpadali i szli do swoich pokoi spać. Czasem jakieś pary znikały w pokojach, czasem nie. Ogólnie wszystko się sprowadzało do opilstwa, obżarstwa i seksu. Na drugi dzień po sutym śniadaniu wracaliśmy do domu, ci co mieli auta zabierali niezmotoryzowanych. I jeśli ktoś miał flshbacki to nawet się nie przyznawał do nich.
      Imprezy na miejscu, to były przede wszystkim związane ze świętami i czasem bardzo prywatnie w jednym z pokojów piło się bimber pod śledzika w oleju. Dosłownie.

      Tutaj, gdzie pracuję to całkiem duża firma i wiem, że również w niej są imprezy integracyjne, partnerzy mogą przyjść. No i taka impreza znacznie się różni od polskiej, np. tym, że uczestnicy sami sobie kupują alkohol. Nie widziałam, żeby się ktoś urżnął w trupa po wypiciu kilku szklanek angielskiego sikacza.
      • rosapulchra-0 Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża - 10.08.18, 01:27
        Nadziałam się przez spamera. Sorry wszystkich zatem. Mam nadzieję, że niedługo ten wątek wróci na swoje miejsce.
        • pamel-a1000 Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża - 10.08.18, 01:45
          moim zdaniem to o czym piszesz to nie sa zadne imprezy integracyjne tylko po prostu imprezowanie weekendowe i tyle.
          rzadko kiedy firmy organizuja teraz imprezy integracyjne, najczesciej sa to imprezy szkoleniowo-integracyjne. ze wzgledu na podatki.
          za impreze płaci pracodawca, jako przychod placisz podatek i nie słyszałam jeszcze o imprezach w weekend ( tu by sie pewnie dzień wolny należał)
          Twoj maz sobie po prostu imprezuje i tyle.
          • rosapulchra-0 Re: Imprezy "integracyjne" w pracy męża - 10.08.18, 18:42
            Mój? big_grin Mój nie jeździ na żadne imprezy firmowe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja